Dział poświęcony harm reduction – metodom mającym na celu złagodzenie negatywnych konsekwencji zażywania środków psychoaktywnych.
ODPOWIEDZ
Posty: 2874 • Strona 51 z 288
  • 1611 / 34 / 0
Stary - bat na zgięciu ręki, dobrze ciśnij stazę, pompuj pięścią - bat wyjdzie - nie ma... chuja :-D
Ta żyła jest tak prosta że aż przyjemna - nawet moja dziewczyna ze swoimi słodkimi jak niteczki daje radę, choć przyznam - u niej widać tak słabo, że wali na czuja (i czuja ma zajebistego).

Kup igły 0,45 - najlepsze na świecie, tylko wtedy bez pośpiechu - 7sek na 5ml to max.

Jedyne żeby się nie udało to chyba u grubasa - ile ważysz do wzrostu?
"To co nie zdarza sie nigdy dwa razy, niektórym nie zdarza się nawet raz".
aparat.relaksu@hyperreal.info

Nowy blog - tym razem dopracowany:)
https://junkiepump.wordpress.com/
  • 2878 / 21 / 0
Waga/wzrost mam świetnie - ni nadwaga ni niedowaga. Dzięki za rady dla początkującego - może jeszcze spróbuję, jak tolerka wzrośnie. Po prostu ciężko mi trafić w bata i odciągnąć tłoczek, a wejścia jeszcze nie próbowałem, bo się nie wbiłem dobrze, choć krew trochę naleciała, ale chyba wyskoczyłem. Kilkukrotnie próby i fiasko. Nie wiem czemu następnym razem miałoby być lepiej. Najlepiej jakby mi ćpun robił i tyle, muszę sobie znaleźć laskę w tym oblataną :D
And I guess that I just don't know.
*                       *                      *
Kiedy spoglądam wstecz, widzę siebie pozostającego za mną daleko w tyle.
  • 157 / 1 / 0
Zostaw trochę powietrza w kontrolce (tak dużo) i jak wbijesz się w żyłe to krew sama naleci wtedy nie musisz odciągać tłoka tylko powoli wtłaczasz. Jak krew się pojawi możesz jeszcze z 3 mm dobić.
  • 1611 / 34 / 0
No, ale jak dobijesz te 3mm to i tak by trzeba odciągnąć - ja odciągam 1 albo 2 razy - zależy od pewności wbicia i poziomu skurwienia żyły.

Nie będę ukrywał, że mam dość dobrze - jak zacisnę mocno stazę to bat wystaje ze 3mm ponad powierzchnię skóry - czy jest coś prostszego? :cheesy: Takim można się wręcz bawić, np wmontować całą igłę w bat, co mi się zdarzało na początku.

Dodam coś o HEPARIN-HASCO 1000 - kiedyś w ogóle nie używałem heparyny i nawet po dłuższej przerwie zdarzało się, że na pozór piękne baty były "pozatykane" (do dziś to dla mnie tajemnica - wszystko idealnie, ale przy tłoczeniu rosła kulka - tak jakby bat był zatkany, albo krew płynęła malutkim otworem wewnątrz (tak jak żyły oblepione cholesterolem), bo jestem pewien niewypadnięcia z bata...

Do czasu - okresowe używanie tego żelu (tubka powinna starczyć na 2 miechy - smarować 3x razy przy iniekcjach, oraz co 2-3 dni profilaktycznie na abście) rozwiązało wszelkie problemy - w jednym bacie naliczyłem około 200 strzałów i jest ciągle piękny, shiny & healthy :cheesy:
"To co nie zdarza sie nigdy dwa razy, niektórym nie zdarza się nawet raz".
aparat.relaksu@hyperreal.info

Nowy blog - tym razem dopracowany:)
https://junkiepump.wordpress.com/
  • 723 / 16 / 0
idontkonow mnie na początku tez szło fatalnie. Igła ciągle wypadała z bata, coś ciągle było nie tak. Ale po kilku nieudanych iniekcjach było coraz lepiej a teraz dodam że robię zastrzyki jak najlepsza pielęgniarka, nawet lewą w prawą rękę. I dodam że ja wcale nie robię sobie zbyt często iv bo dobre rzeczy nadające się nie zawsze mam, a przecież nie warto mi pukać Tramalu (może parę razy się zdarzyło).
Praktyka czyni mistrza.

Że tak rzucę, z zastrzykami to jak z seksem, z czasem jest coraz lepiej %-D
Bo matka chemia bardzo, bardzo kocha swoje dzieci i nigdy, przenigdy nie pozwoli im umierać samotnie.
  • 77 / 6 / 0
Pasek od szlafroken ist gut! Robie petelke, przekladam przez nią drugi koniec i moge zaciskac oraz luzowac paszczą.
...Taaa tylko trzeba mieć zęby.... Ja niestety mam szufladę i nie jestem w stanie zadnej stazy paszczą przytrzymać....

Dodano 26 lutego, 5.25:
Warszawski Cpun pisze:
Róbcie idealnie technicznie zastrzyki a żyły będą wam służyć latami.
1. Zostawiaj trochę powietrza w kontrolce, nie będziesz musiał odciągać tłoka.
2. Wbijaj się w bata powoli bardzo spokojnym ruchem podpierając koniec dłoni o drugą rękę tak aby nie drżały ręce i strzał był pewny.
3. Gdy w kontrolce pojawi się krew zaczynasz wlew. Nie odciągaj krwi! Wtedy najczęściej wychodzi się z bata.
4. Naciskając tłok patrz cały czas dokładnie ile masz wbitej igły w łapę i kontroluj żeby ani o milimetr nie poszła głębiej czy płycej.
5. Po skończonym wlewie nie odciągaj krwi by przepłukać pompę. Tworzy się podciśnienie w bacie które go niszczy.
...Niby dokładnie tak jak mówisz, nic dodać nic ująć -zgadzam się w 100%, ale.... i tak po ponad 22 latach grzania (z przerwą) właśnie skończyłem wykonywanie iniekcji która trwała ok3h i zmarnowałem 8 igieł......



Maskaradore pisze:
Ja nie lubię 12ek (Terumo bodaj) - wolę BD 0,45 16mm + BD 5ml = :heart:
Z reguły opierałem rękę o blat biurka, ale dziś spróbowałem tego:
Warszawski Cpun pisze:
podpierając koniec dłoni o drugą rękę tak aby nie drżały ręce i strzał był pewny.
i jest b.dobry ten hint :-)
Z kolei z tym się nie zgodzę:
Warszawski Cpun pisze:
3. Gdy w kontrolce pojawi się krew zaczynasz wlew. Nie odciągaj krwi! Wtedy najczęściej wychodzi się z bata.
bo jak wbijam igłę to krew uderza w kontrolkę, wtedy dobijam igłę na kilka mm (ew. wcześniej pochylam na płask jak za duży kąt był); no i puszczam stazę, ale chuj wie czy igła nie wypadła (krawat) i dlatego wtedy trochę muszę odciągnąć bo kontrolka pełna a ja chcę mieć pewność. No i wtedy pomping -ing -ing :-D

Ćwiczyć ćwiczyć - ja już czułem się kozak, ale minął ponad miech i wyszło jaki kozak.

Tutaj akurat wbrew pozorom kolega Warszawski... ma rację, jak trafisz w kabel i wpłynie krew do kontrolki to jedyne co robić to powoli i delikatnie poluzowac stazę, i podawać pomalutku, jeśli nie jesteś w kanale to i tak poczujesz (szczypanie itp), a tak nie dość że jak masz "trudne żyły" i podajesz jużnp 10 raz bezskutecznie - to masz coraz więcej krwi w towarze co = zwiekszeniu ryzyka skrzepu w pompie, poza tym wszelkie zbędne ruchy powodują ryzyko wyskoczenia z kanału, a numery typu "dobijanie kilka mm " to możesz sobie pozwolićtylko na batach grubych, prostych i widocznych.... Ba rdzo wazne jest też aby nie płukać krwią pompy, - krew w zyle płynie w określonym kierunku, i zyła ma zastawki, które uniemożliwiają zmianę tego kierunku, jeśli odciągasz krew - zwłaszcza szybko i dużo - zaburzasz pracę tych zastawek, robi się zawirowanie, a to na prawdę bardzo szybko niszczy kanalizację, nie wiem czy nie najbardziej. Żyły po prostu uciekają ;-) , też tak robiłem na początku mojej kariery i niestety żył u mnie brak.... Jedyny bat został mi na szyi, ale na razie nie chce wracać do tego miejsca i męczę ręce i nogi. Pomimo tego ze miałem kilka lat przerwy w ćpaniu, i wydawało mi się ze zyły mam zregenerowane w 50% - niestety kilka miesięcy i z powrotem to samo....kazda próba strzału = rzeźnia.... :wall:


- Poza tym co jeszcze jest b ważne jeśli nie trafisz z jakiegoś powodu za pierwszym razem - jak tylko jest to możliwe - bierz od razu nową igłę do następnej próby, jeśli została odrobina krwi w końcówce strzykawki -najlepiej jest to po prostu wykapać a jeśli jest to tylko ślad na ściankach dzióbka - odrobinka CZYSTEJ chusteczki zwinięta w maleńki rulonik i wycierasz od środka dzióbek, najpierw odciągając oczywiście trochę tłok, zeby nie dotknąć (i nie zmarnować ani krzty towaru)....Niestety wiem jak jest w realu, ale w takich sytuacjach nie należy się spieszyć, lepiej wytrzymać trochę na skręcie dłużej i znaleźć sobie komfortowe w miarę miejsce, niż po partyzancku - zmarnować działkę...

scalono #czeslaw
Ostatnio zmieniony 26 lutego 2012 przez hradstokos, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 415 / 1 / 0
e1: ee no to jam kozak nad kozaki tu widze, zaden towar w krwiobiegu nie potrzebowal wczesniej stazy, 3 razy bajcepsa podniesc i bez problemu, przynajmniej z lapami

Wole jak jest cieplo, ale pokazywanie sie w krotkich rekawkach niewielu cpunom sluzy jesli o to chodzi. Przekonalem sie jak wczoraj mielismy jakies zdjecia z ludzmi i nie wiedzialem o tym, wszyscy w garniaczkach, a ja w bluzie i musialem sie przebrac przy ludziach tylko gore wlasciwie to myslalem ze zaloze marynarke i dadza mi spokoj, a tu ze jeszcze koszule. No i zaczely sie schody bo wychodze podchodze do kumpla zeby mi dal koszule - no spoko - i tak sie smieje do mnie no no chcesz koszule zdjemuj ten tshirt a ja sie patrze mysle kurwa, zanim on ja rozepnie itd. to bd stal z poklutymi rekami przez pol minuty przy wszystkich.

Zdjalem koszulke i jakos zakrylem lapy i mam okropna nadzieje ze nikt nic nie wypatrzyl ale huj to wie.

Najgorsze to ze walilem bufa juz troche temu iv i jakos potem mnie pierdolnelo ze co ja robie, wale cos dozylnie okurwa i wogole (bierze mnie tak jak jestem w ciagach lub wale iv jakis czas i przechodzi po jakims czasie znow wracam %-D) I juz prawie nie ma sladow, za kilka dni to byloby mi rybka.

Kurwa ! a myslalem skoczyc zalatwic majeczke, albo dobry stymulant euforant iv i kodeine, juz tak mi chodzilo po glowie a teraz sie skapnalem ze jeszcze do konca maja co najmniej to nie moge sobie pozwolic na takie zabawy, no chyba ze bede walil gdzies na udach/barkach bogwie gdzie nie mam takiego doswiadczenia jeszcze zeby tam trafic :huh:
Ostatnio zmieniony 07 marca 2012 przez DXMowyKodeiniarz, łącznie zmieniany 2 razy.
  • 10 / 2 / 0
Eja! Jak dla mnie i moich biednych żył konieczna jest staza, zauważyłam, że najlepiej jak jest lekko rozciągliwa. Stringi, grube rajstopy świetnie się spisują. Na dodatek muszę trzymać stazę prosto, nie kłaść nacisku pod kontem, bo żyły się przekręcają i później igła wypada. Jak walę w 1 dzień kilkunasty raz (za każdym razem gorzej) te ostatnie strzały są najgorsze, igła ucieka, niby jest w żyle, ale raz powietrze, raz krew zaciągam do pompy. Dno. Zrobienie grubszą niż 0,6mm igłą i strzykawką Polfy - awykonalne.

Pytanko: czy igła 0,5mm x 19mm wystarczy na prostopadłe wkłucie do żyły głębinwej na przedramieniu (górna zewnętrzna strona, chuda ręka)? pzdr :-)
Zniewolone dusze, pokrętna aksjologia
Jesteśmy kurzem, narkomańska orgia.

Beznadziejna metafizyka, moralny kanibalizm.
Synku, nie fikaj i tak mam cię za nic.

Cudowne dziewczyny z potłuczonym EGO,
To ten chory świat, nie chcę należeć do niego.
  • 129 / 2 / 0
Witajcie koledzy, mam następujący problem- co prawda nie przyjmuję narkotyków dożylnie, ale złamałem jakiś czas temu nogę i muszę sobie robić zastrzyki przeciwzakrzepowe w brzuch, zrobiłem ich już ponad 40 i brzuch jest cały posiniaczony i czuć zrosty jak przejedzie się po nim palcem, powoli zaczyna brakować miejsca, znacie może jakiś sposób żeby to się szybko zagoiło? Mam nadzieję, że temat odpowiedni i nie zlinczujecie mnie za to, że śmiem nie walić helu po kablach tylko jakąś durną fraxiparinę %-D ale wiem że znajdę tutaj mistrzów w tym fachu
Czyń swoją wolę będzie całym prawem
  • 1198 / 8 / 0
yyy ja naperidalalem 2 miesiace clexane(to podobne jest) i ani jednego zgrubienia nie mialem na brzuchu. Wiesz ze to maja byc zastrzyki podskorne ? robi sie to jak na tym zdjeciu http://blogusmaximus.blox.pl/resource/Clexane.jpg
ODPOWIEDZ
Posty: 2874 • Strona 51 z 288
Newsy
[img]
Podziemie narkotykowe w więzieniu, skorumpowani strażnicy. Prokuratura oskarża

Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko ośmiu osobom w związku ze zorganizowaniem w Zakładzie Karnym w Nowym Wiśniczu (Małopolska) narkotykowego podziemia. W odrębnym postępowaniu zarzuty ma kilkoro strażników więziennych. Śledztwo przeciwko funkcjonariuszom jest w toku.

[img]
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka

W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.

[img]
Był tak pochłonięty segregacją narkotyków, że nie zauważył policjantów

Stołeczni policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn, przy których znaleźli znaczne ilości narkotyków. Były to: heroina, kokaina, mefedron, amfetamina oraz marihuana.