Rahciah pisze:Pewnie przez to "lubię się nacpac" mnie wyślą do psychiatryka, ale stwierdziłem że właściwie to będą darmowe narkotyki, darmową szama, doborowe towarzystwo pojebow,
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
Wydaje mi sie, ze boisz sie powazniejszych zmian w zyciu - usamodzielnienie sie. Mam racje?
Ale sądowy przymus leczenia to niezły syf w papierach. Osobiście unikałbym jak mógł takich epizodów w życiorysie. Nie ma to nic wspólnego z byciem szczerym żeby dobrze się z tym czuć, są sprawy które powinno zachować się dla siebie. Kurator szybko się nie odczepi, kolejny garb na karku. Ale żeby nie było zbyt smutno, Rahciaha jeszcze nigdzie nie wiozą i może następnym razem włączy więcej myślenia żeby się chronić.
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
liczy się jak wiele jesteś w stanie przyjąć.
hipollek pisze:Widac jakby ta sytuacja Ci pasowala. Bwz kitu...
Wydaje mi sie, ze boisz sie powazniejszych zmian w zyciu - usamodzielnienie sie. Mam racje?
Z tym marnym ćpunkiem to przsesadzasz bo Dam sobie radę z pojebami e końcu sam jestem pojebany.
W psychiatryku jest lajtowo, w chuj czasu by się wyspac ;] porysować, popisać , pograć w szachy. Tylko trochę nudno.
I tak będę cpal i tak. Wyjdę to bal dalej ;)
A i tak spróbuje wygrać i się wyprowadzic od starej i tak.
Ten kraj nigdy nie będzie lepszy dla narkomanów jeśli same cpuny będą się wypierać swojej tożsamości i chować jak szczury po klatkach.
liczy się jak wiele jesteś w stanie przyjąć.
Rahciah pisze:Ten kraj nigdy nie będzie lepszy dla narkomanów jeśli same cpuny będą się wypierać swojej tożsamości i chować jak szczury po klatkach.
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
