rea pisze:Ciekawi mnie czy ktoś próbował pisać po dragsach? Scenariusze, książkę, prace na polski, prace magisterską itd... Co polecacie? Jakie wrazenia? Studiuję scenariopisarstwo i ciekawy jestem efektów, a ze temat nie jest mi obcy to próbowałem cos tam skrobać najarany, ale często to się mija z celem ;p
Wenę pod ich wpływem może nie łapię, ale łatwiej jest mi zebrać myśli. Stąd też część moich pism i pseudo-dzieł powstało pod wpływem wszelakich substancji (mj, władek, koda, klony, tramadol,alprazolam, alkohol, kofeina, 4-emc itd.), czy pod wpływem after-glow z kwasa, grzybów czy innych psychedelików,
Nic jednak nie zastąpi czystej formy wynikającej z trzeźwego umysłu, którego treść wypływa z niego samego.
Jedno co mogę poradzić w pisaniu esei i felietonów to posiadanie magnetofonu i nagrywanie własnych sporadycznych myśli.
Jako taka sztuka pisania czy tworzenia w ogóle "pod wpływem" nigdy nie dorówna temu co siedzi w umyśle autora bez jakichkolwiek wspomagaczy. Bo tylko wtedy jest coś należącego w pełni do niego.
Ps.Dodam tylko, że większość z prac prezentacji pisanych przeze mnie pod wpływem m.in. mj na studia nie zyskała oceny niższej niż cztery (zazwyczaj 5).
Ale to też zależy od umysłu i nastawienia, zwłaszcza gdy załapie się tzw. "wkrętę" na robienie czegoś, wtedy wszystko idzie jak po maśle i z czystą przyjemnością - aż temat zaczyna interesować, niezależnie jak by nudny nie był.
A, i to też zależy czy w ogóle lubi się pisać, przelewać myśli na papier.
Jako taka sztuka pisania czy tworzenia w ogóle "pod wpływem" nigdy nie dorówna temu co siedzi w umyśle autora bez jakichkolwiek wspomagaczy. Bo tylko wtedy jest coś należącego w pełni do niego.
Limitbreaker pisze:Mickiewicze i cała reszta śmieją się z Ciebie zza grobu.Jako taka sztuka pisania czy tworzenia w ogóle "pod wpływem" nigdy nie dorówna temu co siedzi w umyśle autora bez jakichkolwiek wspomagaczy. Bo tylko wtedy jest coś należącego w pełni do niego.
wielki artysta
ćpaniem można osiągnąć wszystko lepiej
oświecony ćpun
A co przemawia za argumentacją 'bez ćpania można osiągnąć wszystko lepiej'?
Brak argumentacji?
ad.2. Zdrowy rozsądek bez dyrdymałów tworzących sobie wymówki, aby się naćpać idealizując swój własny nałóg co jest de facto żałosne.
Pewnie naćpałeś się i podbiłeś sobie ego tym jaki jesteś fajny, no cóż... bycie ćpunem nie czyni Ciebie nikim fajnym. To kim jesteś i do czego jesteś zdolny może czynić Cie takowym, a nie błache zaspokajanie swoich żądz i słabostek.
Elwis pisze:Wydaje mi się, że do pisania najlepsza będzie feta.
GG Allin pisze:bla bla bla
Nie dziękuję i nie pozdrawiam.
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Leczenie uzależnionych od opioidów bardziej dostępne, ale pod ścisłym nadzorem
Choć leczenie substytucyjne, czyli terapia uzależnień od opioidów polegająca na podawaniu legalnych leków zastępczych, jest stosowane w naszym kraju od ponad 30 lat, wciąż liczba objętych nim osób jest stosunkowo niska. Aby ułatwić do niego dostęp, wprowadzona ma zostać możliwość przepisywania tych produktów przez lekarzy. Ministerstwo Zdrowia określa zasady, na jakich ma się to odbywać.
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD
W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)
Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.
