Organiczne substancje psychoaktywne oddziałujące na receptory opioidowe.
Więcej informacji: Opioidy w Narkopedii [H]yperreala
Co jest lepsze: tramadol czy kodeina
-kodeina
339
53%
-tramadol
209
33%
-to zalezy od nastroju:P
89
14%

Liczba głosów: 637

ODPOWIEDZ
Posty: 586 • Strona 6 z 59
  • 493 / 15 / 0
Nieprzeczytany post autor: mecenas »
wiem ,że jestem narkomanem nie oszukuje sie ,ale jak sie znów zakocham w jakieś lasce która bedzie tego warta to rzuce to gówno i zaczne żyć normalnie...taka prawda, zresztą ja robie nieraz detokd\sy odtruwam sie wtedy całkowicie-fizycznie nie musze wtedy brać,ale nie ma innych perspektyw to sie znów wpieprzał wręcz świadomiem,znam kilku herusów co przestali ćpać...mam nadzieje że mi też sie kiedyś uda.Co Gargamel mam myśleć ,że już zawsze bede ćpunem-takie myślenie napewno mi nie pomoże,ja się nie oszukuje wiem jakie to trudne ,ciężkie itd... ale do zrobienia ,to napewno lepsza perspektywa niż kedyś zaćpać sie na śmierć nie ?? zdaje sobie sprawe że mi chyba źle nie zyczysz bo niby dlaczego miałoby tak być? Hera to jak "rak",ale nie wyrok śmierci,ja tak myśle,może sie myle nie wiem....zobaczymy wiem że kiedyś przestałem na długo i gdyby wszystko było nadal w porządku to dalej byłbym czysty,ale życie bywa pojebane,a własciwie niektóre osoby zakłamane itd...wtedy człowiek wraca do substytutów tego co miłe,dla mnie to heroina i marihuana. Te dwie rzeczy przede wszystkim połączone razem....no i nieraz jakieś miksy w jednej pompce dla urozmaicenia.
I doskonale wiem że nie ma "ostatniego strzałU" miałem takim ze sto może....
  • 239 / 9 / 0
Nieprzeczytany post autor: puchatek »
mecenas a nie myślałeś o jakimś ośrodku ? znam osobe która wyszła z tego właśnie dzięki ośrodkowi.nie wiem...ja uważam że niektórym ludziom potrzebny jest ośrodek a niektórym to jest on niepotrzebny a wręcz szkodliwy.bo widzisz ja np. uzależniłem się od benzo.poszedłem na detox i terapeutka do mnie mówi prosze jechać do ośrodka.a ja mówie że się jeszcze nie zdecydowałem chce to przedyskutować z rodziną.a ona kto za pana będzie decydował pan czy pańscy rodzice.i wiesz i tak truła mi o tym ośrodku że już miałem jej dość.wróciłem z detoxu i się hujowo czułem bo te symptomy po odstawieniu klona się ciągną w 2-3 miesiące.ide do swojego lekarza rozmawiam z nim a on mówi że to dobry pomysł bo się nauczę nowych rzeczy i wogóle będe dobrze funkcjonował na trzeźwo.kurwa myśle może będzie fajnie spotkam nowych ludzi,będziemy się wymieniać doświadczeniami może będzie git jescze odpoczne od starych.kurwa przyjeżdżam a tam sami ludzie w wieku 30-75.ja byłem najmłodszy(22),90 % alkoholicy.reszta to tak jak ja benzo albo spidy.jak usłyszałem od ludzi ile oni piją (po 3 flaszki dziennie) i co się z nimi działo jakieś delirium tremens,padaczki,złamanie kręgosłupa,upadki,omamy no kurwa.weź 5h tam byłem bo nie mogłem wytrzymać.przestraszyłem się tego.przez 5 nocy miałem same koszmary senne co mi się niezmiernie rzadko przytrafia.
teraz jestem 4 miesiące czysty i jakoś dobrze funkcjonuje i nie mam ochoty na benzo.
weź ale tych czerwonych twarzy to nigdy nie zapomnę,kurwa skrzywienie psychiczne bez kitu.
Uwaga! Użytkownik puchatek nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 18 / / 0
Nieprzeczytany post autor: eligarf »
Może do porównania weźmiecie do cholery jakieś normalne dawki typu 600-800mg kodeiny domięśniowo. To tylko przestaje w końcu działać, a tramwdupawce zjadające 2g dziennie to już brzmi groźnie. Kodeina - interes drogi jak cholera, wszystko gorsze niż Antidol 20 zupełnie się nie nadaje, bo w końcu trzeba się kłuć i wątpię, czy 600 doustnie zadziała, jak powinno. A dlaczego tak jest? Bo to opiat, a nie jakaś hybryda, tego trzeba po prostu sporo władować. Wyjdzie niewiele mniej przy tolerancji, jak sie podliczy centymetry szcześcienne.
Uwaga! Użytkownik eligarf nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 324 / 6 / 0
Jak ktoś chce wyjść z nałogu to jest duza szansa ze mu sie uda w przeciwieństwie do tego co sie tylko oszukuje ze chce.
Ja niby chce wyjść z deksa ale jak sie głebiej zastanowie to stwierdzam ze tylko sobie to wmawiam.
Ale brać tego codziennie naprawde nie chce. Moge sobie brać tak jak dawniej raz na kilka dni. Ale do tego tez trzeba silnej woli i checi.
Najlepiej zacząć od zmniejszania dawek na początek. Codziennie jak juz wszamie cały acodin i robi mi sie kocioł w głowie to zaczynam załować że wszystko wziąłem, bo o niczym nie moge myśleć i nic robić.
Postanawiam wtedy ze jutro wezme tylko 1/3 paczki albo maksymalnie pół.
Następnego dnia jak juz wezme te 150mg to trace kontrole, mówie sobie że raz sie żyje, nie bede sobie odmawieł i sytuacja sie powtarza.
W sumie to żaden narkotyk nie zrył mi tak bani jak DXM. Ale też żaden nie dał mi tyle przyjemności i nowych mozliwosci o których bez deksa mógłbym tylko pomarzyć.
Do tego jest łatwo dostepny i przede wszystkim bardzo tani i nie trzeba specjalnie kołowac sałaty bo 5zł zawsze sie znajdzie a działa przez cały dzień. Można chodzic napierdolonym od samego rana do wieczora.
A zeby byc tak najebanym przy pomocy innych dragów to trzeba by wydać na to kilka dych.
Tak bym właśnie chciał zrobić żeby zminimalizować DXM a brac inne rzeczy.
Ale to jest dodatkowo trudne z tego względu że DXM znacznie nasila działanie wszystkich innych srodków.
A ja lubie też sobie wypic, zioła zapalić i efekt jest taki ze to wszystko razem strasznie mocno działa i chodze napierdolony maksymalnie, przysypiam czasem gdzies na przystanku czy w autobusie.
Lubie taki stan mieć.
A jak odstawie DXM to oprócz tego że bede zdołowany to wszystko inne bedzie bardzo słabo działać.
Będe próbował sobie poprawić nastrój przy pomocy innych środków, tylko problem w tym ze nie beda prawie wogule na mnie działać. A jak juz bedą działć to w dawkach takich ze zdrowiej chyba juz będzie wziaść DXM.
Chociaz musze sie wteszcie ogarnać bo przez to DXM to straszna lipe sobie robie.
Jak jestem na deksie i złapie pare buchów i jeszcze jakis browar czasem to wyglądam jakbym bym kompletnie najebany i zupełnie nie przytomny.
Nie czuć odemnie alkoholu, nigdy nie mam kaca a oczy to az mi sie same czasem zamykaja i ludzie dziwnie na mnie patrza np. w autobusie.
Znajomi tez dziwnie na mnie patrza bo wiedza ze nie piłem a najebany jestem ostro.
Nie wiedza oczywiście że ćpam bo staram sie to ukrywac jak tylko potrafie. Powiedziałem o tym dokładnie tylko czterem osobom ale i tak juz sie chyba wszyscy domyslają.
Ale i tak nikt sie do końca nie domyśli bo przeciez nikt nie zna takich wynalazków jak DXM itp.
Ale ja sie zawsze wypieram, mówie że wypiłem z kumplem kilka piw i zioło paliliśmy.
Myśle ze kiedys w życiu przyjdzie taki dzień ze powiem sobie ze dość juz tego. Trzeba sie ogarnąć i zacząć normalnie żyć.
A jak takiego dnia nie będzie to chce chociaz przed śmiercia nic nie brac zeby umrzec na trzeźwo.
Uwaga! Użytkownik papawer somniferum nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 354 / 4 / 0
Nieprzeczytany post autor: MadRider »
Hejka,

Właśnie jestem po małym detoksie tramalowym. Moja początkowa euforia co do działania tramalu a little opadła. Tzn po tramalu jest naprawdę fajnie bo i euforyczność i energii dużo ale ma on jedną wadę, niewiele się pamięta nawet co się robiło 15 minut wcześniej a np w pracy gdzie trzeba pamiętać to to spora wada. Na rekreacyjne branie to tramal jest za dobry. Tak więc myślę co z tym fantem zrobić poza ograniczeniem ćpania of course bo to właśnie zrobiłem. Tzn jedyne co mi przychodzi do głowy to mieszanie tramalu z fluosetyną np/zmniejszenie dawek tramadolu bo do kodeiny to raczej wracał nie będę. Mam pytanie do userów takiego mixu czy coś pamiętają lol Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony 12 kwietnia 2007 przez MadRider, łącznie zmieniany 1 raz.
Uwaga! Użytkownik MadRider jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 155 / 5 / 0
Nieprzeczytany post autor: Szacun »
MadRider pisze:
Hejka,

Tzn jedyne co mi przychodzi do głowy to mieszanie tramalu z fluosetyną np/zmniejszenie dawek tramadolu bo do kodeiny to raczej wracał nie będę. Mam pytanie do userów takiego mixu czy coś pamiętają lol Pozdrawiam
kurwa, toż to najgorszy mix z możliwych!
Obniżasz próg drgawkowy. i zespół serotoninowy albo padaczka to kwestia czasu i dawki, to sie kumuluje, tolerancja rośnie, a próg drgawkowy NIE! Good luck.Z Własnego dośw: cztery sytuacje zagrożenia życia to kurwa robi wrażenie..
Uwaga! Użytkownik Szacun nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 354 / 4 / 0
Nieprzeczytany post autor: MadRider »
Masz rację chociaż bardziej niebezpieczne jest łączenie z alkoholem i od tego miałeś chyba te sytuacje o ile dobrze pamiętam. Ale łączenie z SSRI też zdrowe nie jest i mogą te drgawki się pojawić. Dzięki. Pozdrawiam
Uwaga! Użytkownik MadRider jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1680 / 270 / 0
MadRider, z alkoholem jest bezpieczniej łączyć tramadol niż z SSRI.
Z alkoholem przecież chyba każdy łączy, do tramalu zawsze kilka piwek idzie. A SSRI bym nie polecał, może cię pozamiatać, oba działają na gospodarkę serotoninową, alkohol nie. Ja bym nie radził.
Największy przegryw na forum
  • 287 / 7 / 0
Ciężko rozstrzygnąć, który z tych środków jest lepszy. W dużej mierze będzie to kwestia gustu. Ja to widze tak:

Kodeina

Na minus jest zdecydowanie cena, szczególnie po ostatnich podwyżkach (u mnie za mniej niż 5zł opakowania a15 nie idzie kupić) oraz dodatkowe wydatki związane z kupnem antyhistamin. Czas działania również pozostawia sporo do życzenia w porównaniu do tramadolu. Peak kodeinowy jest wprawdzie mocny i przyjemy, ale trwa dość krótko. Trudnością może być także konieczność brania na pusty żołądek i ekstrakcja (choć mi ona problemu nie sprawia). Na plus jest niewątpliwie dostępność. W moim przypadku łatwiej kontrolować branie kodeiny niż tramadolu. Ogólnie dla mnie koda ma pewną magię, gdy po trudach związanych z lataniem po aptekach i robieniem ekstrakcji mogę sobie wreszcie siąść i cieszyć się jej działaniem. Mocą nie dorównuje oczywiście silniejszym opiatom, ale mnie odpowiada.

Tramadol
Na minus - trudność zdobycia (przynajmniej dla niektórych), łatwiej niż koda moża zacząć go "wpierdalać bez opamiętania", szybko rosnąca tolerancja. In plus zdecydowanie możliwość owocnego miksowania z różnorakimi środkami, szczególnie z % i benzo. W porównaniu do kody o wiele dłuższy czas działania, możliwość dojadania i brak problemów typu ekstrakcja, pusty żołądek, antyhistaminy itp. Jakość "fazy" jako całokształt również lepsza niż w przypadku kodeiny.

Obydwa środki są oczywiście stosunkowo słabe, w porównaniu do tego co wyżej, ale co kto lubi. Ogólnie można by wywnioskować, że tramadol bije kodę dość znacznie, jednak ta druga ma to "coś". Dzięki temu dla mnie stoją na równi. Zdecydowanym zwycięzcą jest miks tramal + koda, tyle :F
Uwaga! Użytkownik khabarakH nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 974 / 17 / 0
Nieprzeczytany post autor: dr.Kubeusz »
ja zdecydowanie preferuję tramadol. Działa na mnie silniej, przyjemniej no i oczywiście znacznie dłużej. Właśnie jestem na 500 mg z Poltramu... Ważne pytanie czy na pewno zarzucanie benzo na tramalu jest bezpieczne jak napisał mój przedmówca?? prosze o szybką odpowiedź bo za 2 godz powinienem przyjac terapeutycznie 1 mg lorazepamu, z góry dzięki

pozdrawiam
Uwaga! Użytkownik dr.Kubeusz nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 586 • Strona 6 z 59
Artykuły
Newsy
[img]
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?

Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.

[img]
Najgroźniejsza tajemnica starożytnej Grecji? Napój z Eleusis mógł zawierać halucynogen spokrewniony

Toksyczny sporysz, pasożytniczy grzyb wytwarzający alkaloidy powiązane chemicznie z LSD, mógł po odpowiedniej obróbce stać się halucynogenem używanym podczas misteriów eleuzyjskich – wynika z badania opublikowanego 13 lutego 2026 roku w „Scientific Reports”.

[img]
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA

Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.