Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi.
ODPOWIEDZ
Posty: 76 • Strona 6 z 8
  • 238 / 2 / 0
Nieprzeczytany post autor: Mya »
czasem mam wrażenie, że alkoholu nie odstawię nigdy, bo jakoś nie wyobrażam sobie życia bez niego. dosyć to żałosne, ale póki co tak właśnie jest <_<
jak biorę i tak piję, oczywiście nie mieszam, jeżeli jest to ryzykowne. ale na imprezie alkohol jest podstawą, do tego dochodzi MJ i jest idealnie.
Ostatnio zmieniony 25 marca 2008 przez Mya, łącznie zmieniany 1 raz.
skrzydlatych wiatrów pełne niebieskie przestworza,
potoków wy źródliska i ty, falo morza
rytmiczna, i ty ziemio, wszystkich nas rodzico,
i ty wszechwidzącego słońca krągłe lico,
spojrzyjcie, jakie znoszę, bóg, od bogów znoje!
  • 703 / 40 / 0
Nieprzeczytany post autor: sotbs »
odstawiłam. najpierw było ciężko, nieraz znajomi wręcz się obrażali, 'no co, ze mną nie wypijesz, co ci się stało' itp., parę razy ustąpiłam. ostatni raz miał miejsce jakiś miesiąc temu, tzn wzięłam od kogoś łyk piwa na imprezie, od tego czasu nawet szampana na imprezach rodzinnych nie piję. głównie dlatego że po innych środkach jest ciekawiej i faza po alko przestała mnie bawić, poza tym skoro biorę i palę to chociaż z czegoś innego zrezygnuję żeby się nie truć bardziej niż trzeba. no i denerwuje mnie zachowanie ludzi najebanych, tacy szczęśliwi, swobodni, wygadani, nagle wszyscy się ze sobą świetnie dogadują... szkoda tylko, że to takie sztuczne. większość znajomych nie potrafi iść na imprezę, nie wypić i dobrze się bawić, za to im gorzej się 'załatwią' tym są potem bardziej z siebie dumni. potem tylko przechwalanie się 'ale miałem banię wczoraj, połowy imprezy nie pamiętam', haha wszyscy się śmieją z tego co robili po pijaku i tak kilka razy w tygodniu, jakby to była najnormalniejsza rzecz na świecie. ale już jakiś experyment raz w miesiącu czy palenie ćmików to 'marnowanie sobie zdrowia i życia'. nie wiem jak można być na tyle głupim żeby nie przyjmować do wiadomości faktu że alkohol mimo swojej popularności i w cholerę długiej tradycji wcale nie jest bezpieczny i nieszkodliwy. w zasadzie trudno by mi było teraz znaleźć jakiekolwiek plusy chlania. ten stan nie jest jakiś nadzwyczajny ani niczego ciekawego do życia nie wnosi...
Uwaga! Użytkownik sotbs nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 71 / 3 / 0
Nieprzeczytany post autor: djdx »
poćpasz drugsów trochę dłużej to znajdziesz plusy
Ostatnio zmieniony 24 października 2007 przez djdx, łącznie zmieniany 1 raz.
Uwaga! Użytkownik djdx nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3490 / 56 / 0
Nieprzeczytany post autor: Kurwik »
son.of.the.blue.sky pisze:
odstawiłam. najpierw było ciężko, nieraz znajomi [...]ciekawego do życia nie wnosi...
No! Uwielbiam Cię :D Normalnie jakbym słyszał siebie, w końcu ktoś z takim samym niemal podejściem :)
Zrobić coś bez czegoś ale żeby było jak z tym czymś. To by dopiero było coś.

I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
  • 703 / 40 / 0
Nieprzeczytany post autor: sotbs »
@djdx, ale ja nie muszę się odurzać 'czymkolwiek', na zasadzie że jak mi się dragi znudzą albo cos mi spieprzą w mózgu to z braku laku wrócę do alkoholu. nie mówiąc o tym że alkohol to też środek psychoaktywny czyt. narkotyk, no ale tego pewnie nie przyjmujesz do wiadomości, jak 99,9% pijących.
dzięki kurwik :-D mimo wszystko szkoda że nas tak mało i pewnie więcej nie będzie...
Uwaga! Użytkownik sotbs nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 273 / 2 / 0
Nieprzeczytany post autor: don skuninhos »
no wiadomo ze alkohol jest prymitywna uzywka, nie wnosi za wiele do zycia na trzezwo, a mimo to lubie sie najebac i znalezc na wyzynie, i bynajmniej dogadywanie, spoufalanie sie, po alkoholu nie uwazam za sztuczne, mozesz tego nie lubic, czaje, ale sztuczne to to nie jest, to po prostu niemal efekt dzialania tej uzywki, jak gastrofaza po mj, son of the blu skaj
  • 703 / 40 / 0
Nieprzeczytany post autor: sotbs »
po prostu nie podoba mi się traktowanie jakichkolwiek używek jako 'rozluźniaczy', bo nie o to chodzi w życiu żeby za wszelką cenę być duszą towarzystwa :-) najczęściej to spoufalanie się wynika z tego, że tak naprawdę człowiek nie do końca wie co mówi ani robi. ile razy ktoś całuje się z kimś na imprezie tyko dlatego że pił, a potem tego żałuje :-D to, że normalnie nie lubię jakiejś osoby a po pijanemu nagle rozmawiam z nią jak z najlepszym kumplem na pewno nie jest naturalne. nie rozumiem potrzeby mulenia się jakimiś środkami tylko po to żeby nie być do końca sobą i robić rzeczy, których normalnie by się nie zrobiło.
Uwaga! Użytkownik sotbs nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 273 / 2 / 0
Nieprzeczytany post autor: don skuninhos »
gdy jest wzajemna najba, to rozmawianie z kims nie lubianym jak z dobrym kumplem bywa naturalne w gruncie rzeczy, wiec troche mnie to nie przekonuje, to nie to samo co identyczna sytuacja na trzezwo, j.w, efekt dzialania uzywki raczej ... i w wiekszosci przypadkow, spoufalanie i dogadywanie sie jest juz na zdeczka wczesniejszym etapie niz tym, ze nie ma sie nad soba kompletnie panowania, choc niektore zachowania faktycznie sa czynione z powodu nieswiadomki ;D jednak niekoniecznie trzeba ją osiagac, zeby np dogadywac sie z nielubianymi

ja tak to widze, ale czaje ze komus moga sie nie podobac te zachowania
  • 157 / 14 / 0
Nieprzeczytany post autor: Iwan »
Ja nie odstawiłem ale nie piję też tak jak było się młodszym... Kilka razy w tygodniu 1-4 piwka ale najczęściej to z raz/dwa na tydzień po średnio 2,5 piwa ;). Ale to też nie w każdym tygodniu oczywista... No i jak trzeba coś wzmocnić to też czasem pomagam sobie alko.

Natomiast uwielbiam wina, takie lepsze (od 7 do 25zł ;) , czasem rzadko sobie funduję, szczególnie na święta (wtedy ze trzy, ze dwa do świątecznych potraw i z jedno żeby sobie wyjebać całe. Lubię wypić całą butelkę podczas długiego seansu, tak fajniej się robi i człowiekowi i w głowie tak inaczej niż po innych alkoholach. Jabole też lubię, bo picie jaboli ma zajebisty klimat i w ogóle lubię czasem poczuć się jak żul ale też rzadko bardzo to walę, nie tak jak kiedyś.

Natomiast wódka - kiedyś też często, teraz najrzadziej z alkoholi, nie lubię wódki szczególnie ze względu na smak ale czasem się zdarzy okazja. Bardzo rzadziutko sam inicjuję spotkanie wódczane bo też takie coś ma klimacik...

Ogólnie alko jest dla mnie neutralny. Ale fajnie czasem posiedzieć w barze przy kilku piwkach. Albo w lecie ooo to co innego, wtedy często piję zimniutkie browary, dzień w dzień, później trochę odpoczynku i znowu...
Ostatnio zmieniony 28 października 2007 przez Iwan, łącznie zmieniany 1 raz.
ODPOWIEDZ
Posty: 76 • Strona 6 z 8
Artykuły
Newsy
[img]
Marihuana i tytoń zmniejszają objętość mózgu. Te konkretne obszary ulegają zmianom

Marihuana i tytoń wpływają niekorzystnie na mózg. Analiza ponad 103 badań z udziałem ponad 72 tys. osób pokazuje, że używanie marihuany i palenie tytoniu wiąże się ze zmniejszeniem objętości mózgu. Naukowcy wskazują konkretne obszary, takie jak ciało migdałowate, hipokamp i istota szara, które ulegają zmianom.

[img]
Od operacji do legislacji – CBŚP kształtuje prawo UE w walce z narkotykami syntetycznymi

Polska inicjatywa przerodziła się w konkretne regulacje UE – nowe przepisy ograniczające dostęp do kluczowych prekursorów narkotykowych to bezpośredni efekt działań Centralnego Biura Śledczego Policji.

[img]
Badanie: użytkownicy psychodelików mogą inaczej przetwarzać emocje

Użytkownicy psychodelików inaczej przetwarzają emocje, m.in. szybciej rozpoznają zagrożenie - wynika z badania UJ. Kierujący nim prof. Michał Bola podkreślił, że przeciera ono szlaki w obszarze neuroobrazowania użytkowników psychodelików, jednak pełne zrozumienie ich wpływu na mózg wymaga wielu lat pracy.