Dyskusja o głównym alkaloidzie opium, oraz jego półsyntetycznej pochodnej.
Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 9006 • Strona 481 z 901
  • 1509 / 223 / 0
Bez kitu, można się domyślisz, że chłopakowi chodziło o DHC z tą dawką 990 mg. :retarded:

[mention]kofel[/mention], ja nadal uważam, że 100 mg iv na pierwszy raz z M, jeśli nie wali się na co dzień hery czy fenta, to za dużo. A może i nie. Spróbuj na początek 50 mg i najwyżej "doprawisz" drugą 50-tką. ;)
"My addiction is based on my shame and sorrow"
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
  • 8103 / 914 / 0
[mention]kofel[/mention]
Nie wchodź od razu na i.v.
Wal p.r. a kiedy będzie juz słabo klepać wtedy dożylnie.
Lekoman :tabletki:
Nie zapomnę pierwszy nastuk
W wieku lat piętnastu
Później zarzucanie różnych wynalazków
  • 1509 / 223 / 0
Nie.
"My addiction is based on my shame and sorrow"
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
  • 47 / 5 / 0
@kofel na pierwszy raz majki i.v. wzialem 20mg drugi 30 trzeci 60 i było nawet spoko ale za 20 minut dałbym jeszcze raz tyle wspomnę ze trochę tolerki mam od ponad roku bawię się w PST tych ostatnich helcomow przed czeskimi bralem 2-2.4 kg do tego trochę Tramalu kody i ludnych parę lat temu helu (trzy razy dosłownie) także te 100mg pewnie będzie ok jeżeli jest jakaś tam tolerka. Pozdro.
  • 125 / 23 / 0
Z przypadków sporadycznego morfinisty, po ośmiu tygodniach przerwy stuknięto na dobranoc przygot. 2 cm roztworu z 1/8 dwusetkowej mstki. Mimo, że doza mniejsza od tych początkowych(1/4-3/8 takiej tabl.) działanie nawet przyjemne, dalekie od 'niedoćpania', następny dzień bez widomych oznak użytku, nawet z przeciwdepresyjnym afterglowem. Po sześciu dniach powtórka, ten piątek nie wydaje się tak dobry, ale śmieszna ilość daje jeszcze radę.
"mojej wolności dowodem błąd"
  • 712 / 83 / 2
21 czerwca 2018UJebany pisze:
[mention]kofel[/mention]
Nie wchodź od razu na i.v.
Wal p.r. a kiedy będzie juz słabo klepać wtedy dożylnie.
Odpycha mnie ta metoda podania. Jeszcze sobie lewatywe trza robić. Bo ja na skręcie nigdy nie rzygam, ani nie sram pod siebie. Tylko łamie mi kości i rozwala mnie depresja.
Uwaga! Użytkownik kofel nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2372 / 315 / 0
Kochani, prośba do specjalistów od iv :) - polećcie jakieś dobre miejsce do kucia się. Zawsze miałem z tym problem i kiedyś zmasakrowałem sobie łapy i nawet nogi ze stopami (byłem na tyle głupi, że po wkuciu się nie odciągałem tłoczka, więc krew mi nie leciała i myślałem, że nie jestem w kablu.....) Nauczyłem się jak już rozjebałem co się dało :) W każdym razie pukam tylko w żyły na przegubach ramienia / tam jak się łapę zgina - najgłówniejsza chyba żyła) i po 3 tygodniowym ciągu już za chuja się nie mogę wkuć ani w jedną łapie anie w drugą.... Pochowały mi się albo jakieś inne chujostwo się zrobiło i nie mam jak pukać. Raz mi się udało wkuć na przedramieniu ale dzisiaj siedziałem ze 20 min i tylko się pokułem. Polećcie jakieś dobre żyłki gdzie można się szybko wkuć i puknąć :)
Bywam pod mailem hyperalien@yahoo.com
  • 1509 / 223 / 0
25 czerwca 2018AlienForms pisze:
Kochani, prośba do specjalistów od iv :) - polećcie jakieś dobre miejsce do kucia się. Zawsze miałem z tym problem i kiedyś zmasakrowałem sobie łapy i nawet nogi ze stopami (byłem na tyle głupi, że po wkuciu się nie odciągałem tłoczka, więc krew mi nie leciała i myślałem, że nie jestem w kablu.....) Nauczyłem się jak już rozjebałem co się dało :) W każdym razie pukam tylko w żyły na przegubach ramienia / tam jak się łapę zgina - najgłówniejsza chyba żyła) i po 3 tygodniowym ciągu już za chuja się nie mogę wkuć ani w jedną łapie anie w drugą.... Pochowały mi się albo jakieś inne chujostwo się zrobiło i nie mam jak pukać. Raz mi się udało wkuć na przedramieniu ale dzisiaj siedziałem ze 20 min i tylko się pokułem. Polećcie jakieś dobre żyłki gdzie można się szybko wkuć i puknąć :)
Witam serdecznie. :D Po pierwsze, Alienku, kŁucia* się, wkłuwam, wkłuć. ;)

Po drugie, od siebie mogę polecić dłonie i nadgarstki. Zaciśnij sobie stazę/coś, czego jako stazy używasz trochę niżej niż zgięcie łokcia i "pomęcz" trochę rękę, żeby te żyły wyszły. Na dłoniach są naprawdę super żyły, gdzie często montują wenflony. :) Daję sobie łapę obciąć, że jeśli tam nie stukałeś to powinny się pojawić na środku dłoni ładne, czynne, może nawet niektóre grube żyły. Niekoniecznie widoczne na niebiesko, chociaż często owszem, ale na pewno wyczuwalne.

Drugie miejsce, w które ja na obu dłoniach pukałam odkąd mi się na przedramionach (w zgięciu) pochowały, to nadgarstki. Jak odwrócisz dłoń o 90 stopni na zewnątrz tak, by kciuk był na górze, to idealnie na przeciwko niego na nadgarstku powinna być też wyczuwalna żyła. Te akurat są niewidoczne, jeśli chodzi o kolor, ale widać, że gruba żyła się tam chowa. Oczywiście są to miejsca, w które trzeba pod łagodnym kątem wjechać igłą, a nie kłuć jak pojebany. :D

Są też żyły na kciukach, właściwie między kością kciuka a nadgarstka, ale są cieńsze, natomiast u mnie "działają" jak trzeba. Są płytko umiejscowione, więc wystarczy kawałeczek, dosłownie 2-3 mm, wjechać pod skórę i ja już mam krew w kontrolce.

I na koniec długa, niebieska żyła na przedramieniu, między nadgarstkiem a zgięciem łokcia. Bardziej widoczna niż wyczuwalna, więc ja kluję pod trochę większym kątem, niż te standardowe 30 stopni, w mniej więcej połowie "drogi" od nadgarstka do łokcia.

W miejscach, które podałam, nie odciągam tłoka, ale czekam aż napłynie krwi do kontrolki i może nawet mała strużka do pukawki, bo wtedy mam pewność, że na pewno jestem w żyle, a nie chcę robić barszczu w strzykawce.

Żeby uniknąć tego, z czym kilka tygodni się zmagam, gdy postanowię zrobić sobie przerwę, czyli z dłońmi w kolorze zielono-sinym, polecam naprawdę DŁUGO uciskać miejsce, w którym wbijałeś igłę, a po tym, jak już przestanie lecieć krew, posmarować heparyną w żelu (żel 1000 j.m. kosztuje ok. 15 zł). ;] Bo niezależnie od tego, gdzie kto pracuje lub się uczy, to jednak nie wyglądają najlepiej sine dłonie z kropkowanymi śladami wkłucia.

Mam nadzieję, że to, co napisałam okaże się pomocne i że nie jest to jeden, wielki bełkot. :)
"My addiction is based on my shame and sorrow"
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
  • 2372 / 315 / 0
@hexe - dzięki kochana :* :hug: Na speców zawsze można liczyć :) Akurat jeszcze przed przeczytaniem twojego FAQ poszedłem do łazienki z nabitą helem pompką z postanowieniem, że muszę strzelić w kablem bo wcześniej w ciągu dnia sieknąłem im z desperacji i braku czasu (w robocie kurwa..) Zasadniczo im czy tam pod skórę bo to bardziej zrobiłem, nie jest takie tragiczne - nie ma tylko tego wejścia jak iv (co jest chyba najważniejsze hehe) ale trochę inaczej się ładuje, dłużej i na swój sposób też jest OK. Zawsze mi się wydawało, że jakby dłużej działa taką metodą niż iv. Tylko przy brownie wszystkie te podania nie w kanał to jest ryzyko jakiegoś kurwa syfa, ropni itp. Przerabiałem to już nie raz. No i kwasem po mięśniu to nie jest przyjemne :)
W każdym razie siedzę w łazience, rodzina obok w pokoju to też za długo tam siedzieć nie mogę. Kuję się po tych standardowych miejscach ale tam już chuj. Z miesiąc albo lepiej będę musiał poczekać. Na przedramieniu od wewnętrznej strony w sobotę ładnie udało mi się wbić a dzisiaj ni chuj. I wkońcu stwierdziłem, że spróbuję na dłoni. Pierwsze wkŁucie i jest - od razu pięknie krew zassało do pompki, ładnie się załadowało i nawet śladu nie ma za bardzo :) Na razie nie ma :/ Wiem jak to będzie za tydzień wyglądać ale nie mogę sobie na to za bardzo pozwolić.... I tak teraz pod domu w długim rękawie latam.... dobrze, że się chłodno zrobiło bo dziwnie wyglądałem jak było +30 stopni a ja w koszuli flanelowej z długim rękawem :)
Ale dzięki za tipy - potestuje inne miejsca do wkŁuwania się :)
Bywam pod mailem hyperalien@yahoo.com
  • 1509 / 223 / 0
[mention]AlienForms[/mention], właśnie ja się zawsze cykam strzelać podskórnie, bo boję się tych wszystkich komplikacji, że chwila przyjemności po dłuższym trochę niż po iv wczytaniu będzie, ale kosztem późniejszych antybiotyków i innych przeciwzapalnych leków wpieprzanych kilka razy dziennie. Raz się dorobiłam tak zapalenia ścięgna. Nie polecam. :-/

Jeszcze jak ja pukam leki tak naprawdę to pół biedy, chociaż jak się udało czasami podskórnie, bo pod koniec pompowania wypadłam z żyły, to narastała opuchlizna i bolało skurwysyństwo, dlatego nie wyobrażam sobie, co za syf może się zrobić jakby helen strzelić podskórnie. Stąd też jak mi wypadnie z żyły to wyjmuję, chwilę odczekam aż przestanie krew lecieć z tego miejsca i próbuję 1-2 mm niżej/wyżej, żeby dokończyć tę porcję.

A, no i nie ma za co. :heart: Wołaj w jakich "nowych" miejscach ładnie Ci wychodzi kłucie. I naprawdę przyciskaj długo palcem to miejsce, gdzie klułeś i będzie si. :)
"My addiction is based on my shame and sorrow"
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
ODPOWIEDZ
Posty: 9006 • Strona 481 z 901
Newsy
[img]
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi

Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.

[img]
KAS wykryła 50 kg marihuany w przesyłkach z odzieżą

Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie skontrolowali przesyłki znajdujące się w jednej z firm spedycyjnych w Pruszkowie. W ośmiu paczkach wykryli narkotyki.

[img]
Mieszkańcy protestują. Sklep z marihuaną blisko parku i autobusów szkolnych

Grupa rodziców ze Scarborough sprzeciwia się planom otwarcia sklepu z marihuaną, który – jak podkreślają – miałby powstać naprzeciwko ruchliwej strefy autobusów szkolnych.