Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
The dream is gone
02 marca 2018Dworzec PKP pisze: Remedium: pilnowanie się, żeby pić wodę i mycie zębów.
P.S. Ogarniety cpun bedzie pil wode na fazie opiatowej i myl zeby :finger:
Nie zapomnę pierwszy nastuk
W wieku lat piętnastu
Później zarzucanie różnych wynalazków
wierzyli do końca i poszli na dno
teraz jeszcze przechylają moją łódź niepewną
odtrącam te sztywne dłonie okrutnie żywa
odtrącam rok za rokiem.
03 marca 2018Jamedris pisze: ale czasem strzał na sen jest ważniejszy, wiecie i tak...
Nie zapomnę pierwszy nastuk
W wieku lat piętnastu
Później zarzucanie różnych wynalazków
a co do majki... dzis rano poszla ostatnia ampulka, dostaje kurwi... bo nie moge wytrzymac bez tego wjazdu, znowu płukałam ampulki z resztek osadzonych na dnie, co nic nie dalo... skreta nie mam, nabralam sie benzo od ch*** ale jutro musze na buprze leciec, dobrze ze w poniedzialek jade do Warszawy :) ale ten jeden dzien jutrzejszy bedzie koszmarem... 10 bunondoli 0,4. i wnerw bo nic nie czuc.
edit:// tez tak macie ze jak wam sie skonczy to jest przegrzebany caly pokoj i kazde miejsce, czy sie aby ampulka czy tabletka nie zachowala - u mnie to norma, wiem ze wybralam, ale pokoj jest przetrzasniety...
nie chciałam rozstania przez miłość do ciebie
odkryłam druga twarz ma na imie śmierć
duszy ci nie oddam, w narkomańskim niebie
by kometh
nie chciałam rozstania przez miłość do ciebie
odkryłam druga twarz ma na imie śmierć
duszy ci nie oddam, w narkomańskim niebie
by kometh
03 marca 2018Kometha pisze: edit:// tez tak macie ze jak wam sie skonczy to jest przegrzebany caly pokoj i kazde miejsce, czy sie aby ampulka czy tabletka nie zachowala - u mnie to norma, wiem ze wybralam, ale pokoj jest przetrzasniety...![]()
Płukanie wat to standard, nawet po dwa-trzy razy, namaczanie resztek na łyżce w spirolu i potem rozwadnianie, ale w najniższym punkcie swojego pierdolca zrobiłam przepłuczkę ze... "strzykawek". Brunatnoczerwony płyn. Kurwa, że ja wtedy pirogena nie dostałam, to się dziwię. O hacka się nie boję, bo to ze swojej juchy.
Kiedyś powiedziałam do kogoś - "szkoda, że nie można blistrów z MST wygotować".
Wzdrygam się, jak przypomnę sobie taszczenie dobrych kilku(nastu?) kilo książek po antykwariatach w złotej erze grzania maku, zaczęłam rano z pięcioma złotymi w kieszeni, skończyłam koło szesnastej mając niecałe dwie stówki i myyyyyyk do supermarketu. Nie umiem wynosić. To znaczy, pewnie umiem, ale nawet na benzo nie chcę tego robić...
Dużo było takich rzeczy. Przemywanie igieł (swoich) drugi raz, bo skręt złapał, a jest niedziela i najbliższa apteka to 30 minut piechotą w "niechorobowym" tempie. Walenie w kabel bezsensownych rzeczy typu woda/sól fizjologiczna tylko po to, żeby zobaczyć krew w kontrolce. Aha, walenie wrzątku oczywiście, żeby mieć iluzję ciepła. It's a mad world.
A teraz obudziło mnie zgięcie i przez własną głupotę - czy też chorobę, jak to powiedział mi ostatnio terapeuta, że uzależnienie to nie głupota, a choroba; dzięki, panie Jacku :rolleyes: - do dwudziestego tego miesiąca będę żyć za ok. 80zł (bo mam mieć towar z Wawy Alien, nie wiem czy nie tym samym będziemy się raczyć, kumplowi ze studiów (te studia mnie zabiją...) który wczoraj poratował mnie DHC i odmówił przyjęcia zapłaty (czytasz - dziękuję, wytulę i wycałuję jak będzie więcej czasu!) przywozi znajomy z "dwudziestoletnim stażem" jadący do ŁDZ) ale mam lodówkę pełną jedzenia i prawie nic nie jem. Zjadę z wagi, good for me. Zasłabnę na mieście z hipoglikemii, znowu - gorzej.
Ale ta heroina, kurwa wszeteczna, trzyma w swoich objęciach nawet jak nie robi się ciągu. Kupiłam trochę, strzeliłam dwa razy, pomyślałam sobie - okej, jakość lepsza zdecydowanie niż w święta, teraz pewnie też kupię za jakieś parę miesięcy jak najdzie mnie impuls, bo tak z nią mam. A tu nagle telefon o możliwościach z Warszawy. Ech, no nic, idę patrzeć co zrobić z dihydrokodeiną żeby się naćpać, a dużo nie zużyć, bo wczoraj po 900 mg miałam problemy z zaśnięciem (mimo wyjebania histaminy maksymalnie), a nie chcę przyjmować 10 tabsów dziennie; szkoda, że nie można tego po kabelkach normalnie walnąć, i tak ściągam wosk zalewając wrzątkiem i chlup w miarę klarowny płyn. Tyle, że boję się zmarnować ją podając od... drugiej strony. Spieprzam do wątku o DHC, sorry za dygresję i język.
wierzyli do końca i poszli na dno
teraz jeszcze przechylają moją łódź niepewną
odtrącam te sztywne dłonie okrutnie żywa
odtrącam rok za rokiem.
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
ONZ alarmuje: rekordowa liczba osób zażywa narkotyki
Światowy Raport ONZ o narkotykach pokazuje, że konsumpcja narkotyków na świecie osiągnęła najwyższy poziom w historii dostępnych pomiarów. UNODC ostrzega, że coraz większym zagrożeniem stają się syntetyczne opioidy, w tym fentanyle i nitazeny, a liczba nowych substancji psychoaktywnych stale rośnie. Eksperci podkreślają, że rozwój rynku narkotykowego zwiększa ryzyko dla zdrowia publicznego i utrudnia skuteczne leczenie osób uzależnionych.
Nowy sposób rozprowadzania narkotyków w Berlinie. Rodzice muszą być szczególnie ostrożni
Policja w Berlinie wydała ostrzeżenie dotyczące nowego sposobu rozprowadzania narkotyków: kolorowe ulotki z danymi kontaktowymi dealerów wrzucane są bezpośrednio do skrzynek pocztowych razem z saszetką kokainy, haszyszu, ekstazy, marihuany lub innego narkotyku.
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.
