W aptece w centrum Warszawy chcieli prawie 1300zł, na szczęscie wystarczyło poszperać w internecie i na Pradze kupilem za 1016 zł.
Jeśli chodzi o ocenę odmiany, to jest to przeskurwysyńsko mocny stuff, zarówno jeśli chodzi o działanie, jak i inne jego walory
Mimo, że waporyzer Venty ma teoretycznie zapachochłonny pokrowiec, to i tak z plecaka jebało niemiłosiernie niczym skondensowany pot z benzyną
Jako, że jestem zaprawiony w bojach, a pogoda dopisywała, dałem radę zrobić prawie 20 km z buta przez cały dzień, ale myślę że dla wielu osób geny 75% Indica dla tak mocnego tematu to może być za dużo i dupsko może przykleić się do kanapy.
Swoją drogą nie jest tak źle z tymi cenami, wcześniej w tym wątku ktoś wspominał, że w DE jest palenie po 8 EUR za gram, jak się okazuje w Warszawie można za tyle kupić Haze 22% THC firmy Aurora (340 lub 345 PLN / 10g). Najtańszy temacik tej samej firmy 8% THC 8 % CBD kosztuje 20.5/gram.
Można powiedzieć, że są to ceny jakie w detalu (kupując na sztuki) na czarnym runku widziałem 20-25 lat temu, co w sumie jest niesamowite, jak się nad tym zastanowić. Nie sądziłem, że doczekam czasów, że dostęp do mojego lekarstwa w Polsce będzie tak łatwy :).
W DE 8 ojro to zdaje się cena "standardowa", jak u nas ~6 dyszek. W dodatku warto sobie na tą cenę spojrzeć w kontekście zarobków. Gdyby przeliczyć, ile godzin trzeba pracować na 10g u nas, a ile w DE, okazałoby się, że u nas standardowa cena jeszcze wielokrotnie wyższa, a dla wielu ludzi wręcz zaporowa, bo prawie pół emerytury trzeba zostawić.
Teraz dla przeciętnego Janusza, który jest w stanie pojechać do dużego miasta typu Warszawa czy Kraków całe apteczne menu może wyjść taniej, niż gdyby miał kupować wysokiej jakości stuff z darknetu (jakieś ~60zł/g). Za to w cenie 30-40 zł/g najczęsciej można kupić ścierwo niewiadomego pochodzenia, pryskane i nawożone chuj wie czym i dziwnie się spopielające przy paleniu. Teraz za circa ~33zl/g w menu które wkleiłem są wszystkie odmiany pakowane po 15g.
Poza tym umówmy się, ale prawidłowo przechowywany surowiec zachowuje wszystkie swoje właściwości na długie miesiące po aptecznym terminie ważności. Jakie to ma znaczenie, czy zielsko ma krótki termin, skoro i tak do niego nie dotrwa
Palenie takie 25%+ dobrej jakosci jest za 5e ale mozna taniej.
Taki Jack Haze od Canopy jest za 3.48e co na złotówki daje niecałe 15zl za gram.
Piszesz że dałeś 1000zł za tą nową aurore i to dobra cena bo w innej aptece chcieli 1300zl?
U niemca zapłaciłbyś 620zl za taką samą ilość.
Dla użytkownika rekreacyjnego z dużą tolerancją jak ja te Polskie ceny MM są z kosmosu.
Przy dobrych wiatrach,miesiecznie musiałbym zostawić 1500zl w aptece.
Ja sobie jakoś radę dam ale co z pacjentami którzy nie posiadają takich środków a potrzebują lekarstwo?
Masakra jakaś.
Wielokrotnie trafiałem na średniej jakości susz więc z tą jakością też jest różnie.
Zgadzam się, że jest lepiej niż kiedyś ale i tak bardziej się opłaca leczyć w Niemczech.
No ale wiadomo, lepiej by było jakby było taniej, a w szczególności jakby był niższy VAT, najlepiej 0%. Jak ktoś jest naprawdę uzasadnionym przypadkiem medycznym to wiadomo, że lepiej by było gdyby płacił i 10zl/g, no ale tak kolorowo w PL nigdy nie będzie
Ciekawy mnie jeszcze, czy w DE też trzeba załatwiać recepty odpłatnie w klinikach, czy można normalnie w ramach podstawowej opieki zdrowotnej.
Nie wydaje mi się też, by cokolwiek się u nas poprawiło od wprowadzenia. Ceny standardowe jakie były, takie są, zlikwidowali teleporady czym utrudnili dostęp najbardziej potrzebującym, a kwestia odpłatności za apteczne pudełeczko to nadal widzimisię apteki. Jedynie te promocje są jakimś tam pozytywem, ale też tylko dla grona ludzi z największych miast, albo takich, którzy mogą i chce się im jeździć 100km, żeby lek taniej kupić. No i jest też więcej odmian, ale gdyby porównać realną i aktualną dostępność, to mamy ich max 10?
Zioło traci właściwości z czasem, nawet jeśli jest prawidłowo przechowywane (THC rozkłada się do CBN). Ja wiem, że większość pacjentów wyjara to w max 2 tygodnie, ale są pewnie jacyś niedzielni pacjenci i dla nich termin ważności ma już znaczenie.
I to absurd, że ktoś chce kasy za przepakowanie suszu z plastikowego pojemniczka do innego. Mnie pani magister od razu przyniosła 2 pojemniczki producenta po 10g. Płacenie za przepakowanie suszu xD jakby chuj wie jaka to filozofia to była, czy po to warto było studiować farmację ;)?
Natomiast co do rozpadania się THC, to pamiętam jak temat z outdooru nieraz leżał w słoiku po 13-14 miechów i subiektywnie nie tracił zbytnio na mocy. Obiektywnie myślę, że nie więcej niż 10-15%. Dodatkowo jeśli użyjesz zamrażarki i pojemników prożniowych, możesz spokojnie trzymać zielsko nawet 2-3 lata (lepiej nada się do tego nieco bardziej wysuszony i równomiernie rozdrobniony temat). Takie ja mam doświadczenia z trwałością marihuany :)
Pozdrawiam
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Farmakoterapia przewlekłego bólu w USA – nowy i nie do końca bezpieczny wzorzec
Okryte złą sławą leki opioidowe przez lata stanowiły w USA. fundament farmakoterapii przewlekłych dolegliwości bólowych. Naukowcy z Uniwersytetu Michigan zdecydowali się sprawdzić czy opioidy są nadal tak często wykorzystywane w leczeniu chronicznego bólu.
Alkohol wciąż na czele uzależnień w Holandii
Alkohol pozostaje najczęstszą przyczyną leczenia uzależnień w Holandii i odpowiada za 43 procent wszystkich przypadków terapii. Tak wynika z najnowszych danych krajowego systemu monitorowania problemów związanych z alkoholem i narkotykami za 2025 rok.
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?
Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.
