Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 788 • Strona 44 z 79
  • 1079 / 126 / 3
Lol jak nie widzisz nawiązania do poprzednich wypowiedzi (bardzo konkretnego) to ja nie mam kwalifikacji pedagogicznych żeby Ci to naświetlać.
  • 1223 / 487 / 0
@Wincent mogłem coś przeoczyć,dziękuje,trzymajmy się tematu.
  • 2392 / 663 / 0
10 czerwca 2020visitorQ pisze:
Samotnosc to jedno ale pustka jest rownie ciekawa, minimalizm i zrozumienie pustki. To nie jest dla kazdego, trzeba miec troche oleju w glowie zeby docenic samotnosc i pustke. Dla zwyklych cebulakow to jest w ogole niepojete, ze komus moze sie podobac samotnosc albo pustka.
Dokładnie - dużo osób ma tak że mimo tego iż fizycznie są otoczeni przez masę ludzi ( tzw kolegów bądź współpracowników) i mają z nimi stały powierzchowny kontakt mimo to wewnętrznie są tak samo samotni jak typ który siedzi odizolowany w mieszkaniu od wszystkiego i spotyka się tylko z panią w żabce oraz swoim dilerem. No ja z perspektywy czasu widzę że samotnść to stan umysłu. Tego typa co opisałem przed chwilą to siebie ostatnimi laty opisałem. Jednak czy jestem samotny?? Mam stały kontakt z rodzicami którzy mimo wszystko mnie nie skreślili. Matka mieszka niedaleko więc w tygodniu widuję ją kilkukrotnie. Mieszkam z psem który naprawdę DUUUŻO daje pod tym względem. I co najważniejsze jestem samotny z wyboru bo setki razy kroiły się jakieś melanze , wyjscia czy nawet ludzie chcieli się hejs 2 fejs spotkać ja zawsze się wyłgałem bo wolałem przygrzać. Co najlepsze jeszcze 10 lat temu byłem duszą towarzystwa. Wszystkie imprezy w Zielonej Górze musiały byc zaliczone. Ludzie mieli mnie za "Party Freaka " Miałem całą rzeszę znajomych co w weekend niczym mesjasza mnie traktowała jako że znałem kilka ekip miałem zadeklarowac co będę robił ( czasem wręcz brał xD ) i gdzie idę i cała ekipa ludzi młodszych o 3/4 lata szła ze mną bo wiedzieli że gdzie będę ja ( i z dwóch moich kumpli ) tam będzie się działo. Albo jak była jakaś impreza na którą szli wszyscy a ja powiedziałem że pierdolę nagle w ekipie wielkie poruszenie - jak to ?! Ja że hajsu nie mam - i się znalał hajs pożyczony ... to były czasy. Ale na własną prośbę to wszystko w diabły rzuciłem przetałem walić prochy i imprezować bo dziś dzień jestem pustelnikiem ... i mi z tym dobrze. A Jak ktoś sie zastnawia czemu wolalem mniej doświadczone , młodsze o 3/4 lata osoby od rówiesników? Proste - dupy !!! :D Te wszystkie chłopaczki przyprowadzały ze sobą takie sarenki piękne które się potem naszymi kolezankami stawały a oni przychodzili zapatrzeni w nasze dragi ignorując swoje bidne dziewczyny jak świnie. Trzeba było je pocieszać ; )
  • 5985 / 1237 / 43
No ja tak mam.
Sam z wyboru, ale nie do końca, bo jednak tak odciąć się całkiem od ludzi po prostu się nie da.
Uwaga! Użytkownik london5 jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1180 / 400 / 0
10 czerwca 2020visitorQ pisze:
Samotnosc to jedno ale pustka jest rownie ciekawa, minimalizm i zrozumienie pustki. To nie jest dla kazdego, trzeba miec troche oleju w glowie zeby docenic samotnosc i pustke. Dla zwyklych cebulakow to jest w ogole niepojete, ze komus moze sie podobac samotnosc albo pustka.
coś w tym jest z prawdy, można się wyciszyć, wszystko sobie przemyśleć, poukładać...
Uwaga! Użytkownik spiderek jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 106 / 21 / 0
Nie wiem co się z tymi ludźmi porobiło. Czuję się jak desperat kiedy proponuje wyjście na głupie piwo. Staram się kurwa utrzymywać kontakt z ludźmi tylko ludzie nie chcą ze mną go utrzymywać. Może ze mną jest coś nie tak.
Może ludzi mam zaczepiać na ulicy aby się ze mną zakumplowali.
  • 498 / 17 / 0
10 czerwca 2020ZX pisze:
Ja tam mialem samotne okresy i niesamotne i generalnie mam wyjebongo i nie wplywa to na moje zachowania czy samopoczucie.
Dlatego uwazam, ze zeby cierpiec z powodu samotnosci to trzeba byc tak skonstruowanym, ze trzeba innych ludzi.
A to niesie za soba znaczna ilosc ogolnego zjebania, mozna by wymieniac dlugo to wymienie pare:
* zaleznosc od innych ludzi, jest nawet takie zaburzenie osobowosci
* depresyjnosc z natury
* mysli samobojcze, udane proby
* niedojebanie umyslowe, slabe zdolnosci intelektualne
* popierdolony system wartosci, albo wymaga huj wie czego niemozliwego albo jest zjebem ktory jest zly
* nadmierne wykorzystywanie znajomosci z innymi w celu osiagniecia jednostronnej korzysci
* krucha osobowosc, moze aie zalamac jak pomysli o glodnych dzieciach w afryce

Co wiecej nie bede pisac bo sie jeszcze zabijecie.

Ale pierdolisz xD wystarczy być osobą wrażliwą i emocjonalną, żeby samotność była ciężka. Można nie potrzebować rozmowy czy kontaktu fizycznego, wystarczy nawet obecność 2 człowieka w domu, niektórym tę potrzebę zapewnia nawet zwierzak typu kot/pies.
Poza tym, przypominam, że ludzie to zwierzęta stadne, jak ktoś ma coś z deklem to samotnicy.
  • 1223 / 487 / 0
to prawda,ale jednak najwięcej patologij jest w związkach międzyludzkich,samotnicy zazwyczaj nikomu nie szkodzą,podkreślam zazwyczaj bo różnie to może być.
  • 106 / 21 / 0
Nikt nie wie co siedzi w głowie takiej samotnej osoby. Mogą to być lęki a może narastająca frustracja
z powodu niedopasowania do społeczeństwa.
Taka frustracja może z czasem powodować a może raczej ujawniać choroby psychiczne.
Sam czasem się zastanawiam czy od tego myślenia mi na dekiel nie poszło.
  • 5985 / 1237 / 43
Czy wszyscy samotnicy to dziwacy, niezrozumiani przez otoczenie ?
Uwaga! Użytkownik london5 jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 788 • Strona 44 z 79
Artykuły
Newsy
[img]
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików

Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.

[img]
83-latce z alzheimerem podano psychodelik. Niezwykła reakcja organizmu

Po jednorazowym podaniu wysokiej dawki psylocybiny 83-letnia pacjentka z ciężką chorobą Alzheimera, mówiąca dotąd głównie monosylabami, zaczęła inicjować rozmowę. Lekarze zauważyli też inne oznaki poprawy, a przypadek opisano w „Frontiers in Neuroscience” - uznanym, interdyscyplinarnym czasopiśmie naukowych poświęconym neurobiologii.

[img]
Marihuana pod kontrolą czy na sprzedaż? Badanie pokazuje różnicę

Debata o marihuanie zwykle sprowadza się do prostego pytania: legalizować czy nie? Analiza opublikowana w The Lancet Psychiatry wskazuje jednak, że ważniejsza jest odpowiedź na pytanie, jak wprowadzona jest legalizacja.