Nie szalejmy z tym myciem zębów.
Usta wyschnięte jak wagina podczas gwałtu z braku śliny, przyczyniają się do niszczenia zębów.
a powierzchnia okazuje się dnem głębi."
Stanisław Ignacy Witkiewicz
Nie zapomnę pierwszy nastuk
W wieku lat piętnastu
Później zarzucanie różnych wynalazków
Nie zapomnę pierwszy nastuk
W wieku lat piętnastu
Później zarzucanie różnych wynalazków
Przecież oni niszczą sobie zęby tym ciągłym myciem.
3 razy w ciągu dnia, po kawie wypłukać usta i żuć gumy.
Kurwa, ale jak pomyślę że są ludzie co wcale nie myją zębów...
Groza, groza !
I nigdy nie wcierajcie jakiegoś prochu w dziąsła, to jest bardziej chore dla mnie, niż walenie po kablach.
Wiadomo, że zęby bez mycia będą w opłakanym stanie, ale przesada w drugą stroną może być nieraz jeszcze gorsza.
Co do wcierania w dziąsła - U mnie powodowało jakąś przeczulicę zębów, po prostu ból przy gryzieniu czegokolwiek, a nawet dotykaniu zębów. Więc również nie polecam. Ewentualnie sublingual.
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Długie trzymanie dymu z marihuany – czy zwiększa fazę? Fakty o wchłanianiu THC
To widok znany z każdego filmu o stonerach i wielu imprez. Ktoś bierze potężnego bucha z bonga lub jointa. Zaciska usta, robi się czerwony na twarzy. Wierzy, że trzymanie dymu w płucach sprawi, że marihuana zadziała mocniej.
Alkohol znika ze stacji paliw, a jednak... nadal tam będzie. To nie zakaz, a zmiana reguł
Czy alkohol zniknie ze stacji paliw? Na razie nic na to nie wskazuje. Napoje procentowe jedynie mogą przestać być widoczne, a chętni na taki asortyment wciąż będą mogli zrobić zakupy. Za tak zwaną sprzedażą bezwitrynową opowiada się branża paliwowa. Rozwiązanie to miałoby wpłynąć na ograniczenie zakupów impulsywnych i zmniejszyć społeczne koszty nadużywania alkoholu.
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
