Więcej informacji: Benzodiazepiny w Narkopedii [H]yperreala
pol90 pisze: Przepraszam za błędy, A co sądzicie o ilości benzodiazepin, które brałem w życiu.
Właśnie, do klonów zapomniałem dodać to zrywanie filmu po alkoholu, tzn. nawet wrzucając duże dawki jednego i drugiego nie zerwałem sobie tak całkiem, pamiętam nawet spore urywki i co ciekawe, pamiętam że wtedy miałem "pusty umysł" ktoś coś do mnie mówił, chciałem odpowiedzieć ale nie mogłem ułożyć zdania (nie bełkotałem, nie mogłem ułożyć zdania w głowie) siedziałem sobie i myślałem jak jest fajnie.
Także ostrożnie ;)
Estazolam - Urywa filmy i nakręca krzywe akcje oraz chęć zbombardowania się do granic możliwości. O dziwo nie usypiał mnie tylko spijałem wszystkie browary z lodówki i ganiałem do sklepu po kolejne :D
Moje posty to fikcja literacka.
diazepam - w ilościach <10 mg prawie nie odczuwam, 10 > zamulenie, senność, wyjebanizm
klony - zamulenie, senność, wyjebanizm
estazolam - zamulenie, sennośc, wyjebanizm
pomiędzy konkretnymi benzo nie wyczuwam prawie różnic, jedynie w mocy działania
minus za najcięższą odstawkę
klon- tak jak w którymśtam, ale minus za puszczanie stalowych zasad dziewicy, czyli gdyby nie śladowe ilości rozumu w mym łbie to mogłabym mieć dziecko :scared:
ale plus dla clona za wyśmienity humor
i minus dla tego, że we łbie nakręca jakiś scenariusz, bajkę, fantazję, która mi wydaje się rzeczywistością, ale tylko mi się tak wydaję, dla osoby trzeźwej jestem odmóżdżonym pajacem, którego ciężko skumać
lorazepam- stosowany tylko w celu wyłączenia się- skutecznie. Silne działanie nasenne ( w moim przypadku )
diazepam- słabe to to, dobre na odstawkę alko
więcej benzo nie pamiętam, za wszystkie szczerze mam wyjabanenene
Odcinam się od was, odcinam, od szarej rzeczywistości, zapominam...
banshee pisze: i minus dla tego, że we łbie nakręca jakiś scenariusz, bajkę, fantazję, która mi wydaje się rzeczywistością, ale tylko mi się tak wydaję, dla osoby trzeźwej jestem odmóżdżonym pajacem, którego ciężko skumać
Nie wiesz czy śnisz, czy ludzie są realni, czy naprawdę tutaj jesteś.
Fajki trochę pomagają.
alprazolam
oxazepam - średni stopień zmulenia, chujowe działanie przeciwlękowe, spowalnia myślenie, dobre na zwały, ale w większych dawkach.
diazepam - j.w., też nie lubię.
klonazepam - kultowość nie wzięła się z kapelusza - upierdala w chuj, a w połączeniu z alko odbijałem się od ścian jak gumowy kurczak w rękach dziecka. Amnezje, głupoty, dziwne rzeczy się po tym dzieją, ale znam tylko w dużych dawkach. Najlepsze na zwały, bardzo nasenne, dobrze mieć jako koło ratunkowe. Nr 1. w apteczce pierwszej pomocy.
aparat.relaksu@hyperreal.info
Nowy blog - tym razem dopracowany:)
https://junkiepump.wordpress.com/
Maskaradore pisze:
klonazepam - kultowość nie wzięła się z kapelusza - upierdala w chuj, a w połączeniu z alko odbijałem się od ścian jak gumowy kurczak w rękach dziecka. Amnezje, głupoty, dziwne rzeczy się po tym dzieją, ale znam tylko w dużych dawkach. Najlepsze na zwały, bardzo nasenne, dobrze mieć jako koło ratunkowe. Nr 1. w apteczce pierwszej pomocy.
aparat.relaksu@hyperreal.info
Nowy blog - tym razem dopracowany:)
https://junkiepump.wordpress.com/
klony - w moim przypadku podobne do alpra, chociaż czasami zdarza się zamulenie ale kawka pomaga i juz po kłopocie;)
diazepam - zdarzały mi się po nim fajne momenty, tzn fajny humorek etc ale też bywalo zamulenie i chęć spania
oxazepam - bardzo miły jak się nie ma takij tolerancji, miło rozluźni wtedy, teraz niestety dla mnie bezwartościowy, bo nie wiem ile tego bym musiał wchłonąć
Bromazepam - świetne benzo, oczywiście jak się nie ma zbyt dużej tolerancji, dobry humorek, miłość do świata, bardzo pozytywne, niestety jakiś czas temu wchłonąłem 24 mg i nic, tolerancja to złooooo
cloranxen - słabe gówno, koniec kropka
estazolam - dziwne benzo, nie miałem tolerki o nie działało nasennie, po prostu jak benzodiasepina ale bez dziłania nasennego. Teraz mam tolerke i usypia mocno, cholera wie od czego to zależy. Ogólnie nie szaleje za tym,
Midazolam - bez tolerki pięlne, jedna tableteczka 15 mg przed snem, rozpuszczona w niewielkiej ilości wody, pod język i śpimy jak zabici ale ostatnio próbowałem przy dużej tolerce to już tak niestety nie działa. Może dlatego że brałem donosowo, chociż teoretcznie akurat te benzo donosowo powinno działać.
lorazepam - trudno mi tu coś powiedzieć, bo brałem przy dużej tolerce i nie mogę powiedzieć, żebym odczuł coś ciekawego, a brałem dawki większe niż zalecane.
Z tyxch wszystkich pozostają mi klony i alpra, b tolerka robi swoje i na resztę szkoda czasu.
Signopam - bez tolerki - po 20 mg wrecz euforia, tolerka niestety zapierdala...
Noctofer - tu juz z tolerka nawet robi, ciezkie bezno typowo nasenne, bralem po 4-6 mg i bylo zajebiscieee....
Xanax - tolerka rosnie dosc wolno ale rosnie i mnie juz nawet 12 mg ledwo rusza, gdyby nie to najlepsze benzo
Lexotan - jesli pierwszy raz startujesz z benzo, nie masz zamiaru wpierdalac codziennie to najlepsze benzo dla Cibie, tesknie za tą pluszowoscią...
CDN jak mi sie zachce czyli chuj wie kiedy
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Wolne Konopie: Dlaczego składamy wniosek o informację publiczną do KPP w Piszu?
Polska Policja posługuje się hasłem „Pomagamy i chronimy”. To zobowiązanie wobec każdego obywatela, niezależnie od jego poglądów na prawo dotyczące marihuany. Niestety, wydarzenia ostatnich dni na oficjalnym profilu Komendy Powiatowej Policji w Piszu pokazują, że dla niektórych funkcjonariuszy to hasło jest jedynie pustym sloganem.
Liczba recept na medyczną marihuanę znów rośnie. Rzecznik Praw Pacjenta reaguje
Ponownie wzrosła liczba recept wystawianych na opioidy i marihuanę medyczną. Wcześniejszy spadek był efektem zmiany prawa mającego uniemożliwić wystawianie recept na wspomniane substancje w drodze teleporady. O sprawie pisze Rynek Zdrowia.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.