Ewolucji nic nie moze zatrzymac. Ewolucja to ciagla zmiana organizmow w wyniku ciagle zmieniajacych sie warunkow. Powoduje ona, ze organizmy wykorzystuja w 100% mozliwy do wykorzystania potencjal. Jakie to bajecznie proste, nie? Pojawia sie wiecej dostepnych bialek, automatycznie organizmy ewoluuja tak, ze sa w stanie wiecej tych bialek przyswoic i wykorzystac. Tak wiec zwiekszenie sie ilosci w mozliwym do wykorzystania przez nasz organizm bialek oznaczaloby zapewne zmiane funkcjonowania ukladu pokarmowego i moglo byc jedna z przyczyn zwiekszania sie rozmiarow mozgu. Bo MOGLISMY sobie pozwolic na duze mozgi. Wiekszy mozg zwykle daje wieksza szanse na przezycie kiedy masz mizerne cialo i zreczne lapska. A wiec wiecej posiadaczy mozgow duzych, a teraz rownie latwych do wykarmienia przezywalo. Drugi czynnik powiekszania sie mozgow, taka ciekawostka: lata temu znacznie oslably i zmniejszyly sie miesnie zuchwy. Podejrzewa sie, ze w wyniku jakiejs mutacji lub innego ewolucyjnego zakretu. Przez to nie potrzebowalismy grzbietu czaszkowego takiego jak u innych naczelnych, (bardzo dobrze widoczny jest u orangutanow) ktory to sluzy u nich jako zaczep do bardzo masywnych miesni zuchwy. W efekcie tego nasze puszki czaszkowe mogly juz bez przeszkod nabierac rozmiarow.
Jaka ta ewolucja zabawna, c'nie?
I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
Elwis pisze: Myślę, że przyhamowało jeśli już, bo lepsza dieta -> dłuższe życie, mniej zgonów -> więcej syfnego DNA w puli, aczkolwiek nie jestem pewny czy o to chodziło r0galikowi. Zapraszam na lekcje biologii w 3 klasie gimnazjum, ewentualnie w którejśtam liceum.
Oczywiście, późniejszy ograniczony dostęp do roślin psychoaktywnych, wraz z dominacją najsilniejszych jednostek w stadzie stworzyły społeczeństwo jakie znamy.
A propos - wolę tę laseczkę z NeuroSoup - też jest bardzo mądra, ale mogłaby pokazać cycki![]()
To tak jakby ktoś powiedział, że trzeba wymordować wszystkich ludzi z wielkim nosem, bo oni mają zasyfione geny.
To samo.Biada, biada jaka ta natura jest okrutna hehe.I do tego błąd w rozumowaniu, bo "społeczeństwo jakie znamy" hamuje ten naturalny proces.Tutaj akurat opozycja cywilizacji/kultury i natury (negowana gdzieniegdzie) jest oczywista
Hermann Hesse
xaviivax pisze: Staliśmy się nieszczęśliwymi istotami uwięzionymi pomiędzy boskimi aspiracjami a zwierzęcymi instynktami.
Czyli co, gdybyśmy nadal jedli grzyby to mielibyśmy mózgi wielkości dyni i zlalibyśmy się w jedną boską, oświeconą masę z kolektywną świadomością?
PS. Chaotka to forumowy Don Kichot ;p
Staliśmy się nieszczęśliwymi istotami uwięzionymi pomiędzy boskimi aspiracjami a zwierzęcymi instynktami.
r0galik pisze: Według mnie, zawsze tacy byliśmy.
Czyli co, gdybyśmy nadal jedli grzyby to mielibyśmy mózgi wielkości dyni i zlalibyśmy się w jedną boską, oświeconą masę z kolektywną świadomością?
Hermann Hesse
Moim zdaniem McKenna mial kilka ciekawych wgladow, ale poplynal. Psychodeliki moga tylko pokazac cos co i tak jest w Tobie, do czego (a raczej duuuzo dalej) mozna dojsc systematycznymi cwiczeniami duchowymi. On wpadl w typowa pulapke pseudo-psychodelicznych naukowcow- zaczal opierac swoje doswiadczenia tylko i wylacznie na psychodeli.
A w ciąży nie mam zamiaru ćpać. Choć powiem, że wydaje mi się to trudne, bo to, aż 9 miesięcy, ale nie chcę ryzykować.
A z Don Kichota faktycznie coś mam.
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Operacja „Kryształ”
Czyli „ogólnopolskie uderzenie w przestępczość narkotykową wykorzystującą przesyłki kurierskie i pocztowe”.
Naukowcy ostrzegają: „pożycza energię” kosztem nocnej regeneracji i napędza błędne koło
Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.
Marihuana pod kontrolą czy na sprzedaż? Badanie pokazuje różnicę
Debata o marihuanie zwykle sprowadza się do prostego pytania: legalizować czy nie? Analiza opublikowana w The Lancet Psychiatry wskazuje jednak, że ważniejsza jest odpowiedź na pytanie, jak wprowadzona jest legalizacja.