Pochodne kwasu lizergowego, jak na przykład LSD, czy LSA.
Więcej informacji: Lizergamidy w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 2980 • Strona 38 z 298
  • 67 / 2 / 0
Nieprzeczytany post autor: Ivghald »
To nie była moja odpowiedź na konkurs, tylko interpretacja tego, co napisał feydewey. Tak więc żyłek nie biędzie, bo na jego obrazki ich nie ma.
Hm.
Jak tak patrzę na to zdjęcie, to możnaby pomyśleć, że jego włosy są kasztanowe. ;)
soundcloud.com/nothingisserious
Is this shit worth doing?
  • 269 / 7 / 0
Nieprzeczytany post autor: delirka »
Ivghald pisze:
To nie była moja odpowiedź na konkurs, tylko interpretacja tego, co napisał feydewey. Tak więc żyłek nie biędzie, bo na jego obrazki ich nie ma.
Hm.
Jak tak patrzę na to zdjęcie, to możnaby pomyśleć, że jego włosy są kasztanowe. ;)
A nie są!
Jakoś dziwnie światło popadło :-D
Uwaga! Użytkownik delirka nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 915 / 4 / 0
Nieprzeczytany post autor: feydewey »
SĄ!!!1
Uwaga! Użytkownik feydewey nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 67 / 2 / 0
Nieprzeczytany post autor: Ivghald »
NIE-e!
soundcloud.com/nothingisserious
Is this shit worth doing?
  • 613 / 20 / 0
Nieprzeczytany post autor: Gluciorro »
Ivghald pisze:
Lepiej iść do parku, słonko świeci, a nie kłucić się o pierdoły, na które każdy znas ma swoje, z jakiś powodów niezmienne zdanie, o.
Tu się zgadzam, nie widzę sensu ciągnięcia tej dyskusji. Mimo że słonka już nie ma. Ale wyszły gwiazdy ]
Dlatego też, jakakolwiek by ta sytuacja nie była i tak bad trip oznacza, że jeszcze musisz nad sobą popracować.
[/quote]

I tu uważam, że coś, co nazywamy z reguły bad tripem, może być raczej czymś potrzebnym, może nawet koniecznym. I wydaje mi się, że człowiek powinien nad sobą popracować, jeśli w jakiejś tam odpowiedniej sytuacji NIE doświadczy bad tripa. Bo to znaczy, że ucieka od głębi, jaką on może nieść.


Edit : Miałem nie ciągnąć tematu, ale pod prysznicem :) naszła mnie jeszcze jedna krótka refleksja. Mam takie pytanie do Feydeweya i reszty zwolenników podobnych poglądów - nie jest ono jakąś próbą zagięcia was, tylko po prostu jestem zwyczajnie bardzo ciekaw - i może odpowiedź na nie pozwoli mi jakoś zrozumieć bardziej wasze poglądy :
- Załóżmy, że ktoś, na przykład, zgwałcił i zabił twoją siostrę. Jak to, co wtedy czułbyś, ma się do twoich poglądów. Czy wtedy nie klasyfikowałbyś tego jako dobre, lub złe? Nie odczuwałbyś negatywnych emocji? Po prostu starałbyś się to doświadczać, odczuwać, bez oceniania - stało się to co się stało i tyle?
Może zrobimy, mały konkurs -- wyraź swojego tripa na kwasie w pełni i dosłownie.
Haha, dobre. Takich poetów jeszcze ludzkość nie wydała :)
Ostatnio zmieniony 20 kwietnia 2009 przez Gluciorro, łącznie zmieniany 1 raz.
Niematerialna. Wieczna. Bez początku i końca.
Bezimienna, bezkształtna energia, która przenika wszystkie żywe istoty.
Czyste wezwanie dla naszej wewnętrznej natury,
aby zbudziła się z naszego codziennego życia, naszego strachu.
  • 883 / 10 / 0
Nieprzeczytany post autor: Elwis »
Gluciorro pisze:
Dlatego też, jakakolwiek by ta sytuacja nie była i tak bad trip oznacza, że jeszcze musisz nad sobą popracować.
I tu uważam, że coś, co nazywamy z reguły bad tripem, może być raczej czymś potrzebnym, może nawet koniecznym. I wydaje mi się, że człowiek powinien nad sobą popracować, jeśli w jakiejś tam odpowiedniej sytuacji NIE doświadczy bad tripa. Bo to znaczy, że ucieka od głębi, jaką on może nieść.
Oczywiście, że jest potrzebny. Nie dość, że działa informacyjnie to również może być swoistą konfrontacją ze swoimi słabościami, a takowa jest całkiem niezłym środkiem terapeutycznym. No chyba, że za mocno się wkręcisz, wtedy może być bida. ;p
Zdecydowanie odradzam Ci ćpanie.
x = x
  • 67 / 2 / 0
Nieprzeczytany post autor: Ivghald »
Gluciorro pisze:
- Załóżmy, że ktoś, na przykład, zgwałcił i zabił twoją siostrę. Jak to, co wtedy czułbyś, ma się do twoich poglądów. Czy wtedy nie klasyfikowałbyś tego jako dobre, lub złe? Nie odczuwałbyś negatywnych emocji? Po prostu starałbyś się to doświadczać, odczuwać, bez oceniania - stało się to co się stało i tyle?
Myślałem o tym na kwasie. Zastanawiałem się długo, co bym czuł, gdyby nagle stało się coś bardzo, bardzo niefajnego. i odpowiedziałem sobie po prostu: nie wiem. Swoją drogą już wiele razy wykazałem się stoickim spokojem wobec niefajnych sytuacji, nawet śmierci bliskiej osoby. Ale jak powiedziałem - nie wiem, nie myślę o tym, nie życzę sobie, aby taka sytuacja się zdarzyła, mimo, że moja siostra potrafi być niezłą jędzą. ;)
soundcloud.com/nothingisserious
Is this shit worth doing?
  • 7 / 1 / 0
Pierwszy raz..boższ..dawno temu..
cud miód malina..

polecam na łonie natury ;)
łąka,las..kwiatki,trafka..i fogóle HiHi ..
:rolleyes:

w domowych pieleszach też dobrze :wall:
Uwaga! Użytkownik iwanttotouchthesky nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 9 / / 0
Nieprzeczytany post autor: waldii »
Witam.Po wielu trudach w końcu udało mi się zarejestrować...
Mój pierwszy raz był ok roku 96-dawno temu.Wybrałem się z kolegą do jednej z lepszych w tym czasie dyskotek poznańskich w celu zarzucenia ekstasy i dobrej zabawy.Jak się okazalo dil miał tylko kwasy.Nie zastanawialiśmy się długo i pod językiem wylądowały kartony(po szt.).To był błąd...
Chcę dodać ,że nie było netu,książek,publikacji więc człowiek kompletnie nie wiedział czego może się spodziewać.
Po załadowaniu się kwasa w miarę szybko zdaliśmy sobie sprawę ,że otworzyliśmy drzwi do innego wymiaru.
Ludzie wyglądali złowrogo,światła stroboskopów stały w miejscu,muzyka rozciągała się jak na zepsutej kasecie.
W głowie przewijalo się jedno pytanie-czy ja jeszcze żyję hehe.Tkwiliśmy w tym stanie dość długo-baliśmy się ruszyć z miejsca.W końcu zobaczył nas kolega i poprowadził do wyjścia.Jazda autobusem nocnym przypominała lot samolotem.Na osiedlu kolega zwiał do domu a ja tak zostałem i kręciłem się bez celu masakrycznie wystraszony.
Z ciekawszych jeszcze rzeczy to słyszałem w głowie coś jak chochliki śmiejące się ze mnie,ślina po splunięciu zamieniała się w kulkę i uciekała,oraz złowieszczy śmiech rozciągający się między blokami jak echo.
I jeszcze na drugi dzień niebo miało kolor purpury...
Jak czytam dzisiaj ,że jeden karton słabo robi to naprawdę się dziwię co się stało
Kiedyś połówka panoramiksa wykręcała mocno
Pozdro
Ostatnio zmieniony 24 maja 2009 przez waldii, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 25 / / 0
Nieprzeczytany post autor: Goofy »
sam nie jadlem kwasa niestety, bo w chwili obecnej w Poznaniu nie moge go zdobyc, ale slyszalem od starszych ziomkow, ze faktycznie kiedys to kwasy czesaly beret. Tak samo jak MDMA. Teraz wszystko jest slabsze niz kiedys, oprocz jarania;)
Uwaga! Użytkownik Goofy nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 2980 • Strona 38 z 298
Newsy
[img]
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci

Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.

[img]
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią

Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.

[img]
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka

W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.