Więcej informacji: Lizergamidy w Narkopedii [H]yperreala
Hm.
Jak tak patrzę na to zdjęcie, to możnaby pomyśleć, że jego włosy są kasztanowe. ;)
Is this shit worth doing?
Ivghald pisze: To nie była moja odpowiedź na konkurs, tylko interpretacja tego, co napisał feydewey. Tak więc żyłek nie biędzie, bo na jego obrazki ich nie ma.
Hm.
Jak tak patrzę na to zdjęcie, to możnaby pomyśleć, że jego włosy są kasztanowe. ;)
Jakoś dziwnie światło popadło :-D
Is this shit worth doing?
Ivghald pisze: Lepiej iść do parku, słonko świeci, a nie kłucić się o pierdoły, na które każdy znas ma swoje, z jakiś powodów niezmienne zdanie, o.
Dlatego też, jakakolwiek by ta sytuacja nie była i tak bad trip oznacza, że jeszcze musisz nad sobą popracować.
[/quote]
I tu uważam, że coś, co nazywamy z reguły bad tripem, może być raczej czymś potrzebnym, może nawet koniecznym. I wydaje mi się, że człowiek powinien nad sobą popracować, jeśli w jakiejś tam odpowiedniej sytuacji NIE doświadczy bad tripa. Bo to znaczy, że ucieka od głębi, jaką on może nieść.
Edit : Miałem nie ciągnąć tematu, ale pod prysznicem :) naszła mnie jeszcze jedna krótka refleksja. Mam takie pytanie do Feydeweya i reszty zwolenników podobnych poglądów - nie jest ono jakąś próbą zagięcia was, tylko po prostu jestem zwyczajnie bardzo ciekaw - i może odpowiedź na nie pozwoli mi jakoś zrozumieć bardziej wasze poglądy :
- Załóżmy, że ktoś, na przykład, zgwałcił i zabił twoją siostrę. Jak to, co wtedy czułbyś, ma się do twoich poglądów. Czy wtedy nie klasyfikowałbyś tego jako dobre, lub złe? Nie odczuwałbyś negatywnych emocji? Po prostu starałbyś się to doświadczać, odczuwać, bez oceniania - stało się to co się stało i tyle?
Może zrobimy, mały konkurs -- wyraź swojego tripa na kwasie w pełni i dosłownie.
Bezimienna, bezkształtna energia, która przenika wszystkie żywe istoty.
Czyste wezwanie dla naszej wewnętrznej natury,
aby zbudziła się z naszego codziennego życia, naszego strachu.
Gluciorro pisze:I tu uważam, że coś, co nazywamy z reguły bad tripem, może być raczej czymś potrzebnym, może nawet koniecznym. I wydaje mi się, że człowiek powinien nad sobą popracować, jeśli w jakiejś tam odpowiedniej sytuacji NIE doświadczy bad tripa. Bo to znaczy, że ucieka od głębi, jaką on może nieść.Dlatego też, jakakolwiek by ta sytuacja nie była i tak bad trip oznacza, że jeszcze musisz nad sobą popracować.
x = x
Gluciorro pisze: - Załóżmy, że ktoś, na przykład, zgwałcił i zabił twoją siostrę. Jak to, co wtedy czułbyś, ma się do twoich poglądów. Czy wtedy nie klasyfikowałbyś tego jako dobre, lub złe? Nie odczuwałbyś negatywnych emocji? Po prostu starałbyś się to doświadczać, odczuwać, bez oceniania - stało się to co się stało i tyle?
Is this shit worth doing?
cud miód malina..
polecam na łonie natury ;)
łąka,las..kwiatki,trafka..i fogóle HiHi ..
:rolleyes:
w domowych pieleszach też dobrze :wall:
Mój pierwszy raz był ok roku 96-dawno temu.Wybrałem się z kolegą do jednej z lepszych w tym czasie dyskotek poznańskich w celu zarzucenia ekstasy i dobrej zabawy.Jak się okazalo dil miał tylko kwasy.Nie zastanawialiśmy się długo i pod językiem wylądowały kartony(po szt.).To był błąd...
Chcę dodać ,że nie było netu,książek,publikacji więc człowiek kompletnie nie wiedział czego może się spodziewać.
Po załadowaniu się kwasa w miarę szybko zdaliśmy sobie sprawę ,że otworzyliśmy drzwi do innego wymiaru.
Ludzie wyglądali złowrogo,światła stroboskopów stały w miejscu,muzyka rozciągała się jak na zepsutej kasecie.
W głowie przewijalo się jedno pytanie-czy ja jeszcze żyję hehe.Tkwiliśmy w tym stanie dość długo-baliśmy się ruszyć z miejsca.W końcu zobaczył nas kolega i poprowadził do wyjścia.Jazda autobusem nocnym przypominała lot samolotem.Na osiedlu kolega zwiał do domu a ja tak zostałem i kręciłem się bez celu masakrycznie wystraszony.
Z ciekawszych jeszcze rzeczy to słyszałem w głowie coś jak chochliki śmiejące się ze mnie,ślina po splunięciu zamieniała się w kulkę i uciekała,oraz złowieszczy śmiech rozciągający się między blokami jak echo.
I jeszcze na drugi dzień niebo miało kolor purpury...
Jak czytam dzisiaj ,że jeden karton słabo robi to naprawdę się dziwię co się stało
Kiedyś połówka panoramiksa wykręcała mocno
Pozdro
Mąż polskiej noblistki myślał, że "popadł w szaleństwo". Badania nad psychodelikami w PRL
Od 2019 roku trwa złota era medycyny psychodelicznej
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci
Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią
Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka
W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.