Polepszanie samopoczucia i funkcjonowania za pomocą substancji nie będących narkotykami. Suplementy, witaminy, nootropy; regeneracja receptorów i neuronów; dieta i trening.
ODPOWIEDZ
Posty: 5076 • Strona 361 z 508
  • 105 / 4 / 0
@Survivor
@return_zero
Przede wszystkim dzięki wszystkim na początku za zainteresowanie sprawą, nieco pomogło mi to wszystko sobie bardziej zoptymalizować i nadal do tego dążę, do tej normalności. Boję się cukru przez ogólne moje problemy, m. in. problem z brain fogiem, z motywacją mi mija bo znam wiele na to sposobów, przede wszystkim problem ze snem, który trwa u mnie może max 6h z przebudzeniami i za nic nie wiem jak to zoptymalizować dbając jednocześnie o higienę snu i za zwyczaj przypisywałem temu jakieś błędy żywieniowe/niedobory i bym chciał się tego na przyszłość ustrzec bo wiem jakie one szkody same w sobie potrafią wyrządzić. Nie czuję się dotknięty :) Dopiero teraz zacząłem prawdę mówiąc chodzić do lekarzy i zobaczymy jaki będzie tego efekt. Możliwe, że to może być przez to, ale przez większość lat prowadziłem taki tryb życia, tyle jadłem śmieciowego żarcia, że mam podświadomie też jakiś lęk do powrotu do tego. Możliwe, że psycholog/psychoterapeuta byłby na miejscu bo też mam lekką nerwicą i tak samo, czasem miałem wrażenie, że to m. in. przez gówniany dawny tryb życia i może mi towarzyszyć jakaś choroba, która też może swoje powodować., jak np. te zaparcia czy problem z oddawaniem moczu i do tego jest to częste. Muszę rzeczywiście sobie bardziej kurczaka porozdzielać, możliwe, że w innych częściach różne składniki tam są poukrywane :) Jeszcze karkówa u mnie do tego dochodzi. Ostatnio sobie zoptymalizowałem tak, że mam średnio 800g warzyw i ok. 300/400g owoców, z owoców banany, jabłka, śliwki, pomarańcze, kiwi, nektarynki, winogrona, tak porozdzielane na różne dni, jeśli chodzi o warzywa to niestety mrożone, ale dochodzą do tego pomidory świeże np., z mrożonych mam kalafior, brokuły, fasolkę, marchewkę, szpinak, jednego dnia 400g kalafiora i 400g, marchewki, innego brokuły i fasolka etc.

Co do cynamonu cejlońskiego to jutro się rozejrzę, cena rzędy 8zł czy 20 np.? Bo nawet w marketach bio z tego co zauważyłem to ceny się wahają. Do pieczenia chlebków muszę wrócić bo sam robiłem często dosyć więc na szczęście obycie w tym mam, zawsze na ciemnej mące :) Za zwyczaj kupowałem jakąś typ 2000 np. Jeśli chodzi o funkcje pokarmów, skąd najlepiej czerpać informacje na ten temat? Bo nie wiem czy zjadając jednego dnia jedne warzywa i owoce np., a drugiego dnia drugie jestem w stanie również odpowiednio o nie zadbać i o dostarczenie odpowiedniej ilości składników odżywczych.

Hehe, serio dzięki, to fakt, że edukowałem się m. in. na hajpie :D Jeśli chodzi o problemy to mi się wydaje, że psychologiczne również mogą występować łącząc się jakoś ze zdrowotnymi, kwestia do wybadania chyba bo samemu mi ciężko do tego dojść.
  • 530 / 141 / 0
Bio, eko itp. to najczęściej ściema. Możesz kupić w zwykłym hipermarkecie, tylko pilnuj żeby to był 100% cynamon cejloński, a nie kasja. Ale to po prostu przyprawa, którą się dodaje do tego, do czego pasuje. Nie ma sensu tego jeść nie wiadomo ile. Ani nie ma się czym ekscytować.
Kurkumę też możesz kupić w zwykłym sklepie. Nie masz żadnej gwarancji że taka „bio” będzie jakkolwiek lepsza.
I jeszcze wpędzasz się w poczucie winy że „niestety” wczesną wiosną jesz mrożone warzywa... (facepalm) Mrożone warzywa mogą mieć więcej składników odżywczych niż te które kupujesz świeże - bo mrożone są zamrażane krótko po zbiorze. To raz.
Dwa, że chyba naprawdę potrzebujesz terapii by sobie wybaczyć to co sobie zrobiłeś tym złym odżywianiem kiedyś. Bo dręczysz się poczuciem winy i zamartwiasz się naprawdę jakimiś pierdołami. Twoja dieta NIE będzie idealna. Deal with it. Wystarczy, że będzie wystarczająco dobra by utrzymać cię w zdrowiu. Nie ma być formą pokuty za to jak żywiłeś się kiedyś. Ma zwyczajnie dostarczać ci substancji potrzebnych do funkcjonowania organizmu. Mrożone warzywa jak najbardziej tych substancji dostarczają.

Kiedy zbadasz poziom cukru? Boisz się igieł, czy coś innego cię powstrzymuje? Czy to unikanie cukrów to też kara za jakieś żywieniowe grzechy? Brain fog mogłeś mieć przez niedobory spowodowane monotonną dietą. Może zbierz się w końcu na odwagę i sprawdź to, zamiast działać w ciemno? Spróbuj poprosić rodzinnego o skierowanie na podstawowe badania krwi i moczu.
  • 408 / 145 / 0
@Groooby
Tu jest strona z dość dużą bazą produktów. Można się zorientować ile czego jest w danym produkcie.
https://ndb.nal.usda.gov/ndb/search/list (angielski)
No i aktualne normy WHO do tego. One nie są wcale takie straszne. Kwestia zmiany nawyków i trochę starań na początku. Nie muszą być wykonane dokładnie w 99.(9)% jak się nie stosuje dopingu.

Mrożone warzywa nie są wcale takie najgorsze. Rosły w lepszych warunkach niż wiosenne. Kwestia tylko czy nie są konserwowane szkodliwymi substancjami. (wybrać najlepsze z dostępnych)

Cynamon to ten tańszy raczej. Na MO w większej paczce wychodzi po przeliczeniu 24 grosze za gram.

Ja będę organizował sobie w najbliższym czasie dietę na nowo. Zobaczę co z tego będzie.

@Survivor
Uważam, że zdrowa dieta nie musi być uciążliwa, ani ascetyczna. Nic najprawdopodobniej nie jest idealne.

Mam np. takie rozwiązanie:
baton proteinowy bez jaj (unikam, bo mam alergie/średnią nietolerancję)
-szklanka orzechów
-pół szklanki płatków owsianych
-pół szklanki słonecznika
-15 dag moczonych daktyli
-łyżka cynamonu
-2 łyżki inuliny
-60g białka WPC
-1/2 łyżki skórki pomarańczy

Wszystko do blendera. Zmielić na pył Dolać wody, żeby się skleiło i uformować prostopadłościan. Odstawić do lodówki. Obtoczyć w nasionach sezamu po wyjęciu i pokroić.
  • 9537 / 1880 / 2
05 kwietnia 2019Groooby pisze:
Boję się cukru przez ogólne moje problemy, m. in. problem z brain fogiem, z motywacją mi mija bo znam wiele na to sposobów, przede wszystkim problem ze snem, który trwa u mnie może max 6h z przebudzeniami i za nic nie wiem jak to zoptymalizować
Zaczynasz od dupy strony.
Diete dopracowuje sie pod istniejace warunki.
Poki nie masz badan w rece to wrozenie z fusow.

Np na zaparcia wyjscie idealne to produkty bogate w blonnik (tylko bez przegiec bo beda zaparcia) + kwasny nabial/kiszonki + duzo wody (tez bez przegiec).
Tylko tu mamy problem- blonnik przy problemach z organami wewnetrznymi jest niewskazany.

Nie wiesz czy to nie trzustka/jelita to ciezko cos doradzic.

Tak samo cholera wie czy nie ma problemu z kortyzolem, tarczyca, glikemia i setka innych rzeczy.

Nie zbadasz sie to uwazaj na zmiany bo popierdolisz jeszcze bardziej.
05 kwietnia 2019Survivor pisze:
Spróbuj poprosić rodzinnego o skierowanie na podstawowe badania krwi i moczu.
Tu nie ma sie co prosic.
Ja w ub roku jak poszedlem to z miejsca dostalem caly panel krwi, moczu, usg,kolonoskopie i gastroskopie.
2 ostatnie wykreslil bo usg, krew i mocz wyszly idealnie a jego rozwiazania poprawily ogolny stan zdrowia.

Teraz uderze po hormony bo nie wiem czy kortykosteryd nie rozregulowal kilku z nich.
Aczkolwiek trzeba to bedzie ubrac w dobra otoczke.
Wchodzić i głosować
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
  • 530 / 141 / 0
Dokładnie. Ale Groobemu wystarczy narazie morfologia, podstawowa biochemia i badanie ogólne moczu. Nie robiąc tych badań nawet nie wie, czy stosowane przez niego restrykcje (lub łykane suplementy) przynoszą jakieś efekty, bo nie może porównywać wyników „przed i po”, a jedynie samopoczucie, które może zależeć od wielu czynników. Naprawdę warto w końcu się przełamać. I dzięki temu stosować tylko takie ograniczenia w diecie jakie naprawdę są niezbędne. Jesteśmy bądź co bądź ssakami naczelnymi, więc jedzenie owoców jest dla nas normalne. Zaś czucie się po nich źle, na przykład problemy z koncentracją, mogą świadczyć o problemach zdrowotnych które trzeba leczyć, a nie eliminować owoce. Jeżeli ktoś caly czas źle się czuje, i eliminuje wszystkie produkty po których poczuł się źle, to ma coraz bardziej i bardziej ograniczoną dietę i czuje się coraz gorzej z powodu niedoborów a także być może nagromadzenia szkodliwych substancji w tych niewielu produktach które je (do takiej kumulacji nie dochodzi gdy je się różnorodnie). Błędne koło. To jest ważna nauka dla wszystkich: badania laboratoryjne są dla ludzi. W przypadku niektórych suplementów to wręcz taniej wyjdzie nawet z własnej kieszeni zbadać czy jedt potrzeba dany składnik uzupełniać, i dzięki temu nie kupować tony supli bez potrzeby.
  • 9537 / 1880 / 2
06 kwietnia 2019Survivor pisze:
Nie robiąc tych badań nawet nie wie, czy stosowane przez niego restrykcje (lub łykane suplementy) przynoszą jakieś efekty, bo nie może porównywać wyników „przed i po”, a jedynie samopoczucie, które może zależeć od wielu czynników.
Suplementy, ziola czy nootropy to jedno.
Witaminy czy aminokwasy to zupelnie cos innego.

Ukierunkowanie sie na wyimaginowany "deficyt serotoniny" "mało dopaminy" to strzał w kostke z przylozenia.

Tak samo jak twierdzenie, ze w tych czasach nie powinno sie uzupelniac witamin.
Tu problem jest o wiele, wiele szerszy.

Pisze to takze w kontekscie przegladanego niedawno forum sfd.
Niektorzy tam siłą sie na przytaczanie setek badan w mysl ktorych np BCAA nie obnizaja kortyzolu, nie powinno sie suplementowac witamin z gr b czy setki innych

A tymczasem im dluzej grzebie w necie tym wiecej przewija sie tematow o schorzeniach i problemach wynikajacych z ich deficytu.
Np:
http://biuletynfarmacji.wum.edu.pl/0503 ... owska.html
Spoiler:
Ba, wystarczy dostarczanie duzych ilosci subst x by zaburzyc metabolizm substancji y.
Nie polecam wczytywania sie w 100% w synergizm i antagonizm witamin bo oszalejejejemy ale polecam gruntowne przyjrzenie sie temu co jemy.

Obrobka termiczna mrozonych warzyw o ktorych pisaliscie zniszczy czesc subst odzywczych
Picie kawy, herbaty, yerby czy green tee wywala z organizmu mineraly i ogranicza przyswajanie wielu skladnikow.
Blonnik sam w sobie ogranicza przyswajanie skladnikow.

Itd

Badania nad tym jak bardzo rozwijaja sie choroby sa zatrważające, ale wiekszosc ludzi nadal patrzy na to z przymruzeniem oka.

Ps
Najsmiejszniej czyta sie wypowiedzi jakoby aminokwasy "nie działały".
Tak aminokwas jak witamina to pojedynczy czynnik wplywajacy na procesy w organizmie.
Np sam tryptofan -bez cynku, kwasu foliowego, wit c i odpowiednio ukierunkowanego ładunku energetycznego nic nie da- nie powstanie ta, jakze upragniona czasteczka szczescia serotoniny.

Do teraz siedze i sie zastanawiam nad tym co chcieli naukowcy osiagnac badajac wplyw bcaa na kortyzol %-D
Wchodzić i głosować
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
  • 301 / 44 / 0
Jeżeli chodzi o doping mózgu w kwestii lepszego funkcjonowania, poprawienia funkcji kognitywnych, pamięci itd. to największą rolę pełni tutaj trening. Znajomy, który studiuje medycynę mówi, że kiedyś musiał się męczyć przed każdym kolokwium, ciężko było przyswoić tyle wiedzy ile trzeba było, spędzał godziny przed książkami. Po jakimś czasie potrzebował mniej czasu i wysiłku, żeby dać radę zapamiętać istotne szczegóły, lepiej porządkował informacje i teraz osiągając dużo lepsze wyniki spędza dużo mniej czasu na nauce.

Sam zacząłem czytać więcej książek, czasem czytam na głos żeby poprawiać wymowę, i nie rozkminiam na temat dopingu, regulowania pracy mózgu na własną rękę. Polecam.
  • 2990 / 1648 / 35
06 kwietnia 2019Stteetart pisze:
06 kwietnia 2019Survivor pisze:
Nie robiąc tych badań nawet nie wie, czy stosowane przez niego restrykcje (lub łykane suplementy) przynoszą jakieś efekty, bo nie może porównywać wyników „przed i po”, a jedynie samopoczucie, które może zależeć od wielu czynników.
Suplementy, ziola czy nootropy to jedno.
Witaminy czy aminokwasy to zupelnie cos innego.

Ukierunkowanie sie na wyimaginowany "deficyt serotoniny" "mało dopaminy" to strzał w kostke z przylozenia.

Tak samo jak twierdzenie, ze w tych czasach nie powinno sie uzupelniac witamin.
Tu problem jest o wiele, wiele szerszy.

Pisze to takze w kontekscie przegladanego niedawno forum sfd.
Niektorzy tam siłą sie na przytaczanie setek badan w mysl ktorych np BCAA nie obnizaja kortyzolu, nie powinno sie suplementowac witamin z gr b czy setki innych

A tymczasem im dluzej grzebie w necie tym wiecej przewija sie tematow o schorzeniach i problemach wynikajacych z ich deficytu.
Np:
http://biuletynfarmacji.wum.edu.pl/0503 ... owska.html
Spoiler:
Ba, wystarczy dostarczanie duzych ilosci subst x by zaburzyc metabolizm substancji y.
Nie polecam wczytywania sie w 100% w synergizm i antagonizm witamin bo oszalejejejemy ale polecam gruntowne przyjrzenie sie temu co jemy.

Obrobka termiczna mrozonych warzyw o ktorych pisaliscie zniszczy czesc subst odzywczych
Picie kawy, herbaty, yerby czy green tee wywala z organizmu mineraly i ogranicza przyswajanie wielu skladnikow.
Blonnik sam w sobie ogranicza przyswajanie skladnikow.

Itd

Badania nad tym jak bardzo rozwijaja sie choroby sa zatrważające, ale wiekszosc ludzi nadal patrzy na to z przymruzeniem oka.

Ps
Najsmiejszniej czyta sie wypowiedzi jakoby aminokwasy "nie działały".
Tak aminokwas jak witamina to pojedynczy czynnik wplywajacy na procesy w organizmie.
Np sam tryptofan -bez cynku, kwasu foliowego, wit c i odpowiednio ukierunkowanego ładunku energetycznego nic nie da- nie powstanie ta, jakze upragniona czasteczka szczescia serotoniny.

Do teraz siedze i sie zastanawiam nad tym co chcieli naukowcy osiagnac badajac wplyw bcaa na kortyzol %-D

Dokładnie tak to prawda. :extasy:
Uwaga! Użytkownik AnnaS nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 105 / 4 / 0
@Survivor
@Stteetart
@return_zero

Dzięki za sprostowanie jakiegoś utartego myślenia m. in. o tym ideale czy dotyczącego warzyw. Mi się automatycznie zrodziło jakieś przekonanie, że sama zła dieta może negatywnie wpływać na mój mózg i zdrowa dieta miałaby być "naprawą" tych ostatnich lat. Jeśli chodzi o badania, w ostatnim czasie nawet zrobiłem, jeśli chodzi o badanie moczu to jest wszystko git, nie ma nic "pogrubioną czcionką" (badanie ogólnie), jeśli chodzi o krew to tylko WBC mam o 0,8 podwyższone, RDW o 1,1 (tutaj obstawiam niedobór żelaza bo robiłem przez te podejrzenia nadnerczy 2 tygodnie temu i przy okazji do pakietu wziąłem sobie magnez, wapń i żelazo, wyszło, że właśnie tego ostatniego mam niedobór, co prawda we krwi, ale to może o czymś świadczyć), zaniżone LYM o 4% o o 0,1 podwyższone MON, z podwyższonym WBC obstawiam jakąś infekcję tylko nie wiem jak ewentualnie można by było do tego dojść. Co ciekawe nadmiernie obawiałem się o potas, a wg badań mam nieznacznie podwyższony, o 0,14. Badanie w kierunku cukrzycy postaram się zrobić, glukozę mam w normie, cholesterol norma, wcześniej wspomniany kortyzol też mam w normie, badanie robiłem o 7 rano, a w sumie też może się wartość w ciągu dnia wahać.

Nie wiem jak to może być u mnie z organami wewnętrznymi, co prawda żadnych bólów nie odczuwam, ale wiadomo, wszystko może być ukryte i nie musi dawać fizycznych objawów. Z tymi zaparciami ciekawa sprawa jest bo wczoraj byłem u lekarza na kontroli z ww wynikami badań i wspomniałem przy okazji o tych zaparciach, sprawdził i stwierdził, że czuć u mnie zalegający kał w brzuchu, do tego miałem nieco podwyższone i dostałem skierowanie na EKG, ale też biegam 3x w tygodniu, a ponoć u biegaczy występuje podwyższone ciśnienie, będę musiał mierzyć przed 2 tygodnie sprawdzając jak sprawa wygląda. Jeśli chodzi o tarczycę to właśnie kilka miesięcy temu wyszła mi lekka niedoczynność, ale tylko o 0,37 przekroczona norma to ciężko stwierdić na ile legitne badanie było, głupi byłem, że nie przebadałem się jeszcze gdzie indziej dla pewności za jakiś czas, zacząłem przyjmować 3 miechy temu euthyrox w celu obserwacji siebie i prawdę mówiąc jedyne zmiany jakie zauważyłem to prawdę mówiąc na gorsze, szczególnie pod względem samopoczucia, które się zauważalnie pogorszyło, wraz z tym mam wrażenie pogorszonego snu etc. Jeśli chodzi o badania na własną rękę to może rzeczywiście spróbuję, co mi szkodzi, często myślałem nawet, że bym najlepiej przebadał się od góry do dołu, żeby być przynajmniej pewnym swojego zdrowia :)

Zaciekawiło mnie wspomnienie o m. in obróbce termicznej warzyw, też kiedyś się tego obawiałem i żeby coś uchronić z tego to zacząłem gotować je na parze bo wielokrotnie mi się obijało o uszy, że gotowanie bezpośrednio w wodzie może pozbawić produkty składników odżywczych.
  • 2990 / 1648 / 35
24 marca 2018blackgoku pisze:
IMO miesiąc przerwy to za dużo. Ja z zasady dłużej niż 1,5mc nie biorę danego naturalnego nootropu. Tak jak w Bacopa są strychininopodobne związki. Za długo nie można. Ale za krótko też bez sensu.
Oczywiście,że w Bacopa sa 2 związki,ktore sa podobne w dzialaniu do strychniny dlatego mozna czuć się pobudzonym po Bacopa monnieri.
Uwaga! Użytkownik AnnaS nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 5076 • Strona 361 z 508
Artykuły
Newsy
[img]
Coraz więcej zatruć dopalaczami wśród nieletnich. Rzeczniczka Praw Dziecka apeluje do MEN

Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak ponownie zaapelowała do Ministerstwa Edukacji Narodowej o wzmocnienie edukacji o dopalaczach i substancjach psychoaktywnych w szkołach. Powodem są rosnące statystyki dotyczące zatruć dopalaczami wśród dzieci i młodzieży w Polsce. Według danych systemu SMIOD w 2024 roku odnotowano 557 interwencji medycznych związanych z podejrzeniem zatrucia nowymi substancjami psychoaktywnymi.

[img]
Więzienie za 0,11% przekroczenia?

Wolne Konopie włączają się do sprawy jako strona społeczna w sprawie pana Andrzeja.

[img]
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku

Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.