Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 3633 • Strona 355 z 364
  • 1762 / 591 / 0
Dobra, chuj, powiem Wam. Swego czasu byłem z miesiąc bez picia, kupiłem sobie 0.7 whisky, a tu dodać muszę, że odpierdalam po alko dużo: https://neurogroove.info/trip/wstyd-yci ... wa-em-nago

Bałem się co mogę odjebać, więc wypiłem całość na oko w pięć godzin powoli drineczkami. Byłem dumny, że "mam kontrolę nad piciem" xDD red flag, ale weź dostrzeż na żywo. No to co, no to wziąłem rower i pojechałem po wino. No i ostatnie co pamiętam, że wywracam meble w pustym pokoju (agencyjny domek w pracy za granicą) nagrywając znajomemu "jak to mi wszystko wolno i mam na wszystko wyjebane", a potem wsiadam na rower i jadę po następne wino. Potem mam jakiś przebłysk, że się z kimś szarpię. No i nagle jestem w oknie, wraca film, nagle jestem kurwa trzeźwy (te moje odklejki po alko są zero-jedynkowe, nie wraca i nie znika mi film stopniowo tylko nagle). No i stoję w tym oknie i mam świadomość, że na kogoś chyba darłem mordę. Rozglądam się po pokoju, rozpierdol, wszystko rozjebane, śmietnik wysypany na środku pokoju, telefonu nie ma, patrząc za okno była mniej więcej 3-4 rano. Jeszcze byłem najebany, to niewiele się przejmując co odjebałem i gdzie mam komórkę położyłem się spać. Budzę się o szóstej znajdując telefon, co ciekawe zawsze jak mi się urwie film i coś odpierdolę, to nie mam kaca 🧐 no chuj pora się przejść do wszystkich kilkunastu lokatorów, dowiedzieć się co odjebałem i ewentualnie przeprosić. Ludzie wkurwieni, ogółem wyjebali mnie z agencji kilka godzin później. Z rozmów wyszło, że biegałem po ludziach pukając w drzwi, a potem je kopiąc lub skrobiąc nożem losowe litery na drzwiach. Zawsze uciekałem i podobno długo w ogóle mnie nie podejrzewali, a jak o to pytali, to się wydawałem trzeźwy i zrzucałem winę na kogoś innego. W końcu się skapnęli i dwóch mnie zaczęło gonić. Podczas tego biegu spadły mi spodenki i gacie (miałem takie bardzo luźne awaryjne "podomki" na wypadek, gdyby nie było już czystego prania XD). Totalnie nie zauważyłem utraty bielizny, a że już wcześniej byłem bez koszulki i w klapkach (które też zgubiłem) to w zasadzie byłem już 100% nagi. I totalnie nieprzejęty tak sobie biegałem, chowałem się, uciekałem. Oczywiście nie pamiętam z tego ani sekundy, a wg zeznań świadków wydawałem się trzeźwy, wg kilku osób jakbym przedawkował jakieś kryształy czy fetę, w pełni skoordynowany bieg, kurwa i wszystko inne. I to też typowy element moich psychoz alkoholowych, w chuj agresji, urwany film, ale jakbym w ogóle nie był pijany... No jak w końcu mnie tam usadzili w pokoju, ubrałem się jakoś bo potem już ponoć wychodziłem sam, no i wynosiłem losowe rzeczy z pokoju typu patelnia, ciuchy, buty robocze, głośniki, suszarkę do prania i wypierdalałem na chodnik krzycząc że ja to pierdolę wszystko i nie będzie mnie nikt uspokajał bo ja jestem spokojny i jak tak ma być i mam być dla nich śmieciem to nie będę miał niczego, tłukłem naczynia o ziemię i generalnie niszczyłem wszystkie swoje rzeczy, a potem nagle jakby nigdy nic wróciłem do pokoju swojego, wysypałem śmieci na ziemię, przyniosłem śmieci z kuchni i z podwórka, też wysypałem na środku pokoju, powiedziałem coś w stylu "jak nie mam mieć niczego to chociaż mi tego nie zabierzecie" i poszedłem spać.

No generalnie wstyd w chuj, powinna być nauczka na całe życie, a i tak się potem zdarzyło wypić. Gdzie całe życie wiem, że cokolwiek mocniejszego niż piwo 9% to jest ryzyko urwanego filmu i takich akcji. A piwka zwykłe 5-procentowe to mogę wypierdolić z 20 w kilka godzin i trzezwiutki, ogarnięty. Nie rozumiem swoich alko-psychoz i miałem nie opowiadać, ale niech to będzie dla innych przestroga, bo zaczynałem pić mając 15-16 lat, przed 18-tką już piłem nałogowo, a teraz mam 28 i dopiero uczę się żyć bez tej kurwy alkoholu. Hatfu. I drugie hatfu mi na mordę, że inni musieli takie rzeczy ze mną przechodzić. Daj karmę jak rozbawiło pozdro.
  • 5886 / 1217 / 43
Rok temu kumpel z pokoju chciał mi zrobić psikusa.
Nabił bongo ekstratem z szałwi (20x), dał na górę cybucha trochę trawy z tytoniem.
Wziąłem.
Zapaliłem i już wiedziałem. Poznałem po smaku.
Ollloooll, ostatnie co pomyślałem to "jaaa pierdoooleee", upadłem na wyro, wymachując rękami, zwalając leki z szafki. A świat zwijał się jak papier toaletowy.
Trip jak każdy inny po szałwi.
Nie przepadam za szałwią, ponieważ działanie jest przytłaczające, zbyt silne.
>A komendant po tym gównie ląduje na Kolskiej.
  • 1762 / 591 / 0
Jakiś łeb zostawił dziś pudełko po cygarach na ławce w parku, w środku zioło w paczce podpisane Tajwan 2023, jakiś e-pet z chuj wie czym, tytoń i papiery. Anegdota to anegdota, liczy się, a ja wrzucam bo może ktoś się po to odezwie 😆 ciekawe takie znajdźki, odbicie duszy narkomana (XD), a ja jak zawartość wypierdolę to będę miał fajne pudełko
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
  • 2062 / 342 / 0
Byłem kiedyś u mojego kolegi ze studiów na kwadracie, zazwyczaj miał zioło i chciałem coś zamotać. On kołował to się podłączłem. Bardzo często w mieszkaniu u niego był taki dziwny typ, starszy od nas ok 30 lat luźno niski i chudy jak 13 latek gołym okiem widać genetyczną chorobę. Często się tam przewijał. Tak więc mój ziom w środku, ten typ dziwny, kilku jego znajomków. Raz widziałem jak z kieszeni wyciagnął kilkanaście tysięcy w gotówce, co wyglądało dość dziwnie. Dawał nam zioło jak się okazało najlepsze w mieście celebryci brali. Był poważnym typem i chodził z klamką, o czym się dowiedziałem. Miał ogromny szacunek na osiedlu/w mieście jako gracz i jako człowiek nigdy nie siedział dobrze sobie radził a był chory jak sam skurwysyn wyglądał jak chudy karzeł ważył chyba 50kg. Nie żyje już, skojarzyło mi się z typem z małą głową
jezus_chytrus w wątku o Medycznej marihuanie napisał: "Działanie mocno narkotyczne więc raczej w aptekach się nie pojawi"
  • 5319 / 959 / 0
Wyglądal jak ten ufol ??

--cut-- ODNOŚNIK NA ZEWNĘTRZNEJ STRONIE - ZABRONIONE REGULAMINOWO /MX
The beautiful thing about DMT is that it makes no sense at all, but everything makes sense at the same time!
The methapor of Life

ledzeppelin2@safe-mail.net
  • 2062 / 342 / 0
@ledzeppelin2 z jakiej miejscowości?
jezus_chytrus w wątku o Medycznej marihuanie napisał: "Działanie mocno narkotyczne więc raczej w aptekach się nie pojawi"
  • 5319 / 959 / 0
Z Drezdenka
The beautiful thing about DMT is that it makes no sense at all, but everything makes sense at the same time!
The methapor of Life

ledzeppelin2@safe-mail.net
  • 40 / 12 / 0
Byłem kiedyś w herbaciarni w jednej z nadmorskich miejscowości z kolegą, jego mamą i babcią.
Babcią skarżyła się że gryzą ją komary, więc zażartowałem że jak napije się herbatki z mefedronem to nie będą ją gryźć.
Naćpany kelner (wtedy się nie skapnąłem, że był naćpany) dosypał mi czegoś do herbaty.
Po 15 minutach od wypicia poczułem euforię, stymulację, odrealnienie i wyostrzenie kolorów.
Od razu wiedziałem, że to był jakiś keton z samego wyobrażenia, bo wtedy jeszcze nie brałem bk.
Miałem po tym zwałę, to specyficzne spierdolenie wzroku.
  • 2062 / 342 / 0
21 stycznia 2025ledzeppelin2 pisze:
Z Drezdenka
WWa. Nadmieniam, że miałem ogromny respect do tego gościa, pomimo, że znałem go jedynie przelotnie. Większość z takimi chorobami by nie dała rady w ogóle żyć, a typek taki ogarnięty.
Nie mam pojęcia czy jeszcze wgl żyje, ale wydaje mi się że zmarł jak pisałem (nie na 100%)
jezus_chytrus w wątku o Medycznej marihuanie napisał: "Działanie mocno narkotyczne więc raczej w aptekach się nie pojawi"
  • 49 / 15 / 0
Pamiętam, jak za dzieciaka (miałem jakieś 15–16 lat) miałem przygodę z kryształem. Chuj wie, czym to było, ale nigdy w życiu nie spróbowałbym tego po raz drugi. Po pierwsze dlatego, że nie lubię stymulantów, a po drugie – poza rozmazaną wizją i niemożnością zaśnięcia nie czułem nic.

Do sedna: pierwsza krecha, druga, ósma. "Cholera, nos się zapchał... Walimy domięśniowo."

I tak oto, jako głupi szczyl, sięgnąłem po żyletkę i rozciąłem sobie biodro. Nie jakoś głęboko (bo do mięśni jednak nie dotarłem, dzięki Bogu), ale wystarczająco, żeby zakrwawić spodnie. Potem, jak debil, wkładałem w to kryształki i liczyłem, że coś kopnie.

Szczerze? Nie polecam.
Myśli gonią, czas twój trwonią. Nie zamykaj oczu, nie płyń z tonią. Ślady po igłach rosną, jak kwiaty na grobach.

Nie dotykajcie opoidów i benzodiazepin! To nie jest droga życiowa.
ODPOWIEDZ
Posty: 3633 • Strona 355 z 364
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
KAS: 88 kapsułek z kokainą w żołądku + 1 w saszetce

Funkcjonariusze z Pomorskiego Urzędu Celno-skarbowego w Gdyni (PUCS) wykryli przemyt znacznej ilości kokainy na terenie Portu Lotniczego Gdańsk-Rębiechowo. Do rutynowej kontroli został skierowany podróżny, który przyleciał z Londynu.

[img]
Koniec ery alkomatów. W polskich firmach zaczyna się era narkotestów

Kilkanaście lat temu problem używek w miejscu pracy kojarzył się niemal wyłącznie z alkoholem. Kontrola trzeźwości, alkomaty, procedury odsuwania pracownika od obowiązków – to wszystko zamieniło się w standard w wielu branżach. Dziś jednak punkt ciężkości wyraźnie się przesunął. Coraz częściej mówi się nie o alkoholu, lecz o narkotykach i innych substancjach psychoaktywnych. Wydaje się, że ta zmiana nie jest przypadkowa, ale wpisuje się w szerszy trend społeczny, szczególnie widoczny w młodszym pokoleniu.

[img]
Zanieczyszczenie wody kokainą zmienia zachowanie łososi na wolności

Pod wpływem zawartej w ściekach kokainy, a zwłaszcza jej metabolitu, młode łososie atlantyckie pływają dalej i rozprzestrzeniają się na większą odległość – informuje pismo „Current Biology”.