eso pisze:swiatlo juz slusznie zauwazyl, ze fenomen 'klatwy moderatorskiej' polega na tym, ze zejscie moderatora nie przejdzie niezauwazone, co innego u kogos kto nie udziela sie tutaj codziennie. przeciez pelno userow ktorzy udzielali sie tutaj latami z dnia na dzien przestalo pisac i nikt nie wie co sie z nimi stalo.
btw, chyba nie zostal tutaj wymieniony ale kilka miesiecy temu w poszukiwanych padlo info, ze 'tomek219' nie zyje, pewnie wielu go kojarzy, udzielal sie tu sporo ok. 2 lata temu.
a co do jamedris to zyje, tyle wiem.
bardzo mocno czekam na kontakt z Jamedris, daj więcej informacji jeśli możesz
Tydzień przed jego przejściem na tamten świat widziałem się z nim. Było wszystko spoko, lato, ucieszony, że ma alfe znowu. Obiecywał już jakiś czas, że długo nie wali po kablach opio, bo zawsze jak się widzieliśmy byłem dość zmartwiony i o to wypytywałem.
Tydzień później padł ofiarą fenka, który z tego co pamiętam, w tamtym okresie miał dość niezły killing-spree. alfa i fentek. Dobry chłop był. Duzo problemów. Trzymaj się, psychodeliczno-opiatowy wojowniku
bryan766 pisze:69plateau
Tydzień przed jego przejściem na tamten świat widziałem się z nim. Było wszystko spoko, lato, ucieszony, że ma alfe znowu. Obiecywał już jakiś czas, że długo nie wali po kablach opio, bo zawsze jak się widzieliśmy byłem dość zmartwiony i o to wypytywałem.
Tydzień później padł ofiarą fenka, który z tego co pamiętam, w tamtym okresie miał dość niezły killing-spree. Alfa i fentek. Dobry chłop był. Duzo problemów. Trzymaj się, psychodeliczno-opiatowy wojowniku
sprawdzone_info pisze: ...
btw co z tą twoją koleżanką, którą władowałeś (bodajże) w śpiączkę?
Ważniejsze niż "Zanim weźmiesz jakikolwiek opioid zastanów się 150 razy".
KimDzongUnBreivik taki nick obecnie ma - WRB
:yay:
niedorzecznosc pisze:eso pisze:swiatlo juz slusznie zauwazyl, ze fenomen 'klatwy moderatorskiej' polega na tym, ze zejscie moderatora nie przejdzie niezauwazone, co innego u kogos kto nie udziela sie tutaj codziennie. przeciez pelno userow ktorzy udzielali sie tutaj latami z dnia na dzien przestalo pisac i nikt nie wie co sie z nimi stalo.
btw, chyba nie zostal tutaj wymieniony ale kilka miesiecy temu w poszukiwanych padlo info, ze 'tomek219' nie zyje, pewnie wielu go kojarzy, udzielal sie tu sporo ok. 2 lata temu.
a co do jamedris to zyje, tyle wiem.
bardzo mocno czekam na kontakt z Jamedris, daj więcej informacji jeśli możesz
obie pozbawione 'ja'.
To było umiarkowanie zahaczające o nieprzeciętność."
Najpierw masa, potem kwasa
bez wiosennego w wiośnie życia nieba?...
Wołają na nas, że w złą idziem stronę,
precz o świat troskę rzucając powinną,
a czy pytają się nas, co nam trzeba
i czyśmy mogli obrać drogę inną?
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
Marihuana wpływa na chorych odwrotnie niż na zdrowych. Jest nadzieja na nową terapię?
Używanie konopi indyjskich wiąże się z łagodniejszymi objawami choroby afektywnej dwubiegunowej (ChAD) – wynika z badań opublikowanych na łamach „Translational Psychiatry”. Okazuje się, że na osoby z ChAD konopie mogą wpływać odwrotnie niż na osoby zdrowe. Autorzy badań przestrzegają jednak przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków (czyli na przykład przez zalecaniem chorym stosowania konopi). Mimo to w ich ocenie uzyskane wyniki powinny stanowić przyczynek do dalszych, zakrojonych na szerszą skalę, analiz.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.