Dział dotyczący grzybów i roślin wykazujących działanie halucynogenne, psychodeliczne lub dysocjacyjne.
ODPOWIEDZ
Posty: 351 • Strona 31 z 36
  • 3309 / 22 / 0
Cieć palił w piecu?
sqrt(666)
  • 104 / / 0
Duch metoksetaminy mi sie objawił w postaci oka opatrzności, było to bardzo dziwne bo potrafiłem przenieść się do egiptu kiedy tam panowało średniowiecze, najlepsze jest to że kiedy przeżywałem trip moja kobieta obok miała podobnie jak ja tylko, że ona rozmawiała z Bogami egipskimi typu : Ra,Akh i Horus. Zaś po grzybkach na serio te duchy przypominają postać elfów (krasnalów?) ale są bardzo małe i potrafią się komunikować telepatią. Psychodeliki to piękna rzecz. Ale z głową, pozdrawiam szaman gówniarz.
__________________________________________________________________
"Gdy się kwiatków dobrze najem, grudzień znów się stanie majem” - Pan Kleks
  • 2235 / 8 / 0
Oko Opatrzności (Ra, Horusa) - oko Odyna - wzrok Jedynego i Najwyższego.

Długi czas upatrywałem w nim przewodnika, nieme odbicie jaźni samej w sobie i Boga zarazem, gdyż jest jedno, niepodzielne i najwyższe, wyraża pojedyńczy pozaprzestrzenny punkt jakim jest Podmiot, boskość.

W miksie DXM i psylocybiny była to kulista gałka oczna zamknięta w geometrycznym "rydwanie" sunąca szyną uczepioną sklepienia firmamentu. Nie skojarzyło mi się wówczas tyle z kulturą egipską, co ze skandynawką, z Odynem i chrześcijańskim zbawicielem, który jak Odyn przeszedł inicjację śmierci zawieszony na drewnianej katuszy.

Imię boskiego Odyna przybrało w trakcie tripu różne pocchodne formy i tak raz był to Jedyń, aż w końcy Jedyny.
  • 21 / / 0
To może mi sie ukazał pod postacią tej "ryby"
[ external image ] dosłownie pod taką postacią tylko zielone
ale i tak uczucie wyjscia duszy z ciała nic nie przebije :D :diabolic:
  • 357 / 3 / 0
Po chandze trafiłem do miejsca, gdzie było dużo małych żwawych bytów, które robiły różne sztuczki i pkazywały mi dziwne przedmioty, tak jakby się reklamowały.
Bardzo przypominało to bazar elfów, o którym wspominał Mckenna opisując DMT.
Uwaga! Użytkownik Cyric nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1444 / 76 / 0
Ja kiedyś po ok. 40 mg mahometa im. doświadczyłem wizji kobiety doskonałej, bogini seksu. Chciałem być temu czemuś zupełnie posłuszny i spełniać jej wolę. To było takie bezgraniczne poddanie się i rezygnacja ze swojej woli. Niestety moja sexy lady nie przemówiła :-)
  • 279 / 4 / 0
Re:
Nieprzeczytany post autor: ojej »
..::Abli::.. pisze:
W hipnagogiach i wielu tripach "prześladuje" mnie oko... Widzę po prostu ludzkie(boskie) oko, kojarzące się z Odynem, JHWH, z Jedynym.

Nie mam dużego doświadczenia z psychodelikami, ale podobnie jak Abli prześladują mnie oczy. Oczy, wszędzie oczy. Czuję jak mnie obserwują. Przyglądają się badawczo, ale nie są to wrogie spojrzenia. Czekają aż wszystko zrozumiem, albo aż zrozumiem wystarczająco...
... albo i nie.

http://www.youtube.com/watch?v=Vi76bxT7K6U
  • 19 / / 0
Czy istnieje coś takiego jak duchy psychodelików? Nigdy "nie widziałam" i nie przypuszczam. Jedząc grzyby, po prostu odczuwam ich obecność. To grzyby mnie prowadzą i pokazują. Nie ma innego przewodnika prócz nich.

Na szczęście żadne oczy mnie nie obserwują, misiów, sówek nie widuję. Jest tylko wszechświat, życie i wolność.

Raz miałam dosyć przykrą podróż podczas, której fatalnie się poczułam. Wędrówka w kosmos, na ziemię i do piekła mnie samej. I również nie było nikogo/niczego innego prócz grzybów, które pozwoliły mi się wyzwolić i szeptały.
Uwaga! Użytkownik Napuszony Antychryst nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2 / / 0
witam wszystkich!to chyba pierwszy post na forum,rzadko mam dostep do neta:(

nad tematem duchow psychodelikow rozmyslam juz od paru lat,probujac wyjasnic sobie do jakiego stopnia te ksztalty ktore widze po tryptaminach sa realne, a do jakiego stopnia determinowane przez moja wyobraznie.

nie mam zadnych watpliwosci ze grzybom towarzysza inteligentne,generalnie pozytywne byty.zwlaszcza w czasie spozywania lysiczek czuje obecnosc grzybkow.grzybki-lysiczki to najpiekniejsze istoty na swiecie,pelne milosci,chetne do pomocy,maja swoje wlasne charaktery,otwarcie przezywaja trip razem ze mna i zawsze staraja sie mnie chronic przed negatywnymi bytami.
za kazdym razem przy spotkaniu z lysiczkami czuje jakbym spotykala dawnych znajomych.
kiedy widze te swietliste ksztalty dookola,to sa ich ciala,mowia,i one jakby rosna z mojego umyslu,z mojego tripu i sa wszedzie dookola,i odczuwaja to co ja,ich swiadomosc schodzi w cialo tripiacego,mowia.
cyanescens tylko obserwuja(wysylajac cie na szalony trip).cubensis sa dobrotliwe,lecz w moim odczuciu nie angazuja sie w trip.

po wielu tripach na wielu triptaminach mysle,ze te ksztalty ktore widzimy sa owymi istotami 5 gestosci o ktorych wspominaja ezoterycy,zywiacymi sie energia istot zywych. dobre istoty beda stymulowac nasze cialo do wytwarzania harmonijnej energii,pasozyty odwrotnie.

pare dni temu przezylam trip ktory dal mi duzo do myslenia,czym chce sie podzielic m.in ku przestrodze. mieszkam w bristolu,w uk.ostatnio coraz czesciej dostepne sa rozne nowe syntetyczne psychodeliki,ktorych nazw skladajacych sie z numerkow i literek nawet nie potrafie powtorzyc.
nazwa potoczna to funny bones,dostepne sa w postaci kapsulek z niebieskim lub czerwonym proszkiem,ktore sa przeznaczone do wciagania nosem.
trip po tych chemikaliach jest mocny,lecz w moim odczuciu zawsze byl niepokojacy.zdawalo mi sie ze wcale nie podlacza mnie do universum,wrecz przeciwnie. te ksztalty rosna dookola,lecz rosna agresywnie,jak pasozyty,czuje jakby zapychaly mi trzecie oko.
w czasie ostatniego tripu na kapsulkach obserwowalam niezliczone ksztalty,ktore wygladaly przerazajaco,jak niezliczona ilosc demonow.podfruwaly do mnie i agresywnie pobieraly energie,rozbudowujac swoje ciala jak tylko mogly.niezbyt mi sie to podobalo.w czasie tego rave'u,wszyscy dookola mnie byli na MDMA itd,zwykle free parties buzuja od pozytywnej energii braterskiej milosci,energii plynacej z tanca itd,lecz ja nie moglam tego poczuc,moje cialo nie przewodzilo tej energii.czulam sie odlaczona.
zamknelam oczy zeby przyjrzec sie ksztaltom wyrastajacym z okolicy 3go oka.zajelo mi kilka tripow na tej chemii,zanim zdalam sobie sprawe,ze te ksztalty,choc egzystuja w tym samym wymiarze co grzybki, sa szare. skoncentrowalam sie na uczuciu milosci do wszechswiata i na sekunde 'moje ksztalty' zabarwily sie kolorami,by po chwili wrocic do postaci zdeterminowanych chemia szarych,przesiaknietych energia rozkladu robakow.
zdalam sobie sprawe ze nawet moje naturalne kolory zniknely,wyblakly.

osobiscie jestem przekonana ze tamtej nocy widzialam tych calych reptilian, te ich macki zasysajace zycie,i ich olbrzymie, siegajace nieba szare,obrzydliwe ciala.

uch,bylo mi bardzo niedobrze.

wielu rzeczy dalej nie rozumiem,jak chocby dlaczego po spozyciu grzybkow zwykle nie dostrzegam cial 'szarych robali',chociaz zdarzaly sie mi i moim znajomym ewidentne ataki psychiczne,i odwrotnie,po kapsulkach,nie widze zadnych kolorowych ksztaltow,choc wierze ze one wszystkie istnieja i nie znikaja tylko dlatego,ze`schodzimy z tripu (widze je czasem jak sie spale i cwicze z energia:).

chyba warto sie nad tym zastanowic,byc moze to jeden z kluczy do jakiejs pieprzonej miedzywymiarowej ewolucji?

trzymajcie sie ludzie,i uwazajcie na dragi babilonu!

rzadko mam dostep do forum,przegladam je moze raz na pol roku.jesli ktos ma ochote porozmawiac na pw,odzywajcie sie.
peace x
  • 1587 / 11 / 0
Kiedyś poszłam szukać grzybków i miałam wrażenie, że Anioł mi w tym pomaga. Promienie złotego słońca wydawały mi się znakiem niebios, które miały mi wskazać , gdzie rosną grzybki.
Na początku byłam trzeźwa, ale potem postanowiłam wspomóc się deksem (myślicie, że mogło mi to przeszkodzić??). Grzybków nie znalazłam :( Ciekawe jest to, że gdy zjadłam tabletki to ciemne chmury momentalnie rozstąpiły się, a ziemia została oświetlona promieniami złotego słońca.
DXM ładuje się 2 godziny, więc te wszystkie ciekawe przeżycia miałam na trzeźwo.

Ja mam jakieś takie intuicyjne wrażenie, że DXM to byt pozbawiony ciała, który szuka mieszkania. Wydaje mi się przez kogoś skrzywdzony.
Natomiast Powój wydaje mi się taką dobrą Boginią-Matką, która mnie przytula i mówi mi o tym jaki Bóg jest dobry i co powinam zrobić, by lepiej medytować.
Innym ciekawym bytem jest Światło-Ogień, który spotykam na am2201. W połowie jest mną, a w połowie innym bytem. Zna odpowiedź na wszystkie pytania.
Nie pamiętam, czy wspominałam o tym w tym temacie, ale zawsze po psychodelikach spotykam takie fraktalne misie, kotki i sowy, które są tak jakby nadświadomością i rozmawiają ze mną o moim życiu.
Riflessi pisze:
po wielu tripach na wielu triptaminach mysle,ze te ksztalty ktore widzimy sa owymi istotami 5 gestosci o ktorych wspominaja ezoterycy,zywiacymi sie energia istot zywych. dobre istoty beda stymulowac nasze cialo do wytwarzania harmonijnej energii,paso
Też odnoszę takie wrażenie. Myślę raczej , że stymulanty i depresanty to takie demony z 4 gęstości, które szukają ciała i dlatego władają nad ludźmi, a Psychodeliki to Anioły z 5 gęstości. Dysocjanty znajdują się gdzieś na pograniczu 4 i 5 gęstości.

Choć czasem zdarza się, że po klasycznych psychodelikach widzimy reptilian. Np. DMT jest niebiańskie, a DPT już bardziej szatańskie. Ale i tak chętnie bym go spróbowała.

Myślę, że nie można ignorować mocy psychodelików. Myślę, że LSD dlatego zostało przypadkiem odkryte, ponieważ był to sygnał od kosmitów, którzy chcieli pomóc ludziom przejść do Ery Wodnika.

Jakby co, to najbardziej nawiedzone posty, takie jak teraz, piszę pod wpływem kawy XD Zawsze po niej mam ciekawe myśli.
rchiro the best
ODPOWIEDZ
Posty: 351 • Strona 31 z 36
Newsy
[img]
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci

Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.

[img]
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią

Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.

[img]
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka

W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.