Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 45 • Strona 4 z 5
  • 146 / 8 / 0
Heh, uwielbiają moment ukojenia kiedy ta faza puszcza. To typowe bardzo jest. Dużo ludzi buduje napięcie wokół różnych spraw i rzeczy tylko po to żeby mogli je uwolnić.
  • 605 / 89 / 0
@chemdog To, o czym wspomniałam, chyba ciężko nazwać ukojeniem ;) Bardziej mam na myśli stany, w których po prostu uboki przewyższają korzyści. Stany mocnego wystrzelenia/upierdolenia, związane z utratą kontroli nad własnym ciałem i umysłem, wręcz na granicy szaleństwa.
Niektórzy celowo doprowadzają się do tego, bo lubią to ryzyko, że są na skraju 'ochujenia' ;)

Takie świry żyją szybko, intensywnie... i często równie szybko podupadają na zdrowiu fizycznym/psychicznym.
Trzeba mieć świadomość tego, gdzie leży granica. Niektórzy jej nie mają, a potem płacz. Każdy z nas w pewnym stopniu ma popsutą mózgownicę. Kluczem do sukcesu jest jednak zminimalizowanie tych wszystkich szkód.

Czytałam wszystkie odpowiedzi w tym temacie i powiem szczerze, że trochę odzyskałam wiarę w ludzi 'myślących' ;)
LUBIĘ GRZEŚKI CZEKOLADOWE.
  • 146 / 8 / 0
Jak dla mnie to prawda która pozbawi człowieka wszystkiego razem z jego duszą i tak jest lepsza niż złudna świadomość i poczucie kontroli zbudowane na kłamstwie. Jeżeli w tym stanie przestają się czuć czymś odseparowanym, to rozumiem w zupełności. Do ShangriLa za pierwszym razem trafia się przez przypadek ale żeby tam wrócić trzeba poświęcić wszystko.
  • 4 / 4 / 0
Tak jak już kilka razy wspomniano wcześniej - sygnały wysyłane przez organizm często wyznaczają koniec przygody (odwodnienie, zbyt mocne obciążenie serducha, spłycony oddech etc.), obowiązki następnego dnia, które same się nie zrobią. Na pewno jest tez chęć rozwoju osobistego, która gdzieś tam jest z tylu głowy (po solidnych weekendach produktywność w kolejnych dniach drastycznie spada) oraz strach przed utrata wypracowanego na siłce progresu (płytkie, ale kto dłużej trenuje ten zrozumie).
  • 17 / 7 / 0
Piszecie o rozsądku, "sygnałach wysyłanych przez ciało ", czy sumieniu. To są rzeczy które powstrzymują przeciętnego niedzielnego ćpuna przed zatracanie się w ciężkim uzależnieniu. Dobrze, że jest tu dużo użytkowników którzy (z różnych powodów) wiedzą kiedy powiedzieć stop. Natomiast @klawiatura , Ty piszesz o ludziach silnie uzależnionych. Właśnie na tym uzależnienie polega. Pomimo, że minusów jest już więcej niż plusów, pomimo, że robisz sobie krzywdę, nadal ćpasz. Taki osobnik wali, aż skończy się kasa/towar. Co kieruję takimi ludźmi żeby z nałogu wyjść to osobny temat, bo ten jak widzę skupia się na tym jak do tego nie doprowadzić . Musisz pamiętać, że często (zawsze?) ludzie ci substancją starają się zapchać dziurę. Miejsce w którym powinno być coś innego, bądź kiedyś było. Pomysł , że ludzie uzależniają się i doprowadzają do takich stanów tylko dlatego, że tak świetnie się bawią jest nierozsądny i należy mieć to na uwadze.
  • 0 / / 0
Rozsądek i rutyna codzienna, a raczej obowiązki (cześć która robiłem wcześniej zaniedbuje, a część której nie robiłem teraz robię itd) Pozwala mi w sumie na wiele bo na odpoczynek, jedzenie pokaznej ilości ale tylko fastfoodow nawet w trakcie fazy, po extasy już mniej ale jednak dalej mogę coś zjeść co jest dziwne dosyć.
Uwaga! Użytkownik Recpak nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 106 / 21 / 0
Jeśli wiem, że w danym momencie substancja zaczyna mieć nade mną kontrolę. Czułbym się mega źle mogąc stwierdzić, że jestem uzależniony.
Od zawsze moim celem było odkrywanie innym stanów świadomości i urozmaicanie życia, przeżywanie czegoś znanego na nowo a nie ćpanie by się naćpać. Chce by bilans zysków i strat zawsze pokazywał więcej tych pierwszych.
O wiele bardziej wolę zarabiać kasę niż wydawać, sam sobie ustalam limity ile mogę przepierdolić na głupoty.

Chętnie założyłbym sobie terminarz gdzie rozpisuje sobie wolne okienka na ćpanie jako element czasu wolnego, jako taki dodatek do życia.
Zawsze mam w głowie głos rozsądku który podpowiada kiedy zbliżam się do pewnej granicy, z jednej strony dobrze z drugiej obawiam się, że ciekawość jej przekroczenia kiedyś zwycięży

A co do tematu ciężkiego uzależnienia wspomnianego kilka postów wyżej no cóż, ludzie miewają gorsze momenty w życiu gdzie
ćpanie wygrywa z rozsądkiem ale zawsze powinno się znać możliwe konsekwencję jeśli zaczyna się bawić z daną substancją.
Albo chce się mieć kontrolę nad swoim życiem i pewnych rzeczy nie próbować dla bezpieczeństwa, ustalać sobie granice albo
spontan bez myślenia i YOLO
  • 498 / 272 / 0
14 listopada 2021Honeyybadger pisze:
. Właśnie na tym uzależnienie polega. Pomimo, że minusów jest już więcej niż plusów, pomimo, że robisz sobie krzywdę, nadal ćpasz. Taki osobnik wali, aż skończy się kasa/towar. Co kieruję takimi ludźmi żeby z nałogu wyjść to osobny temat, bo ten jak widzę skupia się na tym jak do tego nie doprowadzić . Musisz pamiętać, że często (zawsze?) ludzie ci substancją starają się zapchać dziurę. Miejsce w którym powinno być coś innego, bądź kiedyś było. Pomysł , że ludzie uzależniają się i doprowadzają do takich stanów tylko dlatego, że tak świetnie się bawią jest nierozsądny i należy mieć to na uwadze.
Świetnie podsumowane, zgadzam się w pełni. Jestem tym "chorym przypadkiem", którego najbardziej "cieszą" near death experiences.

Każdy mój taki ciąg, to nowe elementy do stresu pourazowego.
Intoksynacja to zwykle próba ucieczki, lęk przed życiem, a nie śmiercią. Jednocześnie taki tryb życia zapewnia, aby było ciągle przed czymś uciekać.
  • 838 / 255 / 0
Musisz pamiętać, że często (zawsze?) ludzie ci substancją starają się zapchać dziurę. Miejsce w którym powinno być coś innego, bądź kiedyś było.
Poczułem się niekomfortowo
23 października 2020Dualizm22 pisze:
CHCESZ WIEDZIEĆ WIĘCEJ ? DOPAL TO CO ZOSTAŁO W BUTELCE.
:halu:
  • 5 / 1 / 0
Od poniedziałku chce zacząć dtx od morfiny razem z moja ukochaną dziewczyną, bardzo sie (zwłaszcza ja) poprostu tego boje.
Te kilka dni ktore nam zostały do rozpoczęcia dtx-u, poświęcamy na gromadzenie leków które pomogą nam przejść ten najtrudniejszy okres jak najłagodniej, oprócz takich podstawowych leków zawierających ibuprofen i paracetamol, mam przede wszystkim bunorfin 2 mg w tabletkach, pregabaline 150mg, sirdalud 6mg, clonazepam 2mg,
Mam pytanie jakie leki warto jeszcze włączyc, żeby jak najmniej cierpieć fizycznie jak i psychicznie i tak zdaje sobie sprawe ze sam zgotowalem sobie taki los biorąc majke iv 5 miesięcy w dawce nawet do 1000mg na dobe na samym początku, jednak od 1,5 miesiąca jest to średnio 550mg. Czy dobrym pomysłem jest jeszcze zanim zaczne dtx przez kilka dni przyjmować dawke o wiele mniejszą niz dotychczas a mam ma myśli dawke 200mg przez kolejne 2 dni a potem 150 przez nastepne 5, czy może odrazu jak majka wyparuje z organizmu wziasc bunorfin jak myślicie?
Czyli jeszcze raz moje 1 pytanie to jakie leki włączyć zeby nie cierpieć tak fizycznie i psychicznie, a zwlaszcza fizycznie bo na psychiczne bóle prega,buno,benzo wystarcza, a na te fizyczne mam tylko ibuprofen i lek ktory kiedyś dostała moja dziewczyna czyli ten sirdalud, podobno pomaga na mięśnie itp. a moze baklofen byłby lepszy? a po 2) czy taki tydzień w którym zredukuje dawke do minimalnej sprawi, ze bedziemy cierpieć troche mniej, czy tydzień to tak krotki okres czasu, ze nic to raczej nie zmieni nawet jesli dawke zmniejszymy o 200% na te 7 dni
Czekam z niecierpliwością na wasze podpowiedzi, zwlaszcza te dotyczące 1 pytania bo mam wrażenie że czegoś mi jeszcze w mojej apteczce brakuje co mogło by pomóc, łagodniej przejść skręta.
ODPOWIEDZ
Posty: 45 • Strona 4 z 5
Newsy
[img]
Funkcjonariusze zagarnęli ponad 60 kg narkotyków

Ponad 60 kg narkotyków - marihuany, kokainy i haszyszu, a także przedmioty przypominające broń, amunicję i ponad 16 tysięcy sztuk papierosów bez polskich znaków akcyzowych, nie trafi na rynek. To efekt intensywnej pracy policjantów z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego, dw. z Przestępczością Narkotykową Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, których wspierali funkcjonariusze KAS i CBŚP. Śledztwo w sprawie wewnątrzwspólnotowego obrotu narkotykami nadzorowane jest przez Prokuraturę Okręgową w Rzeszowie. Czarnorynkowa wartość zabezpieczonych substancji to ponad 3 miliony złotych.

[img]
Wolne Konopie: Dlaczego składamy wniosek o informację publiczną do KPP w Piszu?

Polska Policja posługuje się hasłem „Pomagamy i chronimy”. To zobowiązanie wobec każdego obywatela, niezależnie od jego poglądów na prawo dotyczące marihuany. Niestety, wydarzenia ostatnich dni na oficjalnym profilu Komendy Powiatowej Policji w Piszu pokazują, że dla niektórych funkcjonariuszy to hasło jest jedynie pustym sloganem.

[img]
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa

Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.