Niektórzy celowo doprowadzają się do tego, bo lubią to ryzyko, że są na skraju 'ochujenia' ;)
Takie świry żyją szybko, intensywnie... i często równie szybko podupadają na zdrowiu fizycznym/psychicznym.
Trzeba mieć świadomość tego, gdzie leży granica. Niektórzy jej nie mają, a potem płacz. Każdy z nas w pewnym stopniu ma popsutą mózgownicę. Kluczem do sukcesu jest jednak zminimalizowanie tych wszystkich szkód.
Czytałam wszystkie odpowiedzi w tym temacie i powiem szczerze, że trochę odzyskałam wiarę w ludzi 'myślących' ;)
Od zawsze moim celem było odkrywanie innym stanów świadomości i urozmaicanie życia, przeżywanie czegoś znanego na nowo a nie ćpanie by się naćpać. Chce by bilans zysków i strat zawsze pokazywał więcej tych pierwszych.
O wiele bardziej wolę zarabiać kasę niż wydawać, sam sobie ustalam limity ile mogę przepierdolić na głupoty.
Chętnie założyłbym sobie terminarz gdzie rozpisuje sobie wolne okienka na ćpanie jako element czasu wolnego, jako taki dodatek do życia.
Zawsze mam w głowie głos rozsądku który podpowiada kiedy zbliżam się do pewnej granicy, z jednej strony dobrze z drugiej obawiam się, że ciekawość jej przekroczenia kiedyś zwycięży
A co do tematu ciężkiego uzależnienia wspomnianego kilka postów wyżej no cóż, ludzie miewają gorsze momenty w życiu gdzie
ćpanie wygrywa z rozsądkiem ale zawsze powinno się znać możliwe konsekwencję jeśli zaczyna się bawić z daną substancją.
Albo chce się mieć kontrolę nad swoim życiem i pewnych rzeczy nie próbować dla bezpieczeństwa, ustalać sobie granice albo
spontan bez myślenia i YOLO
14 listopada 2021Honeyybadger pisze: . Właśnie na tym uzależnienie polega. Pomimo, że minusów jest już więcej niż plusów, pomimo, że robisz sobie krzywdę, nadal ćpasz. Taki osobnik wali, aż skończy się kasa/towar. Co kieruję takimi ludźmi żeby z nałogu wyjść to osobny temat, bo ten jak widzę skupia się na tym jak do tego nie doprowadzić . Musisz pamiętać, że często (zawsze?) ludzie ci substancją starają się zapchać dziurę. Miejsce w którym powinno być coś innego, bądź kiedyś było. Pomysł , że ludzie uzależniają się i doprowadzają do takich stanów tylko dlatego, że tak świetnie się bawią jest nierozsądny i należy mieć to na uwadze.
Każdy mój taki ciąg, to nowe elementy do stresu pourazowego.
Intoksynacja to zwykle próba ucieczki, lęk przed życiem, a nie śmiercią. Jednocześnie taki tryb życia zapewnia, aby było ciągle przed czymś uciekać.
Musisz pamiętać, że często (zawsze?) ludzie ci substancją starają się zapchać dziurę. Miejsce w którym powinno być coś innego, bądź kiedyś było.
23 października 2020Dualizm22 pisze: CHCESZ WIEDZIEĆ WIĘCEJ ? DOPAL TO CO ZOSTAŁO W BUTELCE.
Te kilka dni ktore nam zostały do rozpoczęcia dtx-u, poświęcamy na gromadzenie leków które pomogą nam przejść ten najtrudniejszy okres jak najłagodniej, oprócz takich podstawowych leków zawierających ibuprofen i paracetamol, mam przede wszystkim bunorfin 2 mg w tabletkach, pregabaline 150mg, sirdalud 6mg, clonazepam 2mg,
Mam pytanie jakie leki warto jeszcze włączyc, żeby jak najmniej cierpieć fizycznie jak i psychicznie i tak zdaje sobie sprawe ze sam zgotowalem sobie taki los biorąc majke iv 5 miesięcy w dawce nawet do 1000mg na dobe na samym początku, jednak od 1,5 miesiąca jest to średnio 550mg. Czy dobrym pomysłem jest jeszcze zanim zaczne dtx przez kilka dni przyjmować dawke o wiele mniejszą niz dotychczas a mam ma myśli dawke 200mg przez kolejne 2 dni a potem 150 przez nastepne 5, czy może odrazu jak majka wyparuje z organizmu wziasc bunorfin jak myślicie?
Czyli jeszcze raz moje 1 pytanie to jakie leki włączyć zeby nie cierpieć tak fizycznie i psychicznie, a zwlaszcza fizycznie bo na psychiczne bóle prega,buno,benzo wystarcza, a na te fizyczne mam tylko ibuprofen i lek ktory kiedyś dostała moja dziewczyna czyli ten sirdalud, podobno pomaga na mięśnie itp. a moze baklofen byłby lepszy? a po 2) czy taki tydzień w którym zredukuje dawke do minimalnej sprawi, ze bedziemy cierpieć troche mniej, czy tydzień to tak krotki okres czasu, ze nic to raczej nie zmieni nawet jesli dawke zmniejszymy o 200% na te 7 dni
Czekam z niecierpliwością na wasze podpowiedzi, zwlaszcza te dotyczące 1 pytania bo mam wrażenie że czegoś mi jeszcze w mojej apteczce brakuje co mogło by pomóc, łagodniej przejść skręta.
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Powiedziała policji, że ktoś ją śledzi. Została zatrzymana za... posiadanie narkotyków
Zaalarmowała policję, że ktoś ją śledzi – usłyszała zarzuty za posiadanie narkotyków. 31-latka z Dobroszyc poprosiła funkcjonariuszy o pilną pomoc. Jak się okazało, jej zachowanie mogło mieć związek z działaniem substancji psychoaktywnych. Oleśniccy policjanci zostali postawieni na nogi przez 31-letnią kobietę z Dobroszyc. Spanikowana zgłaszająca poinformowała funkcjonariuszy, że śledzą ją podejrzani mężczyźni. Na dodatek grożą jej i wyzywają. Kobieta wyraźnie obawiała się o swoje bezpieczeństwo i prosiła o natychmiastową pomoc.
Marihuana a metabolizm. Naukowcy odkryli zaskakujący wpływ konopi na organizm
Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego odkryli, że związki zawarte w konopiach mogą wpływać na wagę i metabolizm w sposób bardziej złożony, niż dotąd przypuszczano. Eksperymenty na myszach sugerują, że za potencjalne korzyści metaboliczne mogą odpowiadać nie tylko THC, ale również inne substancje obecne w marihuanie.
Prokurator częstował ciastkami z marihuaną. Zapadł wyrok
Przed Sądem Rejonowym w Lublinie zakończył się proces Bartosza F., prokuratora z Wrocławia oskarżonego o podanie kobiecie środka odurzającego w postaci ciastek z THC. Sąd uznał go za winnego i orzekł wobec niego grzywnę oraz pięcioletni zakaz zajmowania stanowiska prokuratora.