Dezoksyefedryna, metyloamfetamina, meth
Więcej informacji: Metamfetamina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 225 • Strona 4 z 23
  • 110 / 1 / 0
Dzięki za wyjaśnienie. Czytam właśnie w dziale o tryptaminach o ich działaniu i jak to wiele osób chwali sobie je że dzięki nim zmieniło się na lepsze. Muszę jeszcze poczytac o ryzykach tryptamin po tym jak przeczytałem o nagłych szaleństwach nawet u doświadczonych użytkowników to wolę zgromadzic jak największą wiedzę. W ogóle wyczytałem że osoby które mają coś z psychiką nie tak, jakieś odchyły nie powinny tego brac a ja właśnie nie jestem pewien czy moja psychika wyszła z tej bitwy cało.
Jest dobrze, w końcu nic nie dzieje się bez powodu.
  • 110 / 1 / 0
Na tryptaminy ani psylocybinę do tej pory się nie zdecydowałem. Zdecydowałem się na kontakt z mj i DXM. Miałem nadzieję na jakąś poprawę (lub pogorszenie) jednak nic z tego nie wyszło. Po mj nie nastąpiły żadne negatywne efekty, jedynie polepszenie humoru, uspokojenie. Sesje z DXM wspominam jako jedno z najgorszych uczuc jakich doznałem. Rozjechanie się wzroku nie było najgorsze, gorsze było uczucie ogólne podczas tego stanu, nie były to żadne emocje a jedynie takie nieprzyjemne uczucie. Chociaż nie powiem, leżąc z zamkniętymi oczami nie było żle, było normalnie a dodatkowo słuchając muzyki było zajebiscie. W rytm muzyki układało się moje życie, na spokojnie widziałem niektóre fragmenty mojego życia które mogą się wydarzyc. Były one jeszcze kolorowe, potem były przemyślenia na czarno biało, trochę narzucały się, uwidaczniały na siłę. Następnie widziałem w myślach spych który zgarnia jakby moje elementy życia w jedno i pokazuje sens mojego życia. Muzyka przy której to wszystko widziałem w wyobrażni może się wydac nieco dziwna bo były to melodie Bacha wygrywane na skrzypcach. Jednak one najlepiej się komponowały i były warte trudu otworzenia oczy i szukania ich w pamięci telefonu. ;-) Szkoda że zapomniałem o Carbon Based Life no ale cóż. Szkoda tylko że nic więcej się nie wydarzyło w kwestii efektów długotrwałych, no może na dzień śnieg i fotony stały się jeszcze bardziej uciążliwe no i wzrok nadal był lekko rozjechany ale nic więcej, nawet w kwestii HPPD. Jedyny plus tej przygody to to że teraz zapytany przez psychiatrę czy brałem jakieś substancje psychoaktywne będę mógł powiedziec zgodnie z prawdą że owszem, wtedy może będzie troche poważniej ze mną rozmawiał, nawet jeżeli jak z cpunem to i tak lepiej niż dotychczas.
Jest dobrze, w końcu nic nie dzieje się bez powodu.
  • 110 / 1 / 0
Zdecydowałem się na tryptaminy lub nawet grzyby. Jaką byście polecali do tego celu tryptaminy, w jakiej ilości?
Jest dobrze, w końcu nic nie dzieje się bez powodu.
  • 545 / 8 / 0
Są zdrowsze mentalne stymulanty niż meth, po co od razu robić sobie taką krzywdę, szczególnie że najprawdopobniej masz odczulone receptory i wszystko zadziała na Ciebie 2x mocniej. Stymulanty w ogóle, często w małych dawkach, świetnie leczą depresję (i uzależniają w chuj).

Grzyby/tryptaminy OK, ale najpierw spróbowałbym konsultacji u psychoterapeuty od nerwic/zaburzeń bo robisz wrażenie kogoś z typowo skopanymi wzorcami myślenia i odczuwania, które utrudniają Ci funkcjonowanie, wywołują depresję i objawy z pograniczna psychozy. Jak bardzo chcesz konkretnych nazw to obczaj temat np. zaburzeń schizotypowych.
  • 110 / 1 / 0
Czytałem o zaburzeniach schizotypowych. Dzięki że podsunełeś to hasło, uważam że lepiej do mnie pasuje zaburzenie schizoidalne. Spróbuję się dostać do psychiatry, zapewne do tego z Kielc, zobaczymy co powie. Podejrzewam że przepisze leki na których się nie skończy bo będzie trzeba je dobierać, zmieniać itp. a efekt ich działania będzie widoczny dopiero daleko w czasie. Problemem może być i to że ja tych zaburzeń (o ile je mam) nie traktuje jako zbędne. Ja chcę tylko odzyskać moją inteligencję i nic więcej... To kim jestem z osobowości mi nie przeszkadza, według mnie zmieniłem się nawet na gorsze gdy zacząłem utrzymywać z ludzmi jakieś kontakty.
Jest dobrze, w końcu nic nie dzieje się bez powodu.
  • 545 / 8 / 0
Problem w tym, że uproszczone równanie wygląda tak:
wysoka inteligencja + brak interakcji z otoczeniem = choroba psychiczna :)

Leki na ew. zaburzenia leczą objawy (np. lęki, objawy psychotyczne, depresję) i nie spowodują odzyskania inteligencji. Wręcz przeciwnie, neuroleptyki mogą nawet ogłupiać. A można zbadać przyczyny :) Nie wszystko trzeba zmieniać, często wystarczy zrozumieć.
  • 110 / 1 / 0
Tylko że do tej pory gdy byłem u psychiatry i psychologa to żaden z nich nie potrafił określić co jest powodem. Psycholog zaproponował jedynie biofeedback, nawet za bardzo nie proponując terapii zwykłej a psychiatra jak to psychiatra z małej miejscowości, jedyne pytanie w kierunku schizofrenii brzmiało: Czy czujesz że ktoś zmienia twoje myśli itp. Jest wiele objawów schizofrenii ale zadał tylko to pytanie. Na końcu stwierdził że są to zaburzenia lękowe i przypisał Triitico (trazodon). Po tym trazodonie to dopiero była jazda, to co miało pomóc jeszcze pogorszyło sprawę, depresja stała się nie do zniesienia, myśli samobójcze itp. cały czas mi się chciało spać co jeszcze bardziej pogrążyło koncentracje. Także widzę że nikt w tej małej mieścinie mi nie pomoże, ponoć dobry jest ośrodek w W-wie tylko jak tam dzwoniłem to nikt nie odbierał. Na razie myślę o grzybach, tak o kilkunastu na pierwszy raz a potem większą dawkę, może niedługo wybiorę się na grzybobranie bo już niby czas.
Jest dobrze, w końcu nic nie dzieje się bez powodu.
  • 110 / 1 / 0
No i coraz bardziej się zbliżam do metamfetaminy. Ostatni był metkat. Zniknięcie depresji, coś podchodzącego pod euforię, uczucie lekkości i brak chęci spania pomimo zmęczenia. Potwierdził chyba także moją schizofrenię. Zaczełem widzieć coś z boku, ktoś tam stoi, ktoś wchodzi do pokoju itp. Coś takiego to raczej psychozy amfetaminowe, efedrynowe i występują przy ciągach lub większych dawkach. Wziełem normalną dawkę, z jednej paczki sudafedu a że ważę około 90kg to nie było tak dużo (nie, nie jestem gruby a wysoki ;-) ) Co dziwnego depresja nieco ustąpiła, czuje się lekko lepiej a minął już dzień od zażycia. Zobaczymy ile to potrwa.
Jest dobrze, w końcu nic nie dzieje się bez powodu.
  • 13 / / 0
Ja na twoim miejscu, zaczalbym od trawy (paliles kiedykolwiek?).
Bo popatrz, nawpieprzasz się grzybów przy depresji, to licz sie z tym że zanim te grzyby wejda nastrój spada o wile mocniej (tak, bodyload + blokada aby zebrac jak najwiecej serotoniny na potm, potrafią wkręcac takie akcję których sobie nie wyobrazamy).
Mnie tak złozyły grzybki z pasieki domowej mojego kolegi (dodam ze swoje 1 grzyby jadlem w amsie, ze smartszopu - swiezytkie z lodoweczki za 12 euro porcja :D), ktore tez byly pol suche - pol swieze.
Zjadlem sobie tak ich z 8,2 grama (a bylo lacznie 12 po 6 na leb, ale kolezka chcial mniej) (to byly equador chyba cubensisy) i to co sie dzialo przed tym co przezylem pieknego potem bylo masakrycznie chujowe.
Doszlo do takiego stopnia, że złapałem doła i zadałem sobie najgłupsze pytanie na świecie "po co ja to jadłem? A jak już zostane w takim pokreconym świecie?", gdzie wszystko sie rozciaga a ja wyglądam jak pojeb z wielkimi gałami + napompowany serotoniną dzieki ktorej rozpierała mnie energia na wszystkie strony?
Do dzis nie zapomne jak przeszlismy we 2 ulicą (napewno nie idz do ludzi bedac na grzybac - bardziej las, polana, łąka jak najdalej i najlepiej w 100% pewnosc ze nikt nie wyskoczy z dupy), na kazdego kogo sie spojrzalem to mial twarz w dziwnych kolorach, i odrazu spuszczał łeb do dołu (a ja sobie wkrecilem, ze duch tego grzyba przezemnie przemawia i patrzac w oczy umiem czytac mysli) :D
Wygladalem jak oblakany, telefon mi dzwonil a ja zamiast odebrac i porozmwiac, to wsluchiwalem sie w kawalek ktory mam ustawiony jako dzwonek :D

Nie polecam skakac w tym temacie na głęboką wodę, zwłaszcza mając już jakąs tam ryse pod kopułą...
Uwaga! Użytkownik FuckTheWorld jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 110 / 1 / 0
Palić paliłem ale zbuchać się porządnie nie zbuchałem bo za dużo nie było. Chciałem skombinować ale teraz susza i dopiero coś koło miesiąca będą zbiory. Z grzybami mam ciągle obawy. Gdyby to były jakieś inne niż te nasze łasiczki że trzeba zjeść ich kilka sztuk to pewnie żaden problem ale z łasiczkami jest tak że trzeba ich najpierw znależć kilkadziesiąt i w dodatku dokładnie się przyglądać i określić czy to faktycznie jest łasiczka. Być może spróbuje, teraz ponoć sezon. Mam nadzieję na udane grzybobranie. A na razie muszę zaliczyć kolejną sesje z metkatem, tym razem w większej ilości i będąc w pełni sił. Na co pracuje? Na własną schizofrenię, ja pierdole...
Jest dobrze, w końcu nic nie dzieje się bez powodu.
ODPOWIEDZ
Posty: 225 • Strona 4 z 23
Newsy
[img]
Narkotyki w starożytnym Egipcie i Mezopotamii? Archeolodzy mają koronny dowód

Nowe badania przenoszą nas w czasie o ponad 2500 lat. Odkryto dowód na to, że elity starożytnego Egiptu i Mezopotamii regularnie używały opium. Był to stały element ich życia. Prawdę ujawniło alabastrowe naczynko.

[img]
Korea Południowa: Torebki wyglądające jak herbata wypływają na plaży. W środku narkotyki

Ketamina w torebkach przypominających herbatę - takie pakunki znajdują na plaży mieszkańcy południowokoreańskiej wyspy Jeju. Władze ostrzegają, aby ich nie dotykać i nie otwierać, a także informować policję.

[img]
Marihuana a ciąża i płodność – badacze z UM Wrocław: „Nie ma bezpiecznej dawki”

Normalizacja marihuany w debacie publicznej idzie w parze z rosnącym przekonaniem, że to „naturalna” i mniej inwazyjna alternatywa dla farmakoterapii. Jednak najnowszy przegląd 64 badań przeprowadzony przez naukowców z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu pokazuje, że THC nie jest obojętne dla układu rozrodczego ani dla rozwijającego się płodu. Eksperci wskazują, że kannabinoidy wpływają na centralne mechanizmy płodności, a skutki ich działania mogą być długofalowe – także dla przyszłych pokoleń.