Użytkownik hajpa nie jest stereotypowym opiatowcem. Często przebywam w ośrodkach dla narkomanów, na różnych socjalach itp. Typowy opiowrak nie ma pojęcia czym jest zastawka żylna, fentanyl, a zespół abstynencyjny to ich zdaniem "usuwanie trucizny z organizmu", kwasek do heroiny dodaje się ze względu na zanieczyszczenia w towarze itp itd
Tacy ludzie, czyli powalająca większość klientów kolekcjonera nie będą się buntować.
Jeżeli czytając moje posty uznałeś opiody za fajne, przepraszam. Byłam strasznie nieodpowiedzialna w czasie swojej aktywności tutaj.
Trzymajcie się ciepło.
Nad tym rynkiem nie ma żadnej kontroli, towar produkują jacyś chińczycy którzy tylko liczą hajs i vendor zresztą też liczy tylko hajs, więc sprzedaje fenta który działa 40 minut i uzależnia bardziej niż H.
Niestety vendorzy to raczej podrzędni biznesmeni (bez obrazy oczywiście), których aspiracje kończą się na zysku a nie orędownicy bezpiecznej zabawy :)
Nie wiem, to jest przerażające w jakim kierunku to wszystko zmierza. Albo ja jestem już za stary i nie-młodzieżowy i tak pierdole, też możliwe.
Pierdoli się o epidemii opio w USA, a u nas jak zwykle zamiatanie problemu pod dywan, tamten od u padł, ten od fenta, tu się ktoś znowu przekręcił od jakiegoś w-11 czy innych kryminalnych wynalazków, wszystkich łączy coraz młodszy wiek w którym ich zakopują - ale co tam, z "dopalaczami" walczymy i to coraz lepiej jest bo spoty mamy fajne i hasełka i w ogóle cool więc można spać spokojnie.
The dream is gone
Przeglądam też zagraniczne ćpuńskie fora i wydaje mi się, że u Nas z problemem opio naprawdę nie jest źle. Pamiętam dobrze połowę lat 90-tych, kiedy przebojem pojawił się w Polsce brown - ja pierdole, co wtedy się działo to masakra.... jak ktoś miał wtedy przynajmniej te 18-20 lat i mieszkał w większym mieście (nie wiem jak było na wioskach i w mniejszych mieścinach) to wie o czym mówię. Pogrom normalnie...... mi, z moim zamiłowaniem do odmiennych stanów świadomości, ćpającym już wtedy od paru lat speeda i kwasy, jakimś cudem udało się tego uniknąć, bo zgłosiłem się na ochotnika do wojska ;) Przed kamaszami, chyba nawet o brownie nie słyszałem. Jak wyszedłem po 15 miesiącach, to połowa znajomków z osiedla już była mocno wjebana w hel a nawet jakiś zgon ktoś zaliczył - jeden z pierwszych i nie ostatnich. Wtedy się w Wawie zaczeła ostra kradzież wszystkiego - jakby i tak mało było dzikiego zachodu, organizowanego przez Pruszkowy i inne Wołominy. Ale najgorsze było to, co się z ludźmi stało.... Niektórzy kolesie,których na osiedlu był zaszczyt znać, podać łapę i się przywitać, niezłe urosy i kozaki, ganiające dla poważnych bandziorów, nagle zrobili się takimi szmaciarzami, że szok... Nikt szacunku nie miał do nich tylko politowanie. Tylko biegali, od dilca do siebie czy innej klatki żeby przyjebać...i to dosłownie biegali (wtedy tego nie rozumiałem, teraz tak ;)) Ciśnienie i skręt był to biegali...Chłopaki się powjebywali, bo w takim 1995 roku, to nikt nie wiedział co to ten brown. heroina to się wszystkim z kompotem i strzykawkami kojarzyła, a tutaj nagle jakiś beżowy proszek, który można elegancko palić z folii - nikt na to helupa nie mówił,tylko właśnie brown sugar - tak niewinnie. Wiadomo że po razie czy dwóch, nie ma się żadnego skręta (o którym pewnie nikt nie miał pojęcia nawet) żadnego kaca i zejścia jak po fecie, więc niegroźny towar się wydawał. Jakość wtedy była naprawdę zajebista - jeszcze nikt nie chrzcił jak teraz (i to tyczyło się fety tak samo). Na osiedlu to pełna dilerka była - na moim podwórku, starsze małżeństwo z dwójką synów w moim wieku, miało otwarte 24/7/365 - hel, speed, palenie...a i melinę z winami ;) Delikatesy normalnie. Kiedyś poszedłem po sztukę włada a gość mi mówi: słuchaj, wyjeżdżamy na wakacje, ale jakby co to pukaj do mojej sąsiadki, bo ona nas zastępuje na ten czas ;) Sąsiadka ze 65 lat - drzwi obok ;) Dopiero po jakimś czasie przyszło takie otrzeźwienie, co to ten brown jest i co, jakie konsekwencje ze sobą niesie i jakie zgliszcza zostawia - jak ludzie zobaczyli w końcu skutki. I wtedy, to faktyczne u Nas był można powiedzieć kryzys opio. A teraz ? hel w jakiś 3-4 punktach w i to w stolicy da radę kupić, ćpa trochę osób, ale w porównaniu do całej reszty używek opio-wraki stanowią jakiś mniejszy procent imho. Wydaje mi się, że te 10-15-20 lat temu, generalnie więcej ćpunów było niż teraz jest - młode pokolenie jakieś bardziej rozsądne chyba jest ;)
No ale tak nie rozpisujac sie za bardzo, podsumuje ostatnie zdanie bo sie rzucilo w oczy: bo teraz dzieciaki cpają i wrzucają foty na insta siebie i towaru, a kiedyś można było ich spotkać na ławce. Zamiast dilów w mieszkaniach są vendorzy. Tak się to pozmieniało
A słyszysz o nich nie z 1 reki, jak kiedyś na osiedlu, a własnie z wiadomości, to jest pojebane najbardziej
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Nastolatki używające marihuany mają podwojone ryzyko poważnych zaburzeń psychicznych
Nastolatki używające marihuany mogą mieć w przyszłości aż dwukrotnie wyższe ryzyko rozwoju zaburzeń psychotycznych i choroby afektywnej dwubiegunowej - wynika z dużego badania opublikowanego w „JAMA Health Forum”.
Nowy sposób rozprowadzania narkotyków w Berlinie. Rodzice muszą być szczególnie ostrożni
Policja w Berlinie wydała ostrzeżenie dotyczące nowego sposobu rozprowadzania narkotyków: kolorowe ulotki z danymi kontaktowymi dealerów wrzucane są bezpośrednio do skrzynek pocztowych razem z saszetką kokainy, haszyszu, ekstazy, marihuany lub innego narkotyku.
Jad ropuch i grzyby halucynogenne. Big Pharma stawia na nowe preparaty
>Giganci rynku farmaceutycznego ruszają z inwestycjami w opracowanie leków bazujących na substancjach halucynogennych. Zielone światło dla nowych medykamentów daje administracja Donalda Trumpa - przekazała stacja CNBC.
