jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
Ewentualnie 2C-B lub 2C-D, które właśnie działają dużo krócej i są czasem właśnie dodawane do pixów; o pixach na innych 2c-x'ach nie słyszałem, poza tym, pixów na 2C-P nikt nie zrobi bo to się zbyt długo ładuje i za długo trwa.
"When I put a spike into my vein
And I'll tell ya, things aren't quite the same
When I'm rushing on my run
And I feel just like Jesus' son
And I guess that I just don't know"
2C-P przy tolerce i ilości 15mg zadziałało wyśmienicie, coś czego wcześniej nie doświadczyłem to były wizualiacje (zarówno OEVy jak i CEVy) w kompletnym 3D, nie były to zwykłe wzorki wirujące i morfującę się na ścianie czy innych powierzchniach jak to wcześniej u mnie było, one były w całym pokoju, do tego ruszając się i zmieniając kolory (wiadomo, półprzezroczyste, jak ktoś brał psajko to wie o co biega).
Tutaj piszę bardziej dla osoby która zastanawia się lub obawia się wziąc 2C-P:
Plusem jest to, że te wizualizacje nie przysparzają żadnego problemu - są całkowicie geometryczne (kształty i bryły co chwile zmieniające kształt i kolor), a nie ma żadnych urojeń typu "ta ściana mnie przygniata" czy jeszcze bardziej porytych bieluń-style wkrętek, tutaj nie ma po tym mowy, prostota umysłu która sprowadza do wielu przemyśleń które wcale nie wydają się głupie już na trzeźwo (tak jak gdy np. dzień po libacji alkoholowej czytamy swoje smsy i niedowierzamy co my myśleliśmy)
No i do tego wizualizacje i to pierwsza klasa, np. tym razem pierwszy raz miałem naprawdę jasne rozbłyski kolorów przy CEVach, coś jak fajerwerki, zwykle raczej tylko mroczniejsze odcienie kolorów się pojawiały. Same CEVy były też niesamowicie wyraźne, jakbym oglądał je w HD, coś pięknego, muszę polecić każdemu
@up odpowiedziałbym Ci jakbym wiedział, ja po 2C-P per oral akurat żadnego strucia nie mam, ale wiem dokładnie co masz na myśli przez to powiedzenie, bo dokładnie to miałem przy NBOMach
Kilka dni później mimo kolejnych testów różnych serotoninowych wynalazków jak 3mmc i 6-APB zapodałem na raz dwie kapsułki po 5mg 2C-P. 3 kapsułka była w pogotowiu, dobrze, że zasnąłem i jej nie zjadłem ;) Efektów niemal brak, lekko rozmazany obraz i przynajmniej mogłem spokojnie zrobić następnego dnia w południe bez problemu małą traskę samochodem w pierwszy dzień świąt.
W sylwka, równo tydzień po tych głupich zabawach zapodałem 6-APB z 4-AcO-DMT, co dało idealnie pozytywnego tripa, bez nadmiernego nieogaru, ale jednak z satysfakcjonującymi efektami wizualno-emocjonalnymi.
Nie spałem tej nocy z sylwka na nowy rok. Rano, zupełnie bez jedzenia i snu do mojego głupiego łba wpadł pomysł sprawdzenia konkretnej dawki 2C-P. Poszło 15mg, a co tam. Mimo zarzucenia psychodelika z dnia na dzień podziałało bardzo ładnie. Znów wszystko oddychało, falowało, nie było może jakiejś wielkiej głębi, ale wzorki i ożywienie wszystkiego wokół było bardzo satysfakcjonujące.
Niestety tym razem bodyload był okrutny i zjebał wszystko. Mdłości cały dzień, mały pawik też poszedł, chociaż niemal nie było czym przez brak jedzenia od południa poprzedniego dnia. Okrutna, ostra, chemiczna zgaga przez większość dnia. Wiadomo, jak 2C-P drażni śluzówki. Myślę, że zrobiłem błąd pijąc olbrzymie ilości wody z powodu innego fizycznego objawu, czyli zupełnej suchości w ustach, może lepiej było tylko płukać usta. Zalewając żołądek wodą zapewne rozrzedziłem kwasy żołądkowe, które nieco pomogłyby zniwelować drażniące właściwości 2C-P.
Generalnie faza zjebana przez porycie fizyczne. Wciśnięcie w siebie szejka węglowodanowo-proteinowego nieco złagodziło sprawę, ale do ideału dużo brakowało.
Jednak potwierdzam też wcześniejszą opinię, że 2C-P generuje dużo fajnych wizuali na różnych przedmiotach, ale nie męczy zbytnio psychiki, nawet w tak tragicznym stanie jak mój, czyli po nocy na beznofuranie i tryptaminie, bez snu i jedzenia.
Zapewne kolejna próba odbędzie się w odstępie przynajmniej dwóch tygodni od przyjęcia innego psychodelika i wtedy ostatecznie ocenię 2C-P. Ciekawi mnie tylko, czy fenyloetyloaminy zawsze mniej lub bardziej dają uczucie podtrucia fizycznego, czy tylko i wyłącznie moje okoliczności przyjęcia 2C-P to spowodowały.
Zapodana dzień wcześniej tryptamina w ilości 30mg i 150mg benzofuranu nie wywołała negatywnego stanu fizycznego nawet przez sekundę. W poprzednich dniach wysokokaloryczna dieta wysokobiałkowa z dużą ilością węglowodanów złożonych, witaminy, suple, dużo snu, ćwiczenia. W dzień przyjęcia miksu podobne jedzenie, jednak zupełny post od wczesnego popołudnia w dniu sylwestrowym, aby organizm był odżywiony, ale nie zapchany w momencie przyjęcia substancji. Efektem było mocne, satysfakcjonujące, ale bezbolesne wejście, może kilka niezbyt uciążliwych zawieszek (to przecież psychodeliki ;)), euforia, empatia, gadatliwość, niesamowite i intensywne, ale nie przytłaczające psychiki wizuale, genialne, przestrzenne brzmienie muzyki i jak to przy tych substancjach spora senność.
Ciekawi mnie, czy przy 2C-P przy podobnym przygotowaniu jak do 6-APB+4aco-DMT będzie równie przyjemnie, czy to podtrucie, o którym nieraz czytam w wątkach o fenyloetyloaminach jest nieodzowne?
A no i raczej po zbiciu tolerki przetestuję 10mg. Mam nadzieję, że bez tolerki fizycznie będzie znacznie lżej, a psychicznie głębiej.
Wszelkie opinie ludzi doświadczonych w fenkach będą mile widziane.
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Analiza danych: Otwarcie legalnych sklepów z marihuaną powiązane ze spadkiem zgonów opioidowych
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Przemycali narkotyki z Hiszpanii w sklepach i automatach paczkowych. Rozpoczął się proces
Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku rozpoczął się proces przeciwko trzem zatrzymanym i aresztowanym mężczyznom z Gdyni, Suszu i Bochni oskarżonym o przemyt narkotyków z Hiszpanii. Trafiały one do Polski za pośrednictwem firm kurierskich.
"Pamiątka" z Tajlandii. Portugalczyk wpadł na warszawskim lotnisku
24 kg marihuany miał w swojej walizce Portugalczyk, zatrzymany na lotnisku Chopina w Warszawie. W bagażu 22-latka, który przyleciał z Bangkoku w Tajlandii, znaleziono 42 paczki suszu, których wartość na czarnym rynku oszacowano na niemal 1,2 mln zł. Mężczyźnie grozi grzywna i od 3 do 20 lat więzienia.
Produkowali tyle amfetaminy, że narkotyki musieli wozić taczką
Ponad 64 kilogramy amfetaminy, nielegalna linia produkcyjna i dwie osoby zatrzymane – to efekt działań specjalnego wydziału antynarkotykowego łódzkiej policji. Ilości narkotyków były tak duże, że do ich transportu sprawcy wykorzystywali… taczkę.
