...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 4048 • Strona 257 z 405
  • 44 / 4 / 0
@hydroo
raczej 5mg... po 20 tabletek.

Pierwszy dzien na sucho
Drugi dzien 10mg-15mg-zolpi +ewentuanie 2,5mg diazepamu
Trzeci dzien 10mg-15mg+5mg+zolpi
czwarty 5mg-10mg-5mg+zolpi
piaty 5mg-5mg-5mg bez zolpi
szósty-0-2,5mg-5mg
siodmy 0-0-w razie klopotów ze snem 0,25 diazepamu

reszte zopidemu spuscic w kiblu.
wsio.
mniej wiecej tak wygladał mój pierwszy detoks od codyyy, bez zolpi (byl etanol w malych dawkach)
diazepam ma długi czas półtrwania, nie masz czuć się dobrze przez 3h tylko się wyzerować unikajac uzaleznienia krzyzowego.

@kanda
no tak wspominałaś coś o przerwie, (żeby tolerka spadla/brak towca?), a ja głupi myslalem że chcesz odstawić forever
cóż...
NIE DAWAĆ MI KARMY!
NIE JESTEM PSEM.
  • 530 / 141 / 0
Jakie to jest obrzydliwe, że gdy ktoś chce zrobić przerwę, redukować dawki, albo odstawić, to reakcje ludzi z forum sprowadzają się w sumie do „i tak ci się nie uda”. Owiniętego w otoczkę fałszywej troski, ale do tego się to sprowadza. Jak wkurwić ćpuna: powiedzieć mu, że schodzisz z dawek. Skąd ta wrogość? Ja jakoś nie mam ochoty dopierdolić takim osobom, i czepiać się ich jakie to jest be że robią tylko przerwę żeby tolerka spadła, zamiast iść ma detoks i terapię w stylu monarowskim. Nie rozumiem takiego obrzydzania, mówienia komuś czegoś w stylu „i tak ci się nie uda, ale trzymam kciuki”. Może lepiej by było nie udawać, że się dobrze życzy, gdy wszystko wskazuje na to, że jednak wcale nie? Zarzuca się tu często hipokryzję osobom które robią przerwę, ale nie wierzą w rzucenie dragów na zawsze. Ale czy nie jest hipokryzją twierdzenie że się życzy powodzenia, gdy generalnie się robi wszystko by zdemotywować? Coś jak te osoby które mówią „będę się za ciebie modlić”- jeżeli na tym polega ich religijność, to ja dziękuję.

Przydałby się chyba osobny wątek o redukcji dawek, bo rozumiem, że nazywanie redukcji dawek detoksem jest trochę kiepskie. Ale wiem, że w takim wątku ludzie też by za siebie „trzymali kciuki” w tak demotywujący sposób.
  • 1008 / 204 / 2
To jest raczej kwestia pozornej uprzejmości, coś jak życzenie "miłego dnia" sąsiadowi, który jest nam obojętny. Ale jednak ludzie to mówią lub piszą, żeby nie psuć wzajemnych relacji i jako tako żyć w zgodzie.
Uwaga! Użytkownik eth0 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 530 / 141 / 0
Ale w takim wypadku przemilczenie sprawy byłoby sto razy grzeczniejsze. A tak to wychodzi coś w stylu „dzień dobry pani sąsiadko, jaka ładna pogoda, sądzę że te kwiatki na balkonie pani uschną przy takim słońcu, mnie już uschły w taką pogodę podobne kwiatki, cztery razy, ale życzę powodzenia”.

Jeżeli to nie jest hipokryzja, to nie wiem co twoim zdaniem nią jest.
  • 44 / 4 / 0
Motywacja synu, motywacja. Mogłeś napisać, że pijesz do mnie..
08 kwietnia 2019kanda pisze:
Nic tak nie dodaje wiary we własne możliwości jak potępienie osób trzecich, to już tak btw. Dobrze, że miałam to w dupie i poszłam w zaparte. :*
Pojawia się coś w stylu "a ja wam pokaże". I o to mi chodziło.
Przecież taka osoba się nie potnie przeze mnie. Mam nadzieje.

sorry kanda, ale dalej lecę na Twoim przykładzie i po yntelektualizuje sobie (nic osobistego).

Uzależnienie, to choroba. Mechanizm wygląda tak i niech narkoman wjebany nascie lat zaprzeczy, to oddam mu trochę pedygril czy tam karmy.
Jezeli ktoś pisze "na prawdę chce przestać lub chociaż zrobić przerwę", to zwrot "na prawdę chce przestać" możemy odrazu skreślić, zostaje "zrobić przerwę" czyli jak ładnie kanda napisała niech tolerka spadnie (tak spadnie, na dwa tygodnie potem to samo, albo jeszcze gorzej). Co jeszcze ćpanie na sportowo? Ile razy to było przerabiane, że chora osoba, nie może ćpać raz na jakiś czas, bo to niestety zawsze kończy się ciągiem. Ile to może potrwać 3msc? Coś się w życiu spierdoli i się płynnie płynie.
Uświadamiam w niemiły sposób (site of freedom to mogę %-D ) mechanizm uzależnionego, sorry ale nie lubię łechtać się wzajemnie w tej iluzji. Wolę gorzką prawdę (co prawda mojszą niż twojszą) od oszukiwania się i głaskania się po główce.

I nie ma to nic wspólnego z tym, że życzę takiej osobie źle. Wręcz przeciwnie, cieszy mnie każdy przypadek, że ktoś z tego gówna wyjdzie. Więc kanda miło by było jakbyś przestała tak na prawdę, a nie robiła "chociaż przerwy".

-----

Okresy przerwy/opanowanie bezbolesnego odtruwania się likwidują co prawda jakieś patologie typu kradzieże, niszczenie organizmu, strate dużych pieniędzy (zależy jak kombinujesz %-D ) i co tam jeszcze, ale nie załatwiają głównego problemu.
Uzaleznienia.
ps. Obym się mylił.
ps2. tak wiem ze to dział detoks.
NIE DAWAĆ MI KARMY!
NIE JESTEM PSEM.
  • 530 / 141 / 0
Ja wyciągam wnioski ogólne, a twoje wynurzenia to tylko ta kropla która przelała czarę.
Nie wiem na przykład, czy i co teraz bierzesz, ale dziwnie często osoba w ciągu mówi osobie która chce redukować dawki/zrobić przerwę, że to nie jest wystarczająco dobre, że to oszukiwanie siebie i że i tak się nie uda (ale obowiązkowo „trzyma kciuki” i życzy dobrze - kto tu jest większym hipokrytą?) Nie widzę tu cienia dobrej woli. I nie chodzi o to, czy ktoś się potnie, czy tylko zirytuje, ale o to żeby nie być bucem. A mówienie komuś, kto próbuje w jakiś (całkiem racjonalny) sposób redukować szkody związane z uzależnieniem, że lepiej nie mieć żadnych celów niż takie cele jak redukcja, i że i tak się nie uda, to bycie bucem. A twierdzenie przy tym że życzy się tej osobie dobrze to hipokryzja.

Biorąc pod uwagę poważny niedobór MST na rynku, wjebani nie-hipokryci w ciągach z tolerką lecącą pod sufit mogliby się cieszyć (bez zbędnej hipokryzji) gdy ktoś się przestawia na doustny tramadol %-D Trochę pragmatyzmu i racjonalnego myślenia, ludzie.
  • 468 / 98 / 0
Taka chyba mentalność naszego narodu, jak ktoś wspomniał wcześniej, można z uśmiechem na ustach życzyć miłego dnia, a odwrócić się na pięcie i pomyśleć "a niech się potknie o ten krawężnik". Może to po prostu kwestia zazdrości, że ktoś w ogóle ma SIŁĘ myśleć o redukcji dawek/detoxie? "Ja też bym chciał, ale nie wyobrażam sobie życia bez dragów, to nawet nie próbuję."

Mimo wszystko (moje osobiste zdanie) nawet jak narkoman wyjdzie z nałogu, nadal zostanie z narkomanem, podobnie jak niepijący już alkoholik. Skręt (niezależnie od częstotliwości brania) przejdzie prędzej czy później, jak byśmy się nie ratowali przed jego skutkami, a wspomnienie "fazy" po narkotyku zostanie. Dlatego cokolwiek by się nie działo, chęci (w moim przypadku) zostaną zawsze, bo mnie to po prostu odpręża, tylko chciałabym nie wpadać w ciągi, taki domowy relaks jak piątek przy piwie. Tak, wiem, że każdy sobie to powtarza.

A wielu tutaj ocenia albo swoją miarą albo po prostu przekonaniem - nie pójdziesz na prawdziwy detox do ośrodka (bądź też terapię), to Ci się nie uda, bo w każdej chwili możesz zadzwonić/spotkać się z dilerem i tyle po Twojej przerwie. Kwestia motywacji i samozaparcia, nie każdego na to stać. Czasem potrzeba wielu prób, by naprawdę się tego wyzbyć.

Ja przyznaję się bez bicia - dziś mijają 2 tygodnie mojej "czystości" (nie licząc Tramalu, który brałam w dawkach minimalnych), a mi się śni gotowanie na łyżce, krew w kontrolce i strzał. Także...
If I could be free from the sinner in me
  • 530 / 141 / 0
No właśnie ci ludzie w ciągu, co to nawet nie próbują redukować, a mimo to twierdzą że cold turkey bez obstawy to jedyna słuszna opcja, a wszystko inne to oszukiwanie siebie i hipokryzja...
  • 44 / 4 / 0
09 kwietnia 2019Survivor pisze:
Nie wiem na przykład, czy i co teraz bierzesz, ale dziwnie często osoba w ciągu mówi osobie która chce redukować dawki/zrobić przerwę, że to nie jest wystarczająco dobre, że to oszukiwanie siebie i że i tak się nie uda (ale obowiązkowo „trzyma kciuki” i życzy dobrze - kto tu jest większym hipokrytą?) Nie widzę tu cienia dobrej woli. I nie chodzi o to, czy ktoś się potnie, czy tylko zirytuje, ale o to żeby nie być bucem. A mówienie komuś, kto próbuje w jakiś (całkiem racjonalny) sposób redukować szkody związane z uzależnieniem, że lepiej nie mieć żadnych celów niż takie cele jak redukcja, i że i tak się nie uda, to bycie bucem. A twierdzenie przy tym że życzy się tej osobie dobrze to hipokryzja.
Czy gdzieś napisałem, że nie biorę i nie jestem w ciągu?
Jestem. Od 2 lat. Odstawiłem duze dawki oksy iv (bo mialem duzo i tanio)+alprazolam. Redukowałem powoli najpierw bpr->DHC-> i biorę od kilku miesięcy 150/240mg kody doba. Redukowałem także dawki alpry/15mg doba. Jednocześnie uzależniłem się od etanolu przy tej redukcji. Nie dawno, bo tylko od 2msc odstawiłem jedno i drugie czyli benzo i alko. Czy to sukces? Dla mnie żaden, w kazdej chwili mogę się złamać i polecieć grubo, do tego podtrzymuje uzależnienie, mam sny głodowe z makiem, majką i fentanylem w roli głównej.
Czy napisałem, że nic nie robienie ze swoim nałogiem jest ok? Nie.
Więc nie zarzucaj mi hipokryzji.

Przez pryzmat 11 letniego zmagania się z uzależnieniem, detoksów obserwacji siebie, ćpunów czy ludzi na tym forum przedstawiam swoje racje i tyle. A że w takiej formie to trudno, nie moj problem, jestem bucem w tym temacie. Szczególnie w manii/hipomanii gdy jestem rozdrażnionyy.
Sam nie raz wkurwiałem się na terapeutów, ludzi z grup. Lecz po jakimś czasie życie zweryfikowało ich prawdy i musiałem ostatecznie przed sobą przyznać im racje.

A co do koleżanki jeżeli juz się wyzerowała, to mogłaby po prostu spróbować z tym skończyć i tak kurwa, tego jej życzę.

a czego życzy pan-nie-hipokryta bucowi?

ps. co do detoksów szpitalnych, mam negatywne nastawienie, zazwyczaj wychodzi się nie zaleczonym
ps.2 one love :*
09 kwietnia 2019Survivor pisze:
No właśnie ci ludzie w ciągu, co to nawet nie próbują redukować, a mimo to twierdzą że cold turkey bez obstawy to jedyna słuszna opcja, a wszystko inne to oszukiwanie siebie i hipokryzja...
proszę o scalenie
Could turkey? No chyba nie... bez przesady. Nie wiem ile palisz, ale masz ciężkie teorie na prawdę...
Detox niech trochę poboli, ale nie wyobrażam sobie odstawki np. 20mg/fenta doba, bez trama/bpr czy neuroleptyków, pregabaliny

ps. przepraszam masz jakieś zboczenie co do tej hipokryzji i ludzi w ciągu :D? Człowiek się z czasem zmienia i siłą rzeczy każdy jest w jakims stopniu hipokrytą.
NIE DAWAĆ MI KARMY!
NIE JESTEM PSEM.
  • 530 / 141 / 0
Uogólniam, ponieważ twoje zachowanie to tylko jeden z przykładów. Wielu tu jest osób zachowujących się podobnie, często właśnie gorliwych „wyznawców” cold turkey (zwłaszcza w wykonaniu innych...). Przystopowanie, zwolnienie, zmniejszenie dawek, zmnienienie drogi podania na mniej ryzykowną - to wszystko rodzaj redukcji szkód. Mówienie komuś de facto „nie uda ci się, nie warto” nie jesr działaniem w interesie tej osoby. Masz satysfakcję że „miałeś rację” jeśli tej osobie nie wyjdzie? No to owszem, jesteś bucem jak cholera. Po co kłamać, że komuś takiemu dobrze życzysz?
ODPOWIEDZ
Posty: 4048 • Strona 257 z 405
Newsy
[img]
Są narkotyki, których zażycie prowadzi do przestępstwa częściej, niż innych. Wyniki badania

Nowe badanie opublikowane w „Journal of Psychopharmacology” pokazuje wpływ substancji psychoaktywnych na zachowania przestępcze. Okazuje się, że zażywanie niektórych środków wiąże się z niższym ryzykiem zatrzymań, zaś inne wykazują silne związki z różnymi kategoriami przestępstw.

[img]
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi

Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.

[img]
Mentzen radzi młodym, by pili alkohol i palili. "Nie piją (...), nie ma z tego dzieci"

Zdaniem Sławomira Mentzena młodzi ludzie powinni robić tylko trzy rzeczy: uczyć się, pracować i... pić alkohol. Swoimi przemyśleniami prezes Nowej Nadziei i lider Konfederacji podzielił się w środę, 20 maja, podczas spotkania z mieszkańcami Świebodzina.