raczej 5mg... po 20 tabletek.
Pierwszy dzien na sucho
Drugi dzien 10mg-15mg-zolpi +ewentuanie 2,5mg diazepamu
Trzeci dzien 10mg-15mg+5mg+zolpi
czwarty 5mg-10mg-5mg+zolpi
piaty 5mg-5mg-5mg bez zolpi
szósty-0-2,5mg-5mg
siodmy 0-0-w razie klopotów ze snem 0,25 diazepamu
reszte zopidemu spuscic w kiblu.
wsio.
mniej wiecej tak wygladał mój pierwszy detoks od codyyy, bez zolpi (byl etanol w malych dawkach)
diazepam ma długi czas półtrwania, nie masz czuć się dobrze przez 3h tylko się wyzerować unikajac uzaleznienia krzyzowego.
@kanda
no tak wspominałaś coś o przerwie, (żeby tolerka spadla/brak towca?), a ja głupi myslalem że chcesz odstawić forever
cóż...
NIE JESTEM PSEM.
Przydałby się chyba osobny wątek o redukcji dawek, bo rozumiem, że nazywanie redukcji dawek detoksem jest trochę kiepskie. Ale wiem, że w takim wątku ludzie też by za siebie „trzymali kciuki” w tak demotywujący sposób.
Jeżeli to nie jest hipokryzja, to nie wiem co twoim zdaniem nią jest.
08 kwietnia 2019kanda pisze: Nic tak nie dodaje wiary we własne możliwości jak potępienie osób trzecich, to już tak btw. Dobrze, że miałam to w dupie i poszłam w zaparte.![]()
Przecież taka osoba się nie potnie przeze mnie. Mam nadzieje.
sorry kanda, ale dalej lecę na Twoim przykładzie i po yntelektualizuje sobie (nic osobistego).
Uzależnienie, to choroba. Mechanizm wygląda tak i niech narkoman wjebany nascie lat zaprzeczy, to oddam mu trochę pedygril czy tam karmy.
Jezeli ktoś pisze "na prawdę chce przestać lub chociaż zrobić przerwę", to zwrot "na prawdę chce przestać" możemy odrazu skreślić, zostaje "zrobić przerwę" czyli jak ładnie kanda napisała niech tolerka spadnie (tak spadnie, na dwa tygodnie potem to samo, albo jeszcze gorzej). Co jeszcze ćpanie na sportowo? Ile razy to było przerabiane, że chora osoba, nie może ćpać raz na jakiś czas, bo to niestety zawsze kończy się ciągiem. Ile to może potrwać 3msc? Coś się w życiu spierdoli i się płynnie płynie.
Uświadamiam w niemiły sposób (site of freedom to mogę
I nie ma to nic wspólnego z tym, że życzę takiej osobie źle. Wręcz przeciwnie, cieszy mnie każdy przypadek, że ktoś z tego gówna wyjdzie. Więc kanda miło by było jakbyś przestała tak na prawdę, a nie robiła "chociaż przerwy".
-----
Okresy przerwy/opanowanie bezbolesnego odtruwania się likwidują co prawda jakieś patologie typu kradzieże, niszczenie organizmu, strate dużych pieniędzy (zależy jak kombinujesz
Uzaleznienia.
ps. Obym się mylił.
ps2. tak wiem ze to dział detoks.
NIE JESTEM PSEM.
Nie wiem na przykład, czy i co teraz bierzesz, ale dziwnie często osoba w ciągu mówi osobie która chce redukować dawki/zrobić przerwę, że to nie jest wystarczająco dobre, że to oszukiwanie siebie i że i tak się nie uda (ale obowiązkowo „trzyma kciuki” i życzy dobrze - kto tu jest większym hipokrytą?) Nie widzę tu cienia dobrej woli. I nie chodzi o to, czy ktoś się potnie, czy tylko zirytuje, ale o to żeby nie być bucem. A mówienie komuś, kto próbuje w jakiś (całkiem racjonalny) sposób redukować szkody związane z uzależnieniem, że lepiej nie mieć żadnych celów niż takie cele jak redukcja, i że i tak się nie uda, to bycie bucem. A twierdzenie przy tym że życzy się tej osobie dobrze to hipokryzja.
Biorąc pod uwagę poważny niedobór MST na rynku, wjebani nie-hipokryci w ciągach z tolerką lecącą pod sufit mogliby się cieszyć (bez zbędnej hipokryzji) gdy ktoś się przestawia na doustny tramadol
Mimo wszystko (moje osobiste zdanie) nawet jak narkoman wyjdzie z nałogu, nadal zostanie z narkomanem, podobnie jak niepijący już alkoholik. Skręt (niezależnie od częstotliwości brania) przejdzie prędzej czy później, jak byśmy się nie ratowali przed jego skutkami, a wspomnienie "fazy" po narkotyku zostanie. Dlatego cokolwiek by się nie działo, chęci (w moim przypadku) zostaną zawsze, bo mnie to po prostu odpręża, tylko chciałabym nie wpadać w ciągi, taki domowy relaks jak piątek przy piwie. Tak, wiem, że każdy sobie to powtarza.
A wielu tutaj ocenia albo swoją miarą albo po prostu przekonaniem - nie pójdziesz na prawdziwy detox do ośrodka (bądź też terapię), to Ci się nie uda, bo w każdej chwili możesz zadzwonić/spotkać się z dilerem i tyle po Twojej przerwie. Kwestia motywacji i samozaparcia, nie każdego na to stać. Czasem potrzeba wielu prób, by naprawdę się tego wyzbyć.
Ja przyznaję się bez bicia - dziś mijają 2 tygodnie mojej "czystości" (nie licząc Tramalu, który brałam w dawkach minimalnych), a mi się śni gotowanie na łyżce, krew w kontrolce i strzał. Także...
09 kwietnia 2019Survivor pisze: Nie wiem na przykład, czy i co teraz bierzesz, ale dziwnie często osoba w ciągu mówi osobie która chce redukować dawki/zrobić przerwę, że to nie jest wystarczająco dobre, że to oszukiwanie siebie i że i tak się nie uda (ale obowiązkowo „trzyma kciuki” i życzy dobrze - kto tu jest większym hipokrytą?) Nie widzę tu cienia dobrej woli. I nie chodzi o to, czy ktoś się potnie, czy tylko zirytuje, ale o to żeby nie być bucem. A mówienie komuś, kto próbuje w jakiś (całkiem racjonalny) sposób redukować szkody związane z uzależnieniem, że lepiej nie mieć żadnych celów niż takie cele jak redukcja, i że i tak się nie uda, to bycie bucem. A twierdzenie przy tym że życzy się tej osobie dobrze to hipokryzja.
Jestem. Od 2 lat. Odstawiłem duze dawki oksy iv (bo mialem duzo i tanio)+alprazolam. Redukowałem powoli najpierw bpr->DHC-> i biorę od kilku miesięcy 150/240mg kody doba. Redukowałem także dawki alpry/15mg doba. Jednocześnie uzależniłem się od etanolu przy tej redukcji. Nie dawno, bo tylko od 2msc odstawiłem jedno i drugie czyli benzo i alko. Czy to sukces? Dla mnie żaden, w kazdej chwili mogę się złamać i polecieć grubo, do tego podtrzymuje uzależnienie, mam sny głodowe z makiem, majką i fentanylem w roli głównej.
Czy napisałem, że nic nie robienie ze swoim nałogiem jest ok? Nie.
Więc nie zarzucaj mi hipokryzji.
Przez pryzmat 11 letniego zmagania się z uzależnieniem, detoksów obserwacji siebie, ćpunów czy ludzi na tym forum przedstawiam swoje racje i tyle. A że w takiej formie to trudno, nie moj problem, jestem bucem w tym temacie. Szczególnie w manii/hipomanii gdy jestem rozdrażnionyy.
Sam nie raz wkurwiałem się na terapeutów, ludzi z grup. Lecz po jakimś czasie życie zweryfikowało ich prawdy i musiałem ostatecznie przed sobą przyznać im racje.
A co do koleżanki jeżeli juz się wyzerowała, to mogłaby po prostu spróbować z tym skończyć i tak kurwa, tego jej życzę.
a czego życzy pan-nie-hipokryta bucowi?
ps. co do detoksów szpitalnych, mam negatywne nastawienie, zazwyczaj wychodzi się nie zaleczonym
ps.2 one love
09 kwietnia 2019Survivor pisze: No właśnie ci ludzie w ciągu, co to nawet nie próbują redukować, a mimo to twierdzą że cold turkey bez obstawy to jedyna słuszna opcja, a wszystko inne to oszukiwanie siebie i hipokryzja...
Could turkey? No chyba nie... bez przesady. Nie wiem ile palisz, ale masz ciężkie teorie na prawdę...
Detox niech trochę poboli, ale nie wyobrażam sobie odstawki np. 20mg/fenta doba, bez trama/bpr czy neuroleptyków, pregabaliny
ps. przepraszam masz jakieś zboczenie co do tej hipokryzji i ludzi w ciągu :D? Człowiek się z czasem zmienia i siłą rzeczy każdy jest w jakims stopniu hipokrytą.
NIE JESTEM PSEM.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Farmakoterapia przewlekłego bólu w USA – nowy i nie do końca bezpieczny wzorzec
Okryte złą sławą leki opioidowe przez lata stanowiły w USA. fundament farmakoterapii przewlekłych dolegliwości bólowych. Naukowcy z Uniwersytetu Michigan zdecydowali się sprawdzić czy opioidy są nadal tak często wykorzystywane w leczeniu chronicznego bólu.
My palimy nasze rośliny, wy palicie nasze pieniądze! 13 godzin policyjnego etatu za pyłek marihuany
Wydawało Wam się, że państwo racjonalnie zarządza Waszymi podatkami? No to usiądźcie wygodnie. Komenda Powiatowa Policji w Głogowie właśnie przysłała Wolnym Konopiom kolejną odpowiedź w trybie dostępu do informacji publicznej, która czarno na białym pokazuje, jak wygląda „wojna z narkotykami” w lokalnym wydaniu za 0,06g marihuany.
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.