Więcej informacji: Fentanyl w Narkopedii [H]yperreala
butyr-fentanyl to nie mefedron czy amfa by wciągać proszek. Działanie jest subtelne, krótkie przede wszystkim, a administracja donosowa jeszcze spłyca doznania.
Marnowanie to podanie oralnie, wtedy nie tylko że marnujesz towar i musisz o wiele więcej zaaplikować, to działanie jest lekko wyczuwalne, mimo że działa wtedy najdłużej.
Przy podaniu metodą sniff, musisz mieć czysty nosek, dobrze nawilżony i delikatnie oraz powoli to wchłonąć, nie jak odkurzacz, chodzi o wchłonięcie się przez śluzówkę. Efekty pojawiają się po kilku minutach.
Waporyzowane działa 20-45 minut max. Odczujesz wejście i tak zwaną opisywaną euforię, ale szybko zejdzie.
I.V, waporyzacja i sniff to najlepsze drogi administracji. Tak więc masz do wyboru intensywniejsze wejście ale krótko, albo przyjemny stan i to dość długo jak na b-f.
Dawkowania to kwestia indywidualna, ale jak na pierwszy raz to, waporyzacja prawidłowo przeprowadzona ~ 0,5-1,5mg B-F, sniff 1-2mg B-F.
Kwiecień plecień co przeplata trochę kwasa, trochę lata
scalono
| 13 |
UsmiechnietaMorda pisze:Poszło około 1mg. Wcześniej podkład z dosyć sporej ilości flubromazolamu i trochę 2-fa strzałem. Te 1mg zwaliło mnie z nóg po prostu, piękna sprawa. Obok 3-meo i rzeszy ketonow moja kolejna miłość.
sprawdzone_info pisze:Ale jak chcesz to możesz spróbować. Sama synteza b-f nie różni się stopniem trudności od fentanylu, natomiast mocniejsze analogi i dłużej działające jak na przykład alfa-metylo-butyr-fentanyl są już o wiele trudniejsze i w dodatku trzeba cisnąć reakcję amfetaminy w jednym etapie.
Jaki smak ma palony BF ? Taki kwaśny, octowo-mydlany czy inny ? Bo pierwszy raz gonię smoka i mimo że opaliłem folię, to bardzo się kopci i nie wiem czy wdycham BF-a czy spaloną folię hehe. Nasypałem na oko 5mg (połowa z 10mg), spaliłem i jest bardzo milutko, grzeje lepiej niż 600 kody, faza z lekkim nieogarem 'na oczach', ale bardzo euforyczna i przyjemna, chociaż czuć 'sztuczność' w porównaniu do np majki. Obczaję jeszcze na YT czy gdzieś indziej jak powinno prawidłowo wyglądać 'chasing the dragon' :)
I jeszcze to, z paru stron wcześniej:
tur3k pisze:[...] Jaką to ma rozpuszczalność w wodzie ? Chciałbym sobie 100mg rozpuścić w cencie-dwóch wody i wkraplaczem pod język dawać co jakiś czas kropelkę/dwie, aby nasycić tkanki i być większość dnia pod wpływem BF-a. Tak, aby móc normalnie funkcjonować na trzeźwo i nie sprawiać wrażenie jakoś szczególnie upierdolonego dla ludzi nie w temacie, jak będę miał ochotę się ujebać mocniej to wieczorem sobie zapalę :-) Mała ilość wody ze względu, że będę to trzymał pod jęzorem (większa biodostępność niż po prostu wypić) a smaczne to raczej nie jest. Nie boję się o degradację związku, bo tolerka przy tym ponoć napierdala jak szalona a że będzie ciąg oralny () to styknie tego na kilka dni, roztwór mogę trzymać w lodówce. Ma to sens ? Jest bezpieczne ? Ile trwa nasycenie tkanek i ile trzeba tego przerobić aby uzyskać taki efekt ?
To może być dla mnie strzał w dziesiątkę jeśli opcja jest wykonalna, bo koda krótko trzyma, a w acetylację majki i palenie H z folii nie chcę się bawić, a igiełek unikam od paru miesięcy i niech tak zostanie :cheesy: Stronę wcześniej oxaś pisał, że 'podanie na błonę śluzową jamy ustnej' wypada całkiem nieźle, ale powinien to być freebase. Rozumiem, że przerabia się to do wolnej zasady tak samo jak majkę ? [...]
Ważniejsze niż "Zanim weźmiesz jakikolwiek opioid zastanów się 150 razy".
A jeśli już, to jaką drogą podania? IV odpada.
Ważniejsze niż "Zanim weźmiesz jakikolwiek opioid zastanów się 150 razy".
Od 2019 roku trwa złota era medycyny psychodelicznej
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
Długie trzymanie dymu z marihuany – czy zwiększa fazę? Fakty o wchłanianiu THC
To widok znany z każdego filmu o stonerach i wielu imprez. Ktoś bierze potężnego bucha z bonga lub jointa. Zaciska usta, robi się czerwony na twarzy. Wierzy, że trzymanie dymu w płucach sprawi, że marihuana zadziała mocniej.
