Dział poświęcony tematowi kontroli recept lekarskich u farmaceuty.
Zablokowany
Posty: 2396 • Strona 235 z 240
  • 487 / 185 / 0
Jeszcze jedna myśl mi przyszła. Skoro leczysz uzależnienie od zolpidemu, to rodzinny też przez nie wiadomo jak długo nie będzie Ci wypisywał większych dawek zgodnie z ideą leczenia - schodzenie z dawek. Raz, drugi przepisze więcej, ale może zacząć obcinać ilość leku z każdą receptą.
No i jeśli jest schodzenie z dawek to albo na zaświadczeniu dla lekarza POZ będzie rozpisany schemat zmniejszania dawek, albo leczenie w POZ traci sens, bo rodzinny może nie chcieć bawić się w leczenie uzależnienia. Jak już napisano, wiele zależy od lekarza. Jeden na podstawie zaświadczenia wypisze, drugi odmówi przepisania większych ilości leku jeśli uzna, że to za dużo i odeśle z powrotem do specjalisty, żeby on prowadził leczenie.
04 stycznia 2025Merx pisze:
to ja może tylko dodam, że zmiana rodzinnego na nfz to tylko kilka przeklikań w IKP.

tak w razie czego.
Niby tak, ale zgodnie z ustawą nowy lekarz ma prawo poprosić poprzedniego lekarza o przesłanie dokumentacji, co w dobie dokumentacji elektronicznej prowadzonej przez POZ zajmie mu max tydzień. Także jeśli zmiana lekarza ma być w celu ukrycia czegoś, to może mocno nie wyjść.
  • 1665 / 419 / 2
@ladyinnaightmares w żadnym przypadku nie chodziło mi o ukrywanie niczego, bądźmy szczerzy, ten kto leci od 2 lat w chuja z lekarzami, ma zajebane ikp to może jedynie rezerwować łóżko na oddziale detoksykacyjnym xD ale ostrzegaliśmy przed tym pierdyliard razy.

Bardziej chodzi mi o podejście danego lekarza do leczenia. O otwartość, wiedzę, umiejętność rozmowy z pacjentem, to co mnie wkurwia najbardziej - zdany LEK i elo, nie uczę się dalej bo po chuj xD aż mnie kurwica bierze jak takich łbów widzę, no i całą resztę, swojego rodzinnego to trzeba traktować jak członka rodziny i nawzajem z jego strony - ciężko trafić na kogoś takiego, ale powiem tak, da się.
Wspomóż edycję narkopedii - https://narkopedia.org/
"Narkotyki to syf i mega biznes czaisz? ktoś żyje z Ciebie i Twoich ziomali"
  • 1 / 1 / 0
29 grudnia 2024subtelnydotykpiekna pisze:
długo mnie nie było.
ja cały piszę o lekarzu prywatnym, nie na usługach NFZ.
płacę mu hajs od ręki, więc nie widzę problemu w wypisaniu w mojej opinii.
wolę zapytać jak to teraz wygląda.
kiedyś no problem.bez kwitów i historii recek.
Generalnie zależy na kogo chyba trafisz, wczoraj byłem u innego prywatnego bo mój miał zajebane terminy i typ to złoty człowiek. Miałem zero papierów bo nie prosiłem u stałej kliniki, chciałem mu udostępnić IKP ale miał problemy i powiedział żebym mu tylko na fonie pokazał te recepty. Pregaba, bupropion i eszopiklon ale równie dobrze mogłem go wykręcić na alpre bo dostałem raz pare miesięcy temu, ale nie chciałem przeginać. Ale to jednak z dupy przepłaciłem bo blisko 300zł kosztował.
  • 487 / 185 / 0
04 stycznia 2025Merx pisze:
Bardziej chodzi mi o podejście danego lekarza do leczenia. O otwartość, wiedzę, umiejętność rozmowy z pacjentem, to co mnie wkurwia najbardziej - zdany LEK i elo, nie uczę się dalej bo po chuj xD aż mnie kurwica bierze jak takich łbów widzę, no i całą resztę, swojego rodzinnego to trzeba traktować jak członka rodziny i nawzajem z jego strony - ciężko trafić na kogoś takiego, ale powiem tak, da się.
Umówmy się, takich lekarzy jest bardzo mało. Ja sama mam bardzo spoko lekarza rodzinnego, ale on nie wie o wielu rzeczach, bo po pierwsze ja chodzę do niego tylko jak jestem chora, czyli z infekcjami, a że rzadko choruje to standardem jest, że widzi mnie może raz na 2 lata %-D oczywiście przy takiej częstotliwości wizyt zawsze zbieram ochrzan i wychodzę z pakietem skierowań na podstawowe badania krwi itp., jak już muszę coś załatwić, np. skierowanie do pulmonologa, to piszę maila do przychodni opisując co się dzieje i mi wystawiają bez wizyty. Jak od czasu do czasu muszę zrobić EKG, to też po prostu idę do przychodni bez umawiania się i mi robią, bez wizyty u lekarza jeśli EKG jest standardowe jak na mnie.
Niby fajnie, ale no nie można powiedzieć, że lekarz rodzinny mnie zna i wie na bieżąco co się dzieje xD
  • 13 / / 0
Czy Wasi prywatni magicy ostatnio też bastują z przepisywaniem benzo? Mojemu psychiatrze po trzech latach niezmiennej terapii (to bardzo etyczne) ujebało się, żeby hamować. Oczywiście go ugadałem i póki co nadal przepisuje mi moje cukierki, ale nie ukrywam, że zaczynam się lękać. Wizja niższych dawek mnie przeraża.
  • 1665 / 419 / 2
05 stycznia 2025ladyinnaightmares pisze:
04 stycznia 2025Merx pisze:
Bardziej chodzi mi o podejście danego lekarza do leczenia. O otwartość, wiedzę, umiejętność rozmowy z pacjentem, to co mnie wkurwia najbardziej - zdany LEK i elo, nie uczę się dalej bo po chuj xD aż mnie kurwica bierze jak takich łbów widzę, no i całą resztę, swojego rodzinnego to trzeba traktować jak członka rodziny i nawzajem z jego strony - ciężko trafić na kogoś takiego, ale powiem tak, da się.
Umówmy się, takich lekarzy jest bardzo mało. Ja sama mam bardzo spoko lekarza rodzinnego, ale on nie wie o wielu rzeczach
mój za to wie o wszystkim, dosłownie wszystkim, nawet moja prowadząca psychiatra nie wie o wszystkim, mało tego przez tą szczerość, nigdy mi nie sprawdzał ikp, bo to ja przy wizycie stacjonarnej zawsze loguję się na ikp i od razu sprawdzam czy recepty się prawidłowo wystawiają, bo co przychodnia to inny system.

Jedyny raz w którym się spotkałem przy sprawdzaniu mojego IKP to przy zamówieniu recepty na medyczną hehehuane i moim byłym rodzinnym w Medic*** - co mnie wkurzyło i momentalnie go zmieniłem, bo ok fakt jest taki, że naużywałem kiedyś jego zaufania, ale od ponad 2 lat do tamtej wizyty niczego nie nadużywałem, a on przy wypisaniu mi kuźwa bunorfinu stwierdził, że musi moje ikp zobaczyć, bo inaczej nic z tego, no ja pie*dole xD mało tego w dodatku tamtego dnia akurat system miał problemy i ja sam się nie mogłem zalogować, jak już mi się udało to chciałem mu dać do przejrzenia moje ikp na laptopie którego z reguły biorę ze sobą, to popatrzył na mnie jak na debila który chce go oszukać i albo dam mu uprawnienia, albo naura. - patologia xD ale odpuściłem sobie skargi na niego, bo jednak niejednokrotnie ratował mi dupę i to dosłownie wypisując oxy czy trampa jak tego potrzebowałem %-D całe szczęście jest to daleka przeszłość.
Wspomóż edycję narkopedii - https://narkopedia.org/
"Narkotyki to syf i mega biznes czaisz? ktoś żyje z Ciebie i Twoich ziomali"
  • 487 / 185 / 0
@mmchan, nie, u mnie nic się nie zmieniło w tej kwestii, nadal przepisuje tak samo jak wcześniej, ale ja nigdy nie brałam co wizytę recept na benzo od magika, bo mi nie było potrzebne. Raczej raz na jakiś czas.
  • 13 / / 0
@ladyinnaightmares Czyli to mój lekarz po trzech latach przewlekłej terapii benzodiazepinowej sięgnął po rozum do głowy. Dzięki.
  • 3107 / 1066 / 0
@mmchan odpowiadając na twoje pytanie - ja ze swoimi medykami nie odnotowałem żadnych zmian, tak samo u mojego głównego psychiatry. nasza współpraca trwa kupę lat i już dawno temu zyskałem jego zaufanie, pamięta mnie i traktuje trochę lepiej w porównaniu z innymi pacjentami, z tego co zdążyłem zauważyć. podczas ostatniej wizyty zapisał mi więcej smakołyków, niż prosiłem - substancje kontrolowane na receptę z wtórnikiem (opioidy, metylofenidat oraz klonazepam).

trochę minęło odkąd wprowadzono najnowsze obostrzenia, które przyczyniły się do tej paniki wśród środowiska medycznego, ale pomimo tego, ja nie zauważyłem zmian odnoszących się do e-recept i swoich relacji z lekarzami. wzmożona opioidofobia i medialna nagonka na ów środki nie odbiła się na mnie. nawet u lekarza, z którym mam do czynienia poprzez e-konsultacje. podczas wizyty online, na odległość uzyskałem bezproblemowo e-receptę na DHC Continus (dihydrokodeina) - bez wywiadu, zaświadczeń oraz wglądu do pacjent.gov.

tak jak wspominałem tu wcześniej - wydaje mi się, że cała ta sytuacja nie wpływa aż tak na osoby, które faktycznie potrzebują tego rodzaju leków i korzystają z nich od lat, mając autentyczną historię choroby i odpowiednie papiery. najbardziej ostatnio to się odbiło na receptomatach, gdzie sporo ludzi na nich polegało.

oby się specjalnie nie pogarszało i był umiarkowany spokój z tym wszystkim.

pozdrawiam, przodownik
w razie potrzeby proszę kontaktować się ze mną przy pomocy PM-ek, przy poruszaniu tematów "drażliwych" proszę o używanie PrivNote lub o kontakt mailowy.

skrzynkaprzodownik@protonmail.com

with regards, przodownik
  • 1718 / 274 / 0
05 stycznia 2025mmchan pisze:
Czy Wasi prywatni magicy ostatnio też bastują z przepisywaniem benzo? Mojemu psychiatrze po trzech latach niezmiennej terapii (to bardzo etyczne) ujebało się, żeby hamować. Oczywiście go ugadałem i póki co nadal przepisuje mi moje cukierki, ale nie ukrywam, że zaczynam się lękać. Wizja niższych dawek mnie przeraża.
Ja nadal dostaję bez problemu od lekarza na NFZ. Facet zna mnie od lat, wie że nie proszę o benzo aż tak często, a pierwszy raz wypisał mi je nawet bez proszenia, po prostu tak ocenił mój stan. Wie też że jestem byłym ćpunem ale nigdy nie chciałem od niego nic "kontrowersyjnego", co najwyżej często chcę jakieś nowe antydepresanty ale przywykł do tego;)
Zablokowany
Posty: 2396 • Strona 235 z 240
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
Newsy
[img]
NIK odpowiada na wniosek Wolnych Konopi. „Przyjęto do wiadomości”, ale my nie odpuszczamy

Najwyższa Izba Kontroli odpowiedziała. I choć pismo jest obszerne, to w kluczowej dla nas [ Wolnych Konopi] kwestii … milczy. Otrzymaliśmy oficjalne stanowisko Izby w sprawie naszego wniosku o przeprowadzenie kontroli dotyczącej kosztów i efektywności obecnego modelu ścigania za posiadanie marihuany.

[img]
Badanie ścieków 2025: Marihuana dominuje w europejskich miastach, kokaina i ketamina w górę

Badanie ścieków to dynamicznie rozwijająca się dziedzina nauki. Pozwala ona naukowcom bardzo dokładnie oszacować, jakie narkotyki i w jakich ilościach spożywają mieszkańcy. Najnowsze badanie z 2025 roku miało ogromną skalę. Badacze sprawdzili ścieki w około 115 miastach na terenie Europy.

[img]
Rekiny na „bombie”. Przechodzą pozytywnie testy na narkotyki i kofeinę

Rekiny pod wpływem kokainy? To brzmi jak przepis na absurdalny horror. Niestety, to nasza ziemska rzeczywistość. U drapieżnych ryb żyjących w rajskich wodach Bahamów wykryto obecność narkotyków, leków i kofeiny. To nie oznacza jednak, że rekiny zmieniły styl życia na „imprezowy” – to my zmuszamy je do udziału w niebezpiecznym eksperymencie chemicznym.