Alkaloid opium - metylowana pochodna morfiny.
Więcej informacji: Kodeina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 383 • Strona 24 z 39
  • 1545 / 213 / 0
Zacznę od strony fizjologicznej - kodeina TAK SAMO uzależnia fizycznie, jak inne opioidy. Jedyna różnica, to czas w którym następuje uzależnienie fizyczne, przy regularnym, codziennym przyjmowaniu, w przypadku kodeiny to są miesiące, najczęściej 2 - 3, w przypadku heroiny, to są tygodnie, 2 - 4. Celowo pomijam kwestię uzależnienia psychicznego, ktoś o słabej psychice może się uzależnić po pierwszym razie, zwłaszcza jeżeli temu pierwszemu razowi nie będą towarzyszyły mdłości i wymioty.
Różnica jest tez przy odstawianiu, dolegliwości abstynencyjne są mniejsze w przypadku kodeiny.
Co do ekscytujących przeżyć nie związanych z narkotykami, to one ich nie zastąpią. Wiem to po sobie. Taki przykład - cały dzień dobrego wspinania w skałach, kupa adrenaliny, szykujemy wieczorem ognisko - a co ja robię? Wymykam się w krzaki z pompką, żeby sobie konkretnie przygrzać.
Trudno mi było zrezygnować i z jednego i z drugiego. Strzał nie zastąpił wspinaczki, wspinaczka strzału. Nie można mówić, że jakaś podróż, jakiś wyczyn, czy z drugiej strony jakiś narkotyk dadzą nam spełnienie, to są tylko etapy w wielkiej podróży, jakim jest życie. Nie sens w tym, aby złapać króliczka, tylko go gonić. Nie można oczekiwać, że jakaś rzecz da całkowite spełnienie, po takim spełnieniu życie straciło by sens - osiągneliśmy szczyt i co dalej? nuda? bo dalej już nic ciekawego, wartego starania się w życiu nas nie czeka? Wybaczcie, ale tak podchodząc do życia, można się znaleźć na ścieżce samobójców.
Ostatnio zmieniony 28 czerwca 2013 przez stary dziad, łącznie zmieniany 4 razy.
  • 3210 / 390 / 0
stary dziad pisze:
Taki przykład - cały dzień dobrego wspinania w skałach, kupa adrenaliny, szykujemy wieczorem ognisko - a co ja robię? Wymykam się w krzaki z pompką, żeby sobie konkretnie przygrzać.
Trudno mi było zrezygnować i z jednego i z drugiego. Strzał nie zastąpił wspinaczki, wspinaczka strzału.
Dobry przykład. Opiaty przyzwyczajają do 100% satysfakcji a taką bardzo ciężko osiągnąć w normalnym życiu a co dopiero mieć ją pod ręką, na zawołanie w dowolnej chwili. Potem już często satysfakcja, która nie jest absolutnie pełna nie wystarcza, jest odczuwana jako "wybrakowana". Przynajmniej ja mam takie doświadczenia. Jak dla mnie to jedna z najgorszych konsekwencji doświadczeń z opio.
  • 1358 / 23 / 0
@ms lovett, akurat nie wierzę w coś takiego jak "wolny wybór" - bardziej skłaniam się do stwierdzenia, że na nic nie mamy wpływu, a wszystko to, co się dzieje jest jedynie skutkiem miliona przyczyn, które doprowadziły do danego stanu. Ale to już bardziej kwestia światopoglądu i filozofii życiowej ;) A wracając do Twojego posta - w moim życiu przewinęło się wielu ludzi, wiele różnych sytuacji, mimo bardzo młodego wieku i mimo że czasem byłem szczęśliwy z kimś, to zawsze wygasało to jak efekty narkotyku i zawsze były jakieś "ale", zawsze było to coś niepełnego albo krótkotrwałego. W opioidach podoba mi się to, że zanikają te pytania i wątpliwości, natomiast nie zamierzam uczynić z używania tych substancji celu mojego życia, a raczej dodatek do niego :)

@Blu, kodeinę brałem kilka razy gdzieś w okolicach marca, po prawie 4 miesiącach spróbowałem znów dwa razy i mimo że przeżyłem najwspanialszy stan po kodzie ostatnio, to jednak nie będę jej brał przez dłuższy czas, mimo że mogę - teraz dobrze zarabiam, milion aptek mam w pobliżu, a jednak nie odczuwam takiego przymusu brania. Po prostu takie uczucie szczęścia nie jest dla mnie sensem życia, a w tej dyskusji bardziej robię za adwokata diabła.

BTW. Tak samo z benzodiazepinami, po których czuję się wspaniale: mam półtora paczki klonów w biurku, a nie robię ciągów, biorę je sporadycznie +/- raz na kilka tygodni, a dostęp do nich mam od 3 lat. Jeżeli to nadal nie przekonuje do tego, że nie jestem hipokrytą i zakłamanym ćpunem, który racjonalizuje wszystko, żeby ćpać z czystym sumieniem, to nie wiem, co mogłoby to uczynić. Może jak napiszę posta za 2 lata, że nie jestem wjebany w ani jedno ani drugie, chociaż wtedy pewnie będzie ta sama rozmowa jak teraz.
Ostatnio zmieniony 28 czerwca 2013 przez Ever, łącznie zmieniany 2 razy.
http://www.lastfm.pl/user/Everett92
  • 1188 / 5 / 0
Non pisze:
Krolik1993 pisze:
A ja chcę umieć czuć się dobrze zarówno pod wpływem czegoś i na trzeźwo, tak już wybrałam. Nie chcę przestawać, pasuje mi jak jest.
Jeśli już w ten sposób piszesz i myślisz, to jesteś naprawdę psychicznie uzależniona 'od fazy' co się po prostu nazywa zwykła politoksykomanią.
(...)
Tymczasem dolewam GBL, bo słabo mnie wygrzało...
Taka już jestem i takie życie wybrałam, chcę tylko robić to rozsądnie, od dawna daję radę, na forum piszę krótko, ale siedzę w tym wyjątkowo długo mimo mojego wieku. Kilka godzin temu dowiedziałam się, że otrzymałam najlepszy wynik z matury rozszerzonej z matematyki w szkole, jestem z siebie dumna, a zrobiłam to całkowicie na trzeźwo, jeszcze coś potrafię. Tymczasem również dolewam GBL ciesząc się z sukcesu. Pozdrawiam.
  • 401 / 3 / 0
Everett1992 pisze:
@ms lovett, akurat nie wierzę w coś takiego jak "wolny wybór" - bardziej skłaniam się do stwierdzenia, że na nic nie mamy wpływu, a wszystko to, co się dzieje jest jedynie skutkiem miliona przyczyn, które doprowadziły do danego stanu.
Na te 'milion przyczyn, które doprowadziły do takiego stanu' masz wpływ głównie ty. To, że obrałeś sobie taką, a nie inną 'filozofię'- to również twój wybór ;-) Można oczywiście za 'całe zło' obwiniać 'coś odgórnego'- ale czy w tym wypadku zwyczajnie nie idziesz na łatwiznę? Poddajesz się bez walki, ale skoro taka twoja wola... ;-) Wielu ludziom wydaje się, że przeszli w życiu absolutnie wszystko i nic nie jest w stanie ich zaskoczyć- jak bardzo się mylą ;-) Czasem potrzeba naprawdę mocnego bodźca, by uświadomić sobie przyczynę i cel wielu rzeczy. Brałeś jakieś psychodeliki? Może to byłoby w stanie zmienić twoje podejście? A może po prostu nie chcesz zmieniać swojego podejścia, póki co tak bardzo zafascynowany możliwością zupełnego zamknięcia swojego umysłu, jaką dają opiaty? Niestety, widzę w tobie ogromny potencjał na wjebanie się. Blu ma rację, moje słowa póki co tu nic nie zmienią, chciałabym jednak, żebyś przemyślał je kiedyś jeszcze raz, na trzeźwo ;-) Lub gdy nawiedzą cię jakieś wątpliwości w przyszłości.
In heaven everything is fine. You've got your good things and I've got mine.

http://www.youtube.com/watch?v=qHYNfitGBp4

---

„Jedyna wolność to zwycięstwo nad samym sobą.” opio-free :cool:
  • 4 / / 0
Co przekreśliła mi koda? W moim przypadku niewiele,ja sięgając po nią czułem się przekreślony mimo "młodego wieku",wiem może nie jestem jakoś specjalnie doświadczonym ćpunem (powiedziałbym wręcz amatorem),ale nie sądze,że osoba,która zaczyna brać opiaty jest osobą szczęśliwą,zadowoloną z życia,w pełni normalną,osiągającą bezproblemowo stan euforii.koda pomaga mi w funkcjonowaniu na codzień(co prawda w ostatnim czasie nie mam na to kasy i próbuje radzić sobie z codziennością na trzeźwo,ze srednimi wynikami) i tymczasowo w niczym mi nie przeszkadza.Oczywiście,że przez nią można później wkręcić się w silniejsze narkotyki i potem "niewinne branie kody" zamienia się w "codzienne dawkowanie hery",ale jeżeli ktoś po sięga po kode to musi się liczyć z nieprzyjemnymi skutkami takimi jak uzależnienie itd. Pewnie to nie wszystko co mam do powiedzenia na ten temat,ale na ten moment to chyba wszystko ;)
  • 1188 / 5 / 0
Narkotyki to wybór jeden z wielu jaki mamy w życiu i nie jest to do koca pójście na łatwiznę, to również duże ryzyko, ryzyko wielu strat. Jak by popatrzeć z innej strony to większym pójściem na łatwiznę wydaje się wegetacje i robienie w życiu co nam orkiestra zagra. Życie jest po to aby je przeżyć, jak to zrobimy, nasz wybór. Branie jakichkolwiek narkotyków nie musi być zamknięciem się w sobie, czasem wręcz przeciwnie, zależy od podejścia Wszystko jest względne...
  • 456 / 14 / 0
Everett1992 pisze:
blablabla.
chwile temu pisales ze zadna wycieczka nie dorownuje kodzie wiec jestes tak samo wjebany jak kazdy tylko tego nie rozumiesz jeszcze :nuts:
ja tez moge nie jesc kody tydzien dwa miesiac czy wiecej,nie oznacza to wcale ze nie jestem wjebany
masz juz wszystkie kropki na obrazku teraz je ładnie połącz i juz sie nie kłuć
Uwaga! Użytkownik Czarli Czarnuch jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1358 / 23 / 0
@ms lovett, po prostu najbardziej logicznym rozwiązaniem wydaje mi się całkowity determinizm - całym światem rządzą prawa fizyki, które są niezmienne i to samo tyczy się ziemi i istot na niej żyjących. Nikt nie wybierał rodziny, płci, predyspozycji intelektualnych, środowiska, znajomych - to wszystko przypadki. Całą historię świata widzę jako ciąg przyczynowo-skutkowy, a nasza wolna wola jest tylko iluzją wytworzoną przez naszą świadomość - wielu naukowców skłania się ku temu poglądowi, jeszcze nie słyszałem, żeby jakiś poważny człowiek ze świata nauki wierzył w coś takiego jak wolna wola.

A psychodeliki brałem, nawet na neurogroove mam tripraport z 60mg podróży z hometem - lubię te substancje, ale zdaje mi się, że nie wyciągnę z nich już więcej, bo na ostatniej podróży poczułem, że moje ego zniknęło na jakiś czas, straciłem rozum, wszechświat spadł mi na głowę, doznałem oświecenia i takie tam inne miłe rzeczy :) Osiągnąłem takie psychodeliczne spełnienie i dlatego już mnie nie ciągnie do tych substancji, dlatego szukam czegoś nowego.

@Czarli, sprecyzuj "wjebany". Jakbym 5 lat nie jadł kody to też byłbym wjebany?
Ostatnio zmieniony 29 czerwca 2013 przez Ever, łącznie zmieniany 2 razy.
http://www.lastfm.pl/user/Everett92
  • 401 / 3 / 0
@Dezinteglator
Chciałam się przysłużyć administracji, ale ktoś mnie uprzedził... :-(

'Informacja

Ten post został już zgłoszony.'
Kurde gimbaza to ćpa, każdy ma do tego dostęp, smakuje z 5 razy lepiej od alko... wielkie mi uzależnienie.
iksde

@everett
Chyba się nie zrozumieliśmy ;-) O 'woli' pisałam bardziej z punktu widzenia Thelemy. Nie neguję, że jesteśmy zdeterminowani przez biologię, fizykę, matematykę... ogólnie przez wszystkie prawa wszechświata. Każdy ma do odegrania jakąś rolę w tym teatrzyku. Każdy ma też prawo być szczęśliwym. Jeśli tego chce. Ty nie chcesz, prawda? ;-)

EDIT
Zobaczyłam jeszcze ten post i nie powstrzymam się od komentarza:
Krolik1993 pisze:
Narkotyki to wybór jeden z wielu jaki mamy w życiu i nie jest to do koca pójście na łatwiznę, to również duże ryzyko, ryzyko wielu strat. Jak by popatrzeć z innej strony to większym pójściem na łatwiznę wydaje się wegetacje i robienie w życiu co nam orkiestra zagra. Życie jest po to aby je przeżyć, jak to zrobimy, nasz wybór. Branie jakichkolwiek narkotyków nie musi być zamknięciem się w sobie, czasem wręcz przeciwnie, zależy od podejścia Wszystko jest względne...
Jakby spojrzeć z twojego punktu widzenia, to nie należałoby niczego oceniać, komentować, mieć własnej opinii- wszak wszystko jest względne :-D Narkotyki to ryzyko, owszem. Czy tego rodzaju ryzyko, ze świadomością strat i zagrożeń, którego celem jest jedynie chwila przyjemności, jest twoim zdaniem odwagą? Nie. Jest jedynie głupotą powiązaną z nie myśleniem o przyszłości. Doszukiwanie się heroizmu w braniu opioidów to już szczyt narkomańskich możliwości łechtania własnego ego i samousprawiedliwiania się :rolleyes:
In heaven everything is fine. You've got your good things and I've got mine.

http://www.youtube.com/watch?v=qHYNfitGBp4

---

„Jedyna wolność to zwycięstwo nad samym sobą.” opio-free :cool:
ODPOWIEDZ
Posty: 383 • Strona 24 z 39
Artykuły
Newsy
[img]
Ponad miliard euro w kokainie. Rekordowy transport przechwycony

Hiszpańskie służby przejęły statek towarowy Arconian, który mógł transportować od 30 do 45 ton kokainy wartej ponad miliard euro. Jednostka wystartowała z portu w Sierra Leone, gdzie zbiegł znany holenderski król przemytu narkotyków Bolle Jos Leijdekkers. Dla hiszpańskiej policji to największy udaremniony przemyt w historii.

[img]
Marihuana i tytoń zmniejszają objętość mózgu. Te konkretne obszary ulegają zmianom

Marihuana i tytoń wpływają niekorzystnie na mózg. Analiza ponad 103 badań z udziałem ponad 72 tys. osób pokazuje, że używanie marihuany i palenie tytoniu wiąże się ze zmniejszeniem objętości mózgu. Naukowcy wskazują konkretne obszary, takie jak ciało migdałowate, hipokamp i istota szara, które ulegają zmianom.

[img]
Mieszkańcy protestują. Sklep z marihuaną blisko parku i autobusów szkolnych

Grupa rodziców ze Scarborough sprzeciwia się planom otwarcia sklepu z marihuaną, który – jak podkreślają – miałby powstać naprzeciwko ruchliwej strefy autobusów szkolnych.