Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi.
ODPOWIEDZ
Posty: 78 • Strona 3 z 8
  • 2199 / 369 / 0
Na każdej
Tam..tutaj, jestem no tak, hehe xd
  • 714 / 47 / 0
Nie często mi się zdarzało, ale jak już to po gjeblu lub po hexie.
  • 8103 / 911 / 0
Na DXM było grubo, opisywałem cały mindfuck w knajpie deksowej.
Lekoman :tabletki:
Nie zapomnę pierwszy nastuk
W wieku lat piętnastu
Później zarzucanie różnych wynalazków
  • 2116 / 631 / 0
To już nie jest faza, gdy bez wpakowania w siebie choćby progowej (szkoda, że ta progowa mogłaby dla niektórych być rekreacyjną) dawki morfiny nie można rano nawet iść pod prysznic, a na samą myśl - myśl! - o tym dostajesz najpierw gęsiej skórki, że nie wspomnę o spaniu z dwiema podkoszulkami na zmianę przy poduszce. Kiedy kalkulujesz, że od dnia x musisz obciąć sobie o 50% dzienną dawkę klonazepamu żeby S T A R C Z Y Ł O i żeby nikt znowu nie zbierał cię z chodnika ani nie strzelał w dupę w karetce tej substancji, bo grand MAL to nic fajnego i mnie dalej przeraża tak samo, jak pewnie i ludzi wokół mnie, choć mózg miłosiernie kasuje powoli wspomnienia tych sytuacji; było ich wiele. I te 50% przeraża, bo każdy kto kiedyś próbował z czegoś zejść wie, że to absolutnie nierozsądny - podkreślę - pomysł, ale wierzę, że mój organizm ze względu na "nasycenie" przez te parę lat klonami, względnie długi T1/2, kumulację w organizmie i nauczenie się opanowywania własnego strachu bez bombardowania neuroprzekaźników jakąś substancją, da radę wytrzymać do kolejnej recepty, bo nie chcę wydawać pieniędzy na te miętowe gówna; mam znacznie ważniejsze wydatki na głowie i portfel chudszy ode mnie, co do niedawna może nie byłoby specjalnie dziwiące ( ;-) ), ale ostatnio zaczyna niepokoić.

Jeśli nie faza, to co? Uzależnienie, kajdany, zniewolenie. Wielokrotnie przeglądam forum w trakcie przygotowywania sobie strzału. Czasem czuję do niego - forum - coś w rodzaju wstrętu, czasem uświadamiam sobie że to wstręt do czynności, wierzę jednak że przekaz pewnych postów nie idzie w próżnię, i tak, oczywiście że morfinowe FAQ mogło mieć istotny udział we wpierdoleniu kogoś, ale pewnie ma jeszcze istotniejszy w BHP strzałów tych, którzy i tak by brali - ostatnio ktoś pytał na PW o coś podobnego, jak się z tym czuję. Pozwolę sobie więc tu na mały off, przepraszając jednocześnie osoby z PW, ale ciężej pisze mi się od czasu kontuzji dłoni.

A więc benzodiazepiny i opiaty.

Choć nie zaprzeczę, że wiele razy pisałam tu również mocno zgrzana, na szczęście nigdy chyba nie pieprzyłam pod wpływem głupot mogących komuś zaszkodzić, ale wiele razy ze wstydem poprawiałam po "gorącej nocy" składnię postów... Składnię, która składała się z przysypiania ręki lub twarzy na klawiaturze.

Zdarzyło mi się być jeszcze na psychodelicznym afterglowie, wyrażać swój zachwyt po nocy przetupanej do minimali i brązowawego, aż anyżowatego w zapachu MDMA, w dawnych czasach legalnej metoksetaminy też zrobotyzowana pisywałam w knajpie i... to chyba tyle, tylko albo aż?
widzę szalonych, którzy chodzili po morzu
wierzyli do końca i poszli na dno
teraz jeszcze przechylają moją łódź niepewną
odtrącam te sztywne dłonie okrutnie żywa
odtrącam rok za rokiem.
  • 137 / 8 / 0
Zazwyczaj na fazie piję alkohol, do momentu, aż poczuję się pod jego wpływem.
Wtedy, jak już wypiję, zażyję sobie np. marihuany i wtedy już czasu nie tracę na siedzenie przed kompem, zazwyczaj wolę sobie odpalić np. jakiś film czy serial, spotkać się z ziomkami.

Po benzodiazepinach, jak mi się zdarzy zażyć, też często przed kompem siedzę, bo one fazy nie dają, tylko wyciszają umysł i ciało :finger:
Uwaga! Użytkownik haze_warrior jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1893 / 182 / 0
Najczęściej na krzywej.
Często na zwale i jak nie ma towaru. Wbijam wtedy coś napisać albo popierdolić jakie smęty. Samo czytanie hypa działa ożywczo, pewnie na zasadzie przyjemnych skojarzeń podnosi samopoczucie.
Porobiony czasem też wbijam ale wtedy nie staram się pisać głupot bo uznalibyście mnie za niezłego popierdolca.
Parę razy zeschizowany pirolidynami przeglądałem forum i wkręciło mi się że moderacja shakowała mi system i odsyłają mnie do stron poświęconych ekstremalnej prawicy, a Marek Kondrat i Antonina Turnau zamieszani są w sprawę dotyczącą transferu pewnego piłkarza, że mam telepatyczny kontakt z wieloma użytkownikami forum, jaszczury, kosmici, przeszedłem wiele operacji na otwartym umyśle :cheesy:
Porobiony ketonami miarkuję się do tego stopnia by nie uzewnętrzniać się za dużo i dbać o formę i przejrzystość wypowiedzi a będąc w stanie ograniczonej i inteligencji i zdolności poznawczych czyli krótko mówiąc, ketozbydlęcenia a nie jest to łatwe. Teraz na przykład piszę po małej dawce benzo i stima i jak widać sattva-guna wzięła górę. Do następnej kreski.
  • 118 / 9 / 0
Nie pamiętam 😕
  • 610 / 133 / 0
głównie po stimach, rc-kach , alko, mj
  • 419 / 45 / 0
tylko zmulony opio

na żadnej z innych substancji bym nie potrafił przetrawić tego pierdolnika. gapienie się na ekran na stimach to już w ogóle przegięcie.
  • 605 / 89 / 0
3/4cmc, nep, amph, mj.. Nie ma reguły jaka grupa substancji :) Ale naćpanej nie chce mi się aż tak siedzieć i klikać na forum. Wolę wtedy gdzieś wyjechać rowerkiem albo porobić co innego. Myślę, że większość czasu tu na forum spędziłam na trzeźwo, ale i tak najmilej wspominam pisanie jednego posta po zapodaniu 4-ho-mcpt :D nie doceniłam tej substancji, no i pisałam wtedy w nieskończoność jedno zdanie.. Było śmiesznie ;)
LUBIĘ GRZEŚKI CZEKOLADOWE.
ODPOWIEDZ
Posty: 78 • Strona 3 z 8
Artykuły
Newsy
[img]
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci

Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.

[img]
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią

Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.

[img]
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka

W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.