[mention]Br0wnSugar[/mention] Twoje dawki są śmieszne, ja bym się nawet tym nie martwił skoro Cie łechce takie małe niewinne smyranko, które nic nie daję, sam sobie je wybrałeś. koda ma potencjał na większych dawkach, ale wtedy ekstremalnie szybko rośnie tolerancja i uboki to coś więcej niż sraka i bóle. To obrzydzenie do rzeczy które kochasz, brak jakiejkolwiek satysfakcji nawet z seksu bo receptory masz zjechane razem ze źrenicami, jedno wielkie wkurwienie, a potem tylko uzyskiwanie stanu normalności po zapodaniu dawki.. Uboki po prostu przeważają nad korzyściami, ciężko za tym tęsknić - that's all :)
02 czerwca 2017jezus_chytrus pisze: ^
Nie wydaje Ci się, że zwiększenie częstotliwości brania opio (np codziennie) celem zniechęcenia się do nich, to nie jest najlepsza rada pod słońcem : )
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
02 czerwca 2017pomasujplecki pisze: Twoje dawki są śmieszne, ja bym się nawet tym nie martwił skoro Cie łechce takie małe niewinne smyranko, które nic nie daję, sam sobie je wybrałeś.
Ano! Bo Ty lepiej wiesz czy te niewinne dawki coś mi dają czy nie. :D Miałem za każdym razem wspaniałe loty i niekiedy wyjebanie pod sufit jeśli za bardzo nie kaprysiła. Nie wrzucaj każdego organizmu do jednego wora. Akurat mój organizm jest najwyraźniej bardzo wrażliwy na kode.
Tak czy siak współczuje jeśli dla Ciebie jest to "smyranko" i "tylko koda"
On her ship tied to the mast
To distant lands
Takes both my hands
Never a frown with golden brown
02 czerwca 2017Br0wnSugar pisze: Miałem za każdym razem wspaniałe loty i niekiedy wyjebanie pod sufit jeśli za bardzo nie kaprysiła
P.S mówisz, że cie wystrzela 150, a wiesz, że jak sobie teraz pacniesz dwupak i dopijesz syropkiem to się zsikasz? :diabolic: :diabolic: :diabolic: :diabolic: :diabolic:
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
On her ship tied to the mast
To distant lands
Takes both my hands
Never a frown with golden brown
P.S a tak z ciekawości, za każdym razem po 150mg łapie Cie na zejściu nodding, że wchodzisz w stan półsnu czy jesteś ogarnięty?
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
No ale że kolegę grzeje paczka kody i mu jest dobrze od tego, to nie masz co się czepiać, po pierwsze ta jakaś głupia zasada chwalenia się "ile to nie ja zajebałem jakiejś substancji o patrzcie jaki kozak jestem" jest zjebana a po drugie są osoby bardzo dobrze metabolizujące kodę i ich grzeje mocniej znacznie niż zwykłego ćpaka.
Pozdro koledzy w chujozie, dbajcie o psychikę to w końcu ten syf wyjebiecie, a ja z wami.
02 czerwca 2017pomasujplecki pisze: To nie poznawaj mocniejszej kodeinowej fazy bo ona i tak trwa tylko pare użyć i wraca do Twojego aktualnego odczuwania jej, a na drugi dzień zostawia taki smutek, że od razu chce się w to odpłynąć. Tak jak mówiłem, dla mnie to strata czasu, nie w przyjemności liczy się jakość, bo ona się kończy wraz z minięciem fazy, Odstawienie wcale nie jest trudne, trzeba tylko sobie postrzeganie wartości naprostować.
P.S a tak z ciekawości, za każdym razem po 150mg łapie Cie na zejściu nodding, że wchodzisz w stan półsnu czy jesteś ogarnięty?
Co do Twojego pytania powiem tak, za każdym razem noddingi łapałem w trakcie fazy, na zejściu nie zawsze ale zdarzało się że odpływałem i zasypiałem. - Głównie to były te dni kiedy wyjątkowo mocniej ją czułem.
On her ship tied to the mast
To distant lands
Takes both my hands
Never a frown with golden brown
Pod względem psychicznym kodeina nie uzależnia dużo słabiej od "ciężkich" opio. A już na pewno nie proporcjonalnie słabiej, do mocy. Gdyby kodeina była tylko śmieszną zabawką, imitacją "prawdziwych" opio, nie byłoby działu "kodeina - uzależnienie" liczącego ponad 1000 stron.
Nie ma też czegoś takiego, jak "śmieszna dawka". Ja na początku przysypiałem po 80mg, a na 300mg jechałem przez kilka lat. Dopiero mniej więcej w połowie swojej opio-kariery dobiłem do 1.5g. Nie czułem się wtedy 5 x bardziej wjebany - byłem wjebany tak samo, jak na 300mg, tylko skręty były mocniejsze.
Jeżeli ktoś uważa, że potrafi bawić się kodeiną bez żadnych konsekwencji przez długi czas, proszony jest o odpowiedź za parę lat : )
Teraz kiedy myślę trzeźwo wobec kodeiny, wiem, że miło byłoby się posmyrać, ale kompletnie nie ma to żadnej wartości, a czuję ten gorzki smak ceny jaką trzeba za nią zapłacić tylko dla tego żałosnego godzinnego ciepełka próbującego naśladować szczęście. Wspomnieniem zostaję tylko smyranie, nie zakodowały mi się w psychice te zniewalające loty do których przyznam mocno emocjonalnie ciągnie przy psychicznym skręcie, tak jest tylko w ciągu, ale przecież po rzuceniu tak nie będzie zawsze, to się rozpłynie szybko bo uwierzcie mi, nawet jeśli wam smutno to nie macie żadnego powodu to łykać, tylko wam się teraz tak wydaję. Jeśli wam zalezy to zróbcie detox na 2-3 miesiące i podejmijcie decyzję, że albo akceptuję skutki uboczne i biorę dalej, albo nie. Wtedy przynajmniej podejmiecie trzeźwą decyzję, a nie motywowaną skrętem.
Depresja pokodeinowa nie jest na tyle silna, że nie możecie funkcjonować, wam się tak wydaję tylko bo całe opiatowe uzależnienie to iluzja - wam się poprostu chcę przyjemności i jesteście tymczasowo niezdolni, żeby zauważać inne kolory. Dopiero na większych dawkach faktycznie pojawia się całkowite obrzydzenie i wtedy już dawka daje poczucie normalności, przyjemność przestaję być priorytetem :old:
Podpinam się - uciekajcie z tej chujozy bo jak pokochacie ją na zawsze to zmienicie dziwke na prawdziwą damę, a ta dziwka nie jest tego warta :old: Szczęście to jest przeżywanie pozytywnych emocji, a nie stłumianie ich ogłuszającą bombą doprowadzając się do tej chujowej agonii.
[mention]skunk_z[/mention] odstawmy chwilę moc działania, czepiłem się dawek bo uważam, że przy dawce 150 mg. nie da sie zrozumieć, dlaczego kodeina jest zła, widzi się tylko te mega superlatywy do których ciągnie, a jedyny skutek uboczny to katarek i lekko depresyjnie rozregulowane receptory. Normalnie życ nie umierać, więcej odwagi Panowie, a nie ulegacie od razu. Może nie chcecie rzucać?
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
Mowa tu o fizycznych objawach bo nawet nie wspomnę ile razy dziennie myślę o tym żeby zarzucić.
Jak ja nienawidzę jak ktoś próbuje komuś coś wmówić. Opanuj się z tym narzucaniem każdemu słabego uzależnienia, słabego działania, słabego skręta i słabego wszystkiego.
Aha i co do tego czerpania szczęścia z pozytywnych emocji i takie tam - bierz pod uwage człowieku że nie każdy ma taki sam tok myślenia jak Ty i nieinie każdemu chce sie żyć, nie każdy widzi i potrafi odczuwać to szczęście.
On her ship tied to the mast
To distant lands
Takes both my hands
Never a frown with golden brown
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Popularniejsza niż heroina. Brytyjskie nastolatki ofiarami upodobania do ketaminy
Marihuana w Szwecji — jedno z najostrzejszych praw w Europie
Szwecja karze nie tylko posiadanie marihuany, ale samo bycie pod jej wpływem — to rzadkość na tle reszty Europy. Od ponad trzydziestu lat policja może zlecić test na miejscu przy samym podejrzeniu, a dostęp do konopi medycznych pozostaje w praktyce symboliczny.
Diler z Anglii przyjmował nietypową walutę. Uzależnieni spłacali długi rzadkimi kartami Pokemon
Nietypowa waluta w narkotykowym biznesie pod lupą angielskich śledczych. Podczas przeszukania domu 26-letniego dilera policjanci zabezpieczyli nie tylko kokainę, marihuanę i gotówkę, ale także pudełko z rzadkimi kartami Pokemon. Szybko wyszło na jaw, że służyły one uzależnionym do spłacania długów u przestępcy.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
