pan jozek pisze:Związek pomiędzy narkotykami a miesiączką jest taki, że jak sobie nie mogę podymać to sobie mogę przypierdolić.
W pierwszym poście padło pytanie o psylocybinę. Najbardziej odpowiednim czasem dla jej przyjęcia wydaje się być okres 10 dni po ustaniu krwawienia. Bazuję na doświadczeniach z DMT dra Strassmana, który wyznaczył ten czas za najbardziej odpowiedni do badań u kobiet. Wydaje mi się zatem, że z innymi psychodelikami sprawa ma się podobnie. Obstawiam, że organizm jest wtedy najbardziej stabilny, a wpływ menstruacji (pewnie i na menstruację) - najsłabszy.
Lilia1 pisze:Ja ostatnią miesiączkę miałam ponad rok temu. A od jakiś trzech jestem w ciągu opiatowym. Po jakimś roku ćpania zaczęłam ją mieć coraz rzadziej aż w końcu całkiem ustała. Miesięczne zmiany hormonalne idę mi normalnie (wygląd cery, samopoczucie, zbieranie się wody w organizmie). Z tego co wiem w takiej sytuacji nadal mam owulację tylko bez okresu.
A teraz muszę się pochwalić ostanie 2 miesiące żyłam trochę spokojniej, lepiej jadłam, i dostałam po ponad roku znowu okres ;-)
Mnie wciąż nurtuje wpływ palenia mj przy okresie na omdlenia. Żadna z moich koleżanek się z tym nie spotkała. Żadna z przyjmowanych przeze mnie niegdyś substancji tak na mnie nie wpływała.
Jedyny i chyba najsłabszy narkotyk mi pozostał, a i tak nie jestem w stanie go przyjąć :#:
Wniosek taki z tego wysnuwam że mój wcześniejszy zanik okresu nie był spowodowany dragami (to była tylko jedna z wielu przyczyn) ale głównie niehigienicznym trybem życia.
Pisze to żeby rozszerzyć wiedzę narkomanek w temacie okres - a dragi.
Kto mnie nie pamięta: jestem opiatowcem.
Ale ciekaw to, prawda? Świadczy o tym że to nie dragi mi rozwaliły cykl tylko bardzo niezdrowy tryb życia.
A ja zawsze zwalałam na ćpanie bo mi się nie chciało pilnować się i żyć zdrowo. Moja wina, kurczę.
Lilia1 pisze: Ale ciekaw to, prawda? Świadczy o tym że to nie dragi mi rozwaliły cykl tylko bardzo niezdrowy tryb życia.
A ja zawsze zwalałam na ćpanie bo mi się nie chciało pilnować się i żyć zdrowo. Moja wina, kurczę.
Cykl nie powrócił do normalności, nie jest regularny - wciąż coś jest nie tak.
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Psylocybina w praktyce klinicznej, nie w badaniu. Dane z Zurychu
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Ryzyko udaru wyższe o 37 proc. Naukowcy wskazują na popularną używkę
Marihuana może zwiększać ryzyko udaru mózgu – wynika z analizy danych ponad 100 mln osób. W przypadku konopi wzrost ryzyka wyniósł 37 proc., ale jeszcze większe wartości odnotowano przy kokainie i amfetaminie. Badacze osobno sprawdzili też osoby poniżej 55. roku życia.
Feralny lot Air India. Dwóch kolejnych pilotów oblało... narkotesty
Ciąg dalszy rozliczania feralnego lotu samolotu Air India z Phuket w Tajlandii do Delhi w Indiach. Po tym, jak kapitan nie przeszedł testu na obecność narkotyków, przewoźnik przebadał ponad trzystu pilotów i w dwóch przypadkach testy dały wynik pozytywny.
Palacze wiedzą, że tytoń wywołuje raka, gorzej znają zagrożenia dla serca
Nowe badanie obejmujące ponad 240 tys. palaczy w 46 krajach wskazuje, że wciąż słabo rozumiemy szkody sercowo-naczyniowe wywołane przez tytoń, co rodzi pytania, czy dziesięciolecia ostrzeżeń zdrowotnych przynoszą skutek.
