Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi.
ODPOWIEDZ
Posty: 50 • Strona 3 z 5
  • 784 / 28 / 0
a dzisiejsze dzieciaki na blendach.
  • 52 / / 0
Chce byc renegatem!
  • 1474 / 16 / 0
Mya pisze:
Qlimax 89 pisze:
Nie obrażając nikogo myśle, że na tym forum duża część użytkowników nigdy nie spotkała się ze słowem umiar...
wszyscy, którzy wypowiadają się na tym forum ze słowem 'umiar' się zetknęli, bo jego brak prowadzi albo do odcięcia internetu, albo do rychłego zgonu.
Jak sie tak zastanowiłem głębiej to musze Ci racje przyznać.

Tyle, że mówisz teraz o 'umiarze' na dłuższą mete bo umiar na krótki dystans to jednak różnica, a mi bardziej o to chodziło...

Jeśli wiesz co mam na myśli z umiarem na krótszą/dłuższą mete ;-)
  • 565 / 7 / 0
Jezus pisze:
Pozwolę sobie zmienić nazwę wątku na "Granice zdrowego rozsądku"
Patrz tego jaki szpan Globalnym Modem :) A tak powaznie to granice zdrowego rozsadku koncza sie gdy zaczynasz cpac codziennie, godzic cpanie z praca (GBL sie nie liczy ;p), szkola (tutaj tez gamma sie nie liczy ;p) i innymi obowiazkami. Tak w zasadzie to granica zdrowego rozsadku zaciera sie juz gdy nie masz innego pomyslu na spedzenie wolnego czasu niz nacpanie sie z kolegami. Kurde, az ciezko w to uwierzyc, ze codzienna trawka z kumplami tak wyglada. Najgorsze jest to, ze zaczynasz sie kapowac, ze cpasz codziennie jak juz Ci to przestaje przeszkadzac. Oczywiscie demonizuje, bo chyba chodzi o to, ze zdrowy rozsadek odpada jak zaczynasz byc spizgany na maxa codziennie.
  • 2879 / 101 / 0
Oczywiście, że się kurwa liczy hipokryto zaćpany, co oznacza, że swoje granice w ostatnich miesiącach nieco zmieniły lokalizacje, stoją sporo dalej niż stały wcześniej.

Utratą wszelkich granic jest doprowadzenie do fakty, gdy wszystko jest podporządkowane pod ćpanie - zarabiasz tylko z ambicją upierdolenie się za zarobione pieniądze, DOM to nie miejsce wypoczynku, a miejsce nie kończącego się upierdolenia, gdy ma się już wyjebane na przypały, obowiązki latają Ci koło nosa i zaniedbujesz pracę (ale olewasz ją zupełnie, bo na tę chwilę akurat kase masz, będziesz się martwił jak jej nie będzie). Mam na myśli jaskrawe zatracenie myślenia perspektywicznego, do bólu carpe diem.
  • 352 / 100 / 0
Najważniejsze jest umiejętne balansowanie na granicy. Trzeba umieć wracać do rzeczywistości (najczęsciej w poniedziałek o 9 rano). Jezus dobrze to zdefiniował. Dopóki dbasz o obowiązki, to jest ok. Mam tygodnie, czy miesiące kiedy budze się ze strużkami krwi na ryju i zajebaną poduszką z rozjebanych zatok, zapierdolonym gardlem, rozkurwionymi oczami i jakąś bliżej nieznaną mi laską obok. Wstaje, przemywam paszcze, wyganiam niewiastę i idę do pracy. Po drodze kawa z maca i tadam I'm back. Dla niektórych to już grubo poza granicami, dla mnie mniej wiecej kontrola celna, a dla jeszcze innych to lajtowy melanz. Dla mnie miernikiem granicy są ludzie z którymiprzebywam. Dopóki chcą zemną przebywać inteligentni ludzie i fajne dupy jest ok. Oczywiście po najebanemu tych gorszych dup nie da sie uniknać :) Ale cóż, wpadka to moje drugie imię.
Zwierzęta i ludzie może nie są podobni
Ale w jednej sprawie są na pewno zgodni
Że trzeba mieć miejsce w którym można się rozjebać
Ostro zabalować a później wszystko sprzedać
  • 285 / 2 / 0
Przecież to proste. Umiar jest, gdy dragi nie przeszkadzają w ważniejszych aspektach życia, które to powinny stać wyżej w hierarchii wartości. Rodzina, praca, nauka, zainteresowania, umiejętność czerpania przyjemności z trzeźwości. Właściwie jeżeli ktoś świadomie rezygnuje z normalnego życia, by leczyć weltschmerz na dworcu, to stosuje po prostu swój własny umiar, dostosowany do takiej, a nie innej postawy życiowej, to jest dla niego dobre.

Znalazłam wdzięczny polski odpowiednik pojęcia "responsible drug usera".
Rozważny dysponent używek.
  • 930 / 29 / 0
.M pisze:
Właściwie jeżeli ktoś świadomie rezygnuje z normalnego życia, by leczyć weltschmerz na dworcu, to stosuje po prostu swój własny umiar, dostosowany do takiej, a nie innej postawy życiowej, to jest dla niego dobre.
imo gówno prawda.
wydaje mi sie, że większość ćpunów na dworcu, ba, w ogóle większość ćpunów, nie zaczęła ćpać by zabić weltschmerz.
  • 285 / 2 / 0
tehacek pisze:
.M pisze:
Właściwie jeżeli ktoś świadomie rezygnuje z normalnego życia, by leczyć weltschmerz na dworcu, to stosuje po prostu swój własny umiar, dostosowany do takiej, a nie innej postawy życiowej, to jest dla niego dobre.
imo gówno prawda.
wydaje mi sie, że większość ćpunów na dworcu, ba, w ogóle większość ćpunów, nie zaczęła ćpać by zabić weltschmerz.
Ok, niekoniecznie weltschmerz. Każdy miał swój indywidualny powód, dla którego chciał się wpierdolić.
To tak jak z ludźmi o przekonaniach religijnych innych niż nasze. Skoro im dobrze ze swoja wiarą, bo z jakiegoś powodu jej potrzebują, to nie ma sensu się wpieprzać i wyskakiwać ze swoimi poglądami. Niech każdy wybiera, co dla niego najlepsze i co dla niego jest umiarem.
  • 930 / 29 / 0
dalej nie kminisz o co mi chodzilo.

a chodzilo mi o
Każdy miał swój indywidualny powód, dla którego chciał się wpierdolić.
to ze tak na prawde nikt nie chcial sie wpierdalac, nikt tego nie planowal, nikt nie chcial zostac odrzuconym cpunem, no moze prawie nikt.

bycie cpunem, ktory wie ze jest cpunem i zyje jak cpun, to krzyz a nie sposob na radzenie sobie z czymkolowiek.
pulapka z ktorej trudno uciec.
ODPOWIEDZ
Posty: 50 • Strona 3 z 5
Newsy
[img]
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD

W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.

[img]
Naukowcy ostrzegają: „pożycza energię” kosztem nocnej regeneracji i napędza błędne koło

Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.

[img]
Ministerstwo Rolnictwa alarmuje. Chodzi o nową akcyzę na alkohol

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wystąpiło do Ministerstwa Finansów o wycofanie planowanej podwyżki podatku akcyzowego na alkohol.