Luźne dyskusje na temat opioidów. Posty napisane w tym dziale nie sumują się do licznika postów.
Jak uniknąć publicznych noddów i ćpuńskiej dekonspiracji
Pijąc kawę/energetyki
65
13%
Zażywając stymulanty
38
8%
Próbując na siłę trzymać otwarte oczy i prostą postawę
25
5%
Polewając się zimną wodą
5
1%
Sprawiając sobie ból
9
2%
Uprawiając sport
25
5%
Tłumacząc się zmęczeniem/lekami przysypiać na legalu
107
22%
Nie wychodząc z domu
174
35%
Dużo mówiąc
10
2%
Wykonując dużo ruchów i mrugnięć
8
2%
Żując gumę
17
3%
Inne
10
2%

Liczba głosów: 493

ODPOWIEDZ
Posty: 2018 • Strona 184 z 202
  • 1706 / 517 / 2
14 września 2024Mlodyfifi pisze:
Mordki, jeżeli brałem dłuższy czas dawki 480 mg raz dziennie (sporadycznie dwa), to po ośmiu dniach przerwy 240 powinno wystarczyć?

Poza tym, dzisiaj jest siódmy dzień przerwy, bez ŻADNYCH przygotowań, zmniejszania dawek, mj (chociaż by ułatwiła sprawę), leków na receptę, jedynie witaminki, magnez, elektrolity, ibuprofen 2x400, laremid po dwie tabletki ale sporadycznie bo ponoć spowalnia to detox i melatoninę po kilka tabletek. Generalnie pomijając rowerek w okolicach 2/3 albo 3/4 doby to naprawdę idzie wytrzymać, pomijając to że nic ci się nie chce ale da się przeboleć, wypełnić jakoś czas. Rowerek wkurwia, jednej nocy poszedłem spać po piątej mimo że próbowałem długo, ale zawsze przy detoksie tak mam że trafi się jedna jedyna taka noc, że nie idzie zasnąć. Trudno. Na drugi dzień kupiłem melatonine 5mg i walnąłem cztery tabletki, jak się przebudziłem w środku nocy to dorzuciłem dwie i na spokojnie noc przetrwałem. Nawet sraki nie było za bardzo, zawsze już na początku drugiej doby był problem w ch*j, tymczasem teraz naprawdę nie było źle, pewnie to kwestia nastawienia/stresu, bo jak nie tego to sam nie wiem. Jedynie o dziwo dopiero 6 dnia, ale też nie było to uciążliwe XD Także no, jak śmigacie na kodeinie to detoksu się nie bójcie, bo sporo siedzi tylko w głowie. Jeżeli podejdziecie do tego na spokojnie, to nawet nie będzie tak źle. Starajcie się nie myśleć za dużo o kodzie, chociaż u mnie kiedy minie pierwsza doba to chęć rzucenia wszystkiego i pójścia do apteki mija, odzwyczajam się już wtedy. Wtedy zamiast walczyć z apteką odlicza się czas do końca (teoretycznie 7 dnia), aż zdasz sobie sprawę piątego, że wcale nie jest tak źle i w sumie nawet ci się cokolwiek chce, złapiesz się na tym że nagle wraca ci gadanina, że potraficie się czymś zająć itp hah.

Generalnie detoks planowałem pod zmniejszenie tolerki, a jakoś w październiku załatwię sobie zwolnienie i podejdę do tego jeszcze raz, akurat po tym detoksie raz że będę odstawiał dawki pewnie 240-300mg zamiast 480 (albo więcej, zależało od dnia), dwa że teraz już i tak przeszedłem fizyczne objawy odstawienia z około roku, więc z miesiąca powinno być dużo łatwiej, a teraz tam jeszcze trochę pogrzeję, póki studia jeszcze się nie rozkręcą i jeszcze mogę :D Wiem, trzeba faktycznie pilnować tego października, bo całe to męczenie i rozpisanie się pójdzie w pizdu, ale tak czy siak, detox nie taki straszny mordki (a jak naprawdę nie możecie się ogarnąć to zapalcie ziółka, od razu możecie się cieszyć spowrotem i zdajecie sobie sprawę że była to po prostu chwila słabości) tylko uwaga żeby nie przegiąć pałki w drugą stronę. Chociaż i tak zdrowiej jarać, ale to też zależy pod jakim kątem.

Pozdro
To na następny raz na rowerek załatw sobie klonidynę - polecam, złoto w ch*j w dodatku łatwiej zasnąć i zjeść cokolwiek :)
Wspomóż edycję narkopedii - https://narkopedia.org/
"Narkotyki to syf i mega biznes czaisz? ktoś żyje z Ciebie i Twoich ziomali"
  • 2976 / 256 / 0
02 sierpnia 2024Amunicja pisze:
Kurwa, w dzisiejszych czasach to praktycznie nikogo ze starej gwardii nie ma, nawet Jamedris się nie udziela. Klepsydra, Ivival (ciekawe co u niej @Ivilal), Duce i cała reszta..
Co do tego powyższego cytatu to całkowicie zbiłem go tym:
21 sierpnia 2024Amunicja pisze:
W sumie to kij z tą całą "starą gwardią" - jak sobie ich wyszukałem na FB to naprawdę kurwa zwątpiłem. Zwątpiłem w ludzki rozum jako taki. Ten termin się przeterminował, w przeciwieństwie do opiatów, które nawet 30 lat po terminie ważności można napierdalać i będą jak trzeba działać.

Fuck it.
Nie ma czegoś takiego jak "stara gwardia", zresztą to były przelotne ćpuny kodeinowe, które przeszły w politoxy albo stimy, chuj z nimi.
Uwaga! Użytkownik GFr2sERaXi nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 139 / 12 / 0
Też jestem ze "starej gwardii" ćpam kode z przerwami od 2006, na forum w 2007 do gdzieś 2008-9. Choć na początku byłem odklejonym politoxy waliłem dużo DXM, troche zioła, gałke, czasem grzybki, metkat, propan-butan-orangutan %-D , miałem też paroletni okres na codziennym waleniu wątpliwie naturalnych mieszabek shamana i trzyletni odjeb alkoholiczny. Generalnie opio z umiarem są najlepsze. Zioło z dużo CBD też bo noe ryje i noe schizuje. Po zabawach z DXM, butanem, medytacjami zdrowo się zeschizowałem, prawie w kaftan się nadawałem. alko to wogóle katastrofa była. Stara gwardia była taka se. Troche złośliwców-dupków było, teraz jakby milsi, ale pusto i martwo jakoś. Niezłe jajca były w dziale DXM. Czadowy klimat. Czasem tęsknie za tym poryciem. Pamiętacie Nagniota? Czempiona? Billa? Papavera? Haha niezłe to było. Jaja jak berety. Zauważyłem też, że wtedy luszie walili bardziej oporowo po 600mg, a teraz jakby ostrożniej, jakby myśleli bardziej długoterminowo... koda tak traktowana to bardziej suplement diety/życia niż twardy drag
  • 2814 / 367 / 0
14 września 2024Merx pisze:
14 września 2024Mlodyfifi pisze:
Mordki, jeżeli brałem dłuższy czas dawki 480 mg raz dziennie (sporadycznie dwa), to po ośmiu dniach przerwy 240 powinno wystarczyć?

Poza tym, dzisiaj jest siódmy dzień przerwy, bez ŻADNYCH przygotowań, zmniejszania dawek, mj (chociaż by ułatwiła sprawę), leków na receptę, jedynie witaminki, magnez, elektrolity, ibuprofen 2x400, laremid po dwie tabletki ale sporadycznie bo ponoć spowalnia to detox i melatoninę po kilka tabletek. Generalnie pomijając rowerek w okolicach 2/3 albo 3/4 doby to naprawdę idzie wytrzymać, pomijając to że nic ci się nie chce ale da się przeboleć, wypełnić jakoś czas. Rowerek wkurwia, jednej nocy poszedłem spać po piątej mimo że próbowałem długo, ale zawsze przy detoksie tak mam że trafi się jedna jedyna taka noc, że nie idzie zasnąć. Trudno. Na drugi dzień kupiłem melatonine 5mg i walnąłem cztery tabletki, jak się przebudziłem w środku nocy to dorzuciłem dwie i na spokojnie noc przetrwałem. Nawet sraki nie było za bardzo, zawsze już na początku drugiej doby był problem w ch*j, tymczasem teraz naprawdę nie było źle, pewnie to kwestia nastawienia/stresu, bo jak nie tego to sam nie wiem. Jedynie o dziwo dopiero 6 dnia, ale też nie było to uciążliwe XD Także no, jak śmigacie na kodeinie to detoksu się nie bójcie, bo sporo siedzi tylko w głowie. Jeżeli podejdziecie do tego na spokojnie, to nawet nie będzie tak źle. Starajcie się nie myśleć za dużo o kodzie, chociaż u mnie kiedy minie pierwsza doba to chęć rzucenia wszystkiego i pójścia do apteki mija, odzwyczajam się już wtedy. Wtedy zamiast walczyć z apteką odlicza się czas do końca (teoretycznie 7 dnia), aż zdasz sobie sprawę piątego, że wcale nie jest tak źle i w sumie nawet ci się cokolwiek chce, złapiesz się na tym że nagle wraca ci gadanina, że potraficie się czymś zająć itp hah.

Generalnie detoks planowałem pod zmniejszenie tolerki, a jakoś w październiku załatwię sobie zwolnienie i podejdę do tego jeszcze raz, akurat po tym detoksie raz że będę odstawiał dawki pewnie 240-300mg zamiast 480 (albo więcej, zależało od dnia), dwa że teraz już i tak przeszedłem fizyczne objawy odstawienia z około roku, więc z miesiąca powinno być dużo łatwiej, a teraz tam jeszcze trochę pogrzeję, póki studia jeszcze się nie rozkręcą i jeszcze mogę :D Wiem, trzeba faktycznie pilnować tego października, bo całe to męczenie i rozpisanie się pójdzie w pizdu, ale tak czy siak, detox nie taki straszny mordki (a jak naprawdę nie możecie się ogarnąć to zapalcie ziółka, od razu możecie się cieszyć spowrotem i zdajecie sobie sprawę że była to po prostu chwila słabości) tylko uwaga żeby nie przegiąć pałki w drugą stronę. Chociaż i tak zdrowiej jarać, ale to też zależy pod jakim kątem.

Pozdro
To na następny raz na rowerek załatw sobie klonidynę - polecam, złoto w ch*j w dodatku łatwiej zasnąć i zjeść cokolwiek :)

Potwierdzam Klonidyna przy odstawieniu KAŻDEGO OPIO to jest ZŁOTO w tabletce dosłownie pomaga na rowerki i ciśnienie które bardzo utrudnia życie
  • 1488 / 384 / 13
Zegar biologiczny daje się we znaki bo jednak niezbyt entuzjastycznie wstaje się o tej godzinie. Toteż ze względu na brak pola do popisu moją pierwszą myślą po przebudzeniu było kojitsu, które ostatnimi czasy coraz częściej na tapecie.

Nie dość, że nie miałem żadnego boostera to jeszcze trzy razy zjebałem ekstrakcję (za mało srajtaśmy na szklance i ta cała pulpa wpadła do środka), nawet chwilę przed wypiciem tego mętnego płynu zastanawiałem się ile paracetamolu rozpuści się w trochę większym kieliszku po vudzie i jak wątroba oberwie rykoszetem.

Koniec końców grzeje kurwa miodnie nawet po uwzględnieniu strat z ekstrakcji głupie 200mg — dziwna ta tolerka albo zasada żeby nie zażywać dłużej niż 3 dni się sprawdza.
16 października 2023Stteetart pisze:
"mam wyjebane na wszystkich i pierdole też Famasa".
  • 66 / 11 / 0
Kurde, ja po każdym ciągu tramalowym (a dużo jadłem doret) badania wątroby robiłem. Aż dziwne że nadal wszystko ok.
W ciągach przekraczałem 2g Tramalu, więc biorąc to z parasyfem przekraczałem dziennie dawkę smiertelna.
Obliczenia na szybko: 33 to maks jaki naliczyłem
33szt x 0,650g = 21,45g parasyfu per doba (I prawie 2,5g Tramalu). Po ciągach tramvowych głównie wchodzą incydenty (lub ciagi) z thiocodinu..
Ehh biedne flaki :p

Obecnie zero opio(w sensie tabletek), obecnie tylko Kratom, którego jakoś ciężko mi sklasyfikować jako "opio"
-- 𝖀𝖟𝖆𝖑𝖊𝖟̇𝖓𝖎𝖊𝖓𝖎𝖊 𝖙𝖔 𝖏𝖆𝖐 𝖗𝖔𝖘𝖞𝖏𝖘𝖐𝖆 𝖗𝖚𝖑𝖊𝖙𝖐𝖆 𝖓𝖆ł𝖆𝖉𝖔𝖜𝖆𝖓𝖞𝖒 𝖌𝖑𝖔𝖐𝖎𝖊𝖒 --
  • 5325 / 961 / 0
Kazdy sie smieje z kody ze taki kinder drug a szczerze mowiac to wole profil kodeiny niż np morfiny czy helu.
kodeina ma fajna komponente motywacyjna i imo jest bardziej euforyczna od morfiny po czy iv gdzie poza wjazdem ktory trwa chwile nie ma wodotryskow .
Moze oxycontin bym wyzej postawil od kody bo tez fajnie speeduje a tak to nie macie bad czym plakac .
morfiny to dobre sa zeby sie ujebac jak swinia w mixie benzo i noddowac, a ja bie szukam takiej rekreacji a bardziej lekkiego podkoloryzowania zycia i codziennych obowiazkow .
Na wielki minus czas dzialania , ale dorzutki na szczescie w miare na mnie dzialaja jesli wrzucam w odstepach godzinnych nasepne porcje .
Minus to takze ekonomia . koda jest bardzo droga jak juz sie w ciag wpadnie .
The beautiful thing about DMT is that it makes no sense at all, but everything makes sense at the same time!
The methapor of Life

ledzeppelin2@safe-mail.net
  • 3244 / 555 / 0
@ledzeppelin2 gdzie tam kinder drug. Twardy narkotyk.

Ale chuj z tym tak naprawdę
zaskoczyłeś mnie bo myślałem przejśc na morfinę p.o, trochę bym zaoszczędził kasy i żołądka po sulfosyfie. Antidol jest za drogi z kolei więc jestem na to skazany.

Oczekiwałem takich samych efektów jak nie lepszych, w końcu koda się metabolizuje na morfe 🤔
https://youtu.be/XJPAk9ctb-Q

"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
  • 5325 / 961 / 0
Sprawdz. Dla mnie zbyt zamulajaca jest morfina.
Jakis taki niedojebany po niej sie czuje I na maksa jakis nieogar sie wlacza .
Uczycie jakbym mlotkiem w leb dostal .
A zaczynalem od 100 mg mst doustnie co przy przyswajalnosci okolo 30 procent per oral powinno odpowiadac jakiemus 300 mg kody gdzie jakies 10 procent substancji sie przeksztalca w morfinę.
Moze jakos xhujowo to przeliczylem i za duzo wrzucilem . Nie mowie ze nie .
The beautiful thing about DMT is that it makes no sense at all, but everything makes sense at the same time!
The methapor of Life

ledzeppelin2@safe-mail.net
  • 139 / 12 / 0
Nie wiem jak morfina ale mikstura z dobrych nasionek ma fajny energiczny i ciepły profil działania, ale od roku nie widziałem maku Francuza w markecie... Pewnie sprawka tebainy. kofeina też antagonizuje receptor glicyny... No i koda wyżuca dużo histaminy co jest pobudzające... Osobiście nigdy nie lubiłem zmulantów typu hydroksyzyna do kody, a kofeina czy mała dawka pseudoefedryny poprawiały fazę. kofeina to w zasadzie mus, tak z 200mg.
ODPOWIEDZ
Posty: 2018 • Strona 184 z 202
Artykuły
[img]
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996

Newsy
[img]
Kawa - budzi i wydłuża życie

Przez dziesięciolecia ukazywały się badania, których autorzy wskazywali, że kawa ma korzystny wpływ na organizm. Jej picie łączono z dłuższym życiem i zmniejszonym ryzykiem chorób chronicznych. Jednak dokładny mechanizm tego działa nie był znany. Teraz naukowcy z Texas A&M University odkryli, że związki zawarte w kawie oddziałują na receptor białkowy NR4A1, który odgrywa istotną rolę w ochronie organizmu przed chorobami związanymi z wiekiem.

[img]
Mnisi szmuglowali narkotyki. Ukryli je za fałszywymi ściankami

22 buddyjskich mnichów zostało aresztowanych na międzynarodowym lotnisku w Kolombo w Sri Lance. W ich bagażach znaleziono łącznie około 110 kilogramów marihuany.

[img]
Marihuana i tytoń zmniejszają objętość mózgu. Te konkretne obszary ulegają zmianom

Marihuana i tytoń wpływają niekorzystnie na mózg. Analiza ponad 103 badań z udziałem ponad 72 tys. osób pokazuje, że używanie marihuany i palenie tytoniu wiąże się ze zmniejszeniem objętości mózgu. Naukowcy wskazują konkretne obszary, takie jak ciało migdałowate, hipokamp i istota szara, które ulegają zmianom.