popołudniu wziąłem normalną dawkę PST wzmocnioną 2mg klona (myślałem, że to 1mg... dla mnie 2mg to już bardzo dużo) i dwoma lufkami mj.
noddowałem na stojąco ale jak się bawić to bawić, dlatego po około godzinie przyjąłem jakieś 50mg MXE.
po 3-4 godzinach nadal byłem nieźle porobiony ale i tak zdecydowałem się na wzięcie 1,5 kartonu LSD.
chodziliśmy z dziewczyną po tych sklepikach, zakupiłem sobie parę rzeczy (nawet tego nie pamiętam - dopiero rano w namiocie zauważyłem, że mam nowe spodnie i jakiś notesik
mimo, iż miałem bardzo mocno byłem wstanie nieść dziewczynę na rękach pomiędzy namiotami i wrócić z nią do namiotu.
pamiętam, że nawet w namiocie widziałem dookoła siebie twarze ludzi.
wszystko to zwiększyło się jak przed zaśnięciem spaliłem lufke zioła.
wyświetlił mi się tak jakby film z całego tripa - przypomniałem sobie wtedy 3/4 rzeczy.
poza tym to często bywało grubo... lubię jak jest mocno :)
z tego co pamiętam:
-1350mg DXM + paczka Aviomarinu, wcześniej 600mg kodeiny (całą noc byłem nieprzytomny, pamiętam może jakąś godzinę z tego wszystkiego. rano mój pokój był zdemolowany). dodam jeszcze, że była to próba samobójcza.
- przepłuczka z kilograma maku, 6 piw i 600mg kodeiny (fizycznie czułem się wtedy niesamowicie, poza tym gigantyczna euforia).
- przepłuczka (nie pamiętam z ilu ale na pewno miałem fajnie), 7 piw i pół najtańszego wina (podobno robiłem kupę w toalecie w parku przy otwartych drzwiach i pół miasta mnie widziało bez spodni. tylko dzięki kolegom nie wylądowałem na wytrzeźwiałce).
- dwa razy wziąłem 4-AcO-DMT w baardzo dużej ilości (na oko brałem także określenie dawki jest niemożliwe) - nie jestem wstanie powiedzieć ile ale były to tripy podczas, których się czułem, że już dalej się dojść nie da. podczas jednego (wtedy jeszcze spaliłem bongo na wejściu, a przed wypiłem PST) na parę godzin zapomniałem absolutnie wszystkiego - kim jestem, gdzie jestem, po co jestem itd.
- jeszcze na pewno musi się tutaj znaleźć mój pierwszy trip na psychodeliku - na średnim after glowie z DXM wziąłem 2C-P i dopaliłem trochę zioła. skończyło się to sigmą w środku miasta. dobrze, że byłem z bardziej ogarniającymi znajomymi.
no... to by było na tyle.
jedyne czego żałuję to to, że tak mało pamiętam z tych ekstremalnych sytuacji...
ale coś tam pamiętam, coś tam sobie przypomniałem, coś tam wiem z relacji znajomych i mógłbym nawet się pokusić o napisanie trip raportów :)
2) DXM plus kokaina tyle mialem pieknych rozkmin i wszystko bylo takie zywe, nie opisze tego slowami bo nie ma takich slow
2.1. Wiadra na zejściu po meth
2.2. DXM
2.3. THC (holandia), nie bylem upalony bardziej ale wtedy jakbym dostal oswiecenia jak byc lepszym czlowiekiem (uogólniajac)
ponololo pisze:...ale coś tam pamiętam, coś tam sobie przypomniałem, coś tam wiem z relacji znajomych i mógłbym nawet się pokusić o napisanie trip raportów :)
2.Amnezja z holandii(tak kumpel był i przywiózł) wtedy to był klimat. zjaraliśmy lolka z gieta na 3 , łaziliśmy sobie po takim wąwozie a ja czułem się jakbym był w afryce. Później oglądaliśmy chmury, a tam co sekunde każdy co innego widział. Od św.mikołaja po czołgi i smoki.
3. 4aco DMT + THC na początku straszny letarg i dużo śmiechu, później wszystko zrobiło się full HD 3d, rozmowy nabrały sensu, abstrakcyjne pomysły od zrobienia własnego biznesu "coś z niczego" po praktyczne metody pracy nad sobą.
Najpierw trochę spaliłem, potem zarzuciłem 300mg dojarałem do tego i w międzyczasie dwa browary na sam koniec 600mg DXM też dopalany. Wiadro było coraz ciężej obsługiwać więc przeszedłem na kacze i gdy myśli latały mi po orbicie a ja jeszcze dopijałem następny browar, w rezultacje czego w ciągu całego tego ładowania a dokładnie nie pamiętam kiedy zacząłem pisać statut partii.
Muszę zajebać ten sam mix ale jeszcze z gałką i zamiast mj zajebie UR144.
Wpychając na siłę tjokodin do mordy
Debatujący - Palikot, czy Korwin?
Ooo! Święty kaszlodynie - O! Święta makiwaro
Święty gieblu i święta maczano
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Kofeina może pomóc w diagnozowaniu Alzheimera. Nawet umiarkowana dawka może mieć wpływ
Kofeina może wpływać nie tylko na koncentrację i poziom energii, ale także na wyniki badań neurologicznych. Włoscy naukowcy wykazali, że dawka odpowiadająca około dwóm filiżankom kawy wyraźnie zmienia sposób, w jaki mózg tłumi sygnały odpowiedzialne za ruch. Odkrycie może mieć znaczenie dla przyszłej diagnostyki choroby Alzheimera i innych zaburzeń neurodegeneracyjnych.
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?
Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.
