Szałwia wieszcza (Salvia divinorum) - dyskusja o ekstrakcji, paleniu i uprawie
Więcej informacji: Salvia Divinorum w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 308 • Strona 17 z 31
  • 101 / / 0
Witam @vortexvortex wprawdzie to nie jest mój 1 post jak w Twoim wypadku ale z salvia widzę,że podobne mieliśmy przeżycia inny świat ale trwający krótkotrwałe. Czasy dawne jeszcze jak było legal nie wiem jakiej mocy była dokładnie ale jakiś ekstrakt w każdym razie działała mocno. Próbowałem raz ale nie wiem czy bym jeszcze raz się uraczył zaliczone ale z respektem dla substancji.
And I really don't care who dislikes me or why
The people that dislikes me have nothing to lose
Say whatever you want motherfucker
Just say my name
Thats all I need, because you know what?
I ain't going nowhere until I've done it all
  • 2 / / 0
Czy mogę być odporny na salvie ? Próbowałem pierwszy raz w Holandii z growshopa.

Za pierwszym razem kupiłem 0,5g ekstraktu x5. Porcję podzieliłem na pół, dałem do boniacza i zapaliłem. Poczułem lekki bezwład w nogach. Wszystko minęło po 2 minutach. Szału nie ma.

No ale nie zraziłem się.
Za drugim razem kupiłem 0,5 ekstraktu x15. Porcję znów podzieliłem na pół, dałem do boniacza i zapaliłem. Głęboki wdech i trzymam w płucach tak długo jak tylko mogę. Efekty ? Nic nic nic.

Poradzicie :cheesy: ?
  • 101 / / 0
Dawno temu to paliłem wiec nie wiem czy mi się nie myli z innym "lekarstwem" o ile pamiętam to SD trzeba podpalać jakimś mocniejszym sprzętem np zapalniczką żarową nie zwykłą może w tym problem że "podpalasz za zimnym ogniem"?
And I really don't care who dislikes me or why
The people that dislikes me have nothing to lose
Say whatever you want motherfucker
Just say my name
Thats all I need, because you know what?
I ain't going nowhere until I've done it all
  • 279 / 2 / 0
Nie trzeba, aczkolwiek można.
Przy takiej mocy ekstraktów powinien poczuć coś więcej, ale bez przyzwyczajenia do substancji, będzie ciężko. Początki takie są, nawet S&S potrafi stłumić działanie.
  • 6 / / 0
Mój pierwszy raz? Ze dwa czy trzy miesiące temu miałem próbne maturę z angielskieho. Poszedłem na nią, ale wyszedłem z niej po 10 minutach skacowany w cholerę. Znajomy z klasy podszedł do mnie i się pyta czy jaram to ja oczywiście, że tak. Poszliśmy na róg ulicy obok szkoły wyciągnął szkło (szklana lufka, ale ze dwa razy dłuższa i większy kielich) i nabił. podjechałem i zajebałem strasznie wielką chmurę. nic po prostu nie czułem myślałem, że nic nie zapierdoliłem w płuco (przyzwyczajony do trawki, która zawsze gryzie ;s). zajarałem zaraz drugiego (dwie ciężkie sztory) a on do mnie żebym zajarał trzeciego ja na to, że starczą dwa buchy. postałem chwilę i mówię do niego, że lecę do fryzjera :D szedłem z drugim kolegą, bo akurat szedł w tą samą stronę. spotkaliśmy zaraz, gdy odeszliśmy z rogu ulicy kolegę z klasy, który szedł pod szkołę i on do mnie, że blady jestem ;f ja nagle zacząłem łapać się bramy, ale za chuuja nie mogłem się łapać. nogi mi się zaczęły uginać normalnie włączyło mi się mega przyciąganie. trzymali mnie tak z pięć minut jeden z nich poleciał nawet już po samochód :DDD miałem pełny paraliż, ale pamiętam wszystko, co mówiły, ale odezwać się za chuuja nie mogłem :P po pięciu minutach wstałem powiedziałem, że idę do fryzjera i sobie poszedłem :) w sumie zero zmęczenia, ale nie przypadła mi ta substancja do gustu. jakiś czas później paliłem ją z kolegą u niego w domu to wbijaliśmy sobie dupcie po buszku łapaliśmy i na łóżku się kładliśmy na 15 minut :D i tak w kółko maszek + piwo hehe piątka :old:
  • 180 / / 0
Czyli, krótko mówiąc, za pierwszym razem nie ma co się porywać n ekstarkty, a należy "przyzwyczaić" receptory np. za pomocą suszu?
  • 1203 / 21 / 0
Wg mnie nie ma lepszej / ciekawszej drogi do poznania Pani Szałwii :) Najlepiej zaczynać z suszem z ilościami 300-450 mg a po zapoznaniu się zwiększać dawkę :D
Ekstrakty proponuje na któryś-tam raz (choć sam dawno nie próbowałem ekstraktów - susz mi styka :) )
Polecam z szacunkiem podejść, znaleźć wygodne miejsce do siedzenia co by nie spaść (co mi się zdarza czasem :D ) i do bonga ;) Dobry duży cybuch + zapalniczka żarową są idealne do suszu w fajce wodnej.
Chcę widzieć już tylko jedno światło.
Widzenie zbyt wielu jest wyczerpujące.
  • 126 / 3 / 0
Szacunek - to chyba słowo klucz. Moja pierwsza przygoda z salvią popełniona została gdy pewien koleś z którym kilka dni wcześniej w rozmowie wyraziłem entuzjazm do specyfiku który to gdzieś tam mógł ogarnąć wpadł do mnie z gramem. Niezbyt zaznajomieni i nie przejmując się zbytnio zdobywaniem informacji poczęliśmy konsumpcje, mianowicie bongo na pół - i po stwierdzeniu braku działania - jeszcze po jednym. Zwykły susz, żaden ekstrakt. Przeca to nie kopie, kupa jakaś. Minute później pierwszy raz towarzyszyłem osobie całkowicie przeświadczonej że to jej ostatnie chwile na ziemskim padole. Osobnik ów spojrzał mi tylko w oczy i rzekł : "stary, ja umieram". Następne kilkadziesiąt minut (nawet nie wiem dokładnie ile) to zwijanie się na podłodze, prośby o wezwanie pogotowia, jego brat i znajomi próbujący w jakiś sposób pomóc. W chwilowych nawrotach świadomości osoba ta na przykład złapała pobliską butelkę 1,5l wody mineralnej i wylała sobie na głowę, w pokoju, na kanapie. Jęczał też coś o Afryce i potem pamiętał szczątkowo bieganie po pustynnych stepach w towarzystwie gromady murzynów (?). Niezwykle ciekawe doświadczenie jakkolwiek jego badtrip nie pozwolił mi zbytnio cieszyć się fazą, która to też zmierzała w bardzo złym kierunku bo zupełnie nie byłem gotów na takie zgniecenie. Kilkuminutowy filmik po okazaniu ludzkości z pewnością zgarnął by oscara, pulitzera, nobla, a prawie i nagrodę Darwina. Btw. nigdy jeszcze nie siedziałem kilku minut bez świadomości mrucząc pod nosem a la medytujący mnich, z umierającym kolegom obok xD
Szacunek do tej substancji, słowo klucz.
Pozdrawiam! :moody:
  • 43 / / 0
Moim zdaniem łatwiej zacząć właśnie z ekstraktem żeby osiągnąć jakiś efekt, chociaż i tak być może trzeba będzie parę razy zapalić, żeby "pozwolić sobie" coś poczuć. Potem już wszystko jedno, czy się pali ekstrakt, czy susz - przynajmniej z mojego doświadczenia - działa tak samo, więc szkoda ekstraktu.
  • 9 / / 0
Hej mam jedno pytanie, głupie Ale może być bardzo istotne, czy w bongu powinna być wodą podczas palenia suszu/extraktu? Bo zasadniczo nigdzie nie mogę znaleść info o tym. Niedawno kolega dostał paczkę więc powoli się przygotowujemy do wypróbowania, bingo zapalniczka zarowa wszystko już załatwione a teraz właśnie dopieszczamy takie szczegóły jak obecność wody w bongo, haha. Z góry dziękuję za pomoc
Using Tapatalk
ODPOWIEDZ
Posty: 308 • Strona 17 z 31
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
Newsy
[img]
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD

W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.

[img]
Naukowcy ostrzegają: „pożycza energię” kosztem nocnej regeneracji i napędza błędne koło

Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.

[img]
Psylocybina i medytacja w jednym badaniu klinicznym

USC uruchamia pierwszy w swojej historii kliniczny eksperyment z psylocybiną. Badanie finansowane przez agencję ARPA-H sprawdzi, czy ośmiotygodniowy trening uważności wzmacnia efekty terapii psylocybinowej u zdrowych dorosłych – i co to może oznaczać dla przyszłości psychiatrii.