Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 1687 • Strona 136 z 169
  • 1425 / 81 / 0
GBL to zabójca snu.
  • 466 / 10 / 0
Ja sobie usta zepsulem, kiedys bralem eth-cata i zawsze obrgryzalem usta i do dnia dzisiejszego to mam... wygladaja okropnie takie opuchniiete i zawsze czerwone masakra :/
  • 29 / / 0
Po 4-5 latach palenia musze powiedziec ze marihuana niszczy, moze nie wszystkich ale ja jestem podatny.
Ostatni rok nie pamietal dnia bez lufy/jointa/bonga.
Wynajalem mieszkanie zeby jarac i nie spinac sie o starych. Kase mam odlozna i nie robie prawie nic.
Ostatnie 6 miesiecy wygladalo tak:
12:00 pobudka
12:40 - pierwsze bongo - bo "rano" klepie najlepiej , oczywiscie ide do lozka i delektuje sie faza amnezji
14 wstaje cos tam ogarniam sprzatam krece sie po domu , przegladne fejsa strony
zazwyczaj ktos wtedy mnie odwiedza , czasem juz nawet nie dzwonia na telefon , przychodza poprostu do mnie bo i tak sie nigdzie nie ruszam. Sa dni ze nie wychodze tydzien i znajomi
robia mi zakup itp.
od tej 15 +/- jaramy do 22. O 22 mam chwile dla siebie na odpoczynek czyli 30min ogarniecia i bongo, tylko takie mocniejsze 0.8 g ak47 bo mniej nic nie poczuje.
Jak pale sam to praktycznie zawsze pale tyle zeby zaliczyc reset ( polozyc sie o ile dam rade dojsc do lozka i rozkminiac )
Budze sie o polnocy, tutaj najaktywniejsza czesc dnia bo moze cos porobie na kompie zeby miec na trawe ale nie sa to kokosy. Jak nie palilem potrafilem zarobic 10x tyle.
Teraz nawet mi sie nie chce. Mam wyjebane na wszystko , doslownie wszystko, nic mnie nie obchodzi dopoki jest trawa, nie dbam o rodzine , dziewczyne ( ktorej juz nie mam przez trawe )
i kumpli. W sumie to ich nie mam, mam tylko takich z ktorymi pale, nie utrzymuje kontaktu z osobami ktore nie pala.
W sumie to juz zostalem sam bo wole palic sam niz z kumplami ( kiedys nie do pomyslenia palic samemu ) bo oni nie chca sie zniszczyc jak ja.
Bezsennosc , to chyba ma kazdy jaracz. Nie zasne jesli nie zapale dobrego bonga.
Czasem sa sytuacje ze trawa sie skonczy a paczka nie dochodzi. Wtedy jest nieogar, szukanie w kazdym zakamarku trawy bo przeciez nie zasne bez niej a nie lubie bezsennosci. Zazwyczaj cos znajduje ale ostatnio nie bylo nic, szal wkurwienie ale sie najebalem i zasnalem.

Budze sie kolo 7 i co robie? Ide sie zniszczyc bo co tu robic o tej godzinie.

Jesli chodzi o umysl , chodze przyjebany caly dzien. Jak juz wybiore sie do sklepu i mam kupic 2-3 rzezy to musze to zapisac. Czasem zapisze pojde do sklepu , kupie cos zapominajac o kartce , wracam do domu i sie okazuje zen ie kupilem niczego co bylo mi potrzebne.
Nie pamietam co robilem przez ostatnie 2 lata. Co robilem tydzien temu tez choc domyslam sie ze jaralem.
Pamiec krotkotrwala jest tak zjebana ze jak gadam z kims to nagle zapominam o czym i powstaje niezreczna sytuacja w przypadku gdy rozmawiam z osobami ktore nie pala.
Zawiechy to czesta rzecz , nawet podczas rozmowy , uciekam wzrokiem i jestem gdzie indzeij , taka pustka bo w sumie mysle o czyms ale sam nie iwem o czym.
Tych dolegliwosci jest o wiele wiecej ale jakos nie potrafie sobie przypomniec albo poprostu sa dla mnie juz normalne.
Ze znajomymi gadam w 99% o trawie.
Jesli juz wyjdziemy z domu to tylko po to zeby zapalic capa w plenerze.
Otepialy wzrok.

Przyznam ze do opisania tego sklonil mnie inny opis jadowita jajecznica. Po przeczytaniu jego posta zrozumialem ze mna dzieje sie to samo.

Od 3 dni nie pale , jestem strasznie nerwowy , dre sie na wszystkich , spac sie nie da. Wszystko mnie wkurwia.
Co prawda czuje sie lepiej troche , duzo wiecej ogarniam , nie ma tego foga caly dzien i jest lepiej ale brakuje czegos i jestem nerwowy.
O snie zapomnialem ale mysle ze to kwestia czasu.

Jesli macie jakis sugestie jak poprawic jakosc mojego zycia to piszcie.
  • 4807 / 270 / 0
Musisz koniecznie odstawić jaranie. Wszystkie zmiany są odwracalne, ale to nie jest kwestia kilku dni, potrzeba prawdopodobnie kilku tygodni żeby było wyraźnie lepiej. Są też inne sposoby, odpowiednia suplementacja różnymi środkami dla przykładu, jednak tylko abstynencja daje pewność nie zrobienia sobie dodatkowej krzywdy.

Będzie Ci ciężko przestać palić. Bardzo ciężko.

Jeszcze jedno. Masz kobietę? Jak nie masz znajdź, z dobrą partnerką będzie znacznie łatwiej, tylko niech nie jara.
Ja otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
  • 29 / / 0
cut
Dzieki za odpowiedz. 4 dzien bez palenia i nie wiem czy to przez slonce/pogode ale depresja minela.
Spac dalej nie moge.

Dziewczyne mialem , nie palila ale zaczela przezemnie. Co prawda rzadko ale i tak popierdolilem ja. Mimo ze cos do niej czuje to mam wyjebane na to co bedzie miedzy nami.
O jakis srodkach mowisz? Nie chce sie wkrecic w kolejny nalog.

nie cytuj posta znajdującego się bezpośrednio nad Twoim #gzyp
  • 4807 / 270 / 0
Poczytaj temat "doping mózgu" w tym dziale, tylko jak pisałem, wszystko rób z głową i na miarę możliwości Twojego organizmu.

Jest jeszcze temat o anhedonii i wiecznym zmęczeniu ale tego nie polecam, za dużo tam dziwnych treści.
Ja otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
  • 12 / / 0
Witam, mam 25 lat, palic zaczalem w wieku ok 14 lat i tak wlasciwie codziennie (do tego przeszla przezemnie cala tablica mendelejewa wielokrotnie i liczona w tonach, rok temu rzucilem zoloft - 100mg/dobe ktory brałem przez ok 6 lat (i strasznie sie przez to poce do dziś)), moje najgrubsze przerwy to ok. tydzień i to max kilka razy (jak bylem zagranico na wakacjach) od ok 5 lat codziennie, bez zadnych przerw. no chyba ze kilka godzin to przerwa, ok 2 - 3 g zawsze wysokooktanowego palenia rozmaite hejzy, powerplanty i inne takie cukiereczki byly mymi ulubionymi (nigdzie nie wyjezdzalem, mam staly dostep wlasciwie za free bo albo od siebie albo jakostam ale to niewazne). Od tygodnia nie pale, przetrzymalem ten ciezki okres, żrąc xanax w dawkach 2-3 mg/dobe. Nadal jest chujowo, ale od jakiegos czasu mam problemy z libido i erekcją, zaczalem wcinać xanax jeszcze przed rzuceniem MJ i ogolnie ciezko mi powiedziec kiedy te problemy się zaczeły, ale mniejwięcej albo od czasu jak zaczalem jeść xanax albo jak rzuciłem... Wiem, że to głupie ale nie jestem w stanie określić konkretnie kiedy bo teraz wogóle średnio wiem co sie dzieje, oczywiście towarzyszy temu wszystkiemu anhedonia i ogólne problemy ze snem, jedzeniem, i wogóle wszystkim. Jest ciężko, ale wracając do pytania podstawowego - co i na jak długo mogło spowodować moje problemy? W sumie chce mi sie ruchać ale jakoś bardziej fikcyjnie. Normalnie tasowałem sie codziennie po kilka razy plus potrafiłem kilka razy zaspokoić siebie i moją partnerkę, teraz załorzenie gumy to był gruby wyczyn, nie mówiąc o zaspokojeniu partnerki... Jestem strasznym hipochondrykiem i boje sie, ze problem flaka mi zostanie. Jeszcze poł roku temu potrafiłem podtrzymać erekcje po skończeniu i ciupać dalej i tak mogłem x godzin. Czy ktoś ma coś do powiedzenia w temacie? W mojej bani jest teraz gorsza jatka niż na froncie w afganistanie, być może pisze nieskładnie, ale jest to efektem strasznego harmidru ktory mam w głowie. Pls help, z niepaleniem sobie radze bo widze ile przez to straciłem ale z impotencją to już żyć nie mam zamiaru. Wogóle jakoś widze swoja dziewczyne która normalnie potrafila przyprowadzić mnie o dreszcze a teraz niby mam na nia ochote ale tak naprawde nie mam, czy to może stres, xanax, odstawienie mj, dużo szlugów, wszystko naraz czy co ? Nadmienię jeszcze, że nie czuje sie zombie, raczej naspeedowany, teraz caly sie trzese a o jakims spaniu to wogole zapomnij... Sorry, że sieczka, ale sieczka... :retarded:
kiedy (a moze - CZY?) znowu będę człowiekiem? kurwa!

przeniesiono. nie zakładaj niepotrzebnie nowych wątków #gzyp
  • 1179 / 9 / 0
Wg mnie to wina Xanaxu.
A jak kiedyś robiłeś przerwy to zauważałeś podobny efekt?
Daj trochę więcej czasu swojemu organizmowi na "odbudowę".
Uwaga! Użytkownik pyzg nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 12 / / 0
dzieki grzyp za przerzut do odpowiedniego posta i odpowiedz! mam nadzieje ze to wina Xanaxu, niewiem czy po tak krotkim czasie mozna miec jakis zespol odstawienny, ale dzisiaj po kolejnych morderczych koszmarach nocnych juz myslalem ze oszaleje, teraz juz wiem ze zaburzenia erekcji to moj najmniejszy problem (choc dosc upierdliwy)... niewiem jak na dole bo dopiero wieczorem bedzie u mnie dziewoja. moze ten xanax to nie był dobry pomysł przy rzucaniu mj bo efekty jego braku spotegowaly efekty braku mj? Czy może lepiej zamiast nagle ucinać kran tehacjuszy lepiej redukować dawke i częstotliwość palenia i tak powoli odchodzić od codziennego kopcenia? ciezki to dla mnie czas na rzucanie czegokolwiek bo i zimno, niepogoda i costam biznesowo staram sie skleic.. co do przerw dawniej nie pamietam podobnego efektu. generalnie na dzien dzisiejszy najgorsze jest to znerwicowanie, lęki, anhedonia i niewidzialny napis "spierdalc wszyscy" na czole.. dzis zapalilem pół lolka z doslownie szczypty palenia, ogolne samopoczucie troszke lepsze ale nadal nie jest to to co przed Xanaxem, ze o xanaxowym nie wspomne. Caly czas czuje w sobie zimną, głuchą, pustke, ale owa teraz jest chociaz troszke najarana ;) Od lat lykam melatonine w ilosci 5-10mg na godzine dwie przed snem, ostatnie 2 dni na Xanaxie dorzucalem tez po pol stilnoxa na spanie, moze ten mix pogorszyl cala sytuacje? umowilem sie do terapeuty od uzaleznien, prywatnie, po obdzwonieniu panstwowych instytucji poczulem ze tam nadal panuje glebokie sredniowiecze i krucjaty krzyzowe.. staram sie byc dobrej mysli.. meliska dziala troche kojąco! nie chcialbym wiedziec czym jest wychodzenie z hery.... trzymam kciuki za wszystkich chcacych wrocic do normalnego zycia, jak i za tych ktorzy jeszcze tego nie planują!!! ;)
  • 1179 / 9 / 0
Właśnie miałem Ci zaproponować wizytę u terapeuty/psychiatry. Nie wiem czy nie będzie wskazany powrót do SSRI, bo z Twoich postów wynika, że miewasz stany depresyjne (czego nie spotkałem jeszcze i nie wiem czy jest możliwe po samym odstawieniu marihuany). A z tego co widzę, to w trakcie kuracji sertaliną paliłeś trawę, więc może po prostu tamtego stanu Ci brakuje?

Branie Xanaxu przy odstawieniu mj nie powinny spowodować większej depresji, bo przecież benzodiazepiny mają działać przeciwdepresyjnie.
Ogólnie dużo tych leków bierzesz, więc ciężko wskazać co jest powodem.
Uwaga! Użytkownik pyzg nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 1687 • Strona 136 z 169
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Marihuana zaburza pamięć na różne sposoby

Palenie marihuany nie tylko pogarsza pamięć. Aktywny składnik konopi ją reorganizuje – odkryli badacze z Washington State University (USA).

[img]
Coraz więcej zatruć dopalaczami wśród nieletnich. Rzeczniczka Praw Dziecka apeluje do MEN

Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak ponownie zaapelowała do Ministerstwa Edukacji Narodowej o wzmocnienie edukacji o dopalaczach i substancjach psychoaktywnych w szkołach. Powodem są rosnące statystyki dotyczące zatruć dopalaczami wśród dzieci i młodzieży w Polsce. Według danych systemu SMIOD w 2024 roku odnotowano 557 interwencji medycznych związanych z podejrzeniem zatrucia nowymi substancjami psychoaktywnymi.

[img]
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć

Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.