Ostatni rok nie pamietal dnia bez lufy/jointa/bonga.
Wynajalem mieszkanie zeby jarac i nie spinac sie o starych. Kase mam odlozna i nie robie prawie nic.
Ostatnie 6 miesiecy wygladalo tak:
12:00 pobudka
12:40 - pierwsze bongo - bo "rano" klepie najlepiej , oczywiscie ide do lozka i delektuje sie faza amnezji
14 wstaje cos tam ogarniam sprzatam krece sie po domu , przegladne fejsa strony
zazwyczaj ktos wtedy mnie odwiedza , czasem juz nawet nie dzwonia na telefon , przychodza poprostu do mnie bo i tak sie nigdzie nie ruszam. Sa dni ze nie wychodze tydzien i znajomi
robia mi zakup itp.
od tej 15 +/- jaramy do 22. O 22 mam chwile dla siebie na odpoczynek czyli 30min ogarniecia i bongo, tylko takie mocniejsze 0.8 g ak47 bo mniej nic nie poczuje.
Jak pale sam to praktycznie zawsze pale tyle zeby zaliczyc reset ( polozyc sie o ile dam rade dojsc do lozka i rozkminiac )
Budze sie o polnocy, tutaj najaktywniejsza czesc dnia bo moze cos porobie na kompie zeby miec na trawe ale nie sa to kokosy. Jak nie palilem potrafilem zarobic 10x tyle.
Teraz nawet mi sie nie chce. Mam wyjebane na wszystko , doslownie wszystko, nic mnie nie obchodzi dopoki jest trawa, nie dbam o rodzine , dziewczyne ( ktorej juz nie mam przez trawe )
i kumpli. W sumie to ich nie mam, mam tylko takich z ktorymi pale, nie utrzymuje kontaktu z osobami ktore nie pala.
W sumie to juz zostalem sam bo wole palic sam niz z kumplami ( kiedys nie do pomyslenia palic samemu ) bo oni nie chca sie zniszczyc jak ja.
Bezsennosc , to chyba ma kazdy jaracz. Nie zasne jesli nie zapale dobrego bonga.
Czasem sa sytuacje ze trawa sie skonczy a paczka nie dochodzi. Wtedy jest nieogar, szukanie w kazdym zakamarku trawy bo przeciez nie zasne bez niej a nie lubie bezsennosci. Zazwyczaj cos znajduje ale ostatnio nie bylo nic, szal wkurwienie ale sie najebalem i zasnalem.
Budze sie kolo 7 i co robie? Ide sie zniszczyc bo co tu robic o tej godzinie.
Jesli chodzi o umysl , chodze przyjebany caly dzien. Jak juz wybiore sie do sklepu i mam kupic 2-3 rzezy to musze to zapisac. Czasem zapisze pojde do sklepu , kupie cos zapominajac o kartce , wracam do domu i sie okazuje zen ie kupilem niczego co bylo mi potrzebne.
Nie pamietam co robilem przez ostatnie 2 lata. Co robilem tydzien temu tez choc domyslam sie ze jaralem.
Pamiec krotkotrwala jest tak zjebana ze jak gadam z kims to nagle zapominam o czym i powstaje niezreczna sytuacja w przypadku gdy rozmawiam z osobami ktore nie pala.
Zawiechy to czesta rzecz , nawet podczas rozmowy , uciekam wzrokiem i jestem gdzie indzeij , taka pustka bo w sumie mysle o czyms ale sam nie iwem o czym.
Tych dolegliwosci jest o wiele wiecej ale jakos nie potrafie sobie przypomniec albo poprostu sa dla mnie juz normalne.
Ze znajomymi gadam w 99% o trawie.
Jesli juz wyjdziemy z domu to tylko po to zeby zapalic capa w plenerze.
Otepialy wzrok.
Przyznam ze do opisania tego sklonil mnie inny opis jadowita jajecznica. Po przeczytaniu jego posta zrozumialem ze mna dzieje sie to samo.
Od 3 dni nie pale , jestem strasznie nerwowy , dre sie na wszystkich , spac sie nie da. Wszystko mnie wkurwia.
Co prawda czuje sie lepiej troche , duzo wiecej ogarniam , nie ma tego foga caly dzien i jest lepiej ale brakuje czegos i jestem nerwowy.
O snie zapomnialem ale mysle ze to kwestia czasu.
Jesli macie jakis sugestie jak poprawic jakosc mojego zycia to piszcie.
Będzie Ci ciężko przestać palić. Bardzo ciężko.
Jeszcze jedno. Masz kobietę? Jak nie masz znajdź, z dobrą partnerką będzie znacznie łatwiej, tylko niech nie jara.
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
Dzieki za odpowiedz. 4 dzien bez palenia i nie wiem czy to przez slonce/pogode ale depresja minela.
Spac dalej nie moge.
Dziewczyne mialem , nie palila ale zaczela przezemnie. Co prawda rzadko ale i tak popierdolilem ja. Mimo ze cos do niej czuje to mam wyjebane na to co bedzie miedzy nami.
O jakis srodkach mowisz? Nie chce sie wkrecic w kolejny nalog.
nie cytuj posta znajdującego się bezpośrednio nad Twoim #gzyp
Jest jeszcze temat o anhedonii i wiecznym zmęczeniu ale tego nie polecam, za dużo tam dziwnych treści.
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
kiedy (a moze - CZY?) znowu będę człowiekiem? kurwa!
przeniesiono. nie zakładaj niepotrzebnie nowych wątków #gzyp
A jak kiedyś robiłeś przerwy to zauważałeś podobny efekt?
Daj trochę więcej czasu swojemu organizmowi na "odbudowę".
Branie Xanaxu przy odstawieniu mj nie powinny spowodować większej depresji, bo przecież benzodiazepiny mają działać przeciwdepresyjnie.
Ogólnie dużo tych leków bierzesz, więc ciężko wskazać co jest powodem.
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Przebrały drona za ptaka, by przemycać narkotyki do więzienia
Policja aresztowała dwie kobiety, po tym, jak użyły drona przebranego za plastikową wronę do przemytu narkotyków, tytoniu i telefonów komórkowych. Kobiety w ten sposób próbowały szmuglować przez mury więzienia w Luizjanie.
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
Norwegia wśród liderów Europy. Wszystko wyjawiły... dane z kanalizy
Norwegia pozostaje w europejskiej czołówce pod względem używania narkotyków. Najnowsze analizy ścieków pokazują jednocześnie spadek używania konopii w Oslo. Dane wskazują też na rosnące znaczenie innych substancji.
