Metodyka, przygotowanie, oraz logistyka gotowania, palenia, lub waporyzacji.
ODPOWIEDZ
Posty: 153 • Strona 14 z 16
  • 37 / 8 / 0
Wiadro, wiadro - z finezją ćpania to również przepadło. Chyba, że palimy z Morza, a najlepiej Oceanu. Swoją drogą, jarał ktoś z oceanu? Proszę napiszcie choć krótką recenzję, bo bardzo mnie ta sprawa nurtuje.
  • 1 / / 0
Odkąd pamiętam paliłem zawsze jointy albo klasycznie z lufy, ale ostatnio naszła mnie ochota na wodospad i to była jedna z najgorszych faz w moim życiu. Było mi mega niedobrze i brakowało tych przyjemnych aspektów mj. Wczoraj znowu zrobiłem sobie wodospad, myśląc, że tamtejsza fazka to był jakiś wypadek. No i znowu nie weszło jak należy. Muszę wspomnieć, że paliłem ten towar co zawsze i nigdy tak nie miałem. Do wodospadów nabiłem tyle co zawsze spalam w lufie. Czy to było to słynne przegrzanie?
  • 2532 / 602 / 0
^ "Przepaliles" się najwidoczniej i tyle.
Uwaga! Użytkownik Atro nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3 / 2 / 0
Co za dużo to niezdrowo :D Po co się męczyć z wiadrem i jego przygotowaniem, jak można skorzystać z bonga, gdzie woda coś tam przefiltruje, a przy niektórych modelach dodatkowo lód schłodzi dym, co jeszcze poprawia finalny smak i odczucia :)

Muszę się jednak przyznać, że zanim to zrozumiałem, to kilkadziesiąt butelek w swoim życiu przeciąłem :D
  • 2 / 1 / 2
@Rumak kiedyś w NL z morza próbowaliśmy- nic specjalnego plus cala gęba w słonej wodzie ;)
  • 1 / / 0
12 kwietnia 2019Rumak pisze:
Wiadro, wiadro - z finezją ćpania to również przepadło. Chyba, że palimy z Morza, a najlepiej Oceanu. Swoją drogą, jarał ktoś z oceanu? Proszę napiszcie choć krótką recenzję, bo bardzo mnie ta sprawa nurtuje.
Zdarzyło mi się kilka razy walnąć tłoka z zatoki Bałtyckiej. Generalnie całkiem sympatycznie przy małych falach, ale raz już gotowy do ściągnięcia bucha stoję w tym morzu i nadleciała taka fala że wbiła mi w ułamku sekundy całą zawartość butelki do płuc... potem kaszel i z pół godziny popijania wody, odechciało mi się po tym małym incydencie walić z morza.
  • 3 / / 0
Wiadra są nie dość że super ekonomiczne to jeszcze dają potężną pizdę, która przy dobrym nabiciu zmiata nie jednego amatora. Nie dość że z wiaderka można zdrapać soki i zajarać to jeszcze zostaje nam Lufka (Która bądź co bądź w skrobance od nowa zyska soczki do styrania). Jak jest więcej osób to nie opłaca się nawet Bata kręcić, lepiej jest zafundować wszystkim godzinną jazdę na Naszej ukochanej Mary :liść: . Jaki sposób palenia w.g Was jest jeszcze przyjemny, daje mocne efekty i jest ekonomiczny? Peace %-D
  • 12712 / 2460 / 0
Bongo np.
"Soczków" (jak ładnie nazwałeś substancje smoliste) nie opalam / nie skrobię, bo taka jednorazowa akcja musi pewnie katować płuca, jak miesiąc palenia fajek.
  • 95 / 5 / 0
Ja uwielbiam jointy, jeśli palę z kimś. Samotnie preferuję wiaderka, gdyż lubię mocne ujebanie się a do tego jest to chyba najbardziej ekonomiczny sposób zażywania mj. Jestem świadom tego jak szkodliwy jest ten sposób zażywania, lecz chcęć mocnego porobienia się wygrywa nad rozumem. Pozdrawiam wiadrowiczów, peace
  • 2714 / 514 / 0
12 stycznia 2020davidoffffffffff pisze:
preferuję wiaderka, gdyż lubię mocne ujebanie się a do tego jest to chyba najbardziej ekonomiczny sposób zażywania mj.
Waporyzator na 220 stopni + przejściówka do solidnego bonga i wiaderko staje się kompletnie nieekonomiczną metodą palenia dla dzieci :)
Odpowiadając mi na łamach forum użyj proszę funkcji mention.

Nie świadczę pomocy w załatwianiu substancji psychoaktywnych (legalnych bądź nie). Proszę, aby do mnie nie pisać w tej sprawie!
ODPOWIEDZ
Posty: 153 • Strona 14 z 16
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?

Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.

[img]
Leki z Poznania jechały do Ukrainy. Tam produkowano z nich narkotyki

26 stycznia 2026 roku do Sądu Okręgowego w Poznaniu trafił akt oskarżenia przeciwko siedmiu osobom podejrzanym o udział w zorganizowanej grupie przestępczej działającej na terenie Polski i Ukrainy. Sprawę opisała Prokuratura Okręgowa w Poznaniu.

[img]
CBŚP i Policja Ukrainy rozbiły międzynarodową siatkę producentów narkotyków syntetycznych

36 zlikwidowanych laboratoriów, setki przeszukań i tony zabezpieczonych substancji – to bilans skoordynowanej operacji przeprowadzonej przez Centralne Biuro Śledcze Policji oraz Policję Ukrainy przy wsparciu Europolu. To jedno z największych uderzeń w podziemie syntetycznych narkotyków w Europie Wschodniej.