Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 1687 • Strona 122 z 169
  • 520 / 8 / 0
Od prawie roku żrę mnóstwo kody, zolpi od lat, ale ostatnio do tego zacząłem się regularnie zjadać klonem i zauważyłem, że bardzo pogorszyła mi się pamięć, szczególnie ta krótkoterminowa. Ogólnie gorzej mi się myśli, zapominam pewnych słów (np: dzisiaj za ch.... nie mogłem sobie przypomnieć nazwy "węglowodany: tzn. wiedziałem o co chodzi, jakie to substancję, jak działają, gdzie występują itp. ale nie mogłem przypomnieć sobie samej nazwy.), wolno "łapie" różne rzeczy, ciężko kojarzę i mój umysł pracuje jak przeciążony procesor w kompie. A poza tym strasznie dużo błędów robię przy pisaniu na klawiaturze (odręcznie nie mam takich problemów), ale na szczęście są słowniki.
  • 124 / 7 / 0
Dorin pisze:
(ciach, ciach) Ogolnie nie jest ciekawie jestem z deczka zagubiony a mam 21lat i roz**bana psyche wraz z wnętrznosciami przynajmniej tak mi się wydaje. :-( Muszę się ogarnąć, tylko pytanie jak?
Nie chcę mi się moralizować, ale z doświadczenia (napierdalanie dropsów z dupowypalaczy 4-5 razy w tygodniu przez ~2-2,5 roku i codzienne palenie Spice'a i innych maczanek) zrobiło ze mnie zombi z lękami i depresją. Zostaw ćpanie, idź do psychiatry, który wyreguluje Ci zjebaną głowę (poziom neuroprzekaźników), ustabilizuje nastrój (jw.) itd. A dwa, znajdź sobie hobby czy coś, żeby zająć czas – brak zajęcia powoduje, że chcesz przyjebać, zapalić etc. A po trzecie, ćpanie to chęć zamaskowania problemu/-ów. W moim wypadku były to zjebane historie rodzinne i niskie poczucie wartości. Psycholog daje radę, wbrew temu co wielu tu pisze, że chÓja to warte. Problemy wypowiedziane na głos, przed neutralną osobą przestają być tak przerażające i można się nimi bez strachu zająć.

Pozdro600!
  • 520 / 8 / 0
Nie chce straszyć (a może właśnie chce) potencjalnej zdrowej tkanki społecznej (a na razie tylko ćpunów i pijaków), ale wyjście do świata "normalnych" będzie k...sko trudne. U mnie np: problemy były podobne: sprawy rodzinne, niska samoocena itp. więc zacząłem terapię i chodziłem na nią z drobnymi przerwami prawie rok, ale wódę przestałem chlać tylko dlatego, że miałem już tego szczerze dosyć, ale na jej miejsce wskoczyła koda. W moim przypadku psycholog nie dał rady, a jądro moich leków pozostało nienaruszone tylko znieczulacz się zmienił. Oczywiście Dorin jak najbardziej powinien zasięgnąć fachowej pomocy (zwłaszcza psychiatry, który zajmie się jego problemami od strony fizjologicznej, pewnie Depakiną, albo innym świństwem), ale psycholog to nie cudotwórca, może pomóc, ale może skończyć się tylko na na cotygodniowych pogawędkach, które nic nowego nie wnoszą. Podstawa to naprawdę chcieć wyjść, a to już nie 50% sukcesu...tylko więcej (zakładając szczerość intencji osoby rzucającej). Jeśli nie ma prawdziwych chęci wyzdrowienia to terapia jest strata czasu. Dla mnie chyba właśnie tym była. Do psychiatry natomiast zawsze warto pójść, bo rozmowa krótka, nie trzeba się tak "wywnętrzać" i pracować nad sobą (jeśli mamy "szczęście" to może nawet trafimy na lekarza u którego cała wizyta polega na wypełnianiu papierków), a zawsze można dostać coś dobrego (i tu zależy co dla kogo jest dobre) np: dragi typu benzo, usypiacze typu zolpi, albo prawdziwe leki które nas ustabilizują (np: wspomniana Depakina, albo Trittico). Ja w każdym razie zjadłem dzisiaj już 2 mg klona, wciągnąłem 15 mg zolpidemu i właśnie idę do apteki po JEDNĄ (tak, tak schodzę z dawek) paczkę Antidolu, bo jutro idę na terapię u nowego specjalisty, który jak sam o sobie powiedział "wypił w życiu całe sadzawki wódki "(czym na wstępie zaskarbił sobie moją przychylność i szacunek) i jest cholernie pewny, że jak weźmiemy się do pracy to na pewno poradzimy sobie z tym shitem który siedzi głęboko we mnie. Ja nie nie jestem tego taki pewien, ale jego optymizm trochę mnie zaraził. Resztę zobaczymy jutro.
  • 124 / 7 / 0
No kurwa, wiadomo, że chęć zmiany musi być. Bez tego spotkania z terapeutą będą popierdółkami o dupie Maryni i gówno dadzą. Trzeba chcieć, chcieć i jeszcze raz chcieć coś zmienić – bo to z korzyścią na przyszłość, na całe życie.
Inna sprawa, że wcale łatwo nie będzie przestawić się na tryb trzeźwości, ale warto podjąć próbę. Mówię to z perspektywy czasu, trzech lat terapii i czystości od hardcorowych mózgojebów (no, poza koksem raz na kilka m-cy, ale podjąłem decyzję, że już w ogóle nie tykam, bo stymulanty źle mi robią na głowę). Teraz tylko dobra mj raz na kilka tygodni, czego życzę wszystkim zainteresowanym :finger:
  • 520 / 8 / 0
Jak bym miał dostęp do dobrej, naturalnej trawy to nie żarł bym tyle tego syfu z apteki. Przypalił bym sobie co nie co raz na jakiś czas i najwyżej jakaś alpra na ewentualne krzywe fazy do tego. Problem w tym, ze psy zbyt skutecznie zajęły się "dilerami" (w cudzysłowie, trawka to nie narkotyk i nie można nią dilować") i nigdzie nie można dostać zielonego, a to zmusza mnóstwo ludzi zabawy koda, benzo, czy takim syfem jak DXM, żeby o RC i chlaniu etanolu nie wspomnę.
  • 869 / 15 / 0
1. ) zaostrzone objawy borderline w postaci: stanów lękowych i ataków paniki, agresji, zwiększonej impulsywności, wybuchów złości, huśtawek nastroju, bardzo intensywnych i ciężkich do opanowania, zmniejszenia samokontroli...

2. ) nawrót anoreksji

:-(
So easy to begin and yet impossible to end

primum non nocere
  • 9 / / 0
jest moze jakis cpunek co zbladzil i mu amputowali noge?
  • 984 / 6 / 0
u ruskich całe gromady, co je krokodyl pogryzł
głupio wyszło...
  • 6 / / 0
candyflip na impreze w weekend, spowodowal oslabienie organizmu i teraz cierpie grype.
Acid is not for every brain... only the healthy, happy, wholesome, handsome, hopeful, humorous, high-velocity should seed these experiences. The elitism is totally self-determinated. Unless you are self-confident, self-directed please abstain.
T. Leary
  • 3 / / 0
Jakiś ponad tydzien temu moze więcej cos tam wziąlem (nazwy nie było) okazalo się to prawdziwym hardkorem fazy nie mialem ciekawej tylko zatykalo mnie w gadce dostalem cisnienia i ewakuacja na haus. A to juz byla 3 nocka nie przespana z rzędu nad ranem serce chcialo mi wyskoczyc bylo duzo gorzej jak po fecie na zejsciu musialem sie nieźle namęczyć żeby zlapac oddech no i pogotowie cisnienie prawie 250 na 150 i puls prawie 170!!!!! lewa reka SINA! kłucie w sercu, panika wewnetrzna straszna no i detox takze jedna noga byłem juz TAM przy takim cisnieniu :-( Kumpel nie spal 4 dni po tym i myslal ze wystatuje ale dał rade ogarnac to ale tak samo zmienil sie po tym prochu strasznie (hustawki nastroju) bol w klacie i lewej dłoni. Leżąc w szpitalu tam w łóżku dostawałem szybszego tetna nie wiadomo skąd i nagłe ciepło w calym ciele . 4 dni wypisali mnie wszystko niby ok jestem w miare zdrowy, w miare bo ---> (dla przestrogi mam 21lat z ekg wychodzi ze 30 wiec jest nad czym myslec) :moody: ale ogólnie nie jest źle z tym zdrowiem az bardzo ale ja czuje inaczej w morfologi kilka flag 6 albo 7 a rok temu tylko jedna i Nieraz mi się wydaje że jest dobrze a nieraz rozklejam sie wewnetrznie i mysle po co mi to bylo fukanie wynalazków. Raz napad niespodziewanej agresji (rzadko) a czasem jestem zadowolony i inne stany. Szybko dostaje zadyszki i bólu w okolicy serca (ścisk) jak coś robie co wymaga siły i zaczyna mnie cześciej bolec lewa ręka niż prawa wiadomo lewa od strony serca i to mi wpierdziela krzywa faze wszystko od tego ostatniego wynalazku jest to duzo intensywniejsze. Od wyjścia jaralem 2 razy (tak wiem jestem debilem ze to zrobilem) ale nie duzo i ta krzywa faza z bólem w klacie i lewa reka powraca. Do tego jeb*y nas PSY! niedawno kierowalem autem lepek mial palenie ja bylem czysty zero palenia i czegokolwiek wczesniej w sobie ani przy sobie. Znaleźli w aucie! Auto nie moje No i dochodzenie czyje to palonko jest. Czyli wyprawa w góry (myśle że niektórzy wiedzą o co chodzi) dla niewtajemniczonych: w górach bolą nogi od chodzenia a w komisariacie góry wyglądają tak że idziesz z jakimś Policjantem większych rozmiarów niz przecietna sam na sam do piwnicy przeszukanie do NAGA czy jest coś jeszcze (oczywiście ja czysty) i skaczesz na stolek i zeskakujesz i to szybko dopóki nie zauwazy że jesteś wyczerpany, potem przysiady tylko szybko az padasz z sil i dostajesz zadyszki i tu się zaczyna wkręcanie że jeden na drugiego że ten powiedzial ze to moje itp itd wiecie o co chodzi typowe zagrywki ale sie nie dalem podjesc no i się zaczyna kleczysz na krzesle a pAN skur**el POLICJANT gumową pałą przez stopy z CAŁEJ PARY (dobrze że chociaz mialem skarpetki) i tu się zaczyna mów albo dalej bijemy 3 razy dostalem noga boli do tej pory a ja dopiero 2 dni wczesniej wyszedlem z detoxa (o tym już wiedzieli czyli poszła fama na psy ze szpitala) czyli oszolomiony bylem strasznie po tych psychotropach myślałem że pękne i sie wygadam ale dałem rade z czego jestem dumny :-D Potem się smiałem z tego po wyjsciu z komisariatu ale bylem w szoku niezlym bo pierwszy raz taka akcja radiowozów kilka przechodnie się patrzą. Ot taka mała historyjka przy okazji :-p ale mniejsza z tym bo tu o moja psyche chodzi i nie wiem czy te moje krzywe fazy pozostaną czy to po tym detoxie jeszcze mam jakies skutki uboczne czy jak. Dziś poszedłem po ładowarke do fona przyszedłem z pilotem od tv :scared: potem po klapki bo zimno w nogi i grzebe i wybieram buty a klapki obok 8-( Martwie się strasznie że nie wróce juz do normalnosci 100 %-towej i pamięć mnie zawodzi nieraz strasznie, nie wyobrazam sobie brac jakis tabletek na depresje do konca zycia. Żałuje że nie poszedłem na studia tylko do roboty dorywczej i kase wydawalem bieżąco na balety moze bym teraz normalnie funkcjonował. Pierwsze fazy były wspaniałe do konca zycia ich nie zapomnie bo te ostatnie nie byly przyjemne praktycznie w wiekszosci same bad tripy a i tak sie bralo ten proch! I to tlumaczenie ostatni raz trwalo juz dobre kilkadziesiad razy az do akcji z pogotowiem. Boje się ze znowu się skuszę za jakiś czas na jakies gówniane dopały :-/ A żeby isc do psychiatry trzeba miec odwage bo potem to ogolny wstyd przed kumplami i ludzmi, rodziną. Moje relacje z dziewczynami pogorszyly sie drastycznie nie potrafie rozmawiac tak jak kiedys, najlepiej dogaduje sie z osobami które są w temacie, z którymi waliłem.
TAK WIEM TEKST NAPISANY CHAOTYCZNIE z błędami że nie wspomnę o interpunkcji, składni i moze nie do konca wszystko w tym dziale wiec z góry sorry, ale niestety jakas dzika psycho faza mnie nie opuszcza wiec napisałem to jak mogłem. Pzdr i licze na zrozumienie i mam nadzieje że MOD nie usunie tekstu, bo nie potrafie tego powiedziec przed kims i przyznac się że chyba wiem co to tak naprawde DEPRESJA i na to cierpię a to wszystko się powiekszylo odkąd przestalem brac, po detoxie zero prochu jak narazie. Boje się przyznać sam przed sobą że chyba przegrałem życie :-( I do niczego w zyciu juz nie dojde a jedynym sposobem bedzie powrót do tego ścierwa :scared:
ODPOWIEDZ
Posty: 1687 • Strona 122 z 169
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Marihuana a metabolizm. Naukowcy odkryli zaskakujący wpływ konopi na organizm

Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego odkryli, że związki zawarte w konopiach mogą wpływać na wagę i metabolizm w sposób bardziej złożony, niż dotąd przypuszczano. Eksperymenty na myszach sugerują, że za potencjalne korzyści metaboliczne mogą odpowiadać nie tylko THC, ale również inne substancje obecne w marihuanie.

[img]
Powiedziała policji, że ktoś ją śledzi. Została zatrzymana za... posiadanie narkotyków

Zaalarmowała policję, że ktoś ją śledzi – usłyszała zarzuty za posiadanie narkotyków. 31-latka z Dobroszyc poprosiła funkcjonariuszy o pilną pomoc. Jak się okazało, jej zachowanie mogło mieć związek z działaniem substancji psychoaktywnych. Oleśniccy policjanci zostali postawieni na nogi przez 31-letnią kobietę z Dobroszyc. Spanikowana zgłaszająca poinformowała funkcjonariuszy, że śledzą ją podejrzani mężczyźni. Na dodatek grożą jej i wyzywają. Kobieta wyraźnie obawiała się o swoje bezpieczeństwo i prosiła o natychmiastową pomoc.

[img]
Są narkotyki, których zażycie prowadzi do przestępstwa częściej, niż innych. Wyniki badania

Nowe badanie opublikowane w „Journal of Psychopharmacology” pokazuje wpływ substancji psychoaktywnych na zachowania przestępcze. Okazuje się, że zażywanie niektórych środków wiąże się z niższym ryzykiem zatrzymań, zaś inne wykazują silne związki z różnymi kategoriami przestępstw.