...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 3658 • Strona 13 z 366
  • 1179 / 124 / 0
Nieprzeczytany post autor: mniemanolog »
Sorry, że tak przynudzam... Zdaję sobie sprawę, że tak właśnie jest i proszę o wyrozumiałość ;)
Matka (jak na razie) skutecznie wybija mi z głowy Zbicko z głowy. Jej argumenty to: że jest daleko, że nikt nie będzie mnie odwiedzał, że nie będę miał kasy na fajki i że nie dam sobie rady, bo jestem słaby psychicznie. Zaczynam jej wierzyć i boję się czy wytrzymam psychicznie w ośrodku monarowskim. Zdaję sobie sprawę, że jestem słaby psychicznie (gdybym był silny, to nie musiałbym iść do żadnych ośrodków i sam z siebie zakończyłbym przygodę z opio, albo chociaż zrobił sobie przrwę). Prawda jest okrutna - jestem mało samodzielny, nawet nie byłem nigdy w internacie -całe życie spędziłem przy mamusi, która prowadziła mnie za rękę i sam nie wiem czego się po sobie spodziewać, na co mnie stać...

Póki co jestem ustawiony na detoks + ośrodek od 11 lutego, łącznie trwający 2 miesiące (mama załatwiła) w szpitalu ZOZ w Szczecicnie. "Kuracja" polegałaby głównie na na pogadankach z psychologami i terapeutami ds. uzależnień od alkoholu. Nie wiem czy to wystarczy, abym po ukończeniu kuracji mógł twardo stąpąć po ziemi... Czy to nie będą 2 zmarnowane miesiące.
Równolegle (wbrew matce) czynię starania aby się dostać do Zbicka.
Myślę też o Różnowicach (kuracja trwa tam niecko krócej) i Nowym Dworku (ośrodek zoz, zdaje się więc bardziej lajtowo).
A może znacie jakieś dobre ZOZowskie ośrodki? Naljepiej w zachodniopom., wielkopolskim, pomorskim, kujawsko-pomorskim lub lubuskim?
Powiedzcie też jak to jest, czy rzeczywiście w kuracji powinna brać też udział najbliższa rodzina, czy to jest niezbędne? Matka uważa, że jest to niezbędne, przynajmniej na początku. Niby tak jej mówili lekarze (chuj ją tam wie, może chce tylko nadal mnie kontrolować?). Sam nie wiem, bo jak mam przeciąć tę "pępowinę" jeśli matka nadal będzie mną sterować?
Ja chciałbym zmienić miejsce zamieszkania, uwolnić się od rodziny i zacząć życie od nowa w trzeźwości. Ale nie wiem, czy nie jestem aby zbyt naiwny w swoim myśleniu i czy podołam, czy wystarczy mi sił. W sumie nie mam do czego wracać, bo w okolicy jestem spalony (albo tak mi się tylko wydaje).
Dochodzi tu też sprawa kasy na fajki (dużo palę). Niby będąc na zwolnieniu będę otrzymywał co miesiąc 80% wypłaty. Z tym, że pieniądze będą "zablokowane" w przypadku Monaru. A le jeśli poszedłbym do ośrodka zozowskiego to pieniądze wpływałyby co miesiąc...
Ostatnio zmieniony 29 stycznia 2010 przez mniemanolog, łącznie zmieniany 1 raz.
EjeMqv63qzcBDbheXUtQcmcMHaCGGXk8cCS
EjeMqv63qzcBDbheXUtQcmcMHaCGGXk8cCS
EjeMqv63qzcBDbheXUtQcmcMHaCGGXk8cCS
  • 570 / 2 / 0
Nieprzeczytany post autor: mac »
powiem ci z doswiadczenia, ze inaczej sie wjezdza do osrodka na skretach, z rozjebanym zyciem, po smierci bliskich ci osob, z problemami z prawem bieda w kieszeni a inacej jak ktos wybiera osrodek jak hotel.
jak wchodzisz do kosciola to nie myslisz czy daleko jest do cmentarza, ilu jest ksiezy i czy siostry maja swoje ogródki tylko czujesz potrzebe a to miejsce zaspokaja twoja potrzebe. dobrze jak jest tak z osrodkiem.
prosze.
talk.macreal.info
Rozmowy acreal
  • 58 / / 0
Nieprzeczytany post autor: czarnula »
Ja myślę, że to najlepszy czas, by w końcu tak naprawdę odciął to pępowinę, od matki. Jak czytam Twoje posty, praktycznie od samego początku to mam wrażenie, że Twoja mama zamiast Cię motywować to Cię demotywuje- soryy jesli tym urażę Twoją mamę. Nie o to chodzi- po prostu kewstia fajekt itp to nicw porównaniu z Twoim problemem, jesli sam zdecydujesz gdzie iść- sam a nie tam gdzie Ci powie mama, to też dasz sobię radę, a jeśli będziesz pokonywać krok po kroku wszystko sam to będziesz odczuwać większoą motywację, Może takl naprawdę właśnie dzięki temu uda Ci się w przyszłosci samemu decydować nad swoim życiem. Z drugiej strony Twoja mama pewnie nie chciała byś wpadł w jakikolwiek uzależnienie, a jednak stało się, poza nią. Również poza nią może dobrze by było pojechać na dłuższy czas do ośrodka, poddać się terapii, moze okaze się w trakcie jej, że Twoje UZALEŻNIENIE od mamy i jej decyzji działa na Ciebie destruklcyjnie, bo jak dla mnie zatracasz siebie. Co do tego, że obecność rodziny na początku jest ważna, to też zalezy od programu, ja myślę, że lepiej by Ci było na początku samemu. Oboje odpoczniecie rownież i ze sobą. Do ośrodka mozesz zadzwonić zpaytać jak to wygląda dokładnie, przecież anonimowo również możesz.............. jesli chcesz się leczyć, ja bym Ci poleciła, abyś wziął głęboki oddech i stanął na wysokości zadania, próbując Sam- nie patrz na czas, że gdzieś 2 miehcy, gdzieś 5 a jeszcze indziej 12 miechów. Wazny jest program, idąc nawet na ten najdłuzszy nikt Cię nie trzyma na siłę, mozesz wyjść w każdej chwili, a tak to jak będziesz miał się skupić na tym co sie dzieje w ośrodku, jesli mama ciągle bedzie przy tobie, mówić Ci co masz robić a co nie ??
  • 694 / 7 / 0
Nieprzeczytany post autor: snooze »
jeżeli fajki to jedyne twoje zmartwienie to stary...
kup sobie e-papierosa i do tego dużo liqiudów (czy jakos tak, taki płyn co się nasączą tego papierocha) tuż przed wyjazdem, dasz rade na tym -serio, moze nie taka przyjemnośc, jak normalne, ale głód nikotynowy skutecznie zabija.

i spierdalaj jak najdalej ziom, choc i tak z tego co tu wyczytałem to wydaje mi się że chce miec do Ciebie jak najbliżej, nawet jak już spierdolisz hen w polske to możesz się jej spodziewać raz na 3 tygodnie. ;] wiem o czym mówie...
Może takiej mamy nie mam, ale moja babunia odpowiada rysopisowi (ostatnio musiałem zmienic numer telefonu bo codziennie do mnie dzwonila :wall:) gadam do niej jak do sciany, dopiero za piątym "spierdalaj" daje mi spokuj
I nie martw się dasz rade, poznasz ciekawych ludzi, to takie naturalne że się boisz
Uwaga! Użytkownik snooze nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1179 / 124 / 0
A czy ro prawda, że ośrodki pomagają w załatwianiu takich spraw jak mieszkanie czy praca, przynajmniej na początku?
EjeMqv63qzcBDbheXUtQcmcMHaCGGXk8cCS
EjeMqv63qzcBDbheXUtQcmcMHaCGGXk8cCS
EjeMqv63qzcBDbheXUtQcmcMHaCGGXk8cCS
  • 989 / 35 / 0
Po ośrodku przechodzisz do hostelu.
A znalezienie roboty jest w planie terapii monarowca bodajże.
Nie pokonasz kobiety w kłótni, to niemożliwe. Nie wygracie, bo jeśli chodzi o kłótnię, to my mamy pod górkę. Bo my musimy mówić z sensem.

xzx
  • 1179 / 124 / 0
Warszawski Cpun pisze:
Po ośrodku przechodzisz do hostelu.
A znalezienie roboty jest w planie terapii monarowca bodajże.
Mógłbyś to rozwinąć, tą terapię monarowca?
Ewentualnie gdzie znajdę info na ten temat i czy praktyka potwierdza tę pomoc?
EjeMqv63qzcBDbheXUtQcmcMHaCGGXk8cCS
EjeMqv63qzcBDbheXUtQcmcMHaCGGXk8cCS
EjeMqv63qzcBDbheXUtQcmcMHaCGGXk8cCS
  • 989 / 35 / 0
No żeby ukończyć terapię i przejść do hostelu powinieneś znaleźć stałą robotę.
Nie pokonasz kobiety w kłótni, to niemożliwe. Nie wygracie, bo jeśli chodzi o kłótnię, to my mamy pod górkę. Bo my musimy mówić z sensem.

xzx
  • 14 / / 0
Nie każdy ośrodek oferuje hostel.
A z pracą jest różnie generalnie. Faktycznie jest to w planie na etapie monarowca, adaptacja do normalnego życia, znalezienie i utrzymanie pracy, częste wychodzenie na zewnątrz (nie jest się sprawdzanym, więc samemu można się sprawdzić, czy w obliczu otaczających nas zewsząd zagrożeń jesteśmy w stanie się powstrzymać, czy tez przy pierwszej lepszej okazji zapierdalamy znów, tylko ten jeden raz...)
Kiedyś może i było pieknie, pomagali, w znalezieniu mieszkania też. Ale teraz monar to szpital, kotański w grobie się przewraca jak bączek, dostajesz wypis i sam nie wiesz co to jest rehabilitacja. Albo się utrzymasz, albo znów zaczniesz pisać na hyperrealu w dziale depresanty, albo wspominać o tym jak to wyszedłeś z ćpania. Kiedyś.
Uwaga! Użytkownik spiczykuaq nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1179 / 124 / 0
spiczykuaq pisze:
Nie każdy ośrodek oferuje hostel.
A z pracą jest różnie generalnie. Faktycznie jest to w planie na etapie monarowca, adaptacja do normalnego życia, znalezienie i utrzymanie pracy, częste wychodzenie na zewnątrz (nie jest się sprawdzanym, więc samemu można się sprawdzić, czy w obliczu otaczających nas zewsząd zagrożeń jesteśmy w stanie się powstrzymać, czy tez przy pierwszej lepszej okazji zapierdalamy znów, tylko ten jeden raz...)
Kiedyś może i było pieknie, pomagali, w znalezieniu mieszkania też. Ale teraz monar to szpital, kotański w grobie się przewraca jak bączek, dostajesz wypis i sam nie wiesz co to jest rehabilitacja. Albo się utrzymasz, albo znów zaczniesz pisać na hyperrealu w dziale depresanty, albo wspominać o tym jak to wyszedłeś z ćpania. Kiedyś.
Toś mi przewrócił świat do góry nogami ;( Liczyłem na życie od nowa, a tu kiszka :/
Coś Wam Powiem. Miałem dość płatną pracę (jak na specyfikę rynku pracy w moim rejonie, choć praca zdecydowanie stresująca, dlatego musiałem się wspomagać).
Mogłem pójść na swoje. Ale w pewnym czasie, ojciec zachorował i pomyślałem: pomogę rodzinie. A mogłem wtedy spierdolić i iść na swoje! Teraz rodzina mi się odwdzięcza i tkwię w gównie! Zajebali mi pieniądze, zajebali karty bankomatowe, de facto ubezwłasnowolnili. Życiorys spierdolony!
Nawet jak bym chciał zacząć od nowa to nie mam jak :(
Wróciłbym z ośrodka i co dalej?
EjeMqv63qzcBDbheXUtQcmcMHaCGGXk8cCS
EjeMqv63qzcBDbheXUtQcmcMHaCGGXk8cCS
EjeMqv63qzcBDbheXUtQcmcMHaCGGXk8cCS
ODPOWIEDZ
Posty: 3658 • Strona 13 z 366
Artykuły
Newsy
[img]
Prawie 60% rynku e-papierosów w Polsce to szara strefa

Prawie 60 proc. polskiego rynku e-papierosów funkcjonuje poza jakąkolwiek kontrolą państwa. Nowy raport Fraunhofer IIS pokazuje, że Polska jest jednym z europejskich liderów nielegalnego obrotu produktami do waporyzacji, a skala problemu może rosnąć jeszcze szybciej niż dotychczas.

[img]
Marihuana zaburza pamięć na różne sposoby

Palenie marihuany nie tylko pogarsza pamięć. Aktywny składnik konopi ją reorganizuje – odkryli badacze z Washington State University (USA).

[img]
Przebrały drona za ptaka, by przemycać narkotyki do więzienia

Policja aresztowała dwie kobiety, po tym, jak użyły drona przebranego za plastikową wronę do przemytu narkotyków, tytoniu i telefonów komórkowych. Kobiety w ten sposób próbowały szmuglować przez mury więzienia w Luizjanie.