Matka (jak na razie) skutecznie wybija mi z głowy Zbicko z głowy. Jej argumenty to: że jest daleko, że nikt nie będzie mnie odwiedzał, że nie będę miał kasy na fajki i że nie dam sobie rady, bo jestem słaby psychicznie. Zaczynam jej wierzyć i boję się czy wytrzymam psychicznie w ośrodku monarowskim. Zdaję sobie sprawę, że jestem słaby psychicznie (gdybym był silny, to nie musiałbym iść do żadnych ośrodków i sam z siebie zakończyłbym przygodę z opio, albo chociaż zrobił sobie przrwę). Prawda jest okrutna - jestem mało samodzielny, nawet nie byłem nigdy w internacie -całe życie spędziłem przy mamusi, która prowadziła mnie za rękę i sam nie wiem czego się po sobie spodziewać, na co mnie stać...
Póki co jestem ustawiony na detoks + ośrodek od 11 lutego, łącznie trwający 2 miesiące (mama załatwiła) w szpitalu ZOZ w Szczecicnie. "Kuracja" polegałaby głównie na na pogadankach z psychologami i terapeutami ds. uzależnień od alkoholu. Nie wiem czy to wystarczy, abym po ukończeniu kuracji mógł twardo stąpąć po ziemi... Czy to nie będą 2 zmarnowane miesiące.
Równolegle (wbrew matce) czynię starania aby się dostać do Zbicka.
Myślę też o Różnowicach (kuracja trwa tam niecko krócej) i Nowym Dworku (ośrodek zoz, zdaje się więc bardziej lajtowo).
A może znacie jakieś dobre ZOZowskie ośrodki? Naljepiej w zachodniopom., wielkopolskim, pomorskim, kujawsko-pomorskim lub lubuskim?
Powiedzcie też jak to jest, czy rzeczywiście w kuracji powinna brać też udział najbliższa rodzina, czy to jest niezbędne? Matka uważa, że jest to niezbędne, przynajmniej na początku. Niby tak jej mówili lekarze (chuj ją tam wie, może chce tylko nadal mnie kontrolować?). Sam nie wiem, bo jak mam przeciąć tę "pępowinę" jeśli matka nadal będzie mną sterować?
Ja chciałbym zmienić miejsce zamieszkania, uwolnić się od rodziny i zacząć życie od nowa w trzeźwości. Ale nie wiem, czy nie jestem aby zbyt naiwny w swoim myśleniu i czy podołam, czy wystarczy mi sił. W sumie nie mam do czego wracać, bo w okolicy jestem spalony (albo tak mi się tylko wydaje).
Dochodzi tu też sprawa kasy na fajki (dużo palę). Niby będąc na zwolnieniu będę otrzymywał co miesiąc 80% wypłaty. Z tym, że pieniądze będą "zablokowane" w przypadku Monaru. A le jeśli poszedłbym do ośrodka zozowskiego to pieniądze wpływałyby co miesiąc...
EjeMqv63qzcBDbheXUtQcmcMHaCGGXk8cCS
EjeMqv63qzcBDbheXUtQcmcMHaCGGXk8cCS
jak wchodzisz do kosciola to nie myslisz czy daleko jest do cmentarza, ilu jest ksiezy i czy siostry maja swoje ogródki tylko czujesz potrzebe a to miejsce zaspokaja twoja potrzebe. dobrze jak jest tak z osrodkiem.
prosze.
Rozmowy acreal
kup sobie e-papierosa i do tego dużo liqiudów (czy jakos tak, taki płyn co się nasączą tego papierocha) tuż przed wyjazdem, dasz rade na tym -serio, moze nie taka przyjemnośc, jak normalne, ale głód nikotynowy skutecznie zabija.
i spierdalaj jak najdalej ziom, choc i tak z tego co tu wyczytałem to wydaje mi się że chce miec do Ciebie jak najbliżej, nawet jak już spierdolisz hen w polske to możesz się jej spodziewać raz na 3 tygodnie. ;] wiem o czym mówie...
Może takiej mamy nie mam, ale moja babunia odpowiada rysopisowi (ostatnio musiałem zmienic numer telefonu bo codziennie do mnie dzwonila :wall:) gadam do niej jak do sciany, dopiero za piątym "spierdalaj" daje mi spokuj
I nie martw się dasz rade, poznasz ciekawych ludzi, to takie naturalne że się boisz
EjeMqv63qzcBDbheXUtQcmcMHaCGGXk8cCS
EjeMqv63qzcBDbheXUtQcmcMHaCGGXk8cCS
A znalezienie roboty jest w planie terapii monarowca bodajże.
xzx
Warszawski Cpun pisze: Po ośrodku przechodzisz do hostelu.
A znalezienie roboty jest w planie terapii monarowca bodajże.
Ewentualnie gdzie znajdę info na ten temat i czy praktyka potwierdza tę pomoc?
EjeMqv63qzcBDbheXUtQcmcMHaCGGXk8cCS
EjeMqv63qzcBDbheXUtQcmcMHaCGGXk8cCS
xzx
A z pracą jest różnie generalnie. Faktycznie jest to w planie na etapie monarowca, adaptacja do normalnego życia, znalezienie i utrzymanie pracy, częste wychodzenie na zewnątrz (nie jest się sprawdzanym, więc samemu można się sprawdzić, czy w obliczu otaczających nas zewsząd zagrożeń jesteśmy w stanie się powstrzymać, czy tez przy pierwszej lepszej okazji zapierdalamy znów, tylko ten jeden raz...)
Kiedyś może i było pieknie, pomagali, w znalezieniu mieszkania też. Ale teraz monar to szpital, kotański w grobie się przewraca jak bączek, dostajesz wypis i sam nie wiesz co to jest rehabilitacja. Albo się utrzymasz, albo znów zaczniesz pisać na hyperrealu w dziale depresanty, albo wspominać o tym jak to wyszedłeś z ćpania. Kiedyś.
spiczykuaq pisze: Nie każdy ośrodek oferuje hostel.
A z pracą jest różnie generalnie. Faktycznie jest to w planie na etapie monarowca, adaptacja do normalnego życia, znalezienie i utrzymanie pracy, częste wychodzenie na zewnątrz (nie jest się sprawdzanym, więc samemu można się sprawdzić, czy w obliczu otaczających nas zewsząd zagrożeń jesteśmy w stanie się powstrzymać, czy tez przy pierwszej lepszej okazji zapierdalamy znów, tylko ten jeden raz...)
Kiedyś może i było pieknie, pomagali, w znalezieniu mieszkania też. Ale teraz monar to szpital, kotański w grobie się przewraca jak bączek, dostajesz wypis i sam nie wiesz co to jest rehabilitacja. Albo się utrzymasz, albo znów zaczniesz pisać na hyperrealu w dziale depresanty, albo wspominać o tym jak to wyszedłeś z ćpania. Kiedyś.
Coś Wam Powiem. Miałem dość płatną pracę (jak na specyfikę rynku pracy w moim rejonie, choć praca zdecydowanie stresująca, dlatego musiałem się wspomagać).
Mogłem pójść na swoje. Ale w pewnym czasie, ojciec zachorował i pomyślałem: pomogę rodzinie. A mogłem wtedy spierdolić i iść na swoje! Teraz rodzina mi się odwdzięcza i tkwię w gównie! Zajebali mi pieniądze, zajebali karty bankomatowe, de facto ubezwłasnowolnili. Życiorys spierdolony!
Nawet jak bym chciał zacząć od nowa to nie mam jak :(
Wróciłbym z ośrodka i co dalej?
EjeMqv63qzcBDbheXUtQcmcMHaCGGXk8cCS
EjeMqv63qzcBDbheXUtQcmcMHaCGGXk8cCS
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Rzeczniczka praw dziecka apeluje o edukację w zakresie skutków dopalaczy
Rzeczniczka praw dziecka ponowiła swój ubiegłoroczny apel skierowany do Ministerstwa Edukacji Narodowej o podjęcie działań edukacyjno-informacyjnych na temat szkodliwości dopalaczy we wszystkich placówkach oświatowych. Problem jest powszechny, a obecny wśród dzieci i młodzieży trend sięgania po dopalacze nie maleje. Jak pokazują statystyki, z roku na rok jest coraz więcej przypadków zatruć spowodowanych sięganiem po substancje psychoaktywne.
NIK odpowiada na wniosek Wolnych Konopi. „Przyjęto do wiadomości”, ale my nie odpuszczamy
Najwyższa Izba Kontroli odpowiedziała. I choć pismo jest obszerne, to w kluczowej dla nas [ Wolnych Konopi] kwestii … milczy. Otrzymaliśmy oficjalne stanowisko Izby w sprawie naszego wniosku o przeprowadzenie kontroli dotyczącej kosztów i efektywności obecnego modelu ścigania za posiadanie marihuany.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.