Miałem wtedy z 16 lat, byłem niedoświadczony. Za 5 dyszek kupiłem od starszych kolegów "fetkę", którą pozniej nazwali "hehe mefedronem", ale nie wiem dalej co to do końca było.
Dostałem samare i miałem sam to wciągnąć. Nie było tego dużo, bardzo drobny proszek, osadzał się na całem samarce, folia była biała. Zapach był neutralny, czuć było delikatnie jakąś chemie i jakby coś słodkawego. Ok, to biore, dwie małe kreski, każda na inna dziure. Od razu uderzenie, euforia, super gadka się kleiła, dzwoniłem do osób których prawie nie znam i chciałem z nimi rozmawiać.
Wszystko wirowało ale było super, zero zmęczenia, śmiałem się ze wszystkiego, ogladaliśmy jakieś filmiki. Kolega ciągle mnie uspokajał bo byłem pobudzony, zachowywałem się głośno. Trawło to z godzine, później troche się uspokoiłem, leżałem, rozmawiałem, taki chillout. Później wjechała mi taka bania, że mało co pamiętam. Po 2-3h od zażycia stałem się agresywny, kolega mówił, że zachowywałem się jak pijany, darłem się, wybiegłem na boso przed blok, itp.
W końcu kolega nie wytrzymał i kazał mi wypieprzać. Powiedziałem, że nie. Zaczelliśmy się szaprać, on wleciał na szafkę i ją połamał, ja byłem w takim stanie, że ledwo stałem na nogach. Mało co z tego pamiętam. Kazał mi się uspokoić, ale taka bania wjechała, że nie miałem siły na nic, zacząłem wymiotować. Nie mógł mnie trzymać ciągle nad kiblem, bo się przewracałem, gdy przestałem wymiotować posadził mnie w wannie.
Podobno próbowałem z niej wyjść ale nie dawałem rady, wierzgałem się. Kolega był skłonny dzwonić po karetkę, myślał, że umieram. Później zasnąłem. Obudziłem się o 6 nad ranem, czyli jakoś 5-6h spałem. Tu już pamiętam samodzielnie co się działo.
Ledwo wyszedłem z wanny, mimo, że byłem w koszulce byłem cały mokry, spocony, było mi zimno. Wymiotowałem jeszcze sokami żołądkowymi, do tego efekt laksacyjny. Czułem się, jak na potwornym kacu, nie miałem siły na nic. Kolega położył mnie na łóżku i tak leżałem z 4-5h, nie mogłem spać a czułem się okropnie.
Później musiałem już od niego spadać, odprowadził mnie na przystanek, wsiadłem do autobusu i ledwno zdąrzyłem wysiąść na najbliższym przystanku bo mnie na wymioty wzięło. Postanowiłem wracac pieszo. Co 100m się zatrzymywalem i siadałem pod drzewem. Jakoś doszedłem do domu, cały dzień nie mogłem sie ogarnąć. W nocy spałem normalnie ale kolejny dzień był również ciężki. Ledwo dawałem rady jeść małe posiłki. Po jakiś 3 dniach wszystko wróciło do normy.
Co to mogło być?;d
Dodano akapity -- 909
I wargi mi spierzchły od suszy
w duszy.
47828580/missiv@protonmail.com - napisz mi coś miłego
Działanie: po ok. 100 - 150 mg w nos następuje euforia, ale nie taka typowa jak po stymulantach, zaczyna kręcić się w głowie, np. idąc wolniej mamy inną faze, idąc troche szybcie czujemy się znów inaczej.
2 na 4 osoby, ja i kumpel mieliśmy po kilku takich kreskach taki dziwne wykręcone ruchy, nie wiem jak to opisać, ale inaczej niż normalnie stawialiśmy kroki itp. Jeden z nas po kilku szczurach zasnął, obudziliśmy go przyjebał i znów spał.
Na fazie czujemy się tak jakbyśmy ten sam świat widzieli po raz pierwszy potrafi cieszyć nawet leżenie i patrzenie w niebo. Śpi się normalnie, występuje lekki zjad ale jest na prawde lajtowy w porównaniu np. z fetą. Na fazie jeść sie nie chce, ale następnego dnia rano jemy już normalnie. Z fazy pamięta się raczej mało, nastepnego dnia rano pamiętamy jeszcze całkiem nieźle, ale przez kolejne dni szybko to zapominamy, pamięta sie to, że było zajebiście. Na bani raczej widać, że jest sie pod wpływem.
Dodano akapity -- 909
ryjobdarty pisze:byla taka pigula bialego koloru, ciezki do zidentyfikowania symbol ale podobno to byla baba jaga na miotle. Miala to byc orginalna pigula jak kiedys byly te na mdma ale brakowalo takiego wyjebania, najchetniej by sie usiadlo na kanapie i pogadalo albo nawet i nie tylko delektowalo sie euforia- jakis serotogenik podejrzewam ze z rc po czwartej byla silna dezorientacja w sesie czasem nie wiem gdzie sie znajduje chec rozmowy szczerej ale jakos tak spokojniej niz po starych pigulach. dodam ze bylem niewyspany i towarzyszyla mala ilosc alkoholu. Co to moglo byc mdma jadlem bardzo dawno i moze sie znieksztalcilo moje wyobrazenie o tej substancji
jadlem 5mapb, dzialalo tak samo "jak stare piguly tylko spokojniej".
znaczy bez stymulacji, najlepiej lezec na kanapie i sie rozplywac.
udano sie w zauek, ówczesniej kupujac jedzenie z McD.
gryz kurczaka+buch, i tak kilka razy.
pogadano, pośmiano.
nagle rece jak z waty, nogi jak z gumy. wycedzono cos do kumpla. złapano ściane.
powoli wyłączały sie zmysly. na pierwszy ogien wzrok - powolne rozmycie do ciemnosci.
nagle sru na glebe, w przykuckach opierajac plecy o sciane.
ciemnosc przed oczami.
-"jak za 3min nie ogarniesz wzywam karetke"- usłyszano
-no co ty, patrze sie na powieki z 2 strony tylko...
-cukier ci skoczyl
ogarnięto, powstawszy doczołgano się do McD w celu zakupu coli. wypito na hejnau całe 0.5l.
teraz pytanie - co to za maczana? czy to są objawy jakiejś konkretnej syntetycznej? inne istotne info: byla wtedy zima; wczesniejsze doswiadczenie z MJ kilkusrajkrotnie i przypadkowa maczana razkrotnie.
Przeniesiono z tematu o kanna. Na przyszłość tutaj z takimi pytajnikami.
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci
Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią
Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka
W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.
