Dział poświęcony zapytaniom użytkowników wobec ich spraw bieżących.
ODPOWIEDZ
Posty: 167 • Strona 12 z 17
  • 1864 / 701 / 0
Nikt nie mówi że jest kolorowo, do ideału dużo brakuje, ale jeśli czujesz że sytuacja Cię przerasta, a nie stać Cię na prywatne leczenie to lepsze to niż pogrążanie się we własnym spierdoleniu. Fakt poszedłem prywatnie do chyba najlepszego psychiatry w moim mieście bo wizyta na nfz była dopiero za 3 miechy, a było już kiepsko ze mną no i potrzebowałem zwolnienia żeby mnie te kurwy z UP nie skreśliły. Ale nie wydaje mi się żeby potraktował mnie w inny sposób jakbym poszedł do niego na ubezpieczenie.
"Na nic mi terapia,
mam zatrute złem DNA,
genetyczny krwi sabotaż,
samozwańczy świr..."
  • 1931 / 318 / 0
12 grudnia 2017endother pisze:
Dużo bardziej kontrowersyjna jest przyjęcie bez rozpoznania choroby, wtedy pacjent poddany jest obserwacji 10 dniowej, ale bez maksymalnego czasu obserwacji. Dopiero po tym czasie obowiązuje 168 godzinny wypis omówiony w cytacie.

Oczywiście sędzia wizytujący nie musi zgodzić się na wypis, jednak jest to decyzja sądowa. Dodam ze w tworkach wizytacja odbywa się telefonicznie i trwa z 1,5 minuty...

Czyli ja byłem na obserwacji i dlatego nie było leków. Coś koło 5-8 dni trwała. Ale DLACZEGO NIKT MNIE NIE POINFORMOWAŁ? Może to nie była przymusowa obserwacja... i mogłem się wypisać cały czas, a zostałem okłamany(?)
Pacjent ma prawo dostępu do informacji nt. leczenia, nie mniej nie należy zapominać o tym iż to leży w jego interesie aby upominać się o takie informacje :rolleyes:
12 grudnia 2017endother pisze:
11 grudnia 2017ledzeppelin2 pisze:
(...)
Endother, lepiej zostan bo jak Cie czytam to nieźle odkleiło Cie. Sorki zxa dosadność, ale piszesz jak potluczony :)
(..)
XD

Możesz rozwinąć temat? Bardzo mnie ciekawi, w tasiemcu albo tu. Może dlatego ze jestem trzeźwy pierwszy raz od 2 lat, chyba żeby uznać after po Pcp za trzeźwość.
Albo ta amph która była hexem mnie zryła albo doc'a za dużo zapaliłem. Albo dlatego ze siedzę po 15 h dziennie tu.
Jeszcze ze dwa dni i zacznę się onanizować do tripraportow.
Tu się w całości zgadzam z ledzeppelin2 :*) Serio. Zwłaszcza ostatnio naprawdę w dziwny sposób uprawiałeś komunikację na forum %-D
12 grudnia 2017jabolman pisze:
W psychiatryku tylko połowa ludzi to prawdziwe czuby, faszerują ich żeby problemów nie robili. Jakieś 15% to osoby po przedawkowaniach, zatruciach, ogólnie z toksykologii, z podejrzeniami do skłonności autodestruktywnych, ogólnie obserwacja, jakiś psych i tyle. Pozostali kombinują; unikają pierdla, załatwiają rentę, łagodzą sytuacje przed rozprawą, uciekają żeby odpocząć od pierdolnika (czyt. żony). Są też ludzie, którzy tam po prostu prowadzą biznes. Jak się przystosujesz, to zobaczysz, że to miejsce nie jest straszne :D
Mnie tam się jakoś specjalnie nie podobało, ale byłem tylko 3 dni w sumie.

Choć moją ulubioną rozrywką było rycie bani czubkom podłączając się za pomocą bluetootha do telewizora, a następnie zmieniając kanały (głównie na telewizje trwam :-D ), zgłaszająć/zciszając itp. %-D Kilka razy psychole dostały takiej furii, że piguły musiały ich uspokajać halopopierdolem :-D
12 grudnia 2017overandout pisze:
nie ufaj lekarzom i lekom, narkotykom też. cała służba zdrowia jak i większość instytucji państwowych to rak i zgnilizna. trzymaj się od tego z daleka, zwłaszcza od państwowej, niepłatnej opieki zdrowotnej. tam z normalnych, chorych ludzi robią sobie śmieci, a co dopiero z ćpunów i 'psycholi'.
No to fakt, jak właśnie zdażyło mi się przypadkiem wylądować na te kilka dni w domu wariatów to na swój sposób zrobiło mi się mi ich żal (ale szybko przeszło oczywiście): bo np. godzin wydawania leków 2 razy więcej aniżeli posiłków (bylo chyba 8 terminów wydawania leków); jedzenie ohydne, bezwartościowe energetycznie i kompletnie przesolone (jakby ktoś cała solniczkę wpierdolił); brak jakiejkolwiek terapii dla pensjonariuszy (jedynie 10 minutowa rozmowa o 8 rano co drugi dzień podczas obchodu ordynatora; brak jakejkolwiek formy zorganizowanego spędzania czasu (jedynie siedzenie w pokoju bądź też oglądanie telewizji w świetlicy); pensjonariusze wariują/dostają schiz i urojeń, na co piguły nie reagują dopóki sie nie napierdalają (a jak się napierdalają w pokoju to nawet o tym nie wiedzą); brak jakiejkolwiek opieki pozamedycznej itp. W takim miejscu nie wydaje mi się, aby ktokolwiek mógł się wyleczyć z czegokolwiek gdyż żadne leczenie tam po prostu nie występuje. A będąc tam spróbuj jeszcze się poskarżyć nie wiem, np. do rzecznika praw pacjenta czy coś, to nie zdziwiłbym się jakimś odwetem ze strony "obsługi". Po za tym, kto by uwierzył czubkowi? Z miejsca na straconej pozycji, to smutne.

Apropos jako bonus ode mnie: Warunki w szpitalu psychiatrycznym w Gorzowie Wlkp.
Wkurwiający obraz: https://i.imgur.com/3d6RCxq.jpg
Moje kojo, jako że nie było wolnych łóżek (dostając wypis dowiedziałem się, że zgodziłem się na takie warunki - ściema jak chuj) https://i.imgur.com/kQAeGUa.jpg
Świat zza krat nie taki kolorowy https://i.imgur.com/H1mRKAw.jpg

[mention]endother[/mention], pokaż jak u Ciebie jest - jestem ciekaw ;) Tylko nie rób zdjęć zbyt na widoku, żeby piguły Ciebie nie zczaiły ;-)
[mention]LOBO87[/mention] jakby zdarzyła mi się taka sytuacja jak opisujesz, to jednak już wolałbym samemu się z tym zmagać aniżeli skorzystać z usług tfu eNeFZetu tfu
Uwaga! Użytkownik GG Allin nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1864 / 701 / 0
[mention]GG Allin[/mention] No może masz i racje nigdy w psychiatryku nie byłem i raczej nie chciałbym się tam znaleźć. Ale twierdzenie że cała publiczna służba zdrowia jest do dupy, a lekarze to kurwy żerujące na pacjentach jest trochę na wyrost, fakt że duża część z nich taka jest, nie oznacza że wszyscy są tacy sami.
"Na nic mi terapia,
mam zatrute złem DNA,
genetyczny krwi sabotaż,
samozwańczy świr..."
  • 5886 / 1217 / 43
Widzicie.
Szpital szpitalowi nie równy.
Ja miałem zajebistą opiekę, psychologa na zawołanie, nawet księdza. Przychodził co tydzień, nawet się spowiadałem.
Zajęcia kulinarne, ping - pong, piłkarzyki, czytelnia (naprawdę bogaty księgozbiór). Nawet raz w tygodniu dyskoteka dla pacjentów. Raz poszedłem, tańczyłem z jakimiś wariatkami.
Także nie można wszystkich placówek wrzucać do jednego worka.
Byłeś 3 dni, to chuja widziałeś Allin.
>A komendant po tym gównie ląduje na Kolskiej.
  • 916 / 171 / 0
Up^ O kurde... NFZ pełna parą.
Tworki to pozostałość po jakiś misternych fabrykach. Tu jest pięknie, zwłaszcza przed szpitalem. Szkoda ze niema nic 0 biblioteki Ping-ponga telewizora. Tylko wózek inwalidzki do huśtanie był ale się złamał.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Piętnastu chłopa na umrzyka skrzyni ho aj ho i w butelce rum. Pij na zdrowie resztę czort uczyni.
  • 1931 / 318 / 0
Lobo, o co to to nie, nigdzie nie obraziłem lekarzy zauważ - akurat do nich mam jak najbardziej szacunek. Ograniczone zasoby nie pozwalające na normalne funkcjonowanie placówki powinny się wiązać z jej rozwiązaniem po prostu w mojej opinii, zamiast na siłę kontynuowanie praktyki - bez praktyki.

london, byćmoże, nie mniej dotychczasowe doświadczenia z NFZ vs prywatna opieką medyczną (w ogólnym znaczeniu) są dla mnie wystarczające aby jednak wzgardzać tym pierwszy, przy czym Twój przykład może być tutaj po prostu wyjątkiem potwierdzającym regułę.

endother, całkiem klimatycznie jak na psychiatryk
Uwaga! Użytkownik GG Allin nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1864 / 701 / 0
No dokładnie jak [mention]london5[/mention] prawi, nie można oceniać ogółu przez pryzmat jednej placówki czy lekarza. To tak jakbyś wypił piwo z biedry, nie smakowałoby Ci i byś mówił że wszystkie piwa są chujowe, taki przykład z dupy. [mention]GG Allin[/mention] akurat nie o Ciebie mi chodziło tylko o [mention]overandout[/mention]
"Na nic mi terapia,
mam zatrute złem DNA,
genetyczny krwi sabotaż,
samozwańczy świr..."
  • 904 / 175 / 0
12 grudnia 2017london5 pisze:
Widzicie.
Szpital szpitalowi nie równy.
Ja miałem zajebistą opiekę, psychologa na zawołanie, nawet księdza. Przychodził co tydzień, nawet się spowiadałem.
Zajęcia kulinarne, ping - pong, piłkarzyki, czytelnia (naprawdę bogaty księgozbiór). Nawet raz w tygodniu dyskoteka dla pacjentów. Raz poszedłem, tańczyłem z jakimiś wariatkami.
Także nie można wszystkich placówek wrzucać do jednego worka.
Byłeś 3 dni, to chuja widziałeś Allin.
To ten chuj pewnie go tak zniechęcił %-D

Jak już się w takie miejsce trafi, to nie ma się co spinać. Trzeba zaakceptować sytuacje, nastawić się pozytywnie i czas jakoś zleci. Przystosowanie i tyle. Każde gówno kiedyś przestaje śmierdzieć.
Uwaga! Użytkownik acodinhejabanana nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 419 / 45 / 0
a ja nie mam szacunku dla lekarzy
np. rodzinnych z dyplomami od xanaxu za przepisywanie tego gówna starym babciom
za sponsorowane wakacje w egipcie za przypisywanie określonych leków
nawet farmaceuci mają z tego prowizję teraz
dentystów za wyjebanizm i robienie wszystkiego, żeby pacjent przyszedł prywatnie, nawet działanie na szkodę pacjenta
psychiatrów za przybijanie od niechcenia ciężkich psychicznych zaburzeń zwykłym ludziom z problemami
pracowników soru ( głównie lekarzy, pielęgniarki były spoko ) za traktowanie ćpunów jak śmieci i jedyny cel to wjebanie ich na przypał.

serio wierzycie, że za taki marny hajs ktoś o was będzie dbał? z jakiego powodu? dla idei?
nie wiem czy w ogóle spotkałem kiedyś lekarza w 100% wiernego ideałom niesienia pomocy.
  • 904 / 175 / 0
Fakt. Chore jest to, że idąc do lekarza ludzie sami szukają leków, które będą dla nich najlepsze. Trzeba sterować rozmową, tak żeby dostać to czego się chce. Większość lekarzy ciągle stosuje te same schematy, lecą te same preparaty. Nie dlatego że są najlepsze, ale z uwagi na korzyści materialne. Ciężko się leczyć w tym chorym kraju.
Na SORze lekarze generalnie wszystkich zlewają. Co do traktowania ćpunów- to w każdym środowisku jest podobnie. Sam sobie zaszkodził to niech zapamięta kurwiszon.
Uwaga! Użytkownik acodinhejabanana nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 167 • Strona 12 z 17
Artykuły
Newsy
[img]
CBZC uderza w narkobiznes. Zatrzymano 27 osób

Funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości zatrzymali 27 osób podejrzanych m.in. o wprowadzanie na terenie województwa opolskiego znacznych ilości środków odurzających i substancji psychotropowych. Z ustaleń śledczych wynika, że grupa zajmowała się dystrybucją marihuany oraz mefedronu, czerpiąc z tego procederu stałe korzyści majątkowe.

[img]
KAS: 88 kapsułek z kokainą w żołądku + 1 w saszetce

Funkcjonariusze z Pomorskiego Urzędu Celno-skarbowego w Gdyni (PUCS) wykryli przemyt znacznej ilości kokainy na terenie Portu Lotniczego Gdańsk-Rębiechowo. Do rutynowej kontroli został skierowany podróżny, który przyleciał z Londynu.

[img]
USA. Takiej zmiany w kwestii marihuany nie było od dekad

Ministerstwo sprawiedliwości USA zmieniło w czwartek klasyfikację produktów z marihuany. To najdalej idąca zmiana polityki w tej sprawie od dekad. Marihuana znalazła się w "koszyku" substancji o umiarkowanym lub niskim potencjale uzależnienia, takie jak ketamina, paracetamol z kodeiną i sterydy anaboliczne.