Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala
Mam jednak inną sprawę. Słyszał ktoś/zauważył/może były już jakieś rozkminy na ten temat, mianowicie:
Większa "pewność siebie" po amfetaminie. I nie mam na myśli tutaj pewności siebie podczas brania, tylko po odstawieniu.
Oślepnąć, ogłuchnąć, zrobić albo przeżyć zamach
Mogę spędzić życie tak jakbym żył sto lat
Kochać i być kochanym i zostawić swój ślad
Czy to jest w nas i musimy spaść nisko?
Co? Możemy wszystko!"
eliot pisze:ja bije do tego posta botoka co pisal ze wali kreche przed buda o 7 rano a pozniej idzie w kimono o 16.nie ma szans.sa dwie mozliwosci albo klamiesz i nie spisz,albo masz strasznie chujową fete.nie ma zadnych szans,zadnych,zero,nul ze po czystej,znaczy sie,taka,no czysta 80% amfie,załóżmy kreska to moze byc ile 100-200mg w tych granicach, nie ma szans ze zasniesz o 16,juz nie mowie co piszesz dalej,bo to o to samo chodzi.zapomnialel,jest jeszcze jedna opcja ze masz silne leki nasenne,ale o tym nic niewspominasz.tak jak pisze po amfie za chuja ci niewierz ze spisz.tyle chcialem powiedziec.
Mimo że wiem że organizm dostał ostro po dupie i możliwe że coś jest nie tak, dzisiaj naszła mnie mega ochota żeby przyjebać i już telefony zostały poczynione. Kurwa, jak to jest że z jednej strony boisz się o swoje zdrowie a z drugiej...
Najgorsze jest to, że zanim się zdecydowałem na "sesyjny" ciąg wiele godzin czytałem o amfie, twierdziłem że ludzie przesadzają w tym co piszą, że ja jestem silny, dam rade...
Jeszcze co do powyższego postu, zauważyłem że na forum panuje moda na ciśnięcie w stylu "chuja feta", "wrzucili Ci RC" itd. Już nawet nie wnikam jaki Ty masz towar, bo pewnie będzie to odpowiedź w stylu że od kolegi, który ma brata w USA i ten brat jest chemikiem z Kanady i towar który jest Ci dostarczany ma ponad 100% czystości.
amfetamina może stanowić naprawdę spory problem.
Do niedawna też wydawalo mi się, że mam nad tym kontrolę, wiadomo, nad wszystkim panuję, mogę przestać w każdej chwili bla bla bla.. Ale ostatnio coraz częściej myślę, że sama siebie oszukuję i tak naprawdę od dawna jestem już uzależniona, chyba :-/
Moja sytuacja wygląda następująco...
amfetaminę biorę od 2lat, może nieco krócej. Przeważnie 1-2razy w miesiącu i tylko i wyłącznie jednorazowo, czyli nigdy kilka dni pod rząd. Czasami zdarzy się 3m-ce przerwy, bo zwyczajnie nie mam na to czasu, a czasami 4razy w miesiącu (to mój rekord)
W ciągu tygodnia praktycznie nawet o tym nie myślę, ale głównie dlatego, gdyż kiedy jej działanie mija, przeważnie czuje się fatalnie i nie wyobrażam sobie iść w takim stanie do pracy,po nieprzespanej nocy, nie mając siły ruszyć palcem,więc w grę wchodzą tylko weekendy i ewentualnie gdy mam wolne.
Nigdy w życiu nie zdarzyło mi się wziąć amfy w samotności, zawsze w towarzystwie, chyba bym zwariowała, gdybym została sama w takim stanie, kiedy mam ochotę gadać o wszystkim i do wszystkich. Ale właśnie martwi mnie fakt, iż podoba mi się ten błogostan, do tej pory myślałam, że to nic złego, od czasu do czasu nic się przecież nie stanie, ale czy na pewno'? :scared:
Kiedyś po fecie piłam alkohol litrami. Wchodził jak woda, wzmagał euforię, ale nie powodował tych negatywnych skutków, takich jak brak koordynacji ruchowej, zataczanie się, seplenienie. Niestety, po takiej mieszance następnego dnia dosłownie miałam zejście, więc szybko odstawiłam alkohol. A amfa została...
Mam kolegę, który bierze to kilka razy w tygodniu i wygląda jak trup. Dużo razy zdarzyło mi się tłumaczyć mu, że niszczy sobie życie i zdrowie, chwila refleksji a potem sama robię to samo. Co prawda w dużo mniejszych ilościach, ale co z tego? Hipokryzja, wiem. :blush:
Chyba kiepsko to już wygląda. Szczególnie, że nie jestem pewna, czy mogłabym to tak rzucić od ręki.
I niby następnego dnia czuję się fatalnie, ból żołądka, zawroty głowy, bardzo często nawet duszności, albo raczej niemożność złapania głębokiego oddechu, a to takie uczucie, jakby czlowiek się powoli dusił, okropne, a mimo to wciąz do tego wracam!
Czy to już uzależnienie? Obawiam się, że tak. :-(
eliot pisze:ja bije do tego posta botoka co pisal ze wali kreche przed buda o 7 rano a pozniej idzie w kimono o 16.nie ma szans.sa dwie mozliwosci albo klamiesz i nie spisz,albo masz strasznie chujową fete.nie ma zadnych szans,zadnych,zero,nul ze po czystej,znaczy sie,taka,no czysta 80% amfie,załóżmy kreska to moze byc ile 100-200mg w tych granicach, nie ma szans ze zasniesz o 16,juz nie mowie co piszesz dalej,bo to o to samo chodzi.zapomnialel,jest jeszcze jedna opcja ze masz silne leki nasenne,ale o tym nic niewspominasz.tak jak pisze po amfie za chuja ci niewierz ze spisz.tyle chcialem powiedziec.
Po częstotlwości używania fety (1-2 razy w miesiącu) nie nazwałbym tego uzależnieniem. Nie bierzesz w ciągach, nie ładujesz sama. Nazwłbym to raczej złym przyzyczajeniem/nawykiem niż nałogiem.
Ale skoro takie masz przemyślenia na ten temat, to znaczy że nie jest ci samej z tym dobrze że bierzesz. Pozytywnym aspektem jest to, że sama zauważasz "problem". I wiesz, że masz słabość do fety.
W sytuacji jakiej się znajdujesz myślę, że jesteś w stanie się z tym uporać i wycofać. Na tym etapie z pewnością poradzisz sobie z tym sama, musisz tylko chcieć.
Obecnie masz trzy opcje. Albo ciągnąć to dalej. Rekreacyjnie używać, tak jak do tej pory (choć sama twierdzisz że tracisz nad tym kontrolę), albo polecieć z tematem i brać w ciągach (a to już równia pochyła do wjebania się). Albo odpuścić temat. Najpierw ograniczyć do jednego razu w miesiącu, później raz na dwa miesiące itd aż wycofasz się zupełnie.
Życzę wytrwałości w postanowieniach.
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Jad ropuch i grzyby halucynogenne. Big Pharma stawia na nowe preparaty
>Giganci rynku farmaceutycznego ruszają z inwestycjami w opracowanie leków bazujących na substancjach halucynogennych. Zielone światło dla nowych medykamentów daje administracja Donalda Trumpa - przekazała stacja CNBC.
Medyczna marihuana a autyzm — 18 miesięcy obserwacji 130 pacjentów
Brytyjscy badacze prześledzili losy 130 dorosłych osób w spektrum autyzmu leczonych produktami z konopi przez półtora roku. To najdłuższa obserwacja tego typu na świecie. Poprawa w zakresie lęku, snu i jakości życia była wyraźna po miesiącu — i systematycznie topniała przez kolejne siedemnaście. W tym samym czasie mediana dawki THC wzrosła z 20 do 192 mg dziennie.
Marihuana medyczna w wywiadzie stomatologicznym. Pytanie, którego nie warto pomijać
Jeszcze kilka lat temu marihuana medyczna kojarzyła się przede wszystkim z leczeniem przewlekłego bólu lub łagodzeniem dolegliwości u pacjentów onkologicznych. Dziś coraz częściej mówi się o jej stosowaniu także w depresji, zaburzeniach lękowych czy zespole stresu pourazowego. Nie oznacza to jednak, że skuteczność takiego postępowania została potwierdzona. Wyniki najnowszej metaanalizy wskazują, że dowody naukowe są w tym zakresie ograniczone, a w przypadku depresji brakuje dowodów z randomizowanych badań klinicznych.
