Benzedryna, psychedryna, α-metylofenyloetyloamina
Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 2078 • Strona 103 z 208
  • 137 / 5 / 0
Eh, od zeszłego piątku stop, zobaczymy na jak długo.

Mam jednak inną sprawę. Słyszał ktoś/zauważył/może były już jakieś rozkminy na ten temat, mianowicie:
Większa "pewność siebie" po amfetaminie. I nie mam na myśli tutaj pewności siebie podczas brania, tylko po odstawieniu.
Uwaga! Użytkownik botak nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 33 / / 0
Według mojej obserwacji to najbardziej stawiam na zmianę towarzystwa, kiedy nie miałem z tym środowiskiem nic wspólnego to dawałem sobie radę a kiedy z powrotem pojawiłem się na starych śmieciach zawsze to samo jak teraz a przerwa była 3 lata.
Coś się kończy, coś się zaczyna.
  • 1817 / 111 / 0
ja bije do tego posta botoka co pisal ze wali kreche przed buda o 7 rano a pozniej idzie w kimono o 16.nie ma szans.sa dwie mozliwosci albo klamiesz i nie spisz,albo masz strasznie chujową fete.nie ma zadnych szans,zadnych,zero,nul ze po czystej,znaczy sie,taka,no czysta 80% amfie,załóżmy kreska to moze byc ile 100-200mg w tych granicach, nie ma szans ze zasniesz o 16,juz nie mowie co piszesz dalej,bo to o to samo chodzi.zapomnialel,jest jeszcze jedna opcja ze masz silne leki nasenne,ale o tym nic niewspominasz.tak jak pisze po amfie za chuja ci niewierz ze spisz.tyle chcialem powiedziec.
  • 804 / 5 / 0
Jak nie dorzuca to z tolerką może spać, ja latałem na fecie 3 dni z rzędu kiedyś i między 50 a 55 godziną bez snu nakurwiałem na parkiecie, a teraz jak nie jebnę krechy/strzała, to jak nie znajdę zamiennika jakoś tak pusto, chujowo, nie ma po co tylko bym wpierdalał słodycze, cały czas.
"Mogę się załamać na finiszu lub zaraz
Oślepnąć, ogłuchnąć, zrobić albo przeżyć zamach
Mogę spędzić życie tak jakbym żył sto lat
Kochać i być kochanym i zostawić swój ślad
Czy to jest w nas i musimy spaść nisko?
Co? Możemy wszystko!"
  • 1817 / 111 / 0
przepraszam kolege botak,bo ja zaczalem strone od gory i zaraz sie zapalilem,a kilka postow nizej botak pisze ze bierze benzo i dwa piwka,a to zdecydowanie zmienia postac rzeczy.
  • 137 / 5 / 0
eliot pisze:
ja bije do tego posta botoka co pisal ze wali kreche przed buda o 7 rano a pozniej idzie w kimono o 16.nie ma szans.sa dwie mozliwosci albo klamiesz i nie spisz,albo masz strasznie chujową fete.nie ma zadnych szans,zadnych,zero,nul ze po czystej,znaczy sie,taka,no czysta 80% amfie,załóżmy kreska to moze byc ile 100-200mg w tych granicach, nie ma szans ze zasniesz o 16,juz nie mowie co piszesz dalej,bo to o to samo chodzi.zapomnialel,jest jeszcze jedna opcja ze masz silne leki nasenne,ale o tym nic niewspominasz.tak jak pisze po amfie za chuja ci niewierz ze spisz.tyle chcialem powiedziec.
Hej, nie rozumiem po co te nerwy? Nigdzie nie napisałem że miałem dobrą fete. Nie mam nawet porównania. Więc równie dobrze mogło być w niej 10% czystej amfy a mogła to w ogóle nie być amfa. Do póki mi odpowiadało że jestem pobudzony, spokojnie przyswajam materiał na studia, ogarniam w pracy to nie dbałem o to. Brałem z kilku źródeł, każdy towar był inny (raz mega czysty biały proszek, raz duże zbite grudki, raz mega mokre klejące się do worka - po czym na drugi dzień było suche i już nie klepało). Szukałem tego "najlepszego" ale właściwie każdy działał na mój organizm tak samo. Organizm nie dawał żadnych objawów, do momentu całkowitego odstawienia (to już 26 dni - :yay: jestem kimś). Po odstawieniu pojawiły się dziwne zawroty głowy ale o tym pisałem w innym wątku.
Mimo że wiem że organizm dostał ostro po dupie i możliwe że coś jest nie tak, dzisiaj naszła mnie mega ochota żeby przyjebać i już telefony zostały poczynione. Kurwa, jak to jest że z jednej strony boisz się o swoje zdrowie a z drugiej...
Najgorsze jest to, że zanim się zdecydowałem na "sesyjny" ciąg wiele godzin czytałem o amfie, twierdziłem że ludzie przesadzają w tym co piszą, że ja jestem silny, dam rade...

Jeszcze co do powyższego postu, zauważyłem że na forum panuje moda na ciśnięcie w stylu "chuja feta", "wrzucili Ci RC" itd. Już nawet nie wnikam jaki Ty masz towar, bo pewnie będzie to odpowiedź w stylu że od kolegi, który ma brata w USA i ten brat jest chemikiem z Kanady i towar który jest Ci dostarczany ma ponad 100% czystości.
Uwaga! Użytkownik botak nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3 / 1 / 0
Witam.
amfetamina może stanowić naprawdę spory problem.
Do niedawna też wydawalo mi się, że mam nad tym kontrolę, wiadomo, nad wszystkim panuję, mogę przestać w każdej chwili bla bla bla.. Ale ostatnio coraz częściej myślę, że sama siebie oszukuję i tak naprawdę od dawna jestem już uzależniona, chyba :-/

Moja sytuacja wygląda następująco...
amfetaminę biorę od 2lat, może nieco krócej. Przeważnie 1-2razy w miesiącu i tylko i wyłącznie jednorazowo, czyli nigdy kilka dni pod rząd. Czasami zdarzy się 3m-ce przerwy, bo zwyczajnie nie mam na to czasu, a czasami 4razy w miesiącu (to mój rekord)
W ciągu tygodnia praktycznie nawet o tym nie myślę, ale głównie dlatego, gdyż kiedy jej działanie mija, przeważnie czuje się fatalnie i nie wyobrażam sobie iść w takim stanie do pracy,po nieprzespanej nocy, nie mając siły ruszyć palcem,więc w grę wchodzą tylko weekendy i ewentualnie gdy mam wolne.
Nigdy w życiu nie zdarzyło mi się wziąć amfy w samotności, zawsze w towarzystwie, chyba bym zwariowała, gdybym została sama w takim stanie, kiedy mam ochotę gadać o wszystkim i do wszystkich. Ale właśnie martwi mnie fakt, iż podoba mi się ten błogostan, do tej pory myślałam, że to nic złego, od czasu do czasu nic się przecież nie stanie, ale czy na pewno'? :scared:

Kiedyś po fecie piłam alkohol litrami. Wchodził jak woda, wzmagał euforię, ale nie powodował tych negatywnych skutków, takich jak brak koordynacji ruchowej, zataczanie się, seplenienie. Niestety, po takiej mieszance następnego dnia dosłownie miałam zejście, więc szybko odstawiłam alkohol. A amfa została...
Mam kolegę, który bierze to kilka razy w tygodniu i wygląda jak trup. Dużo razy zdarzyło mi się tłumaczyć mu, że niszczy sobie życie i zdrowie, chwila refleksji a potem sama robię to samo. Co prawda w dużo mniejszych ilościach, ale co z tego? Hipokryzja, wiem. :blush:

Chyba kiepsko to już wygląda. Szczególnie, że nie jestem pewna, czy mogłabym to tak rzucić od ręki.
I niby następnego dnia czuję się fatalnie, ból żołądka, zawroty głowy, bardzo często nawet duszności, albo raczej niemożność złapania głębokiego oddechu, a to takie uczucie, jakby czlowiek się powoli dusił, okropne, a mimo to wciąz do tego wracam!
Czy to już uzależnienie? Obawiam się, że tak. :-(
  • 54 / / 0
eliot pisze:
ja bije do tego posta botoka co pisal ze wali kreche przed buda o 7 rano a pozniej idzie w kimono o 16.nie ma szans.sa dwie mozliwosci albo klamiesz i nie spisz,albo masz strasznie chujową fete.nie ma zadnych szans,zadnych,zero,nul ze po czystej,znaczy sie,taka,no czysta 80% amfie,załóżmy kreska to moze byc ile 100-200mg w tych granicach, nie ma szans ze zasniesz o 16,juz nie mowie co piszesz dalej,bo to o to samo chodzi.zapomnialel,jest jeszcze jedna opcja ze masz silne leki nasenne,ale o tym nic niewspominasz.tak jak pisze po amfie za chuja ci niewierz ze spisz.tyle chcialem powiedziec.
To nie jest kwestia wiary. Czasami to nie jest nawet kwestia tolerancji, czy marnej jakości sortu. Wierzysz, czy nie - czasami po prostu tak jest :-p
  • 1615 / 29 / 0
@virginia
Po częstotlwości używania fety (1-2 razy w miesiącu) nie nazwałbym tego uzależnieniem. Nie bierzesz w ciągach, nie ładujesz sama. Nazwłbym to raczej złym przyzyczajeniem/nawykiem niż nałogiem.

Ale skoro takie masz przemyślenia na ten temat, to znaczy że nie jest ci samej z tym dobrze że bierzesz. Pozytywnym aspektem jest to, że sama zauważasz "problem". I wiesz, że masz słabość do fety.

W sytuacji jakiej się znajdujesz myślę, że jesteś w stanie się z tym uporać i wycofać. Na tym etapie z pewnością poradzisz sobie z tym sama, musisz tylko chcieć.

Obecnie masz trzy opcje. Albo ciągnąć to dalej. Rekreacyjnie używać, tak jak do tej pory (choć sama twierdzisz że tracisz nad tym kontrolę), albo polecieć z tematem i brać w ciągach (a to już równia pochyła do wjebania się). Albo odpuścić temat. Najpierw ograniczyć do jednego razu w miesiącu, później raz na dwa miesiące itd aż wycofasz się zupełnie.

Życzę wytrwałości w postanowieniach.
  • 78 / / 0
feta to syf, przeszedłem na koks. dziekuje.
ODPOWIEDZ
Posty: 2078 • Strona 103 z 208
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
Newsy
[img]
Medyczna marihuana a autyzm — 18 miesięcy obserwacji 130 pacjentów

Brytyjscy badacze prześledzili losy 130 dorosłych osób w spektrum autyzmu leczonych produktami z konopi przez półtora roku. To najdłuższa obserwacja tego typu na świecie. Poprawa w zakresie lęku, snu i jakości życia była wyraźna po miesiącu — i systematycznie topniała przez kolejne siedemnaście. W tym samym czasie mediana dawki THC wzrosła z 20 do 192 mg dziennie.

[img]
Leczenie uzależnionych od opioidów bardziej dostępne, ale pod ścisłym nadzorem

Choć leczenie substytucyjne, czyli terapia uzależnień od opioidów polegająca na podawaniu legalnych leków zastępczych, jest stosowane w naszym kraju od ponad 30 lat, wciąż liczba objętych nim osób jest stosunkowo niska. Aby ułatwić do niego dostęp, wprowadzona ma zostać możliwość przepisywania tych produktów przez lekarzy. Ministerstwo Zdrowia określa zasady, na jakich ma się to odbywać.

[img]
Rok po częściowej legalizacji w Niemczech: młodzież nie sięga po marihuanę częściej

Federalny Instytut Zdrowia Publicznego przebadał ponad 7 tysięcy Niemców w wieku 12–25 lat rok po wejściu w życie ustawy konopnej. Wśród nastolatek, nastolatków i młodych kobiet nic się nie zmieniło. Jedyny istotny wzrost odnotowano u młodych mężczyzn — ale ten trend trwa nieprzerwanie od 2008 roku, czyli od szesnastu lat przed legalizacją.