bupropion biorę już od prawie roku, bo jako jedyny antydepresant dawał mi jakieś pozytywne efekty. Zostały lęki na które najpierw dostałem do pary sertralinę po której czułem się okropnie i teraz od miesiąca biotę mirtę. W sumie jest to 300 mg + 30 mg bupropion i mirta. Póki co to nie czuję żadnego wpływu na lęki, jeśli już to większą depresję. Zastanawiam się czy ktoś miał podobnie.
Biorę mirte dwa miesiące. 30mg. Prócz wilczego apetytu nie zauważyłem chyba znaczącej poprawy. Mam dorzuconą teraz paro 10mg. Wizyta za tydzień i będę nalegał na rezygnację z mirty. Zobaczymy co powie.
Moje pytanie. Czy da się to zbić czymś naturalnie, jakimś suplementem?
A jeśli nie suplementem, to o co pytać kardiolog, bo jak rozumiem tu chodzi o zbicie czymś noradrenaliny? Proszę o szybką podpowiedź, kardiolog pod koniec tego miesiąca.
"Do mniejszych dawek trzeba dorosnąć"
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
KAS: 88 kapsułek z kokainą w żołądku + 1 w saszetce
Funkcjonariusze z Pomorskiego Urzędu Celno-skarbowego w Gdyni (PUCS) wykryli przemyt znacznej ilości kokainy na terenie Portu Lotniczego Gdańsk-Rębiechowo. Do rutynowej kontroli został skierowany podróżny, który przyleciał z Londynu.
Kawa dobrze wpływa na zdrowie psychiczne. W umiarkowanych ilościach
Po przeanalizowaniu danych dotyczących ponad 400 000 osób, naukowcy z Uniwersytetu Fudan doszli do wniosku, że picie umiarkowanych ilości kawy – dwóch lub trzech filiżanek dziennie – jest powiązane z mniejszym ryzykiem wystąpienia lęków i depresji. Ochronne działanie kawy było bardziej widoczne u mężczyzn niż u kobiet.
Koniec ery alkomatów. W polskich firmach zaczyna się era narkotestów
Kilkanaście lat temu problem używek w miejscu pracy kojarzył się niemal wyłącznie z alkoholem. Kontrola trzeźwości, alkomaty, procedury odsuwania pracownika od obowiązków – to wszystko zamieniło się w standard w wielu branżach. Dziś jednak punkt ciężkości wyraźnie się przesunął. Coraz częściej mówi się nie o alkoholu, lecz o narkotykach i innych substancjach psychoaktywnych. Wydaje się, że ta zmiana nie jest przypadkowa, ale wpisuje się w szerszy trend społeczny, szczególnie widoczny w młodszym pokoleniu.
