Byłem dziś na spocie po pracy, bo dziewczyny nie widziały kropli wody od poniedziałku, a z tymi burzami to różnie bywa. Jak szedłem, to niby miało już zacząć padać, a wszystko się rozeszło.
Obie wyraźnie się rozwinęły, a ziemia była już dość podsuszona (choć nie na wiór). Dostały po ok 150 ml czystej - takiej z bystrej części rzeki, bo bardziej natleniona.
Jutro wbiję im tabletki BioTabs outdoor. Producent sugeruje 4 na 10 L więc wychodzi po 6 na 15 L, ale dostaną po 5, bo część kupionych ziem miała już jakiś nawóz (naturalny, ale też takie chamskie, zielonkawe grudki - na szczęście poskąpili).
Póki co wszystko idzie OK i oby tak do końca, choć droga wyboista. Już nie mogę się doczekać kursowania tam w sierpniowe upały... choć już teraz jest tam jak na patelni. A jak chwasty pójdą w górę, to już w ogóle będzie mini dżungla : /
Patrzę właśnie na temperatury nad ranem i poniżej 10 C już raczej nie spadnie. Są pod osłonkami mają pewnie nieco cieplej. W dodatku od rana jest słońce, co pewnie łagodzi lekki stres.
Zastanawiam się, kiedy zacząć dodawać do wody silice. Z tego co wiem, lepiej nie mieszać z niczym innym, a jeśli już, to silica zawsze pierwsza. Muszę kupić jakiś miernik pH wody, bo podobno idzie w górę po dodaniu tego preparatu.
Wsadziłem pannom po 4 tabletki na głębokość ok 5 cm i ok 5 cm od brzegów doniczek. Jest to 66.6% sugerowanej dawki. Za kilka dni wbiję im jeszcze po jednej tak bliżej rośliny.
Ziemia była jeszcze wilgotna więc tylko posypałem trochę mikoryzy pod rośliny i zrosiłem spryskiwaczem.
Krzemu jeszcze nie dodawałem, bo trochę się boję bez miernika pH. Może zamówię coś takiego https://www.growtent.pl/product-pol-323 ... l?curr=PLN
Auto PR jeszcze nie wyszła z ziemi, ale jest już blisko. W sobotę pójdzie do pot'a, tylko jeszcze nie wiem jaki rozmiar wybrać. Mam 10, 15 i 20 L. Jutro muszę zataszczyć z 15 L i w sobotę drugie tyle. Najlepiej wygląda taka Bio z pomidorami na opakowaniu. Praktycznie bez torfu i super luźna. Nieco droga, ale to w końcu inwestycja. Jak zmieszam z "uniwersalną", będzie git.
Fotki jakieś wstawię na dniach. Póki co to siewki więc nie ma specjalnie na co patrzeć.
Niestety zrobiłem bardzo głupią rzecz, a mianowicie zostawiłem kubeczek z auto PR na pełnym słońcu na parapecie przez ok 4h. Rano była tuż nad ziemią z półotwartą łuską, która łatwo zeszła. To samo membrana. Postawiłem ją tam rano, żeby poranne słońce ją trochę pobudziło i zapomniałem odstawić.
Jak wróciłem, to ziemia była już taka suchawa, a siewka nie wyglądała najlepiej. Od razu zrosiłem i przykryłem torebką foliową, żeby było wilgotno. Od tamtej pory wygląda dużo lepiej, tylko jeszcze nie podniosła się z ziemi.
Wystartowałem też auto Thailand Sativa z bulk feminized seeds i jeśli wykiełkuje, to pójdzie do dołka z ziemią z zeszłego roku z kupami sarny albo dzika.
Przygotowałem też nowego pota 20 L. Użyłem mniej więcej pół na pół ziemi uniwersalnej z Auchan i ziemi Biovita - dużo lepszej jakości. Do tego ok 1.8 L perlitu, 0.3 L wermikulitu. Mniej więcej w połowie rozsypałem trochę mikoryzy. Tam docelowo trafi (mam nadzieję) Gelato auto z FB, które odpalę w poniedziałek.
Na pewno nie pójdzie do 20 L. Jeśli nie będzie specjalnie rokować, wjebię ją do dołka z ziemią z zeszłego sezonu.
Miałem rok temu bardzo podobny przypadek z Purple Punch auto. Ona mimo kompletnego braku 1 liścienia dawała radę do momentu, aż przestała. Zaczęła robić się żółta i wzrost zahamował. Oprysk z fishmix'a nic nie pomógł, a powód szybko wyszedł na wierz. Otóż jaszczurka postanowiła złożyć jaja dokładnie pod sadzonką. Podejrzewam, że korzonek zamiast ziemi, znalazł i wrósł w jajko... Od tamtej pory zawsze sprawdzam przed przesadzeniem ziemię, która przeleżała na spocie choćby 1 dzień.
Ten auto Thai rano był pęknięty, a jak położyłem opakowanie za laptop, to po godzinie już widać białe. On na pewno skończy w dołku i to jutro - z pominięciem kubeczka.
Wczoraj do zestawu ogrodnika kupiłem w aptece 25 g siarczanu magnezu. Dziewczyna oczywiście musiała wypytywać, "na co to", to jej powiedziałem, że roślinkom daję, a w marketach same wielkie opakowania po kilka kg. Dziś posypię kilka szczypt pod sztuki na spocie.
Auto Thai pokazała już kiełek i jutro ją zasadzę w dołku pod przykrywką. Niestety są tam mrówki, co dobrze nie wróży. Odpaliłem tą pestkę bardziej po to, żeby się nie zależała i nie zmarnowała ; )
Auto Skunk i auto Blackberry mają się dobrze i rozwijają. Wczorajsze burze dość konkretnie podlały więc niczego dziś nie lałem. Poza tym wokół szaleją burze i nie wiem jakim cudem u mnie prawie cały dzień jest bezchmurnie. Chciałbym, żeby miały zawsze adekwatną ilość wody dziennie, ale u nas na outdoorze to nierealne.
Na początku przyszłego tygodnia pogoda ma się załamać z apogeum we wtorek. Potem wygląda to dużo lepiej. Zazdroszczę rolnikom z takiej Californii, czy Chile, gdzie problem jest w zasadzie odwrotny (trzeba stale nawadniać, bo w lecie potrafi nie spać kropla przez całe tygodnie). U nas to zawsze jest element szczęścia.
Przygotowałem też 10 L doniczkę - mieszanka głównie ziemi Biovita z kompostem + trochę uniwersalnej (takiej bardziej tłustej na dół) i trochę do palm (bardzo lekka) + 1 L perlitu + 200 ml wermikulitu. Na dno warstwa keramzytu, żeby korzenie nie wrastały w materiał. Zostało mi jeszcze 0.6 L perlitu, to dodam to 2 doniczek. Teraz mam więcej czasu na czytanie i niektórzy robią mieszanki nawet z 40% perlitu i chwalą sobie. Tylko taki patent na outdoorze w przypadku suszy to podlewanie codziennie.
Niech sobie tak stoi w kubeczku jako nauczka na przyszłość, żeby po pierwsze nie pomagać zdejmować łuski zbyt wcześnie i nie wystawiać na słońce tuż po takim zabiegu. Na szczęście to tania pestka od pewnego pana na p.
Najbliższy wtorek ma być tragiczny pogodowo. 16 C w dzień i wg. Interii może spaść nawet 40 L wody na m2.... (czasem przez miesiąc tyle nie spadnie). 2 pestki (Gelato auto + auto Gorilla Cookies od pp) odpalę tak, żeby koło piątku dało się już przenieść na spot.
2 roślinkom w doniczkach materiałowych wlałem po ok 100 ml wody - tak na przetrzymanie dnia, bo w zasadzie szanse na opady dziś są niskie, jutro też i dopiero we wtorek będzie padać cały dzień.
Przynajmniej spot zarośnie bujnie, bo póki co dużo chwastów jeszcze albo nie wyszła, albo jest licha przez suszę. Te osłonki się trochę przebijają i można je wypatrzeć, jeśli ktoś byłby w promieniu 5 metrów.
Na bieżąco eliminuje ślimaki, ale to tylko redukowanie populacji. Są właściwie pod każdym kamieniem i w zacienionych miejscach, gdzie uchowała się jakaś wilgoć. Muszę już zacząć myśleć, jak z nimi walczyć. Może spróbuję taśmy miedzianej pod małym napięciem, bo sypanie soli jest niby skuteczne, ale przy częstych opadach trzeba jej duuuużo. Jak sobie pomyślę o smrodzie z pułapki piwnej, to mnie zbiera na wymioty więc chyba odpuszczę tą formę zwalczania tego gówna.
Wymieszałem ziemię w 2 nieobsadzonych jeszcze doniczkach z resztą perlitu, żeby luźniejsza ziemia była. Zabrałem też takiej mega luźnej mieszanki do 2 kubeczków. Tym razem nie ma już miejsca na błędy. Najbardziej zależy mi na Gelato auto, a jako drugie może być w zasadzie cokolwiek.
Generalnie okazało się dokładnie to, czego się spodziewałem.
Blackberry auto ma się znakomicie i w niedzielę będzie trzeba zdjąć osłonkę. Ten (niby) auto Skunk jest nieco mizerniejszy, choć oczywiście rozwinął się od ostatniej wizyty. Wygląda na głodnego i tym razem to chyba nie chodzi o żadne jaja jaszczurki, jak w zeszłym sezonie (choć w zasadzie to nie wiadomo). Poza tym coś "pachnie" mi sezonem... Nie wiem jeszcze, co z nim zrobić. W doniczce są 4 tabletki nawozowe, które powinny już trochę papu dawać (chyba, że jeszcze nie dają, albo roślinka nie sięga). W sobotę zrobię jej oprysk z fishmixem z zeszłego sezonu, jeśli kolor się nie poprawi.
A tych 2 w dołkach oczywiście nie było. Nawet wlazły jakimś sposobem przez osłonkę i w środku był jeden wielki zmaz po tym chu*u... Generalnie kiełkowanie na spocie, czy trzymanie siewek bez osłonek to prawie gwarantowana śmierć. Na szczęście to te, na których w ogóle mi nie zależało.
A wczoraj do kubeczków trafiły kiełki Gelato auto z Fast Buds oraz auto Gorilla Zkittlez od PP. Tym razem już nie miejsca na błędy... Awaryjnie mam jeszcze auto Runtz, auto Big Amnesia, auto AK-47 oraz Gorilla Girl (sweet seeds). Jeśli ten skunk nie będzie rokował, to odpalę tego auto AK-47.
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Austria: pozew o uprawę własną medycznej marihuany
Pięćdziesięciosześcioletnia mieszkanka Wiednia ze stwardnieniem rozsianym domaga się przed sądem zgody na uprawę konopi na własne potrzeby. Austria nie dopuszcza suszu do obrotu aptecznego — na receptę wydaje się tam dronabinol, czyli samo THC. Pacjentkę finansuje organizacja ARGE CANNA, która wcześniej przegrała tę samą sprawę w Brukseli.
Rozebrali LSD na części. Zostało działanie bez wizji
Zespół z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis podszedł do LSD tak, jak inżynier podchodzi do urządzenia, którego nie rozumie: rozłożył je na części i sprawdził, bez których nadal działa. Praca ukazała się we wrześniu 2026 roku w „Proceedings of the National Academy of Sciences”, a jej autorem korespondencyjnym jest David E. Olson, dyrektor Institute for Psychedelics and Neurotherapeutics.
Marihuana w Szwecji — jedno z najostrzejszych praw w Europie
Szwecja karze nie tylko posiadanie marihuany, ale samo bycie pod jej wpływem — to rzadkość na tle reszty Europy. Od ponad trzydziestu lat policja może zlecić test na miejscu przy samym podejrzeniu, a dostęp do konopi medycznych pozostaje w praktyce symboliczny.
