Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 25 • Strona 2 z 3
  • 3455 / 561 / 2
DMT na dworze? Zapomnij przecież po tym odpadasz jak niemowle w świadomy sen. Lecą Ci kolorowe klatki jak niby na dworze chciałabyś to ogarnąć ? U mnie tylko łóżko jak DMT.
Uwaga! Użytkownik Mefistofeles1945 jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 505 / 101 / 0
10 grudnia 2023pejsze pisze:
Tak samo sam na kwadracie w ciszy i bezpiecznie. Kiedyś parę lat temu koda i DXM z zaufanym przyjacielem w aucie w lesie. Wyjazd na czas bani parę godzin jakieś piwka czasem bywała całą nocka w aucie jeśli poszedł konkretniej DXM, który w klimacie nocnego lasu umie porobić
To widzę, że my lubimy podobne klimaty. Ja najlepiej wspominam tripy na dexie to w terenie z kumplem i robiliśmy drugie trasy z buta, bo nie czuliśmy zmęczenia, bólu i dyskomfortu.

Często szliśmy na cmentarz przed wszystkimi świętymi, bo klimat jak się wszystko świeciło, potem gdzieś przez lasy, pola. I do tej pory najprzyjemniejsze sny mam czasami o tym jak z tym samym kumplem idę gdzieś w teren.

Lubię też właśnie klimaty leśne, naturę oraz bardzo klimat świąteczny. Np. chodzić porobionym po wioskach jak wszystko jest przystrojone, zima i domki w śniegu.

Problem w tym, że nie lubię wścibskich oczek nieznajomych polaczków, bo jak wiadomo Polacy mają mentalność donosicieli, ubeków i policji obywatelskiej. Zawsze lubią się wpieprzac w nieswoje sprawy i interesować co kto robi, chociaż nigdy nie wchodziliśmy nikomu w drogę i nie wyrządziliśmy nic złego.

Lubię też w domu, odpalić jakiś film, najlepiej bajkę, animacje, albo jakieś filmy o magii gdzie jest dużo kolorów. Zarzucam rzadko, bo mam życie, pracę, związek i u mnie to tylko raz na parę miechów wchodzi i zawsze dokładnie planuję tripa i wszystko przygotowuje.
  • 13 / 5 / 0
W środowisku ludzi mojego pokroju - elity.

Odurzanie się na melinie nie jest mi obce ale uważam to za prostackie.

Jak ja się odurzam to tak jakbym pił drogie wino.
Ja nie ćpam tylko się odurzam więc środowisko ma być także odpowiednie - ludzie z klasą, porządek. Srebrne łyżkeczki do coli, równo przycięte srebro, proste kreski.
Wszystko w domu - na dworze nie chociaż nie wykluczam tego. Ale Coli nie można zażywać wśród pospulstwa.
  • 389 / 99 / 4
To oczywiście zależy od specyfiki danej substancji ale z reguły najbardziej komfortowo czuję się mieszkaniu, w towarzystwie niewielkiej grupki znajomych albo na osobności.
alkohol, empatogeny i ketony raczej w domu i koniecznie w towarzystwie kilku znajomych.
amfetamina i metylofenidat mogą być dla mnie przyjemne tylko jeżeli jestem skupiony na jakiejś pracy podczas ich działania, więc zwykle pod ich wpływem siedzę w mieszkaniu i piszę albo programuję.
Grzyby brałem tylko raz, w środku lasu, pod namiotami i jeżeli kiedyś zdecyduję się jeszcze na spotkanie z jakimś psychodelikiem to zapewne również na łonie natury.
Na dysocjantach najlepiej podróżuje mi się samemu, koniecznie w nocy.
Pod wpływem opioidów lubię spacerować po lesie ale otoczenie ma tu mniejsze znaczenie niż w przypadku innych substancji. Natomiast rozmowa z ludźmi trochę rozcieńcza opiatową przyjemność zmuszając do skupienia myśli na temacie rozmowy także grzać wolę bez towarzystwa.
Just a perfect day, you made me forget myself
I thought I was someone else, someone good
  • 377 / 112 / 0
Wydaje mi się że najbardziej lubię w domu, jest największy komfort tego że jak zacznie się coś odpierdalać to jest się w bezpiecznym miejscu przynajmniej ( szczególnie przy benzo przy których ryzyko tego że coś się odwali jest dość duże) , kiedyś emkę i ketony to brałem w klubach ale mam wrażenie że to głupie człowiek zachowuje się jak debil, robi rzeczy których później żałuje albo nie pamięta więc też doszedłem do wniosku że wolałbym w domu . Niektóre substancje mają też taki Vibe że najlepiej samemu : DXM , kodeina -leżenie w łóżku i fazowanie sobie. Grzyby w dawkach solo do 2,5 g są spoko z innymi , ale wyżej to już raczej samemu bo zbyt duża szansa na jakieś bad tripy , a wtedy to że inni są obok raczej tylko pogorszy . alko to w domu lub w plenerze w lato.
"Life pain always sexy"
  • 5023 / 888 / 0
W środowisku hermetycznym zdecydowanie.
Uwaga! Użytkownik serotoninowy nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 18 / 5 / 0
19 grudnia 2023ElitaDilerska pisze:
W środowisku ludzi mojego pokroju - elity.
Jprdl, zgniłem czytając to… ćpuńska elita, ale żenada 😂😂😂 No chyba, że trollujesz.

Najbardziej lubię jarać w towarzystwie znajomych. Albo samemu. Wśród nieznanych ludzi też da radę, jeśli znajdzie się jakaś nić porozumienia. Po prostu muszę czuć się swobodnie. W innym wypadku jestem skazany na myśli typu „ech, po co jarałem, ale nuda, teraz mi się będzie dłużyć”, „jak wyjdę stąd teraz, to wyjdę na nieuprzejmego” itd. Mam tu na myśli jakieś imprezy okolicznosciowe, na których po prostu wypada choć chwilę pobyć. Z alkoholem nie mam takich wymagań. Powiem więcej, alkohol niejednokrotnie pozwolił mi wytrzymać z nieodpowiednim dla mnie towarzystwem. Ale to broń obosieczna, skrajnie wkurwiający ludzie mogą wywołać agresję, którą alko tylko to wzmocni. Jeśli chodzi o twarde, to mam za mało expa (kilka razy, lata temu). Choć koks fazuje w tak specyficzny sposób, że można śmiało walić wśród obcych (o ile jest społeczne przyzwolenie na odkurzanie) bez obaw o jakieś wkręty, czy krzywe jazdy. Nie wiem jednak, jak by zadziałał w starciu z mega wkurwiającym towarzystwem. Wznieciłby agresję, czy obudził by we mnie mediatora? Chyba po prostu bym nie walił z takimi.
  • 425 / 50 / 0
Z alternatywkami ❤️ albo z takimi "patusami" jak za starych dobrych czasów, wiecie, nie leci wtedy na głośnikach szpaku czy inna mata tylko hemp gru, paktofonika, peja, nagły atak spawacza, itp ❤️
Uwaga! Użytkownik Rs3mati nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 4442 / 708 / 2117
Najlepiej w domu, a przy okazji gdzieś na dworze. Jeżeli chodzi o weed -- wśród znajomych. Ekipa musiała być przednia, najczęściej przy ognisku. Jaranie w domu mnie typowo muliło, więc starałem się tego unikać. alkohol był - ale tutaj odwrotnie, częściej w domu, niż na dworze.
https://tiny.pl/dkvnh (Słoń „raper” o [hyperrealu]).
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
  • 593 / 82 / 0
Opio - sam, benzo i w domu i wsrod ludzi natomiast jakiekolwiek stimy tylko ze znajomymi, najlepiej latac fura po nocach %-D
Jestem dość trudny.
ODPOWIEDZ
Posty: 25 • Strona 2 z 3
Newsy
[img]
Najgroźniejsza tajemnica starożytnej Grecji? Napój z Eleusis mógł zawierać halucynogen spokrewniony

Toksyczny sporysz, pasożytniczy grzyb wytwarzający alkaloidy powiązane chemicznie z LSD, mógł po odpowiedniej obróbce stać się halucynogenem używanym podczas misteriów eleuzyjskich – wynika z badania opublikowanego 13 lutego 2026 roku w „Scientific Reports”.

[img]
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi

Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."

[img]
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?

W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.