Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 25 • Strona 2 z 3
  • 4807 / 272 / 0
Można brać i 4 razy w miesiącu w regularnych odstępach będąc zadowolonym. Co nie oznacza że nie doprawiamy sobie neurotoksycznego oddziaływania na OUN i to ma znaczenie w robieniu długich przerw bo jak znam ćpunów w zamyśle pytanie "dlaczego tak rzadko?" oznacza "czy faza traci na jakości?".
Ja otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
  • 2278 / 278 / 3
Nie, moje pytanie dotyczyło wyłącznie aspektów zdrowotnych.
Fenetylamina@tutanota.com
Karny jeżyk: SŁABO OGARNIAM ANATOMIĘ!
  • 4807 / 272 / 0
Neurotoksyczność = aspekt zdrowotny, to się tyczy MDMA i jest potwierdzone badaniami. Niby benzofurany są mniej neurotoksyczne ale nadrabiają psychozogennością i liczbą pacjentów u psychiatrów po niezdrowej przesadzie, poza tym na wiarygodne badania potrzeba wielu lat, więcej niż dotychczasowa obecność tego shitu na rynku, o ile komuś będzie w ogóle chciało się je robić w dobie wychodzenia kolejnych analogów niczym dzieciaków z macicy obywatelki Chin.
Ja otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
  • 234 / 11 / 0
Na pewno z neurotoksycznością trzeba uważać, bo występuje. I jak się przesadzi z ilością - a ja kiedyś przesadzałem, ciągi dzień w dzień po kilka piguł dziennie - to magia MDMA i innych empatogenów znika BEZWPOWROTNIE DO KOŃCA ŻYCIA. Wiem, bo sprawdziłem na sobie - po 10 latach przerwy, ani MDMA ani inne empatogeny nie zadziałały na mnie tak jak kiedyś działały na początku. Fakt było miło, ale też trochę pusto, nijako, chemiczne podniecenie bez żadnej magii i tego uniesienia, tego czegoś, że aż chce się krzyczeć ze szczęścia.
  • 3363 / 360 / 0
Meh, neurotoksycznosc i serotonina swoja droga, mozg czlowieka to fascynujaca rzecz, zregeneruje sie po jakims czasie i abstynencji od wszelkich uzywek. Chodzi bardziej o finanse, bo po pierwsze bedziesz wydawal wiecej na cpanie, a po drugie po tym 'ciagu' bedziesz musial wydac jeszcze kase na jakies suple do odbudowy, na zdrowe zarcie, terapie, chuj wie co.
  • 2278 / 278 / 3
Pierdolić finanse. Chodzi wyłącznie o aspekty zdrowotne.
Czy bariera 3 miesięcy to bariera prewencyjna, ustalona z grubsza? Czy ta liczba po prostu ma jakieś uzasadnienie?]
Wybaczcie, że tak drążę ten temat, ale mnie to zainteresowało.
Fenetylamina@tutanota.com
Karny jeżyk: SŁABO OGARNIAM ANATOMIĘ!
  • 4807 / 272 / 0
3 miesiące to jak dla mnie z dupy termin, nie ma potrzeby czekać tak długo. 2 -3 tygodnie starczą, a aspekty finansowe? To forum nigdy nie przestanie mnie zaskakiwać... Wydać jednorazowo kasę na worek koksu a 4 razy na rok na dobre XTC to nawet nie ma porównania co jest droższe, dla ułatwienia dodam że nie MDMA.
Ja otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
  • 18 / / 0
2013 cały roczek(koncówka 2012 też) 6-APB / piguły i fetka praktycznie co imprezka... a bywałem conajmniej raz na 2 tyg gdzies na balecie. Do tego duże ilości amfetaminy i alkoholu , mefek też się zdarzał..Zdarzyło mi się nawet 3 dni pod rząd wpierdalać apb w mixie z MDMA i amfetaminą ....
2014 - jeb jakoś po sylwku... ??? "ale ja się poryłem :OOO muszę przestać" Wrzuta jakoś w styczniu dużej ilosci aco DMT mnie nakreciła na "niebranie" i tak cały roczek nic nie brałem heh (kilka gram poszło 3mmc (TFUUU też chujnia) i amfetaminy z 10g moze przez rok poszlo czyli tyle co nic w porownaniu do roku wczesniejszego)
2015 - już wiem co było błedem ... głowa powoli wraca do normy ale długa droga jeszcze przedemną.
Ostatecznie żeby sobie wszystkiego nie odmawiać ograniczyłem się do sporadycznego spożywania amfetaminy i jak trafi się towarzystwo to kwasika czemu nie ;)
baka jak najbardziej !

krótko: Świadomie się w szybkim czasie wykańczałem.Świadomie w długim czasie będę leczyć swoją głowę.Zjebać coś można w chwilkę ale naprawiać bedzie się latami.Psychozy na porządku dziennym jeszcze kilka miesięcy temu... teraz już mniej ale nadal tendendcja do wkręcania sobie czegoś spora...Problemy z pamięcią , ale powoli i to się naprawia... Dużo ruchu i totalna abstynencja od alkoholu.Zobaczymy co za rok bede mógł powiedziec ;p

Naprawdę panowie ostrożnie z tymi zwiazkami co na serotonine działają...Zwłaszcza Apb , MDMA i 3mmc...

Ogólnie mój problem polegał na tym że jak już melo to dosadnie przesadnie że aż dupą wychodziło.I to mnie zgubiło.Peace i nie róbcie tak ;)
  • 3363 / 360 / 0
Lel, Swiatlo.
Jeszcze pamietam jak jakies 5 lat temu na internecie panowal trend ze MDMA nie tak szkodliwe i neurotoksyczne jak bylo slychac w propagandzie antynarkotykowej, ba, mowiono nawet ze MDMA jest calkowicie nieszkodliwe a nawet zdrowe i panaceum na depresje. Teraz, gdy nauka nam pokazala jakie zagrozenia niosa za soba serotoninergiki "drugnerds" mowia ze najlepsza opcja redukcji szkod to trzy miesiace miedzy cpaniem serotoninergikow.
Nie chce mi sie teraz zbytnio rozpisywac i rzucac linkami pubmedu, ale na chlopski rozum i logike trzy miesiace nie brzmia tak glupio. Serotonina pelni w chuj funkcji w ludzkim ciele, od snu, przez pamiec az do szczescia i dobrego samopoczucia. Zalewanie mozgu jakims neurotransmitterem co dwa tygodnie nie brzmi jakos odpowiedzialnie, bardziej cpunsko i hedonistycznie. Porownanie MDMA do koksu nie ma sensu, bo kokaina to NDRI, calkowicie inny mechanizm dzialania.
  • 234 / 11 / 0
FajnieJest pisze:
Meh, neurotoksycznosc i serotonina swoja droga, mozg czlowieka to fascynujaca rzecz, zregeneruje sie po jakims czasie i abstynencji od wszelkich uzywek. Chodzi bardziej o finanse, bo po pierwsze bedziesz wydawal wiecej na cpanie, a po drugie po tym 'ciagu' bedziesz musial wydac jeszcze kase na jakies suple do odbudowy, na zdrowe zarcie, terapie, chuj wie co.
Gdzieś czytałem badania z których wynikało, że u ludzi zażywających wcześniej MDMA/koks po wielu latach abstynencji zachowywał się niższy poziom serotoniny.
Mój własny przykład pokazuje, że 10-letnia abstynencja nie spowodowała powrotu magii w żadnym stopniu.

Podobnie jak ponad roczna abstynencja od GBL - zero powrotu magii. Za to o ile za pierwszym razem całe wakacje polewałem sobie bez efektów ubocznych, tak po ponad rocznej przerwie już po 1 polewce (jak przestała działać) czułem poddenerwowanie, przyśpieszony puls, pocenie - efekty odstawienne i skończyło się na kolejnym ciągu.

Podobnie mają alkoholicy - do końca życia nie mogą pić, bo od razu poczują efekty odstawienne i idą w ciąg.

Dlatego uważam, że te całe ciągi i nadmiar w używaniu subst. może powodować nieodwracalne zmiany/uszkodzenia w mózgu. I o ile mózg to dosyć wytrzymałe i plastyczne zwierze i potrafi wykorzystać inne partie mózgu, żeby jakoś tam zastąpiły te uszkodzone, to jednak jakieś tam zmiany/uszkodzenia zostają i już nigdy nie jest tak jak dawniej. Jedyne co można zrobić to nie brać więcej, pozwolić mózgowi się prze-adaptować i dbać o siebie - o kondycje psychiczną i fizyczną. Często jedno łączy się z drugim, ale to najczęściej z tą kondycją psychiczną jest krucho...
ODPOWIEDZ
Posty: 25 • Strona 2 z 3
Newsy
[img]
Jest wyrok za sprzedawanie dopalaczy. "Brak pobłażania dla sprawców tego typu przestępstw"

Dwa lata więzienia za handel dopalaczami. Taki wyrok wydał lubelski sąd ws. Jakuba G. - właściciela sklepu, w którym sprzedawano „Cząstkę Boga”. Na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata została natomiast skazana ekspedientka Patrycja M.

[img]
Operacja „Kryształ”

Czyli „ogólnopolskie uderzenie w przestępczość narkotykową wykorzystującą przesyłki kurierskie i pocztowe”.

[img]
83-latce z alzheimerem podano psychodelik. Niezwykła reakcja organizmu

Po jednorazowym podaniu wysokiej dawki psylocybiny 83-letnia pacjentka z ciężką chorobą Alzheimera, mówiąca dotąd głównie monosylabami, zaczęła inicjować rozmowę. Lekarze zauważyli też inne oznaki poprawy, a przypadek opisano w „Frontiers in Neuroscience” - uznanym, interdyscyplinarnym czasopiśmie naukowych poświęconym neurobiologii.