jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
Karny jeżyk: SŁABO OGARNIAM ANATOMIĘ!
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
Czy bariera 3 miesięcy to bariera prewencyjna, ustalona z grubsza? Czy ta liczba po prostu ma jakieś uzasadnienie?]
Wybaczcie, że tak drążę ten temat, ale mnie to zainteresowało.
Karny jeżyk: SŁABO OGARNIAM ANATOMIĘ!
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
2014 - jeb jakoś po sylwku... ??? "ale ja się poryłem :OOO muszę przestać" Wrzuta jakoś w styczniu dużej ilosci aco DMT mnie nakreciła na "niebranie" i tak cały roczek nic nie brałem heh (kilka gram poszło 3mmc (TFUUU też chujnia) i amfetaminy z 10g moze przez rok poszlo czyli tyle co nic w porownaniu do roku wczesniejszego)
2015 - już wiem co było błedem ... głowa powoli wraca do normy ale długa droga jeszcze przedemną.
Ostatecznie żeby sobie wszystkiego nie odmawiać ograniczyłem się do sporadycznego spożywania amfetaminy i jak trafi się towarzystwo to kwasika czemu nie ;)
baka jak najbardziej !
krótko: Świadomie się w szybkim czasie wykańczałem.Świadomie w długim czasie będę leczyć swoją głowę.Zjebać coś można w chwilkę ale naprawiać bedzie się latami.Psychozy na porządku dziennym jeszcze kilka miesięcy temu... teraz już mniej ale nadal tendendcja do wkręcania sobie czegoś spora...Problemy z pamięcią , ale powoli i to się naprawia... Dużo ruchu i totalna abstynencja od alkoholu.Zobaczymy co za rok bede mógł powiedziec ;p
Naprawdę panowie ostrożnie z tymi zwiazkami co na serotonine działają...Zwłaszcza Apb , MDMA i 3mmc...
Ogólnie mój problem polegał na tym że jak już melo to dosadnie przesadnie że aż dupą wychodziło.I to mnie zgubiło.Peace i nie róbcie tak ;)
Jeszcze pamietam jak jakies 5 lat temu na internecie panowal trend ze MDMA nie tak szkodliwe i neurotoksyczne jak bylo slychac w propagandzie antynarkotykowej, ba, mowiono nawet ze MDMA jest calkowicie nieszkodliwe a nawet zdrowe i panaceum na depresje. Teraz, gdy nauka nam pokazala jakie zagrozenia niosa za soba serotoninergiki "drugnerds" mowia ze najlepsza opcja redukcji szkod to trzy miesiace miedzy cpaniem serotoninergikow.
Nie chce mi sie teraz zbytnio rozpisywac i rzucac linkami pubmedu, ale na chlopski rozum i logike trzy miesiace nie brzmia tak glupio. Serotonina pelni w chuj funkcji w ludzkim ciele, od snu, przez pamiec az do szczescia i dobrego samopoczucia. Zalewanie mozgu jakims neurotransmitterem co dwa tygodnie nie brzmi jakos odpowiedzialnie, bardziej cpunsko i hedonistycznie. Porownanie MDMA do koksu nie ma sensu, bo kokaina to NDRI, calkowicie inny mechanizm dzialania.
FajnieJest pisze:Meh, neurotoksycznosc i serotonina swoja droga, mozg czlowieka to fascynujaca rzecz, zregeneruje sie po jakims czasie i abstynencji od wszelkich uzywek. Chodzi bardziej o finanse, bo po pierwsze bedziesz wydawal wiecej na cpanie, a po drugie po tym 'ciagu' bedziesz musial wydac jeszcze kase na jakies suple do odbudowy, na zdrowe zarcie, terapie, chuj wie co.
Mój własny przykład pokazuje, że 10-letnia abstynencja nie spowodowała powrotu magii w żadnym stopniu.
Podobnie jak ponad roczna abstynencja od GBL - zero powrotu magii. Za to o ile za pierwszym razem całe wakacje polewałem sobie bez efektów ubocznych, tak po ponad rocznej przerwie już po 1 polewce (jak przestała działać) czułem poddenerwowanie, przyśpieszony puls, pocenie - efekty odstawienne i skończyło się na kolejnym ciągu.
Podobnie mają alkoholicy - do końca życia nie mogą pić, bo od razu poczują efekty odstawienne i idą w ciąg.
Dlatego uważam, że te całe ciągi i nadmiar w używaniu subst. może powodować nieodwracalne zmiany/uszkodzenia w mózgu. I o ile mózg to dosyć wytrzymałe i plastyczne zwierze i potrafi wykorzystać inne partie mózgu, żeby jakoś tam zastąpiły te uszkodzone, to jednak jakieś tam zmiany/uszkodzenia zostają i już nigdy nie jest tak jak dawniej. Jedyne co można zrobić to nie brać więcej, pozwolić mózgowi się prze-adaptować i dbać o siebie - o kondycje psychiczną i fizyczną. Często jedno łączy się z drugim, ale to najczęściej z tą kondycją psychiczną jest krucho...
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Medyczna marihuana a autyzm — 18 miesięcy obserwacji 130 pacjentów
Brytyjscy badacze prześledzili losy 130 dorosłych osób w spektrum autyzmu leczonych produktami z konopi przez półtora roku. To najdłuższa obserwacja tego typu na świecie. Poprawa w zakresie lęku, snu i jakości życia była wyraźna po miesiącu — i systematycznie topniała przez kolejne siedemnaście. W tym samym czasie mediana dawki THC wzrosła z 20 do 192 mg dziennie.
Leczenie uzależnionych od opioidów bardziej dostępne, ale pod ścisłym nadzorem
Choć leczenie substytucyjne, czyli terapia uzależnień od opioidów polegająca na podawaniu legalnych leków zastępczych, jest stosowane w naszym kraju od ponad 30 lat, wciąż liczba objętych nim osób jest stosunkowo niska. Aby ułatwić do niego dostęp, wprowadzona ma zostać możliwość przepisywania tych produktów przez lekarzy. Ministerstwo Zdrowia określa zasady, na jakich ma się to odbywać.
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)
Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.
